Dodaj do ulubionych

Sony Vaio - Porażka

19.08.10, 09:20
Przydarzyła mi się taka sytuacja: (poniżej pismo które posłałem do
SONY POLSKA)Jeśli ktoś z Was miał podobne problemy z SONY proszę o
kontakt.


Dnia 4 sierpnia 2010 roku zakupiłem w salonie SONY Centre w
Katowicach komputer przenośny SONY VAIO VPCEA2S1E/B o numerze
seryjnym: 27528860 5000204. Komputer po trzech dniach użytkowania
uszkodził się, a dokładnie uszkodzony został wyświetlacz przy
zamykaniu. Dodam, co bardzo ważne laptop został prawidłowo zamknięty,
bez większego nacisku. Nie było też opcji aby ktoś uderzy w laptop,
nacisnął zbyt mocno na niego.

Dnia 9 sierpnia zadzwoniłem pod podany numer na infolinie VAIO Link,
na której od razu zostałem poinformowany, że tego typu usterka jest
winą tylko i wyłącznie użytkownika. Infolinia kazała też przesłać na
maila zdjęcia uszkodzonej matrycy. Po przesłaniu zdjęć otrzymałem od
razu odpowiedź, że owe uszkodzenie jest nie objęte gwarancja i jedyną
możliwą opcją jest naprawa płatna. Zostało to stwierdzone tylko po
zdjęciach! Od razu też zostałem poinformowany, że jak wyślę komputer
do serwisu i nie zgodzę się na naprawę płatną będę obciążony kwotą
ekspertyzy!

Dnia 17 sierpnia dowiedziałem się, że na komputerze została
przeprowadzona ekspertyza z której jasno wynika, że winą za
uszkodzenie jest obciążony użytkownik, czyli ja. Oraz, że koszt
naprawy wynosi 1296,55 zł netto.

Dnia 18 sierpnia poprosiłem o przesłanie ekspertyzy która została
przeprowadzona na moim komputerze. Którą dokonał pracownik serwisu.
Oczywiście takiej ekspertyzy nie ma! Dostałem tylko maila od
pracownika infolinii. W której Pani napisała tylko i wyłącznie to co
zostało mi przekazane telefonicznie, czyli że to moja wina. Dlaczego
nie mogę otrzymać ekspertyzy wykonanej przez serwis? Czy firma która
serwisuje chce ukryć przede mną jakieś fakty?

Na naprawę gwarancyjną się zgodziłem, opłaciłem z góry tą naprawę,
ale i tu kolejny absurd, komputer zostanie naprawiony dopiero po
zaksięgowaniu pieniędzy na koncie, mimo iż posłałem potwierdzenie z
banku.

Obecnie zastanawiam się na podjęciu działań sądowych, ponieważ od
samego początku podejście do mnie było jasne, czyli, że to ja byłem
winny uszkodzeniu. I również nie była brana pod uwagę wada ukryta
komputera. A nie dostarczenie mi ekspertyzy utwierdza mnie w
przekonaniu że zostałem okradziony w biały dzień!

Miałem duże zaufanie do firmy SONY, w ostatnich dniach kupiłem
również TV LCD SONY oraz aparat SONY NEX-5. Ale zaczynam dochodzić do
wniosku iż popełniłem błąd.


Eliasz Kacewicz
Obserwuj wątek
    • needmoney Jaki sens przepłacać za markę 19.08.10, 12:58
      Jaki sens przepłacać za markę skoro w środku jest to samo co w znacznie tańszych urządzeniach ? Skąd wiara że podzespoły są jakieś wyjątkowe w czasach gdzie najważniejsza jest redukcja kosztów ?
      że np. procesor czy matryca lub dysk w vaio, hp, toshibie czy dellu jest inny niż w acerze czy asusie ?
    • Gość: qwerty Re: Sony Vaio - Porażka IP: *.tkk.net.pl 20.08.10, 08:36
      Kierując sprawę do sądu wygrasz... ekspertyzę. I to wszystko co wygrasz. Bo
      ekspertyza potwierdzi to co ci powiedzieli. Przy mechanicznym uszkodzeniu
      matrycy trudno będzie ci udowodnić winę producenta. Oczywiście ty możesz
      zapłacić za ekspertyzę w innej firmie (a jak dobrze zapłacisz to wynik może być
      inny). Ale to bez sensu. Sprawa będzie trwała, koszty rosły, ty będziesz się
      nakręcał, itd. Szkoda czasu i zdrowia.
      Nazwij to pechem i żyj dalej. A w akcie zemsty możesz już nie kupować produktów
      SONY. Może przez ciebie zbankrutują :-)
      • Gość: X Re: Sony Vaio - Porażka IP: *.acn.waw.pl 20.08.10, 10:01
        > A w akcie zemsty możesz już nie kupować produktów
        > SONY. Może przez ciebie zbankrutują :-)

        Gdyby to faktycznie była wina producenta to założyłbym stronę, na której bym to
        szczegółowo opisał. A potem czekał na reakcję producenta. No chyba, że
        producentowi nie zależy na takiej antyreklamie?
      • Gość: inga Re: Sony Vaio - Porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.15, 17:09
        Pewnie nie zbankrutuje…
        Generalnie znajomy, który jest fizykiem zajmującym się mechaniką stwierdził, że podczas sensownej ekspertyzy można precyzyjnie określić - tj obliczyć czy parametry zawisów są ok - zatem spróbuję….
        Jestem już po procedurze reklamacyjnej, która odbyła się nota bene bez żadnych procedur, ostatecznie serwis uznał, że to usterka mechaniczna. Mój laptop z wadliwymi zawisami dwa razy był w punkcie reklamacyjnym. Za pierwszym razem usłyszałam, że naprawa bedzie kosztowała 1500 zł, następnie cena poszybował w górę i ulokowała się na poziomie 2700 zł ( ten sam zakres naprawy).
        Najsmieszniejsze jest to, że nie wiem na jakiej podstawie serwis wysnuł wniosek o usterce mechanicznej, przecież te kwestie mozna precyzyjnie obliczyć, nie jest to jedynie kwestia myślenia magicznego.
        Na marginesie nieoficjalnie pan z serwisu powiedział mi, że ta "usterka" często występuje w przyrodzie, czyli jak dobrze zrozumiałam osoby kupujace laptopy vaio mają jakiiś defekt mózgu i od czasu do czasu rzucają sprzętem, na którym pracują w ścianę , uwaga ta skłoniła mnie do reaserchu w sieci i okazuje się, że nie jestesmy osamotnieni...Aż roi się od podobnych przypadków, na foraach komputerświata, x treamie, forum prawnym. Zarzuciłam sieci, będzie nas całkiem sporo... Myślę o uruchomieniu akcji na portalach społecznościowych...
        pozdrawiam
    • Gość: a Re: Sony Vaio - Porażka IP: *.home.aster.pl 20.08.10, 09:12
      Miałeś pecha i tak trzeba myśleć. Dojście do przyczyny pęknięcia
      matrycy jest praktycznie niemożliwe bez drogiego sprzętu
      laboratoryjnego, którego serwis nie posiada. Prawdopodobnie nie ma też
      ekspertów, którzy to robią. Stwierdzają tylko usterkę i tyle. Takie są
      procedury i trzeba z tym żyć. POmyśl, że w innym przypadku musiałbyś
      płacić w cenie produktu za kosztowne ekspertyzy, co doprowadziłoby do
      jeszcze większej ceny produktów Twojej ulubionej firmy.
      • 1ira Re: Sony Vaio - Porażka wadliwe zawiasy 19.01.15, 20:56
        Właśnie próbowałam reklamować wadliwy laptop vaio - SVF1521Z2EB na skutek wady zawiasów pękła plastikowa obudowa, ale niestety w serwisie nie przyjęto mi reklamacji. Sprzedawca Matrix Media próbuje wmówić mi że sama uszkodziłam komputer. Ponieważ wiem, że wiele osób ma problem z tym defektem - dajcie znać, zamierzam udać się do konsumenckiego sądu polubownego i poprosić o opinię rzeczoznawcy, inne przypadki będą mile widziane może uda się założyć zbiorową sprawę.
    • Gość: basia Re: Sony Vaio - Porażka IP: *.net.stream.pl 24.08.13, 00:34
      Witam. Zanim kupiłam to "cudo" poprosiłam o opinie informatyka. Poczytal parametry i stwierdził "za te pieniądze jesteś w stanie kupić jeszcze lepszy sprzęt"...mnie urzekla dotykowy ekran, podswietlana klawiatura...jak to ma kobietę przystało, urzekl mnie sprzed zewnętrzne. Kupiłam z mężem owego laptopa 6 sierpnia...pierwszego dnia zakupu, został on dany w ręce fachowca, który miał powgrywac rożne programy. Następnego dnia laptop był w naszym domu. Nie mieliśmy za wiele czasu, by poznawać sie z nim...na początku drugiego tygodnia zaczęłam poświęcić mu odrobine czasu...i w pewnym momencie zwróciłam uwagę na dziwne "pstrykanie" przy otwierami jak i zamykaniu laptopa. Co sie okazuje z prawej strony podstawy laptopa rozchodzi sie plastik...klapa ekranu ciągnie za zasiądzie co powoduje ten dziemy odglos. Zadz do sklepu w którym dokonaliśmy zakupu, panowie b mili zaproponowali, aby podjechać z laptopem...na pytanie, czy sa w stanie jakoś pomoc? Usłyszałam, ze tak..ale mimo wszystko bede musiała zgłosić to telefonicznie do działu obsługi klienta, gdyż bedą musieli sprawdzić wiarygodność właściciela kompa. Wiec, aby nie tracić czasu na jezdzenie, postanowiłam zadzwonić od razu do SONY...co usłyszałam? Ze mam zrobic zdjęcia i przesłać im na email bądź nakręcić film i wrzucić na you tube...jakaś pieprz...masakra. Kupuje u nich sprzed za 4 koła, a oni każą mi bawić sie w jakiegoś fotografa i kamerzyste. Przestałam jedynie na zdjęcia, choć moja irytacja sięgnęła zenitu...zdjęcia zrobiłam...wyslalam od razu (19 sierpnia br) otrzymałam email z podziękowaniem za zgłoszenie i, ze proszę czekać na dalszy kontakt...dzis jest 24 i cisza po całej linii. Miałam zakupić aparat, ale chyba na wadliwym laptopie nasza przygoda z sony sie zakończy. Jestem ciekawa co udało sie Panu udowodnić... Żałuje, ze wcześniej nie weszlam na ten wątek...z pewnością szybko wyleczylabym sie z zakupu tego badziewia. ;( cóż "Polak mądry po szkodzie"..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka