Gość: HAL
IP: *.icpnet.pl
28.03.11, 21:01
Komp do niedawna chodził bez zarzutu, ale ostatnio zaczął się nagle sam wyłączać.
Odkryłem (za pomocą programu SpeedFan), że przekraczane są bezpieczne temperatury pracy podzespołów. Najpierw myślałem, że wysiadł główny (i jedyny - w moim kompie wentylator zasilacza chłodzi też radiator procka), ale sprawdziłem - nie, chodzi normalnie.
To jedna sprawa dziwna (sama w sobie)
Druga związana jest z wentylatorkiem, który (dodatkowo) spróbowałem podłączyć, by wiał na procesor. Znalazłem stosowne gniazdko, przymocowałem do radiatora - i nic.
Przy bliższych oględzinach, po odwróceniu, widzę rzecz następującą - przy podłączaniu kabla sieciowego do komputera wiatraczek zaczyna się kręcić, ale zaraz potem przestaje; na późniejsze włączenie kompa już w ogóle nie reaguje...
Ja tam jestem techniczny lajkonik, ale wydawało mi się, że jesli silnik elektryczny (w tym wiatraczku) byłby skopany, to chyba nie powinien uruchamiać się wcale; teraz nie wiem - próbować z jakimś następnym, czy to może coś na płycie, w jakichś ustawieniach?
Póki co zdjąłem obudowę i dmucham na kompa dużym wiatrakiem pokojowym ;)