Gość: snack
IP: *.jtb.pl / *.com
21.09.05, 20:56
Nabyłem drogą kupna pen drive a właściwie to się chyba nazywało flash drive
SanDisc Cruiser Micro. Skusiłem się bo był najtańszy a miałem zamiar używać
go rzadko. No i poużywałem tylko tydzień i padł. Oczywiście rachunek dawno w
śmieciach więc wymienić sie nie da. Teraz pytanie: czy aby na pewno padł i
nic się nie da zrobić? Prawdopodobnie stało się to po tym jak wyciągnąłem go
bez uprzedniego odinstalowania sprzętu. Jestem pewny że wtedy nic nie
zapisywał ani odczytywał, kurde a przynajmniej nie powinien. Teraz jak go
włączam pod USB zapala mu się światełko z tyłu po czym zaraz gaśnie a Win XP
nic nie wykrywa. Do śmieci czy jeszcze go uratuję?