Gość: john IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 12:18 Gdyby nie stawka meczu, to można by było wyłączyć przekaz. Nadal gra słabo, a Federer jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: merkury Re: Austrlian Open: Trwa finał IP: *.57.classcom.pl 01.02.09, 13:01 Graja jak rzemieślnicy. Ale uwaga 2:1 dla Nadala. Federer zaczyna topnieć i będzie albo szybka końcówka albo wielka końcówka! Odpowiedz Link Zgłoś
glomek Re: Austrlian Open: Trwa finał 01.02.09, 13:04 no to mnie musi ponosic chyba stawka albo ogladam inny -calkiem dobry -mecz. sporo dlugich wymian po 6, 8 uderzen a wsrod nich pare ktorych inni gracze by nie przebili. niesamowite rotacje obu choc kazdy inaczej przeciez uderza) no i kąty po ktorych az sie same usta usmiechaja. jezeli czegos mozna sie czepiac to federera slabiutkiej gry przy siatce no i pierwszy serwis.. byly dwa takie gemy i kazdy pewnie po 6 badz wiecej pilek kiedy ani raz nie trafil pierwszym. mam takie wrazenie ze federer jest dzisiaj fizycznie/technicznie naprawde niezly ale nerwy znowu go zzeraja. znacznie lepiej gra gemy serwisowe nadala - ktorych wygrac nie trzeba, a slabiej swoje ktore wypadaloby wygrywac. ma mnostwo break pointow - 7 czy 8 w dwoch kolejnych gemach w koncowce 3 seta i zadnego nie wygral. w sumie mial juz ponad 10 brakpointow a breakow mniej niz Nadal. ten zas mial niewiele break pointow a wiekszosc wygral, czyli.. federer je przegral, pilki przy swoim serwisie ale przy ktorych robi sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiaR Re: Austrlian Open: Trwa finał IP: *.57.classcom.pl 01.02.09, 13:12 Niektórzy po prostu to bardzo dobrze znają ...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falkor Re: Austrlian Open: Trwa finał IP: *.sta.reverse.mdcc-fun.de 01.02.09, 13:16 Nic nowego. Im ważniejszy punkt tym gorzej gra Federer a tym lepiej Nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sędzia dres Re: Mirka vs Uncle Toni IP: *.57.classcom.pl 01.02.09, 13:29 Lepiej dla tenisa by było jakby zwycieżyła Mirka Wawrzynieck! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tornister Re: Mirka vs Uncle Toni IP: *.57.classcom.pl 01.02.09, 13:30 Ja też po raz pierwszy w tym pojedynku jestem za Mirką ;)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anima Kapitan R vs Winetoou IP: *.57.classcom.pl 01.02.09, 13:34 Dajesz Fedex!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 Prof. Roger vs Szalony Rafi 01.02.09, 13:36 mecz bardzo dobry ,ale półfinał z Verdasco był bardziej ekscytujacy i szkoda,że to ten drugi Hiszpan nie gra dziś w finale, byłoby mniej sztampowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Heblarze... IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 15:32 taki Kubot czy inny polski Lomot albo Bulgot wygralby z nimi na stojaco,o Fibaku czy Radwanskiej nie wspominajac.Federer i Nadal to rzemieslnicy, grali jak paralityki ,TENIS SCHODZI NA PSY !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AO 2009 Re: Heblarze... IP: *.acn.waw.pl 01.02.09, 18:57 Widać jaki znawca z ciebie. Tenis schodzi na psy? Jesteś żałosny razem ze swoim epitetami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dampro Austrlian Open: Trwa finał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 14:20 w piatym secie to chyba "wygrywa kolejnego GEMA do zera" a nie seta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: john Re: Austrlian Open: Trwa finał IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 14:21 Podtrzymam moją opinię o meczu: duża stawka zrobiła emocje w meczu, ale pod względem sportowym klapa - mnóstwo prostych błędów z obu stron, sporo przebijania tylko po to by nie zepsuć, od czasu do czasu jakieś wspaniałe akcje/zagrania. Nie pamiętam meczu o tak dużą stawkę z tyloma breakpointami, skutecznością niewiele wyższą niż 50%, itp. Być może Nadal czuł w nogach półfinał, a Federer znów w meczu z Nadalem się "spalił". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Klapa od sracza... IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 15:44 kompromitujacy poziom,FEDERER spalil sie na popiol,a Nadal ledwie stal na nogach i na koncu wywalil sie jak dlugi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: typer Wspaniały mecz, R. Nadal najlepszy IP: *.ists.pl 01.02.09, 14:28 Rafael Nadal na mączce jest najlepszy na świecie i to od paru lat. Na trawie wszystko przed nim. Śmieszne komentarze o zmęczeniu Rafaela, tymczasem to Federer nie wytrzymał wysiłku. Wszystko przewidziałem, wygrałem kupę kasy po kursie 2.5 dla Nadala. Nie tyle co on, ale i tak mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: quentin Wygrał lepszy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.02.09, 14:45 Tak jak przewidywałem. Rafa mimo 5.5 h półfinału była jak nowonarodzony. Nic i nikt nie podważy tego, że jest obecnie najlepszy na świecie i tegoroczny Szlem będzie jego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niekumaty Austrlian Open: Trwa finał IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 14:31 Federerowi przydałby się jakiś porządny psycholog, bo to co robił w ważnych momentach (i w całym piątym secie) było tragiczne. A mecz ogólnie był całkiem dobry. Rzeczywiście sporo błędów, ale niektóre wymiany naprawdę niesamowite. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AO Re: Austrlian Open: Trwa finał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 14:42 łzy Federera bezcenne- mozna bylo sie wzruszyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nommosz_bola Re: Austrlian Open: Trwa finał 01.02.09, 14:45 mirka bedzie Musiałą sie postarać:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Nie rozumiem jak mozna plakac z pazernosci ? IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 15:54 Federer placze przy kazdej przegranej, a ze rzadko przegrywa, to i placzu nie moze opanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Austrlian Open: Trwa finał 01.02.09, 14:45 kiedys nikt nie interesowal sie tym kto zdobedzie mistrzostwo w F1... teraz mamy szal macicy do tej pory nikt sie nie interesuje biatlonem, chyba,ze Sikora wskoczy na wysokie miejsce... nikt sie nie interesuje pilka reczna... no chyba ze raz na jakis czas wzbudzony jest szal macicy z powodu jakis mistrzostw... oczywiscie poza nimi nikt nic o pilce recznej nie wie, bo skad ma sie dowiedziec o rozgrywkach ligowych itpe? teraz jeden z najwiekszych finalow w tenisie.... a wazniejsza jest jakas szmatlawa gazeta i doniesienia o plywaku... a do marudzacych: nie kazdy final ma trwac 15 godzin i byc pelen 100 odbic przy kazdym punkcie...final z 52 gemami, jest dobrym finalem.. ciekawym i pasjonujacym... nie tak jak niektore mecze, ale jednak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roger Austrlian Open: Trwa finał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 14:45 Tak jest Rafa!!! Jesteś po prostu najlepszy!!! Oby tak dalej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafarafa piekny trzeci set. najwyzszy poziom IP: *.chello.pl 01.02.09, 14:45 fantastyczny mecz, piekna gra obu tenisistow. strasznie szkoda mi federera, poplakal sie biedaczek przy rozdaniu nagrod. ale to rafa byl lepszy. nie ulega watpliwosci- hiszpan jest no 1. dzisiejszego tenisa i ta pozycja jest w pelni zasluzona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amarena Re: piekny trzeci set. najwyzszy poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 15:07 > byl lepszy. nie ulega watpliwosci- hiszpan jest no 1. dzisiejszego > tenisa i ta pozycja jest w pelni zasluzona. w punktach 174-173 dla rogera. watpliwosci jednak sa. gdyby sam sie nie spalal przed pojedynkami z hiszpanem, znosilby go z kortu jak innych jemu podobnych kelnerow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafarafa Re: piekny trzeci set. najwyzszy poziom IP: *.chello.pl 01.02.09, 15:44 nie zgadzam sie. federer przestrzeliwal i to bardzo. co drugi serwis musial powtarzac, bo sie nie miescil w polu. szwajcar gral dobrze, gral swietnie nawet, ale Nadal byl lepszy. to juz nie jest ten "speedy gonzales" co na poczatku kariery. wyraznie widac, ze technicznie sie poprawil i wielkie brawa dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falkor Re: piekny trzeci set. najwyzszy poziom IP: *.sta.reverse.mdcc-fun.de 01.02.09, 16:32 A dla mie to kolejny przegrany finał Federera raczej, niż wygrany Nadala. To on nadawał ton grze przez 4 sety jak zwykle zresztą w ich pojedynkach, po czym tradycyjnie już, poddał końcówkę. Nadal grał cały mecz na równym (i wysokim oczywiście) poziomie, ale w piątym secie nawet nie musiał się wysilać. Roger to albo miękka rura, albo obstawia swoje porażki u buków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafarafa zreszta co to za gdybanie IP: *.chello.pl 01.02.09, 15:46 to samo mozna powiedziec o domachowskiej. gdyby sie nie spalala psychicznie roznosilaby po kortach wiekszosc rosjanek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AbAkUs Re: zreszta co to za gdybanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 15:50 > to samo mozna powiedziec o domachowskiej. gdyby sie nie spalala > psychicznie roznosilaby po kortach wiekszosc rosjanek Hehe, są jednak jakieśtam małe różnice. Np. Rożer ma 13 "mejdżor tajtyls", a Doma? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: zreszta co to za gdybanie IP: *.84-49-118.nextgentel.com 01.02.09, 23:13 Doma ma chocby ladniejsze nogi niz Roger, w kazdym razie ja bym wolal pobrykac z Madzia niz z Rogerem ))) ale Madzia bys jeczala.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Domzchowska? IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 16:12 Ona by wygrala nawet z PUTINEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski A Federer to kto?.... IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 16:03 Babcia klozetowa czy barman,SKORO NADAL jest kelnerem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Austrlian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 15:05 Nadal nie wygrał tego finału, Federer go przegrał. Przed meczami z Nadalem na pewno by się mu przydał psycholog. no, a karierze Nadala dobrze by zrobiła jakaś kontrola antydopingowa. kiedyś wykryją, co bierze i będzie głupio zarówno jemu, jak i Federerowi, który po zakończeniu kariery dostanie w bonusie z 10 tytułów wielkiego szlema. Odpowiedz Link Zgłoś
solarv Re: Austrlian Open 01.02.09, 15:30 Gość portalu: q napisał(a): > Nadal nie wygrał tego finału, Federer go przegrał. Przed meczami z Nadalem na > pewno by się mu przydał psycholog. > > no, a karierze Nadala dobrze by zrobiła jakaś kontrola antydopingowa. kiedyś > wykryją, co bierze i będzie głupio zarówno jemu, jak i Federerowi, który po > zakończeniu kariery dostanie w bonusie z 10 tytułów wielkiego szlema. niestety nikt mu tego nie udowodni a szkoda, fed sam przegral mecz co nie zmienia faktu ze nadal ma mglista przeszlosc za soba i przydało by się ją rozjasnic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogórek Re: Austrlian Open IP: *.magma-net.pl 01.02.09, 15:38 Przykre, że niektóre osoby nie potrafią z godnością podejść do porażki swego faworyta i poprawiają sobie humor umniejszając zwycięzcy... Cóż to za bezmózgie stwierdzenie: "gdyby... to by Roger wygrał, jak z innymi kelnerami"? Ten "kelner" jest- póki co- dla Szwajcara nie do przejścia- na 19 oficjalnych spotkań Roger zaliczył 13 porażek. Teraz jeszcze mi napisz, mały człowieczku, że to przypadek. A co do kontroli antydopingowych- to już jest wołanie leżącego.:) Taki jest sport- raz się wygrywa, raz przegrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amarena Re: Austrlian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 15:43 > Teraz jeszcze mi napisz, mały > człowieczku, że to przypadek. nie, jest na to bardziej fachowa nazwa. metanabol. nadal koksi, aż żal patrzeć. w sumie mu współczuję, za 2-3 lata koniec kariery, śmierć pewno przed pięćdziesiątką.... smutne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogórek Re: Austrlian Open IP: *.magma-net.pl 01.02.09, 15:57 Noo, widzę, że mamy tu do czynienia z prawdziwym szpecem od dopingu w sporcie.:D Nazwę specyfiku wyciągnąłeś z Google'a, czy z Wikipedii? I- jak możesz- zapodaj listę innych, co jadą na koksie. Proooszę. :) Ja to wyślę, gdzie trzeba. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amarena Re: Austrlian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 16:01 > I- jak możesz- zapodaj listę innych, co jadą na koksie. Proooszę. :) > Ja to wyślę, gdzie trzeba. :) nawet Pudzian w trakcie swej oszalamiajacej kariery nie zwiekszal srednicy bicka z szybkoscią taka jak Nadal. watpie, by w ATP byl ktokolwiek inny rownie glupio niszczacy swoje zdrowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogórek Re: Austrlian Open IP: *.magma-net.pl 01.02.09, 17:51 O.K., zawiść straszna rzecz. :) Ale na dalsze poziomy swojej żałosności będziesz się windować już bez mojego udziału. eot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Prosze bardzo... IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 16:26 Malysz,Kubica,Majewski i inni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski Pewnie, Nadal to narkoman... IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 16:21 Bez powodu sie strasznie poci. Odpowiedz Link Zgłoś
ssen zajebisty mecz 01.02.09, 15:13 Zalaczylem, pomimo ze zazwyczaj tenis to mega nudny sport do ogladania (szczegolnie damskie wydanie), na 3 set, posiedzialem te 2h, ale bylo warto. Nadal zniszczyl federera psychicznie, wyjmowal kosmiczne pilki, nie robil praktycznie bledow w waznych momentach i czasami jeszcze cos zaczarowal. Ale rożer momentami tez gral genialnie. imo epic game jak to ladnie po angielsku okreslaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patka Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.chello.pl 01.02.09, 15:20 To super że Rafa pokonał Federera. Jestem również pod ogromnym wrażeniem ze Rafael wytrzymał ten mecz i jeszcze w jakim stylu wygrał tego ostatniego seta. Trzeba jeszcze dodać że Rafael zachował się bardzo ładnie w stosunku do Rogera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nom Federer taki Mistrz???? IP: *.toya.net.pl 01.02.09, 15:32 Jest bajecznie utalentowany, nikt tak pieknie nie gra jak on, wygrał 13 Szlemów, czy jednak można mówić o nim jak o tak Wielkim Mistrzu skoro z psychiką jest zawsze na bakier, Wielki Mistrz gra wtedy najlepiej gdy tego najbardziej wymagają okoliczności ( np. Jordan), Roger w tych kluczowych momentach zawsze poda w przeciwieństwie np. do Nadala który w tych kluczowych momentach gra najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basket Re: Federer taki Mistrz???? IP: *.mlyniec.gda.pl 01.02.09, 15:50 Całkowicie sie zgadzam - najlepszych poznaje sie po psychice - czym trudniejsza sytuacja tym na wieksze wyzyny potrafia sie wzniesc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewunia28 Re: Federer taki Mistrz???? IP: *.chello.pl 01.02.09, 15:54 No spalił się Roger, bitwa przegrana, ale walka się jeszcze nie skończyła, to widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JA MECZOR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 15:55 3. set decydujący. Federer w dwóch gemach z serwisem Nadala zmarnował 6 breakpointów. Na takim poziomie to oznacza porażkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn wielki mistrz IP: *.dzi.vectranet.pl 01.02.09, 16:32 To właśnie różni Federera od Samprasa. Pistol Pete był wielki nie ze względu na ilość wygranych szlemów lecz ze względu na psychikę.Nisamowicie potrafił rozgrywać kluczowe momenty najważniejszych spotkań i to w meczach z niezwykle trudnymi i mocnymi psychicznie przeciwnikami.Takiego usztywnienia i strachu przed np.Agassim (o wiele lepiej grającym na szybkich nawierzchniach niż Nadal) nigdy nie było w jego wykonaniu. Ale Federer jest po części usprawiedliwiony:) Do gry na najwyższym poziomie zmusza go tylko Nadal i b.rzadko w pojedynczych tylko meczach inni gracze.Za czasów Samprasa znakomitych,bardziej wymagających zawodników było znacznie więcej - Agassi,Rafter,Courier,Ivanisević,Becker,Edberg,Stich,Kuerten,Bruguera - tym większa waga osiągnięć Peta. Na plus dla Federera-3 kolejne finały Roland Garros-specjalistów od gry na mączce było równie dużo w czasach Samprasa jak i teraz. Gdyby Nadal pojawił się kilka lat później-to przy mizernym poziomie obecnego tenisa-Roger miał szansę pobić wszelkie możliwe rekordy. Choiaż z innej strony...:) może to właśnie "wina" Rogera,że nie musi rogrywać wielu trudnych mentalnie spotkań; tak bardzo wszystkich potencjalnie wielkich tenisistów przed kilku laty zdominował,zdołował i nie pozwolił się rozwinąć (Hewitt,Rodick,Safin,Blake,Nalbandian)że wystarczyło pojawienie się jednego twardziela (dodatkowo podbudowanego sukcesami z Federerem na swojej nawierzchni)i Roger ma gigantyczne problemy z psychiką. Po latach z pewnością Roger będzie te traumy z Nadalem z sentymentem wspominał.Jeśli nie to zawsze może się pocieszyć myśląc o meczach z Roddickiem (bilans 16-2 w tym komplet 7 wygranych Federera z Roddickiem w imprezach wielkoszlemowych) :] pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista jeśli chodzi o Samprasa, to on po prostu był IP: *.chello.pl 01.02.09, 19:02 wielkim tenisistą bo pozbawionym wszelkiej chorej AMBICJI. grał na luzie, lenił się, i dlatego nigdy się nie wypalał. podchodził do pojedynków z dystansem, nie było po nim widać jakichś niesamowitych emocji. często prowokował tie-breaki, albo grał do stanu 4:4 w secie, żeby się trochę mocniej zmobilizować w końcówce, a to czasem skutkowało porażkami - za duży luz. kiedyś Andre Agassi powiedział pamiętne słowa na jednej z konferencji prasowych - czym się różni gra z Federerem, od gry z Samprasem - że w najlepszej dyspozycji przegrywasz z Federerem 6:0, 6:0, 6:0, a w najlepszej dyspozycji z Samprasem przegrywasz 6:4, 6:4, 6:4. a Federer, ma chorą z ambicji psychikę, która nie umie znosić "porażek", i taka jest różnica, dlatego PistolPete strzelał piłki kończące pod końcową linię, płasko, a Federer rotuje jak pingponga by uprawiał, bo boi się że zepsuje. to styl może i efektywniejszy, tylko nie ambitniejszy. Sampras wykorzystywał ostatnie pół metra kortu i grał głębokie woleje przy siatce, rozrzucał przeciwników za końcową linią, co go łączyło na przykład z Agassim. Federer i Nadal grają na podobnym poziomie bezpieczeństwa, Nadal wrzuca piłki na kilka cm za karem serwisowym, a Federer kilka cm dalej, Nadal ma większe rotacje więc piłka ląduje mniej więcej w tym samym miejscu po odskoku. nie ma celowania w konkretny punkt kortu, jest celowanie tylko w pola obliczane z metrową odległością. co do konkurencji Samprasa, to prawda że miał dużą. wcześniej było więcej tenisistów mogących wygrać z każdym, ale też wynikało to z mniej siłowego i bombastycznego tenisa. teraz tenis został podporządkowany dużym ciężkim piłkom, oraz katapultującym rakietom i naciągom, a to owocuje konkretnym stylem gry, który dziś mógłby uczynić z takich tenisistów jak niektórzy zagrażający Samprasowi, dużo mniej skutecznych, za to być może ci dzisiaj trochę dalsi, może byliby skuteczni kilka 10 lat wstecz. założę się że dziś Borys Becker byłby poza top 5, może poza 10, kiedyś zajmował średnio pozycję nr.3. za to Blake, czy Gonzalez, na pewno z lżejszymi piłkami byliby 10 lat temu dużo skuteczniejsi. teraz wygrywa kondycja przede wszystkim, trudno powiedzieć czy leniwy Sampras by sobie poradził z Nadalem, na pewno nie na kortach ziemnych. natomiast myślę że poradziłby sobie z Nadalem spokojnie Rios, albo Arazi, Muster, czy Berasategui w najlepszej formie, właśnie na mączce. czego nie potrafią dzisiejsi rywale Nadala. Nalbandian akurat jest tenisistą który dobrze sobie radził z Federerem, więc przykład nietrafny, Blake gra bardzo dobrze, głowa jest jaka jest, tak dla mnie właśnie grają najwięksi i najciekawsi zawodnicy a nie taka ciułanina punktów, mój Rios raz wskoczył na nr.1 i nie było mu to potrzebne, prawdziwy tenisista. wzruszał ramionami na konferencjach głupim dziennikarzom na gadki o rankingach i mówił że go to nie interesuje, najlepiej grał jak był średnio 20 z 2 lata przed wejściem na szczyt. Safin po prostu nie jest tenisistą na mistrza, a Hewitt to jest pomyłka zupełna i nie powinno go być w ogóle w 10 nigdy, taki tenisista zasługuje na miejsce w jakim jest w tej chwili. nic tylko cierpliwa nudna ograniczona schematyczna gra. to już Schuttler, czy Clement byli lepsi i ciekawsi. Roddick to tenisista który nie dorasta do klasy Agassiego, czy Samprasa, jest groźny przede wszystkim poprzez serwis. prawda jest taka że Sampras nigdy nie miał ambicji dominować kortów nie dając nikomu szans i chcąc wygrać za wszelką cenę każdą rywalizację, zadowalał się tym co miał, dlatego miał przewagę psychiczną nad rywalami którzy chcieli go ugryźć. a Federer musiał na siłę udowadniać swoją wyższość, co mu się udało ale jednocześnie wtedy kiedy ktoś się okazuje skuteczny - co spala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn Re: jeśli chodzi o Samprasa, to on po prostu był IP: *.dzi.vectranet.pl 01.02.09, 20:35 Częściowo się zgodzę;) Federer mocno rotuje piłkę w meczach takich jak z Nadalem i to jest moim zdaniem jego największy błąd w spotkaniach z Hiszpanem.gdyba grał tak jak najlepiej potrafi czyli szybkie nierotowane piłki jak choćby w spotkaniach z Roddickiem.Pamiętam fenomenalny mecz Federera z Roddickem w SF AO '07.Roddick był w formie jak nigdy przegrał jak zawsze wygrywając zaledwie 6 gemów.Ale nie liczba zdotych gemów była wówczas porażająca.Szwajcar praktycznie w tym meczu nie popełniał niewymuszonych błędów.Im szybsza gra tym Federer jest skuteczniejszy. Federer gdyby grał w meczach z Nadalem szybciej bez rotacji na sztucznych nawierzchniach (jak choćby robiłby to Pete) nie dałby mu żadnych szans a być może nawet w finałach RG więcej by ugrał (powinien zatrudnić Sticha który zaskakująco dobrze radził sobie na nawierzchni ziemnej). Jeśli mowa o Samprasie to myślę że Rafę na szybkiej nawierzchni pozamiatałby w 1,5 h. Nadal nie ma i nigdy mieć nie bedzie takiego returnu jak Agassi dlatego przynam że jestem zszokowany męczarniemi Federera z Nadalem podczas Wimbledonu. Być może faktycznie zmiana stylu gry na bardziej rotowany (czyli bezpieczniejszy) podczas spotkań z Nadalem wynika ze strachu Federera powodowanego chorą ambicją-dodatkowo strachu podszytego być może natrętną myślą o możliwości pobicia jego wspaniałych rekordów przez młodszego Hiszpana:) Na uspraiwdliwienie Federera...;gdyby mecze finałowe Wimbledonu odbywały się na nieużywanym korcie,który w pełni porasta jeszcze trawa,to nie byłoby żadnych wartych zapamiętania spotkań z Nadalem.Krótkie trzy sety na korzyść Federera bez względu na ambicje i jego formę psychiczną. A tak pod koniec drugiego tygodnia turnieju na korcie centralnym mamy pół Wimbledonu,pół Roland Garros(wytarta do piachu trawa)więc i mecze stają się epickimi wydarzeniami. Jednak pomimo zastrzeżeń do gry obu panów cieszę się że jest ten ambitny duet w tenisie bo po zakończeniu kariery przez Raftera,wcześniej Casha i Edberga myślałem że już nigdy tenis nie wzbudzi we mnie emocji:) pzdr ps. A jeśli już mowa o silnej psychice-to nikt nigdy nie dorówna w tym temacie Beckerowi. Gdyby w pewnym momencie swojej kariery nie zaczął filozofować jego osiągnięcia byłyby o wiele bardziej okazałe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 16:28 Spotkanie na wysokim poziomie, niezwykle emocjonujące, wyrównane niemal do końca. Wygląda na to, że nie ma rzeczy niemożliwych dla Nadala. Raz jeszcze okazał się też odporniejszy od Szwajcara. Set pierwszy. FED 4-2. Dwie znakomite kontry Nadala, Szwajcar natychmiast stracił na pewności, podwójny i po przełamaniu. Przy 5-5 jest skrót Nadala, potem pudło Federera i zaraz Roger zostaje przełamany. Kończy się 7-5 dla Hiszpana, znakomita akcja na koniec. Set drugi. Wymiana przełamań, 3-3. FED 4-3. Kłopoty Nadala, seria break pointów. Cztery z nich świetnie wybronione, za piątym razem jest przełamanie, a później też set dla Szwajcara. Set trzeci. Przez kilka chwil gdzieś tak od połowy tego seta można było odnieść wrażenie, że coś jakby kryzys dopadać Hiszpana zaczyna. Ale jednak przy najważniejszych piłkach, nie ma dziś nikogo w tenisie lepszego od Nadala. Przy 4-4 wychodzi z 0-40 (dwie wygrywające piłki plus FED po serwisie w siatkę). Przy 5-5 NAD znów skutecznie broni trzy break pointy. Następny gem FED zaczyna od dwóch skrótów, ale po łatwym początku, nieoczekiwanie 30-40, piłka setowa dla Hiszpana. Obroniona serwisem. Dochodzimy do tiebreaka. FED przegrywa punkt, 3-4. Forehand Hiszpana nie pozwala na żadne ale i 5-3, potem NAD rewelacyjnie zamyka siatkę i 6-3, zaś oszołomiony chyba FED robi podwójny błąd serwisowy i 2-1 w setach dla Hiszpana. Set czwarty. FED 2-0, ale zaraz jest 2-2 (po drodze świetna akcja Nadala skrót + minięcie). Gem piąty czwartego seta to nadzwyczajny tenis. FED wisi nad przepaścią, 15-40, bo minięty przy siatce, ale wychodzi i dzieje się dużo, w tym mamy akcję meczu, turnieju czy nie wiem tam czego jeszcze. Hiszpan wyciąga w nieludzki sposób kilka takich piłek, ze głowa za mała, by się to zmieścić mogło i na dodatek kończy po czymś takim jeszcze wzdłuż linii. Coś obłędnego, to koniecznie trzeba było zobaczyć. Break point. FED jeszcze nie pękł i odpowiedział asem. Ale potem dał w aut i znów trzeba wychodzić z kłopotów. Forehand do narożnika, równo jest. Grali i grali, z siedem równowag tego chyba było, wreszcie ten morderczy gem jednak dla Federera. 3-2. Teraz FED przełamuje rywala, dorzuca serię świetnych serwisów. 5-2 jest i set 6-3 dla niego. Set piąty. NAD 2-1. Teraz FED zaczyna od 30-0, ale zamiast pewnego gema całkowite zaskoczenie, po podwójnym jest 30-30, wyrzucony backhand i jeszcze jeden w siatkę i 3-1 dla Nadala jest. Seria błędów Federera trwa i Hiszpan ma 40-0. Szwajcar ocknął się wreszcie, dwa punkty dla niego, ale wygrywający serwis Hiszpana daje mu 4-1. FED na 2-4. Ale potem Szwajcara nerwy zawodzą raz po raz, piłka w aut, return w siatkę, backhand w siatkę. NAD dorzuca jeszcze wygrywający serwis, 5-2. Szwajcar wyraźnie nie daje rady zapanować nad nerwami, 15-40. Nadal odpalił, 30-40. Przerzucanie i 40-40. Potem jednak NAD przewaga i wreszcie FED psujący jak na zawołanie w piątym secie raz jeszcze w aut i koniec. Nadal mistrzem. Nie ma zmiłuj, raz jeszcze Hiszpan okazał się graczem bardziej odpornym nerwowo. Przez całe lata Federer z ciężkich sytuacji wychodził obronną ręką niemal zawsze, aż w końcu trafił na gracza, który okazuje się bardziej odporny od niego. Problem Szwajcara z Nadalem pogłębia się. Myślę, że mimo to rekord Samprasa zostanie jednak przez niego wyrównany i pobity. Aktualnie FED ma 13 tytułów w 39 występach, Sampras miał 13 w 43. A swój czternasty Pete zdobył w 52 starcie szlemowym, czyli Szwajcar ma kilka lat jeszcze, a nie ma takiej możliwości, żeby kolejne okazje dla niego nie pojawiły się. Jest zwyczajnie za dobry, by nie mieć kolejnych okazji. Musi się udać za którymś razem, jak nie z Nadalem to z kimś innym. A Nadal raz jeszcze pokazał wielką klasę także po meczu i w czasie ceremonii. Żadnej gwiazdorskiej bufonady i napinki, klasa gość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski A ty co? IP: *.VIC.netspace.net.au 01.02.09, 16:36 Radio Montwy DLA KOLCHOZNIKOW ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewunia28 Re: Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.chello.pl 01.02.09, 16:38 Rogerowi nie siedział serwis dziś. Pewnie dlatego że nerwy. Moim zdaniem, Roger po prostu pada mentalnie, po tylu latach. Też wierzę, że to jeszcze nie koniec. Może jakimś cudem RG, może Wimbledon. Widać, że Roger podejmuje walkę, może w końcu się przełamie. No i niech cholera wdroży jakiś trening psychologiczny, najwyższy czas. Mojego Męża Roger rozdrażnił swym płaczem, mnie zaś kolejny raz pokazał, jaki to cholernie wrażliwy człowiek. Rafa klasa sama w sobie, po prostu fenomenalny zawodnik i człowiek bez zarzutu. Trudno też uwierzyć w to, co piszą koledzy powyżej. Że koks... Jakoś nie wierzę, wierzę w siłę i mentalną moc młodego człowieka, który uczy się coraz bardziej. Ile pary wystarczy, to się okaże. Książe mamy trochę odpoczynku od tenisa, dopiero chyba w Dubaju się spotkamy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn Re: Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.dzi.vectranet.pl 01.02.09, 17:09 Twój mąż jest usprawiedliwiony,ten płacz można było tak odczytać: "wszystko przez tego Nadala-moich rekordzików nie mogę podbijać" :D Ale raczej to typ nadwrażliwca,któremu dodatkowo wielką krzywdę czyni publiczność (której zachowanie z kolei mnie irytuje). Odkąd pamiętam,starzy wielcy mistrzowie mieli na turniejach wielkoszlemowych (chyba że grali u siebie) antydoping-co jest naturalne i zrozumiałe.Wszyscy chcą oglądać jak młody wilczek roznosi starego wyjadacza. A tutaj mamy chuchanie i dmuchanie na Rogerka-w większości spotkań jest cieplej oklaskiwany od przeciwnika. Już nawet nie chodzi o mecze z Nadalem,który wszędzie jest traktowany z chłodem jakby był prostą reaktywacją Borga z 20 letnią przerwą na serwis w fabryce:) Może gdyby Federer tego ciapełka z trybun nie odczuwał to i byłby trochę twardszy.A wszyscy mu dopingują tak jakby to był jego come back w wieku 40 lat. Reasumując;moim zdaniem trochę antydopingu przydałoby się Federerowi. Zawziąłby się w sobie,zacisnął zęby i grał fantastycznie choćby na złość publiczności-a tak to biedak wymięka z wiekiem coraz bardziej. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosik Re: Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 17:34 "Wszyscy chcą oglądać jak młody wilczek roznosi starego wyjadacza". mow koles za siebie a nie za wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn Re: Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.dzi.vectranet.pl 01.02.09, 18:19 Przed laty tak było że publiczność wielkoszlemowa żwawiej dopingowała młodych zawodników w meczach ze starymi wygami. Teraz wszyscy rozczulają się na Rogerkiem koleś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kow3l Re: Nie ma zmiłuj, Parera znów wygrał z Federerem IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 17:18 Na RG już raczej bym nie liczyl. Tego chyba nigdy nie bedzie wstanie zdobyc. W Wimbledonie doszlo kilku rywali, ktorzy moga mu sprawic psikusa, na co nie ukrywam licze. Federer nadal jest jednak murowanym faworytem jednego Turnieju Wielkiego Szlema.. Zwie sie US Open ;) Psycholog nic nie da - to jest moje zdanie. Zreszta na pewno juz z nim wspolpracowal(-uje), choc jest to daremne wydawanie kasy. Glupie gadanie jeszcze nikomu nigdy nie pomoglo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Federer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 17:31 Federer grał naprawdę dobry tenis w Australii i po drodze tylko jeden problem miał. Berdych akurat miał nie wiedzieć czemu wyjątkowo dziką chęć do gry, ostro zaczął, ciężką artylerię posłał i nie da się ukryć, że nieco zaskoczył i "nastraszył" Szwajcara. Nie kupuję teorii niektórych o jakiejś szczególnej słabości psychicznej Federera, bo ona się sprawdza jedynie w przypadku Nadala i do pewnego stopnia jak idzie o Murray'a może (ale tylko do pewnego, bo w zeszłorocznym finale Us Open rozniósł go bez żadnego ale). To śmieszne nawet, że coś takiego sugeruje się, gdy mowa o kimś, kto tyle nawygrywał. Zwyczajnie, nie mozna wygrywać wszystkiego i zawsze. Szwajcar znów w finale (i znów jakieś tam rekordy bycia ileś razy z rzędu w półfinałach czy iluś już tam finałach szlemowych bije, wyrównuje, śrubuje czy jak zwał), więc cały czas jest poważnie w grze. Nie ma powodów, by rozbijać głowę o ścianę (co by było, jakby zaczął odpadać regularnie w trzecich czy czwartych rundach, no koniec dawnego tenisowego świata chyba, ale na razie nic takiego nie grozi). Niech tacy Murray i Djokovic się zamartwiają i niech bezsenne noce mają, obaj tak się pysznili, za faworytów nie wiadomo jak wielkich się mieli. Jak zwykle wyrównany pojedynek Nadal-Federer (Roland Garros z zeszłego roku zmilczmy) i jak zwykle ostatnio wygrał Nadal. To nie jest przewaga argumentów tenisowych, to są bardzo wyrównane pojedynki, nijakiego rzucania ręcznika nie ma, tylko walka na całego jest. Federer w żadnym razie nie odstaje tenisowo, fizycznie wytrzymuje też porównanie bardzo dobrze. Rzecz mentalna, nie ma wątpliwości. Z każdym kolejnym pojedynkiem widać, że bardziej. Dodatkowo Nadal jest na fali, ma swój czas teraz, jest coraz lepszy i lepszy, coraz coś nowego dokłada do gry, ma więcej opcji do wyboru. Federerowi może i trudno się pogodzić z końcem dominacji, ale patrząc na rzecz inaczej, to właśnie Nadal nie pozwala mu się nudzić, ma więc motywację i oby jeszcze kilka lat tak było. Rozmyślania o rankingu numer jeden na pewno ma na razie ma z głowy, to zresztą może korzystnie wpłynąć na niego, jak nie będzie musiał zaprzątać tym sobie głowy. Sądzę, że teraz najważniejszy dla niego Wimbledon będzie, bo to jego ulubiony konik. Ale może i coś dobrego w "zwykłych" turniejach zobaczymy. O żadnym końcu Federera nie ma na razie mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista a co takiego złego w koksowaniu? IP: *.chello.pl 01.02.09, 19:05 kondycję i siłę buduje się latami odpowiednimi składnikami diety i treningami, co za różnica czy wspomagasz się takimi czy innymi, przecież to Twoje ryzyko, ważne żeby był efekt. jeśli ktoś gra lepiej dzięki jakimś środkom to może należałoby je zalegalizować. i tak każdy wie, że Nadal wygrywa nogami i kondycją, a nie grą w tenisa, bo w to gra średnio na ranking 10. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cześnik coraz dalej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 17:36 Nadal mu ucieka, i zwiększa swój poziom, poza tym tak jak Roddick nie umie grać z Rogerem, to tutaj sytuacja jest odwrotna... Szczerze mówiąc to jak trzeba grać żeby ograć Nadala? Verdasco zagrał chyba mecz życia i poległ... Federer od kilku sezonów w tych najważniejszych meczach też nie potrafi...a Nadal to tytan, człowiek stworzony do wygrywania :) chętnie bym obejrzał jego mecz w wielkim szlemie z Murrayem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista jak grać z Nadalem żeby go ograć? IP: *.chello.pl 01.02.09, 19:09 tak jak Gonzalez albo Tsonga w poprzednich edycjach Australian Open. Verdasco być może zagrał mecz życia, tylko nie zapominam że to był taki mecz jak między Canasem, a Puertą w pamiętnym dla znawców tenisa ćwierćfinale (półfinale?), Roland Garros, kiedy dwoje tenisistów gra prawie taki sam tenis, który im odpowiada, który doskonale znają, i którzy się nawzajem doskonale znają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Suchy Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 18:13 należało się Nadalowi od samego początku wiedzialem że wygra... obaj pokazali wspaniale widowisko :) to było coś pięknego :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AO Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 19:03 ogórek> Nie znasz tematu, to się nie wypowiadaj. O tym, że Nadal jest szprycowany przez wujka Toniego mówi się od kilku ładnych lat. Dobra rada ode mnie: Jak nie masz pojęcia o tym co piszesz, to najlepiej tego nie pisz :-). Co do meczu, to był to naprawdę "epicki" pojedynek. Myślałem, że po hiszpańskim półfinale nic ładniejszego nie może się wydarzyć po tym turnieju. Dzisiejsze spotkanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Nie ma się co rozpisywać o samym meczu. Ilość pięknych wymian, obron, ataków... Było tego po prostu mnóstwo. Chciałbym jeszcze się odnieść do płaczu Federer'a. Uważam, że to pokazuje, że Federer ma jeszcze jakieś ambicje... Praca z jakimś porządnym psychologiem może sprawić, że pobije rekord Samprasa, bo dzisiaj pokazał, że pokonanie Nadala nie jest rzeczą niewykonalną. Roger jest wielki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogórek Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.magma-net.pl 01.02.09, 19:59 > ogórek> Nie znasz tematu, to się nie wypowiadaj. O tym, że Nadal jest > szprycowany przez wujka Toniego mówi się od kilku ładnych lat. Dobra rada ode > mnie: Jak nie masz pojęcia o tym co piszesz, to najlepiej tego nie pisz :-). AO, skoro "znasz" temat, to wyjdź poza pomówienia i objaw nam, kto mówi i jakimi dowodami to mówienie popiera. A jak chcesz opierać się na pomówieniach, to zamknij buzię i czytaj, zamiast pisać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.chello.pl 01.02.09, 21:18 Tym razem z wiekszoscią się nie zgadzam. Nie bedę litował się nad starym mistrzem skoro przegrywa z kompletnie wyczerpanym Nadalem, który tak naprawdę na "maksa", to biegał tylko w pierwszym secie, dalej mocno kalkulował i oszczędzał siły. Oszałamiajace sprinty pojawiały się już tylko sporadycznie, po kilka razy w kolejnych setach. Mimo, że Nadal ledwo stał, ani przez chwilę nie myślał o porażce. W przegranych setach końcówki grał na luzie aby oszczedzać z nadwątlonego zdrowia, co się da. Poziom spotkania mizerny aby nie obrazić zachwyconej wiekszości, góra przeciętny. Taka przewidywalna wyniszczajaca młócka. Nadal gonił do backhandowego rogu Federera ten starał się z tej niewygodnej sytuacji wydostać. Serwis Nadala to 90% na backhand, drugi serwis to pełne 100% i tylko niewiadoma kiedy strzeli te 10% na forhand i na ogół potem łatwy punkt. Z niewiadomych mi powodów Federer przyjął tę pozycyjną grę. Zamiast grać na wyniszczenie, przez większą część meczu zachowywał się statycznie i nie potrafił dobić słaniającego się Nadala. Rozważania o odporności psychicznej to bajki, selekcja w tym elemencie odbywa się na poziomie juniora, jeśli ktoś jest nieodporny odpada! Federer gdyby miał z tym problem nie wygrałby nic. Żadnego Wiekiego Szlema a wygrał przecież 13 razy, nikt mu tego nie podarował. W tym turnieju miał nieprawdopodobnie łatwą drabinkę po prostu spacer, wojna była w drugiej połówce. Dla mnie najlepszym spotkaniem turnieju był mecz Verdasco-Murray. Fantastyczny poziom, nieprawdopodobna gonitwa do ostatniej piłki ostatniego gema 5-ego seta. Tego dnia z Verdasco nie wygrałby ani Federer ani Nadal, natomiast mógł wygrać Murray, był blisko decydowały pojedyncze piłki w końcówce. W Paryżu spacerkiem wygra niezniszczalny Nadal w Wimbledonie chyba też. Dopiero w US Open Federer ma znów najwiekszą szansę. Nadal w końcówce sezonu nadaje się do sanatorium a na twardej nawierzchni, ciągle znakomity serwis, wszechstronność, technika to super argumenty. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.kwidzyn.mm.pl 01.02.09, 22:13 "Federer gdyby miał z tym problem nie wygrałby nic. Żadnego Wiekiego Szlema a wygrał przecież 13 razy, nikt mu tego nie podarował. W tym turnieju miał nieprawdopodobnie łatwą drabinkę po prostu spacer, wojna była w drugiej połówce." A jaka drabinke mial Nadal??? Jeszcze bardziej nieprawdopodobnie latwa az do meczu z Verdasco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.dzi.vectranet.pl 01.02.09, 22:13 Gość portalu: Kosa napisał(a): > Rozważania o odporności psychicznej to bajki, selekcja w tym elem > encie odbywa się na poziomie juniora, jeśli ktoś jest nieodporny odpada! Federe > r gdyby miał z tym problem nie wygrałby nic. Gdyby nie miał problemów z psychiką w meczu/meczach z Nadalem to przy dwóch break pointach dla Nadala dzisiaj nie popełniłby podwójnych błędów serwisowych. I te nieszczęsne backhendy w siatkę w decydujących momentach. Typowe usztywnienie.Federer w meczach z Nadalem beznadziejnie rozgrywa najważniejsze punkty. 18 finałów-pięć przegranych (wszystkie z Nadalem) 2006 French Open Rafael Nadal 1–6, 6–1, 6–4, 7–6(4) 2007 French Open Rafael Nadal 6–3, 4–6, 6–3, 6–4 2008 French Open Rafael Nadal 6–1, 6–3, 6–0 2008 Wimbledon Rafael Nadal 6–4, 6–4, 6–7(5), 6–7(8), 9–7 2009 Australian Open Rafael Nadal 7–5, 3–6, 7–6(3), 3–6, 6–2 Ogolny bilans spotkań 6-13 Ciekawe ile Wielkich Szlemów wygrałby Federer gdyby Nadal urodził się kilka lat wcześniej?;) Dla własnego dobra powinien przygotowywać się do Wimbledonu jak najwcześniej odpając z Roland Garros bo jeszcze jeden przegrany finał z Nadalem,kompletnie się posypie i zakończy karierę. Powinien jak Sampras olać French Open i grać juz na luzie ostatnie lata kariery. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AO Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.09, 22:57 Gdybyś interesował się tenisem trochę dłużej, to miałbyś jakieś, chociaż minimalne, pojęcie na ten temat... Chociaż na dobrą sprawę nigdy nie był on rozwijany. Nawet sławetne zdjęcie, które można było znaleźć bez większego problemu wpisując w wyszukiwarkę imię i nazwisko Twego ulubieńca, gdzieś zginęło bezpowrotnie... Wszystkie gazety o tym huczały kiedy Rafa przebijał się do pierwszej piątki ATP. Kto szuka nie błądzi Panie Ogór. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogórek Re: Austrlian Open: Nadal wygrywa po północy IP: *.magma-net.pl 02.02.09, 11:26 "Trochę dłużej", czyli ile? Dłużej, niż 5,10,15 lat? Szukaj dalej swojego spisku, Wielki Tropicielu. A jak już będziesz miał jakikolwiek, choćby tyci dowodzik, to wtedy tu wróć i zaszczekaj.:) Bo póki co bezsensownie skamlesz.:) Odpowiedz Link Zgłoś