Dodaj do ulubionych

pisak cyfrowy

14.11.04, 17:33
Witam, czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć czego mam szukać? Chodzi mi o
możliwość pojawiania się na ekranie komputera, tego co napiszę odręcznie
pisakiem, chyba cyfrowym. Czy mam szukać urządzenia, programu? Jaka jest
fachowa nazwa? Dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysiek Re: pisak cyfrowy IP: *.gateway.darnet.rybnik.pl / *.darnet.rybnik.pl 14.11.04, 21:50
      To się zwie tablet.
    • Gość: Reader Moze cos takiego.... IP: 212.247.232.* 15.11.04, 04:49
      www.anoto.com/?url=/products/
      Smieszna zabawka (wymaga specjalnego papieru, aczkowliek nie jest on drogi) ktora
      mozesz pisac i wysylac maile czy smsy poprzez telefon kom. z bluetoothem (bez
      udzialu komputera) prosto z "papieru".
      • kell99 Re: Moze cos takiego.... 15.11.04, 06:04
        uuu.. widac skopiowali stary pomysl logitecha:
        tinyurl.com/4wz2e [tinyurl]
        na studiach zawsze chcialem cos takiego miec, ale jakos nigdy nie kupilem
        (czytalem opinie, ze nieporeczne), a moze i dobrze, jeszcze by mnie ktos z
        egzaminu wyrzucil.. chyba nie ma do pisania nic lepszego niz automatyczny
        olowek! (szczegolnie na egzaminach z dobra gumka - oceniajacy nie nawidza skreslen;)
        • Gość: Reader Uhm.... IP: 212.247.232.* 15.11.04, 07:28
          z tego co sie orientuje to Logitech, Nokia czy Ericsson skorzystali z licencji
          Anoto (samo Anoto nie produkuje zabawek). Pomysl z papierem z "miniaturowymi"
          kropeczkami (iles tam miliardow kombinacji) byl chyba opatentowany przez Anoto...

          • kell99 patenty... 15.11.04, 07:38
            uhm, cos sie wydaje, ze logitech moze tez dzialac bez specjalnego papieru.. ale
            mniejsza z tym, przegladajac /. widze to
            yro.slashdot.org/yro/04/11/14/2310211.shtml?tid=155&tid=187&tid=126&tid=98&tid=1&tid=17
            i az sie wlosy jeza.. zarabiac na patentach i "inwestowac" dalej w wg mnie
            "nieuczciwy" sposob te pieniadze.. jak tak dalej pojdzie to ameryka dzieki ich
            prawu pograzy sie w chaosie kazdy podaje do sadu kazdego. oby tylko europa nie
            podazyla ta droga i unormowali prawo patentow na soft..
            rozumiem potrzebe patentow, ale nie trawie handlowania nimi i wymuszania haraczu
            przez firme ktora traktuje patent jako cos co zarabia kase wymuszajac ja od
            innych ... jak tak dalej pojdzie, to firma bedzie sie bala wypuscic cokolwiek
            nowego, bo kto ogarnie patentowe szalenstwo
            • Gość: Reader Rzeczywiscie IP: 212.247.232.* 15.11.04, 08:15
              patenty na soft to dosc specyficzna sprawa. Glownie dzieki temu, iz generalnie
              soft jest wszedzie: od pralki po lodowke, DVD, TV, HiFi konczac oczywiscie na
              iPod czy PC.

              Problem nie w samej istocie patentu lecz jego zefiniowaniu. Jesli patentuje sie
              rzeczy "oczywiste" to jest cos nie tak. Jesli jednak majac firme i inwestujac
              przykladowo 10 mln zl w cos ORYGINALNEGO - wlasciciel i pracownicy chceliby
              jakiegos zwrotu ze sprzedazy tegoz softu czy systemu czy algorytmu. I tego nie
              da sie latwo udowodnic powolujac na prawo autorskie (analiza prownawacza, daty
              stworzenia itd). Patent jest paten. Zgloszony, przyjety. Moze byc odnosnikiem w
              sprawie sadowej bez wiekszych problemow.

              Popieram rozwoj "wolnego oprogramowania" jednakze widze tez potrzebe wyzywienia
              rodziny :-)

              • kell99 Re: Rzeczywiscie 15.11.04, 08:35
                Tylko jak chcesz wyzywic rodzine skoro twoja firma zamiast rozwijac produkty
                musi zatrudnic stado prawnikow, bo akurat zrobisz cos co ktos kiedys opatentowal
                i nie wazne, ze ten patent wg ciebie jest debilny, wazne, ze prawnik stwiedzi,
                ze sie da na nim zarobic. A zauwazyles juz pewnie takie perelki jak patent na
                "transakcje z uzyciem internetu" czy "wyglad interface'u", czy zupelne pierdoly,
                na ktore gimnazjalista by sam wpadl.. Patenty nie sa tak wielkim problemem,
                problemem sa powszechnie uzywane juz rzeczy ktore zostaja na nowo "opatentowane".

                ps. wybacz, twoja pozycja zostaje zlikwidowana, na twoje miejsce firma bedzie
                musiala zatrudnic prawnika;)
                • Gość: Reader Rozumiem IP: 212.247.232.* 15.11.04, 08:42
                  i dlatego napisalem w poprzednim poscie, ze problemem sa patenty "dawane" na
                  oczywiste rzeczy.

                  A prawnik i tak moze byc potrzebny by ktos sie nie przyp...ze zlamalem prawo
                  autorskie tworzac "nowego" BlowFish'a, bo gdzies, kiedys, ktos umiescil w swej
                  tworczosci Copryright i teraz zada 100 mln :-)

                  • user0001 Re: Rozumiem 15.11.04, 09:27
                    "Copyright" (ang. prawo autorskie) chroni implementację, nie algorytm.

                    Ktoś kto dał copyright na swój kod, może się z Tobą procesować gdy Twoja
                    implementacja algorytmu będzie istotnie podobna do jego implementacji (czyt.
                    wziąłeś jego kod i podpisałeś się pod nim).

                    Prawo patentowe zabraniało by Tobie korzystania z algorytmu w ogóle.

                    Wniosek praktyczny:
                    Napisałeś program, samodzielnie, nic nie pożyczając.
                    Na podstawie prawa autorskiego nie można się do Ciebie przyczepić (znikome
                    prawdopodobieństwo, że kod będzie identyczny, lub bardzo podobny do czyjegoś kodu).
                    Na podstawie prawa patentowego można Ciebie pozwać, jeśli tylko (nawet o tym
                    niewiedząc) użyłeś algorytmu który ktoś już opatentował. Pomyśl o wszystkich
                    patentach złożonych w różnych biurach, o których nikt nie wie, a które wypływają
                    gdy technologia staje się popularna, patrz jpeg. W tych warunkach nie ma mowy o
                    uczciwej konkurencji.
                    • Gość: Reader Oczywiscie IP: 212.247.232.* 15.11.04, 09:43
                      Lecz implementacja bedzie rowniez dokument opisujacy np. algorytm szyfrowania
                      czy super bezpieczny model procesora wirtualnego. Nie musi byc zamieniony w
                      include, for, inline, printf itd :-)

                      Zeby byc lepiej zrozumianym: dostrzegam problem w powszechnosci rozwiazan
                      informatycznych, trudnosci ich opisania i jeszcze wiekszym problemie
                      zdefiniowania unikatowosci czy oryinalnosci.

                      Jednakze w obecnym momencie nalezy chronic inwestycje oraz poniesione koszty w
                      jakis sposob. Tak mi sie przynajmniej wydaje? (Tworzenie softu to nie tylko
                      chalupnictwo czy hobby)

                      (a odnoszac sie do Twego wniosku praktycznego: na podstawie prawa autorskiego
                      rowniez mozna mnie pozwac, nawet jesli pozmienialem for na while oraz nazwy
                      zmiennych :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka