snieznica 01.01.04, 20:01 Rozmawia dwóch kolegów: - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
snieznica Śmiej się... 01.01.04, 20:08 Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową: - Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością. Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach. Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż zawartość jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go: - Proszę pana a co to jest?? - No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa. Na co profesor odpowiada - O nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na przerwie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 01.01.04, 21:30 web.icq.com/friendship/browse_page/1,,15958,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 03.01.04, 16:44 Był chłop, co sobie bardzo rad popijał. Nie było prawie dnia, coby nie przysedł do domu pijany, cały otłucony i w błocie. Baba go straśnie prosiła, żeby przestoł pić, ale prośby nie pomagały. - Wies co, Jędruś jo ci tej palenki( wódki)nie zawidze ( nie żałuję),ale pij z miarą, bo to za duzo, to ani świnia nie kce. Stracis, chłopie zdrowie i co pote be? - Już ci nie bede pił- obiecywał chłop. Ale długo nie wytrzymał bez wódki. Spotkał się z kumotrem - Bartkiem Miarą i poszli pić, a jeszce ich przy tym naszła noc. Jędrusiowa wybrała się go szukać. Spotkała go na początku wsi, jak sobie szedł od rowu do rowu, coś pomrukując. - Co ci nie godała, żebyś pił z miarom?! - Na dyć piłek z Miarom. - To jako wyglodos?! - Jo, to jako jo.Ale Miara leży w fosie, haj! Odpowiedz Link Zgłoś
kuba214 Re: Śmiej się... 04.01.04, 20:40 Facet zatrzymuje przechodnia. –Panie, widział pan tu gdzieś policjanta? –Nie, nie widziałem. –No to dawaj forsę, szybko! ☺ Na lekcji biologii pani pyta, jak się nazywa największy zwierz mieszkający w polskich lasach. Jasiu wstaje i mówi: –Dźwiedź. –Chyba niedźwiedź? –Jak nie dźwiedź, to nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 05.01.04, 22:38 A może to ten policjant ? Hehe...Niezły byłby... www.markovic.sk/big/kaktus.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kuba214 Re: Śmiej się... 06.01.04, 20:08 Dwaj mężczyźni siedzą przy stoliku w barze. Piją piwo, rozmawiają. - Wiesz, moja żona ma cholernie niedobrą pamięć. - Co ty powiesz. Wszystko zapomina? - Przeciwnie! Nie zapomina niczego! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Śmiej się... 06.01.04, 21:08 Był w jednej wsi taki chłop, co bywoł w Hameryce i myśloł, że syśkie rozumy zjod. Mioł się za nojmądrzejsego cłeka we swojej wsi. Roz mu się tak zdarzyło, że przyśli go pytać młodzi, co się brali za ślub i na wesele.Jako go pytajom, tak on do nik radzi: - Dobrze! Jo na tyn was ślub przyde, ale po ślubie piersy do wos mowe będę trzymoł. Ślub się odbył, młodzi ze ślubu wychodzom, a on se postawił stół przed bramom, hipnoł na to podwyzsenie i zacoł te mowe tak: - Zajaśniałaś panno młoda, jak świeca! Ale on nie był taki mądry, ani wymowny, tak się mu w tym miejscu mowa urwała i ni może dalej rusyć.Tak stęko i kwęko, a myśli se, co by tu pocąć, coby nareście tę mowę skończyć. Od pocątku jom trza będzie zacąć, to ona jakosi pódzie. I chycił się od nowa: - Zajaśniałaś, panno młoda, jak świeca!- zaś się urwało. Stęko i kwęko, jaze wpadła mu setno myśl do głowy- do trzeciego razu śtuka. I dre się na cały głos: Zajaśniałaś, panno młoda, jak świeca!- zaś się urwało. Wtorosik z weselników, pogniewany takim godaniem, odpedzioł: - No to pocałujze jom w lichtorz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuba214 Re: Śmiej się... 07.01.04, 22:34 Góral wsiadł do pociągu do Warszawy. Był ścisk niesamowity. Góral wpadł na pomysł. Krzyknął: – Ludziska! Usuńcie się, bo kajsik mi tu żmija uciekła! Pasażerowie w panice uciekli z wagonu. Mężczyzna rozsiadł się wygodnie w pustym przedziale i wkrótce zasnął. Po paru godzinach budzi go konduktor. – To już Warszawa? – pyta góral. – Nie, ten wagon w ogóle nie pojechał. Odczepiliśmy go, bo jakiś pasażer wypuścił w nim żmiję. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 08.01.04, 10:43 Puszczanie bąkow jest jak sex - Wstydliwe, przyjemne i przynosi ulge. Fragmenty z artykulu:" Panie szofer gazu!" autorstwa Pani Ewy Jablonskiej - PRZEGLAD TYGODNIOWY- Toronto, 7 Marca 2003, nr 9 (237) Człowiek jest jak rakieta odrzutowa! […] Puszczanie bąkow jest naturalna czynnością fizjologiczną odbywającą się 9 do 17 razy na dobę. Wobec niej bezradni są najświętsi święci i najlepiej wychowane panienki. [Prawda jest taka, że] organizm człowieka produkuje gazy, i to gazy palne! […] Człowiek jest jak rakieta odrzutowa z własną wytwórnią paliwa. Aby "odpalić", musi zgromadzic u wylotu dyszy odpowiednia ilość gazów wylotowych. […] [Część gazów jakie połykamy wraz z pokarmen dostaje się do jelita.] A tu zaczyna się poważny process produkcji paliwa rakietowego, który ma niepoważny finał. […] Podczas fermentacji [pokarmów w jelicie] powstają gazy. Dokonują jej [fermentacji] bakterie, ktoórych kilkaset gatunkow żyje w jelicie grubym. Procesy zyciowe niektórych z nich prowadzą do wytwarzania metanu i wodoru. Podczas fermentacji powstaje też siarkowodór. To jedyny gaz, którego właściwościom zawdzięczamy fakt, że nasze "gazy odrzutowe", mowiąc delikatnie, nie sa bezwonne. […] Metan tworzy z powietrzem mieszankę wybuchową. Wyrzucany pod ciśnieniem potrzebuje tylko iskry, by zapłonąć niebieskawym plomieniem. [a więc ostrożnie z ogniem !] Odpalanie, czyli wypuszczanie gazów, odbywa się zwykle pod niewielkim ciśnieniem. Czasem jednak obyczaje wymagają, aby z odpaleniem wstrzymać się przez dłuższy czas. Nie mozna jednak robić tego w nieskonczonoscść. Gazy dążą do wyrównania ciśnienia […] Czsem pozostaje więc celowa modulacja odgłosu wypuszczanego gazu […] To od nas zależy, czy będziemy szeptać czy krzyczeć. Rakieta ze zbyt duzą ilością paliwa ma przecież ograniczoną rozciągliwość baku. W końcu - odpali sama. hehe... […] Rekordzista odpalil ich [baków] podobno 141w ciagu doby. Z czego 70 w ciągu czterech godzin! Cały artykuł mozna znaleść w: PRZEGLAD TYGODNIOWY- Toronto, 7 Marca 2003, nr 9 (237) No i co? Limanowa się uśmiechnie, czy nie? Telo.Pozdr. dlo Facia i nie ino...Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
kuba214 Re: Śmiej się... 08.01.04, 15:59 Skoro już pojawił się ten temat... Znacie to? Babie w kościele podczas mszy „bak napełnił się do granicy rozciągliwości i nastąpiło odpalenie”. Huknęło tęgo, na dodatek w czasie, kiedy ksiądz modlił się po cichu, wierni nie śpiewali, a organista grał, jak na złość, pianissimo. Babie zrobiło się strasznie głupio, ale jednocześnie przyszło jej na myśl, żeby spróbować stworzyć wrażenie, że to nie ona jest sprawczynią. Odwróciła się do stojących za nią kobiet i spytała głośno z wyraźną nutą oburzenia: – A któraz to? Jedna z kobiet odparła z miejsca: – A kieloz ich mocie? Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Śmiej się... 08.01.04, 20:12 Listy motywacyjne Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych Obsługuje pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL ******** ZAINTERESOWANIA sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką), ******** Stanowisko: Asystentka/Sekretarka Obowiązki: - prowadziła biuro, - przygotowywała marynarzy w rejs . ******** Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul. Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd ******** Pisze Pan po studiach na wydziele Telekomunikacji: Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji); ******** mam doświadczenie w życiu w innym kraju ******** język angelski - znajomość martwa ******** Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie. ******** Prośbę swa motywuje tym, ze nazywam się Joanna Kowalska ******** Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem: Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem. ******** Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse. ******** Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynuja mnie do ubiegania się o w/w stanowisko. ******** Sadze, ze moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie 11- krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przeląc na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie. ******** Mogę zamieszkać w miejscu pracy ******** (Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobrą ******** Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach. ******** (POCZĄTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w karzdym charakterze. Prośże o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY) ******** Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość ******** Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie. ******** Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15. ******** Moje wykształcenie jest zawodowe. ******** Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi. ******** Na chwilę obecną posiadam 21 lat . ******** Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy. ******** Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedzę na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała. ******** Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse. ******** Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym Odpowiedz Link Zgłoś
lesteer Re: Śmiej się... 09.01.04, 20:38 Hahaha...niezłe Ostatnio w Nowym Sączu chciała pracować pewna osoba - której atutem miała być m.in. znajomość arabskiego - przeca wiadomo że tutejsze po ichniemu gadają.... :)) Ps. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 09.01.04, 23:40 www.joemonster.org/article.php?sid=2483&mode=thread&order=0&thold=0 Hej! Głosowałam dziś za Limanową na F. Lublin i obejrzałam Waszą stronkę; może być! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 10.01.04, 11:09 Meżczyzna pyta Boga: "Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną?" Na to Bóg: "Abyś ją kochał". Meżczyzna pyta znowu: "Ale dlaczego stworzyłeś ją taką głupią?" Bóg odpowiada: "Aby ona kochała ciebie" Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 10.01.04, 12:51 www.humor.boo.pl/humor.php Telo.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lesteer Re: Śmiej się... 10.01.04, 17:09 ciupazka napisała: > > Hej! Głosowałam dziś za Limanową na F. Lublin i obejrzałam Waszą stronkę; może > > być! A w jakim wątku?? Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 10.01.04, 20:10 Oto ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=10075694 Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 11.01.04, 11:13 Spotyka się dwóch Ukraińców i jeden mówi do drugiego: - Stary, tam w Polsce to jest prawdziwe życie, nie to co u nas. Wstajesz rano i podają ci pyszne śniadanko do łóżka, potem sex do południa. Po południu wykwintny obiad, szampanskoje, desery i sex do kolacji. Kolacja - palce lizać, a po kolacji do późnej nocy sex ile tylko pragniesz. - No, no brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz, byłeś w Polsce? - Ja nie, ale moja siostra była. Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 11.01.04, 15:08 Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls- Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 17.01.04, 18:58 Rozkład jazdy pociągów stacji Limanowa Odjazdy Chabówka 10:33* 17:00* Chomranice 05:26* 10:28* 17:05* Dobra k. Limanowej 10:33* 17:00* Kasina Wielka 10:33* 17:00* Klęczany 05:26* 10:28* 17:05* Łososina Górna 10:33* 17:00* Marcinkowice 05:26* 10:28* 17:05* Męcina 05:26* 10:28* 17:05* Męcina Podgórze 05:26* 10:28* 17:05* Mszana Dolna 10:33* 17:00* Mszana Dolna Marki 10:33* 17:00* Nowy Sącz 05:26* 10:28* 17:05* Nowy Sącz Chełmiec 05:26* 10:28* 17:05* Nowy Sącz Miasto 05:26* 10:28* 17:05* Piekiełko 10:33* 17:00* Pisarzowa 05:26* 10:28* 17:05* Raba Niżna 10:33* 17:00* Rabka Zaryte 10:33* 17:00* Rabka Zdrój 10:33* 17:00* Skrzydlna 10:33* 17:00* Tymbark 10:33* 17:00* * - pociąg nie kursuje codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 18.01.04, 10:16 "Pamiętnik policjanta." PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką. WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką. SRODA - Przyszedł płk. Żelazny i powiedział, żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami. CZWARTEK -Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy. PIĄTEK - Zgłodniałem Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła. SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38. NIEDZIELA - Płk. Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę. Pech. PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk. Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol. WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać bo nogawka wkręciła mi się w łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek. ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem. CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu. PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów. SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch". Chyba wezmę urlop. NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina? PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka. WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręce tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce. ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny. CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd? PIĄTEK - Dzisiaj płk. Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa! SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali. NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza. PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?! WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką. ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić. CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali. PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu. SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie. NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzien. bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu. PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę, 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta. WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk. Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu. ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś... dziwne. CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota. PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej razem z paczką dyskietek. Płk. Żelazny złożył podanie o przydział komputera. SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu. NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima? PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła! WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko. ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach. CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość. PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina, a nawet Elvisa. Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki. SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało. NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Śmiej się... 18.01.04, 21:06 Małżyństwo góralskie miało piyknom dziywke Jagniyske, nei koniycnie fcieli jom wydać. Wziena matka Jagniyske na osobki i godo do niyj: - Jagniyś, cas był by ci sie juz wydać. - nei trza mamusiu, trza by było. - Ino boc se Jagniyska, ze twój narzecny mo być: oscyndny, głupi i nienarusony. - Bede mamuś, bede bocyła. Cas jakisi minon, Jagniyska przyjyzdzo do domu z narzeconym z miasta. Zasiedzieli sie dość długo a noremnica na polu telo była, ze matka godo go Jagniyski: - Nika nie pojedziycie, prześpicie sie tutok. Pościele wam w biołyj izbie dwie pościele. Młodzi zgodzili sie na to, nei tak tyz sie stało. Rano Jagniyska wychodzi z biołyj izby bars rada i uśmiechniynto. Matka się jyj pyto: - Nei, jakoz córuś ten twój narzecony, oscyndny jest? He? - Ej, mamuś jaki on oscyndny. Kiebyście to słyseli... Kie my ino weśli do izby to on godo do mnie: jee, po co momy brudzić dwie pościyle, kie mozemy sie przespać na jednyj. - A głupi on jest? - Ej, mamuś jaki on głupi !!! Godom wom! Zogłowek zamiast pod głowę, to on mi po dupę wsunon. - No, wiycie, wiycie... to on naprowde głupi Jagnieś, haj. A nienarusony jest ??? He? - Ej, mamuś, siuhaja to on mioł w celofonie jesce... Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 19.01.04, 15:01 Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów: - Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę. Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 20.01.04, 21:11 Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali: - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakoś nazywo: ugryz - nie, nie ugryz... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 21.01.04, 17:15 Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta: - Cy jest kiełbasa? - Jest. Beskidzka. - Bez cego? Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 22.01.04, 11:05 Przychodzi baca do sklepu w W-wie i pyta: - Czy są fafkulce? Ekspedientka nie kumata mówi: - Nie ma Na to baca: - To poproszę fa w spray'u Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 22.01.04, 11:08 snieznica napisała: > Przychodzi baca do sklepu w W-wie i pyta: > - Czy są fafkulce? > Ekspedientka nie kumata mówi: > - Nie ma > Na to baca: > - To poproszę fa w spray'u www.ceper.com.pl/kawaly.html Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 22.01.04, 18:32 Fragment podobno autentycznego pamiętnika pt. "Beskidy": 2 sierpnia Przeprowadzilismy sie do naszego nowego domu, Boze jak tu pieknie. Drzewa wokol wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac, kiedy pokryja sie sniegiem. 14 pazdziernika Beskidy sa najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie zmienily kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechalem na przejazdzke po okolicy i zobaczylem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, ze to najpiekniejsze zwierzeta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boze, jak mi sie tu podoba. 11 listopada Wkrotce zaczyna sie sezon polowan. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos moze chciec zabic cos tak wspanialego, jak jelen. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie padac snieg. 2 grudnia Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko bylo przykryte biala koldra. Widok jak z pocztowki bozenarodzeniowej. Wyszlismy na zewnatrz, odgarnelismy snieg ze schodow i odsniezylismy droge dojazdowa. Zrobilismy sobie swietna bitwe sniezna (wygralem) a potem przyjechal plug sniezny i znowu musielismy odsniezyc droge dojazdowa. Kocham Beskidy. 12 grudnia Zeszlej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtorzyl dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudnia Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykonczony odsniezaniem. Pieprzony plug sniezny. 22 grudnia Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gowien. Cale dlonie mam w pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug sniezny czeka tuz za rogiem, dopoki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn! 25 grudnia Wesolych Pierdolonych Swiat! Jeszcze wiecej gownianego sniegu. Jak kiedys wpadnie mi w rece ten skurwysyn od pluga snieznego...przysiegam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby rozpuscila to cholerstwo. 27 grudnia Znowu to biale gowno napadalo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem nosa, z wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy przejechal plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochod jest pogrzebany pod gora bialego gowna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec centymetrow tej nocy. Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat pelnych sniegu? 28 grudnia Meteorolog sie mylil! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec centymetrow tego bialego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Plug sniezny ugrzazl w zaspie a ten lajdak przyszedl pozyczyc ode mnie lopate! Powiedzialem mu, ze szesc juz polamalem kiedy odgarnialem to gowno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwalilem o jego zakuty leb. 4 stycznia Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do jedzenia i kiedy wracalem, pod samochod wpadl mi cholerny jelen i calkiem go rozwalil. Narobil szkod na trzy tysiace. Powinni powystrzelac te pieprzone zwierzaki. Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie! 3 maja Zawiozlem samochod do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie, jak zardzewial od tej pieprzonej soli, ktora posypuja drogi. 18 maja Przeprowadzilem sie z powrotem nad morze. Nie moge sobie wyobrazic, jak ktos kto ma odrobine zdrowego rozsadku, moze mieszkac na jakims zadupiu w Beskidach. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: .."Góralskie jaja"...Pinkwarta... 22.01.04, 18:45 www.pinkwart.pl/jaja/polityka.htm Polecam!!! Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: .."Góralskie jaja"...Pinkwarta... 23.01.04, 11:06 ciupazka napisała: > www.pinkwart.pl/jaja/polityka.htm > > Polecam!!! Hej! Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 23.01.04, 11:02 gagarin3 napisała: > Fragment podobno autentycznego pamiętnika pt. "Beskidy" To jest fragment autentycznego pamiętnika pt."Pomorze" i nie mylić z Beskidami!:) 12.8 Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu nad morzem. Boże, jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 14.10 Pomorze jest najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba. 11.11 Wkrótce zaczyna się sezon myśliwski. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg. 2.12 Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdra. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na dwór, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Pomorze i morze. 12.12 Zeszłej nocy znowu spał śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham Pomorze. 19.12 Kolejny śnieg spał zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy do Gdańska. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny. 22.12 Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. 25.12 Wesołych pierdolonych świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten ..... od pługu śnieżnego, przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo. 27.12 Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu? 28.12 Meteorolog się mylil! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odjadą nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem, kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnia rozwaliłem o jego zakuty łeb. 4.1 Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do Gdańska kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód za trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie. 3.5 Zawiozłem samochód do serwisu w Gdańsku. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, która posypują drogi. 18.5 Przeprowadziłem się w góry. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na takim zadupiu jak Pomorze. „ Sniezyca - urywki z dziennika z Massachusets" Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 23.01.04, 13:07 snieznica nie czepiaj się ludzi - miało byc śmiesznie - nawet jesli tytuł się nie zgadza, ale w takiej formie to do mnie dotarło... Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 23.01.04, 14:48 gagarin3 nie czepiam się ludzi - ważne ,że to do Ciebie dotarło... Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 23.01.04, 16:11 Kto to jest mąż? Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych. Dlaczego mleko zawiera tłuszcz? Żeby nie skrzypiało podczas dojenia Po co produkuje się białą czekoladę? - Żeby Murzynek też mógł się upieprzyć... Jaka jest różnica między weselem, a pogrzebem ? Na pogrzebie jest o jednego pijanego mniej. Jaka jest roznica miedzy dawnym a wspolczesnym Kopciuszkiem?? - Wspolczesny Kopciuszek prędzej zgubi majtki niz pantofelek... Co by było, gdyby Prokom pisał oprogramowanie dla elektrowni atomowych? - Nic już by nie było. -O której godzinie idzie do łóżka porządna dziewczyna? -O szesnastej, bo o dwudziestej drugiej musi być w domu. -Kiedy się kończy miesiąc miodowy? -Kiedy mąż przestaje pomagać żonie myć naczynia i robi to sam. -Ile można patrzeć na teściową z przymrużonym okiem? -Aż się nie naciśnie spustu. - Kiedy Eskimos wie, że zima jest naprawdę siarczysta? - Jak mu się psy łamią na zakręcie. - Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126P? - I jedno i drugie wstyd prowadzić. -Czym sie różni mąż od dyrektora? -Tym że dyrektor wie że ma zastępcę a mąż nie... Który z dwóch łysych jest bardziej łysy? -Ten,który ma większą głowę Co to jest żona i teściowa w samochodzie? - Zestaw głośnomówiący. - Jakie kroki należy podjąć, gdy spotka się wściekłego psa? - Jak najdłuższe. -W ilu wypadkach można pić wódkę? -W dwóch: gdy jest zakąska i gdy jej nie ma. - Co zrobi żaba uderzona dziesięciokilowym młotkiem z siłą paru tysięcy niutonów? Będzie uciekać równomiernie we wszystkich kierunkach. Co to jest tapczan? - Jest to przyrząd do pokojowego wykorzystania energii jądrowej. Co to jest: małe różowe i pożera kamienie? -Mały różowy pożeracz kamieni!!! - Jak się nazywa osoba, która wyjeżdża do pracy na zachód? - Westman. - A wyjeżdżająca do pracy na wschód? - Eastman. - A gdy pracuje w kraju? - Tuman. - Jakie są polskie drogi do kapitalizmu? - Drogi węgiel, drogi gaz, drogi prąd... - Co robi górnik po śmierci? - Trzy dni wolnego a potem znowu pod ziemię... Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 24.01.04, 09:17 Pewien młody mężczyzna miał 3 przyjaciółki, po pewnym czasie musiał się zdecydować, która w końcu poślubić. Dlatego zrobił test. Każdej dal po 2.000 EURO Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera. Przyszła z powrotem do gościa i mówi: - Chce być najładniejsza dla Ciebie, ponieważ Cię kocham. Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i 1000 puszek piwa. Przyszła z powrotem do gościa i mówi: - To są moje prezenty dla Ciebie, ponieważ Cię kocham. Trzecia przyjaciółka pomyślała ostro, wzięła te pieniądze i wpakowała w inwestycje, z której po krótkim czasie wyciągnęła podwójny wkład. Potem wzięła te pieniądze i wpakowała je w inna inwestycje, która również pięknie prosperowała. I potem znowu to samo i znowu to samo, tak ze po pewnym czasie z tych 2.000 EURO zrobiła majątek. Przyszła z powrotem do gościa i mówi: - Ja z tych pieniędzy bardzo dużo zarobiłam na nasza wspólna przyszłość, ponieważ Cię kocham. Młody mężczyzna był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami, przemyślał wszystkie odpowiedzi... i ożenił się z tą... która miała największe piersi ... MORAŁ: MĘŻCZYŹNI - Myślą racjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cwilin Re: Śmiej się... 25.01.04, 13:03 - Pani Helu, po co pani papier listowy w dwu kolorach: niebieskim i różowym? - Na różowym pisuję do Stasia, bo to oznacza miłoć. A na niebieskim do Franka, bo to oznacza wierność. Odpowiedz Link Zgłoś
cwilin Re: Śmiej się... 25.01.04, 13:04 Kobiety a kontynenty: - do 18 lat kobieta jest jak Australia - między 18 a 25 rokiem życia - zwariowana jak Ameryka - między 25 a 35 rokiem życia - gorąca jak Afryka - po 35 roku życia - wyeksploatowana jak Europa - po 50 roku życia - zimna jak Antarktyda Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 26.01.04, 16:06 Drink: SPUTNIK - Produkty: wódka, Sprite - Jak zrobić? Bierzesz pół na pół wódkę ze Sprite'm, wypijasz połowę -dolewasz wódki, wypijasz połowę - dolewasz wódki... Czynności te powtarzasz, aż do usłyszenia wyraźnych sygnałów z kosmosu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cwilin Re: Śmiej się... 27.01.04, 19:18 Synek przychodzi do ojca i pyta, czy mógłby mu wyjaśnić, co to jest polityka. Ojciec odpowiedział: "Oczywiście, że mogę ci to wyjaśnić. Weźmy na przykład naszą rodzinę. Przynoszę do domu pieniądze, możemy mnie więc nazwać kapitalizmem. Twoja mama zarządza tymi pieniędzmi, nazwijmy ją więc rządem. Obydwoje troszczymy się wyłącznie o twoje dobro, jesteś więc narodem. Nasza pomoc domowa jest klasą robotniczą, a twój mały braciszek, który jeszcze leży w pieluszkach to przyszłość. Zrozumiałeś?" Synek nie był za bardzo pewny, czy dobrze wszystko zrozumiał, zdecydował więc, że musi się najpierw z tym przespać. W środku nocy obudził się, gdyż braciszek narobił w pieluchę i krzyczał. Wstał i zapukał do sypialni rodziców, ale mama spała bardzo głęboko i nie dało się jej obudzić. Poszedł więc do gosposi i znalazł w jej łóżku swojego ojca. Nie przeszkadzało im wielokorotne pukanie do drzwi. Wrócił więc po prostu do łóżka. Następnego ranka ojciec zapytał syna, czy teraz już pojął, co to jest polityka i czy umie mu to wyjaśnić własnymi słowami. Syn odpowiedział: "Tak, teraz już wiem. Kapitalizm pieprzy klasę robotniczą podczas gdy rząd śpi. Naród jest totalnie ignorowany, a przyszłość jest zasrana!" Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 29.01.04, 10:34 Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza: - Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża - Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz. - Nie piekło, ino swędziało Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 29.01.04, 12:01 Jaś wraca do domu i mówi do mamy: - Mamo, dzieci w szkole mówią, że za dużo jem. Na to mama: - Nieprawda. A teraz idź do łazienki, bo ci zupa w wannie wystygnie! Odpowiedz Link Zgłoś
cwilin Re: Śmiej się... 29.01.04, 16:20 Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się, a będziesz mógł publikować swoje dowcipy Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 30.01.04, 00:49 cwilin napisał: > Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się, a będziesz mógł publikować > swoje dowcipy Do kogo ta mowa? Myślisz, że oprócz nas jeszcze ktoś tu zagląda, hi hi.... Odpowiedz Link Zgłoś
lesteer No nie!!! 02.02.04, 19:15 gagarin3 napisała: >> Do kogo ta mowa? Myślisz, że oprócz nas jeszcze ktoś tu zagląda, hi hi.... No nie jako stary forumowicz - stanowczo protestruje...Pojawiło sie toto miesiąc temu i myśli że samo tu zagląda..Hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: No nie!!! 02.02.04, 19:28 Lester, bądź łaskaw nie pisać o mnie w rodzaju nijakim... A jeżeli nie zroumiałeś żartu - to juz Twój problem... Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: No nie!!! 02.02.04, 19:38 Lester bądź łaskaw nie pisać o mnie w rodzaju nijakim... A jeżeli nie zrozumiałeś żartu - to już twój problem... Dziękuję za uświadomienie - żeby zostać uznanym za jedną z "Was", trzeba mieszkać w Limanowej od urodzenia i mieć kilkuletni staż na tym forum... Nie spełniam ani jednego, ani drugiego warunku, więc widać nie mam tutaj czego szukać... Odpowiedz Link Zgłoś
lesteer Cos taki obrażalski?? 02.02.04, 19:42 What's up?? Przeca rodzaj nijaki to tyz żart..A nie złośliwość czy mentorstwo.. Wyluzuj i nie złość sie bo ni ma o co!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Cos taki obrażalski?? 04.02.04, 07:38 Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach? - Bo mogą je zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Śmiej się... 04.02.04, 07:53 Jeśli czujesz sie czasem mały, smutny, bezużyteczny i w depresji, to pomyśl o tym ze kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie ... Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 05.02.04, 11:17 MAŁY teścik: 1/ Czy znasz przynajmniej 3 producentów prezerwatyw? Zastanów się i przejdź do następnego pytania; 2/ Czy znasz przynajmniej 3 producentów piwa? Zastanów się i przejdź do następnego pytania; 3/ Czy znasz przynajmniej 3 producentów łopat? Jaki wniosek ? Do seksu to wszyscy! Do chlania to wszyscy! A do roboty nie ma nikogo! Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 05.02.04, 19:29 Pani kazała dzieciom przynieść do szkoły swoje domowe zwierzątka... Małgosia przyniosła kotka, Jadzia pieska, a Jasio przyniósł żabę... - No i co ta twoja żaba potrafi, Jasiu? - pyta pani. Jasio szturchnął żabę, a ona: - Kła! Jasio ze stoickim spokojem jeszcze raz szturchnął żabę, ale ona znowu: - Kła! Wreszcie Jasiu się zdenerwował i uderzył pięścią o stół, a żaba: - Kłanta namera, tarira kłantanamera, kłant namera... Odpowiedz Link Zgłoś
cwilin Re: Śmiej się... 07.02.04, 14:50 Tata pyta Jasia: - Widziałeś gdzieś kanarka? - Nie, ale słyszałem jak nasz kotek śpiewał... Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 08.02.04, 10:57 Jak zakończy się ostatni odcinek powieści radiowej "W Jezioranach"? - Popatrz, Maryś, na niebo. Jaki wielki grzyb... Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 20.02.04, 09:18 Lista szczescia ... Tylko jej przeczytanie moze przyniesc szczescie! Co maż chciałby usłyszeć od swojej żony... 1. Kochany, jestes pewien, ze wypiłes już wystarczajaco dużo? 3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago. 4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku 5. Czy nie powinienes teraz być z kolegami w pubie? 6. Tak mnie podniecasz kiedy jestes pijany! 7. Oczywiscie kochanie, za rok tez będziemy mieli rocznice slubu. Idz obejrzeć mecz z kolegami. 8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grac w pokera. 9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoja nowa minispódniczkę. Musisz to zobaczyć! 10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej! 11. Kochany co powiesz na to: wypożyczymy jakies dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy? 12. Zapisałam się na jogę aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Do snieznicy 20.02.04, 14:10 Snieznico, ja nie rozumiem, dlaczego to ma być śmieszne... Większośc kobiet po ślubie jest własnie taka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Do gagarin3 22.02.04, 17:30 gagarin3 napisała: > Snieznico, ja nie rozumiem, dlaczego to ma być śmieszne... Większośc kobiet po > ślubie jest własnie taka ;) Dlatego ta mniejszość musi się uśmiechać;) ---- *WARTOŚĆ UŚMIECHU* Wzbogaca tych, którzy go otrzymują, nie zubożając tych, którzy go dają. Odpowiedz Link Zgłoś
gagarin3 Re: Śmiej się... 20.02.04, 15:29 Na parking strzezony podjezdza facet strasznie rozgraconym "maluchem". Stróz do niego: - 5 zlotych. Facet w maluchu: - Brawo! Kupil pan! Maz do zony: - Gdzie bylas? - W salonie pieknosci. - I co zamkniete bylo? Przychodzi facet do zakladu fryzjerskiego. - Jak strzyzemy? - pyta fryzjer. - Moja zona lubi dlugie. Fryzjer na to: - Moja tez. Ale jak strzyzemy? W parku na laweczce siedzi mloda para. Po chwili dosiada sie do nich dziadek. Dziewczyna mówi do chlopaka: - Boli mnie nosek. Chlopak pocalowal ja w nos. Po chwili dziewczyna mówi: - Juz nie boli. Mija pare chwil: - Boli mnie czólko. Chlopak pocalowal ja w czolo. Dziewczyna : - Juz nie boli. Dziadek z niedowierzaniem sie pyta mlodego czlowieka: - A czy hemoroidy tez pan leczy? Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 20.02.04, 18:36 Kochana Mamusiu! W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 zł za kg, benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb po 3,20 zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł. Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut z Berlina. Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości rocznie). Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy. Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł pracować w Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inżynierów sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie. Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy. Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium. Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę. Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest na darmowym stażu w hipermarkecie. Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników. Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji. Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo - Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże szanse. Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała. To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące. Całuję mocno, Zdzisiek P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach. P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może za kilkanaście lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale w końcu będę obywatelem nowego euroregionu... Odpowiedz Link Zgłoś
snieznica Re: Śmiej się... 21.02.04, 07:38 www.ceti.pl/~gralinski/chains/index.html Odpowiedz Link Zgłoś