Gość: dino
IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl
02.10.11, 15:32
W niedzielnym Biegu Nadwiślańskim zdarzył się przykry incydent. Miły, sympatyczny, pan prezes PMKS Janusz Paruzel zasłabł 200 metrów przed metą. Do szpitala zabrała go karetka. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Dopiszcie się jeśli trzymacie kciuki za jego zdrowie.
Gdyby Bóg chciał byśmy biegali stworzyłaby nas gepardami...