Dodaj do ulubionych

Którym ptakom dobrze w mieście, a którym źle

13.11.05, 08:57
W Londynie mieszka dziś aż o 80 proc. mniej wróbli niż przed 20 laty. W
Warszawie jest niewiele lepiej. Jakim ptakom miasto służy, a jakim nie - z
ornitologiem prof. Maciejem Luniakiem rozmawia Sławomir Zagórski
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,2966696.html
Obserwuj wątek
    • hanys_hans Re: Którym ptakom dobrze w mieście, a którym źle 13.11.05, 09:30
      - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku
      wypchanego ptaka.
      - To jest ptok - odpowiada Jaś.
      - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak sie nazywa?
      - Sraka - odpowiada pojętny uczeń.
      • ballest Re: Którym ptakom dobrze w mieście, a którym źle 13.11.05, 10:28
        ;)

        Faktem jest, ze jak uech do Niemiec przyjechou, to mnie zaskoczouo, ze tam nie
        bouo wrobli, a na Slonsku wroble to szkodniki, tela ich bouo.
        Tera u nos nawet slowiki spiewajom, strzyguy, potym take caukiem maue,
        zaunkönigi, nie wiem ja se po polsku zwiom potym taki inny rodzaj rotszwancow.
        Bardzo duzo ptokow, a Sroki roz ich je duzo potym juzas se stracom, nie wiem
        czymu se tak z niymi dzieje.
        Po za tym jou mieszkom wlasciwie w lesie na polanie, moze z tego powodu tela
        tych ptokow u nos!
        • olandi1 Niy ino u ciebie 13.11.05, 11:07
          U nos we Kalkar tyż jest tych ptoków rozmaitych połno. Ale pepli jest mało. Za
          to sikorek do pierona. Czynsto som na moim balkonie i zauważyłech co one sie
          ludzi niy bojom, wryncz przeciwnie som do tego stopnia frech, że jak ino
          łostawia na chwila łotwarte drzwi balkonowe, to łone cisnom sie do środka.
          Teroz u nos jest tyż bez zima wielko atrakcjo turystyczno - gynsi syberyjskie,
          kiere u nos zimujom. Jeronie wiela turystów sam przyjyżdżo i to z drugiygo
          końca Niymiec, coby je łoglondać. Ekstra som podstawiane busy turystayczne,
          kiere wożom tych ludzi w miyjsca, kaj som te gyngory. A jest ich u nos ze 200
          tysiyncy (tak godajom ornitolodzy). Istno plaga dlo rolników.
          • bonbon1 Re: Niy ino u ciebie 13.11.05, 11:23
            to mi tyz w niymcach zaroz podpadlo, ze ciampli tak malo sam je,
            a u mie na zygrodce to tych zortow tyz w pierony.
            Niykedy to i dziancioly przilatujom.
            • bonbon1 do sloneczka 13.11.05, 11:24
              a w miescie to oczywiscie najlepiej jest "niebieskim ptakom" :-)))
              • ballest Re: do sloneczka 13.11.05, 12:27
                U nos widujam takiego zielonego dziencioua, taki wielki jak gouomb, jest ale
                bardzo puochy
                • ballest Re: do sloneczka 13.11.05, 12:37
                  a tak wyglondou
                  www.vogelstimmen-wehr.de/v08/j34_1.jpg
                  www.vogelstimmen-wehr.de/
                • betelka Re: do sloneczka 05.01.06, 20:38
                  Leci ptak przez las... usłuszał "trzas-pras"... myśli sobie las się pali...

                  ... nie, to wojna wsród Górali!

                  www.ptaki.com.pl/forum/read.php?f=1&i=346&t=346
                • betelka Re: do sloneczka 05.01.06, 20:40
                  LIS I JASKÓŁKA

                  Namówił lis jaskółkę,
                  By z nim zawarła spółkę.

                  "To - rzecze - proste całkiem:
                  Mam pola pręt z kawałkiem,

                  Coś na nim zasadzimy,
                  A przed nadejściem zimy

                  Zbierzemy plon pomału,
                  Pół na pół do podziału,

                  Pani się zna na roli,
                  Co z dwojga pani woli,

                  Wierzchołki czy korzonki?"
                  "Wyznaję bez obsłonki,

                  Że ja wierzchołki wolę."
                  Lis szybko pobiegł w pole

                  I zasiał pełno marchwi,
                  Więc się jaskółka martwi:

                  "Plon każdy rolnik zbiera
                  I nawet lis przechera

                  Na marchwi się bogaci,
                  A ja mam kupę naci,

                  Po prostu kupę ziółek
                  Niezdatnych dla jaskółek.

                  Ha, wpadłam, trudna rada,
                  Lecz tylko raz się wpada!"

                  A lis już krąży w kółko:
                  "Cóż powiesz mi, jaskółko?"

                  "To powiem, że na zmianę
                  Tym razem ja dostanę

                  Korzonki. Co pan na to?"
                  "Ja na to jak na lato,

                  Wierzchołki nawet wolę."
                  To rzekłszy pobiegł w pole

                  I całą przestrzeń pustą
                  Obsadził w mig kapustą.

                  W ostatnim dniu kwartału,
                  Znów przyszło do podziału:

                  Lis wziął kapustę całą,
                  Jaskółce zaś zostało

                  Pięć wiązek i pół szóstej
                  Korzonków od kapusty.

                  Mówią odtąd jaskółki,
                  Że niedobre są spółki.
                  • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 20:55
                    Betelko, a godosz, tyn Lis nos juzas dzisiej w nocy zbudzi!?
                    • betelka Re: do sloneczka 05.01.06, 20:57
                      ballest napisał:

                      > Betelko, a godosz, tyn Lis nos juzas dzisiej w nocy zbudzi!?


                      A co jou je jasnowidz?
                      Kukni pod twoj wontek o lisie w ogrodzie
                    • sloneczko1 Re: do Ballesta 05.01.06, 21:07
                      ballest napisał:

                      > Betelko, a godosz, tyn Lis nos juzas dzisiej w nocy zbudzi!?
                      bardzo mnie dziwi to,że nie zgłosiliście tego do weterynarza albo
                      jakieś służby odpowiedzialnej za łapanie wściekłych zwierząt--zdrowe lisy
                      poruszają się cicho a nie warczą po nocach
                      • ballest Re: do Ballesta 05.01.06, 21:27
                        Mosz wlasciwie recht, ale moze szukou partnerki.
                        Jak bych zadzwoniou po weterenarza, to by przyjechali i go byc moze
                        zastrzelyli, abo tyn weterenarz by zycie straciou!
                        Pamientocie jak w Warszawie tygrysa co uciek gonieli, to weterenarza
                        zastrzuelyli.
                        • sloneczko1 Re: do Ballesta 05.01.06, 21:29
                          ballest napisał:

                          > Mosz wlasciwie recht, ale moze szukou partnerki.
                          > Jak bych zadzwoniou po weterenarza, to by przyjechali i go byc moze
                          > zastrzelyli, abo tyn weterenarz by zycie straciou!
                          > Pamientocie jak w Warszawie tygrysa co uciek gonieli, to weterenarza
                          > zastrzuelyli.
                          >
                          partnerki szuko w waszych zygrodkach? a dużo jest tam
                          samotnych coby lisa chciały sie na kark wziońść?
                          • ballest Re: do Ballesta 05.01.06, 21:34
                            No ja , napewno se jakes stare panny znejdom!

                            Jou myslou ale uo innym fuksie - kobiecie, bo lidy se w styczniu porzom!
                            Tylko czymu uon takie larmo robiou!;)
                            Moze, zeby ta lisica go szukala?
                            Jak dzisiej przydzie, to go wodom uoblejam!
                            • betelka Re: do Ballesta 05.01.06, 21:56
                              ballest napisał:

                              > No ja , napewno se jakes stare panny znejdom!
                              >
                              > Jou myslou ale uo innym fuksie - kobiecie, bo lidy se w styczniu porzom!
                              > Tylko czymu uon takie larmo robiou!;)
                              > Moze, zeby ta lisica go szukala?
                              > Jak dzisiej przydzie, to go wodom uoblejam!


                              No wiysz. Kaj tak mogesz.
                              Dyc to by bola Tierquälerei.
                              Gorzi jak tyn lis szybszy baje i ciebie wodum uobleje.
                              • ballest Re: do Ballesta 05.01.06, 22:01
                                He, he, a kodosz uon z kiblem dzisiej do nos zawitou!
                  • sloneczko1 Re: do Betelki 05.01.06, 21:04
                    - Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze
                    widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
                    - Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.
                    - Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele
                    czasu.
                    - Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.
                    - Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno
                    zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś
                    odpowiedzialny za twoją różę.
                    - Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać
              • sloneczko1 Re: do sloneczka 13.11.05, 15:29
                bonbon1 napisał:

                > a w miescie to oczywiscie najlepiej jest "niebieskim ptakom" :-)))
                mosz recht
                • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 06:34
                  a kogos na mysli miala?
                  • sloneczko1 Re: do sloneczka 05.01.06, 08:23
                    "niebieskie ptaki" to są penery,tacy co to nie sieją a zbierają:)
                    • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 08:51
                      To mom inne mniemanie o penerach, niekery cale zycie robiyli a potym wszystko
                      straciyli, duzo z nich to bardzo mondre ludzie.
                      • sloneczko1 Re: do sloneczka 05.01.06, 09:00
                        no to jak nazywacie takich ludzi co to pracą się brzydzą?a na wszystko mają?
                        • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 09:27
                          Pener to jest bezdomny, a ty mosz na mysli Paradiesvogel ;)
                          Rajski ptaszek!
                        • bonbon1 Re: do sloneczka 05.01.06, 09:30
                          Witom!
                          A ja mialem sasiada, notabene z Lublina, ktory zawsze twierdzil, ze przyjechal
                          do Niemiec na stale, a nie do roboty :-)))
                          • bonbon1 Re: do sloneczka 05.01.06, 09:37
                            Ballest,
                            Mt 6,26:
                            Seht euch die Vögel des Himmels an: Sie säen nicht, sie ernten nicht
                            und sammeln keine Vorräte in Scheunen; euer himmlischer Vater
                            ernährt sie.
                            • olandi1 Re: do sloneczka 05.01.06, 11:02
                              He he he, a jo przyjechoł na pochodzynie :))
                        • rico-chorzow Re: do sloneczka 05.01.06, 17:36
                          sloneczko1 napisała:

                          > no to jak nazywacie takich ludzi co to pracą się brzydzą?a na wszystko mają?


                          Kejś siy nazywali - cinkciarze -,a te co siy robotom brzydom i na niyc niy
                          majom,to som - elwry ;-.
                          • sloneczko1 Re: do sloneczka 05.01.06, 17:46
                            rico-chorzow napisał:

                            > sloneczko1 napisała:
                            >
                            > > no to jak nazywacie takich ludzi co to pracą się brzydzą?a na wszystko ma
                            > ją?
                            >
                            >
                            > Kejś siy nazywali - cinkciarze -,a te co siy robotom brzydom i na niyc niy
                            > majom,to som - elwry ;-.
                            a jo słyszałam tysz tako nazwa--śmierdzirobotki--ale niy wiym skond
                            to je:)
                            • rico-chorzow Re: do sloneczka 05.01.06, 17:57
                              Po co komoś robota jak mo pijondze?;)))
                              • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 20:15
                                Jou znou takiego smierdzirobotki, ale uon juz nie zyje, zwou se Willi A.
                                Bou bardzo fajny synek, uon zawsze se piyniondze pozyczowou , roz pozyczou
                                uodou, nastepny rou wiekszou suma juzas uoddou a potym caukiem wielkou a Ty juz
                                nie uoddou!
                                To bou jedyn z tych co tego konia na furze wiyzli;)
                                • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 20:16
                                  Sonnenschein, wiysz uo kim piszam?
                                  • sloneczko1 Re: do sloneczka 05.01.06, 20:18
                                    ballest napisał:

                                    > Sonnenschein, wiysz uo kim piszam?
                                    myśla,że wiym :)
                                    • ballest Re: do sloneczka 05.01.06, 20:32
                                      ;)
                                      Ale uon mi kedys godou ze robi juz drugi rok w kotlowni!
                                      to uech se go spytou:
                                      co drugi rok! - Willi a kedys zaczou ?
                                      no w sylwestra, a dzisiej momy 3 stycznia! !

                                      ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka