Dodaj do ulubionych

Do Płocka tylko autobusem?

09.03.06, 11:35
Kursy pociągów na trasie Płock - Kutno zagrożone. Jeśli PKP nie dogada się z
urzędem marszałkowskim, to po torach ostatni pasażerowie pojadą tamtędy 31 marca

Rezultat: Płock pozostanie praktycznie bez pociągów, będziemy mieli tylko
"Koziołka" do Poznania i... cysterny z Orlenu.

Alarm w tej sprawie podniósł już niezależny dwumiesięcznik poświęcony
mazowieckiej kolei - "Z biegiem szyn". W ostatnim numerze Karol Trammer,
wydawca oraz redaktor naczelny, pyta: "42 mazowieckie pociągi regionalne pójdą
pod nóż?".

Wylicza, że zagrożone są te pociągi, które w rozkładzie jazdy oznaczono
tajemniczą literką G (Trammer pisze o niej: "złowroga"). To właśnie one mają
kursować jedynie do 31 marca. W PKP Przewozy Regionalne nie ukrywają, że ich
los zależy wyłącznie od tego, czy dostaną dofinansowanie od samorządów
poszczególnych województw.

Na Mazowszu w grę wchodzą aż 42 pociągi regionalne na czterech trasach, w tym:

• cztery pary na linii Płock - Kutno

• i dwie pary łączące Sierpc z Lipnem.

PKP wcale się nie biją

- Jeśli do końca marca na konto PKP Przewozy Regionalne nie wpłyną pieniądze
od samorządu województwa, to już 1 kwietnia żaden z tych pociągów nie wyjedzie
w trasę, a aż 24 mazowieckie stacje i przystanki pozostaną bez jakiegokolwiek
pociągu - ostrzega Karol Trammer. Dziwi się, że PKP PR nie biją się o
utrzymanie linii, a jeśli już, to wyjątkowo słabo - nie wysyłają pism z
informacjami o planowanej likwidacji i o kwocie dofinansowania. Nie informują
na bieżąco mediów, aby spowodować zaniepokojenie wśród mieszkańców regionu i
wywołać nacisk na samorząd.

- Wygląda na to, że tak naprawdę spółce przestało zależeć i na pociągach
regionalnych na Mazowszu, i na pozyskiwaniu jakiegokolwiek dofinansowania -
wnioskuje Trammer.

Co na to Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne?
Zapewnia, że w sprawie zawieszenia pociągów jego firma cały czas prowadzi
rozmowy i z Kolejami Mazowieckimi, i z urzędem marszałkowskim. - Wszystkie
połączenia lokalne przynoszą straty - twierdzi. - Dlatego samorząd powinien
współfinansować przewozy.

Mamy za mały tabor

W departamencie nieruchomości i infrastruktury urzędu marszałkowskiego
niewiele wiedzą o jakichkolwiek uzgodnieniach.

- Według mojej najlepszej wiedzy PKP PR nie zwróciły się do nas z oficjalną
prośbą o dofinansowanie kursów. Jeśli twierdzą, że to zrobili, to niech
podadzą datę, kiedy wysłali do nas jakieś pismo - mówi Tadeusz Bartosiński.
Dodaje, że kluczowe mogłoby się okazać w tej sprawie porozumienie między
różnymi samorządami; w przypadku linii Płock -Kutno chodzi o dwa regiony:
Mazowsze i Łódzkie.

A może wyjściem byłoby przejęcie ruchu na wspomnianych liniach przez Koleje
Mazowieckie (powstały w 2004 r., udziały mają w nich i samorząd województwa, i
PKP; w całym regionie mają pod swoimi skrzydłami ponad 600 pociągów)?

- Po pierwsze, to niemożliwe z tego powodu, że wspomniane pociągi PKP PR
wyjeżdżają poza nasz region - odpowiada Donata Nowakowska, rzecznik prasowy
KM. - Tymczasem urząd marszałkowski współfinansuje jedynie te przewozy, które
odbywają się w obrębie Mazowsza. Jednocześnie z innych województw nie
dostajemy żadnego dofinansowania. Tak jest choćby z trasą Warszawa - Skarżysko
Kamienna. Zwracaliśmy się już z prośbą o dotację do woj. świętokrzyskiego.
Bezskutecznie. Inna sprawa, że nie dysponujemy taborem, który mógłby obsłużyć
linie przewidziane do likwidacji.

Kolej powinna informować wcześniej

Kiedy dowiemy się ostatecznie, czy płocczanie do Kutna nadal będą mogli
dojechać koleją? - Ostateczną decyzję ogłosimy tydzień przed 1 kwietnia - mówi
Kurpiewski.

W przypadku spełnienia się czarnego scenariusza, dotychczasowym użytkownikom
kolei zostaną połączenia autobusowe. Jednak w płockim PKS-ie na razie nie
szykują żadnych dodatkowych kursów. - Nie wiemy nic o planach kolei - nie
ukrywa prezes spółki Paweł Śliwiński. - Na pewno w przypadku rezygnacji PKP z
tej trasy będziemy chcieli wyjść naprzeciw potrzebom podróżnych.

Śliwiński zapowiada, że będzie w tej sprawie rozmawiał z przewoźnikami z
Gostynina i Kutna.

- Autobusy do samego Kutna obecnie nie są przepełnione - mówi prezes. -
Powinny na początek wystarczyć, natomiast na uruchomienie nowych połączeń czy
korekty rozkładów dopasowane do dotychczasowych odjazdów pociągów trzeba
będzie trochę poczekać. Kolej powinna zdecydowanie wcześniej informować o
swoich działaniach, bo tydzień to zbyt mało czasu na przygotowanie nowych
połączeń.
miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,3201316.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka