Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 24.02.07, 20:07
      - Jojne, co bys wolal miec - siedem corek czy siedem milionow?
      - Tyz pytanie. Naturalnie, ze siedem milionow.
      - Falszywe rozumowanie. Bo gdybys mial siedem milionow - chcialbys wiecej,
      natomiast majac siedem corek nie chcialbys wiecej.
      • harthausen Re: Humor zydowski 25.02.07, 17:44
        Pan Pintschewer do lekarza:
        -panie doktorze, gdy lekko skłaniam głowę, jedną rękę odchylam dołem do tyłu a
        drugą to samo, tylko górą, to odczuwam tak straszliwe zawroty równowagi, że
        wydaje mi się, że zwariuję!
        -fakt, że to nie jest zdrowy objaw. Ale czy musi się pan koniecznie tak
        dziwnie gimnastykować?
        -no, niby nie muszę, ale czy pan doktor zna jakiś inny sposób założenia
        płaszcza?
    • mister1 Re: Humor zydowski 27.02.07, 20:50
      Dwóch właścicieli firm z branży odzieżowej je razem lunch. Goldstein mówi do
      kolegi:
      - Zeszły tydzień był najgorszym tygodniem w moim życiu...
      - Co się stało ?? - pyta Birnbaum
      - Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez 7 dni i nocy, więc moja
      żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Gdy
      wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój przyrodni brat -
      księgowy - wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek
      przyszedłem rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym
      biurku dyma moją najlepszą modelkę...
      - I ty myślisz, że miałeś zły tydzień ?? - odpowiada Birnbaum - mój był dużo
      gorszy...Pojechałem z żoną na wakacje na Florydę, padało przez 7 dni i nocy,
      więc moja żona spędzała czas na zakupach, wydała kilkadziesiąt tysięcy dolarów.
      Gdy wróciłem do Nowego Jorku okazało się, że ta świnia, mój kuzyn - księgowy -
      wykiwał mnie na milion dolarów, a na koniec, gdy w poniedziałek przyszedłem
      rano do pracy zobaczyłem jak mój rodzony syn, na moim własnym biurku dyma moją
      najlepszą modelkę...
      - Jak możesz mówić, że twój tydzień był gorszy od mojego ?? - oburzył się
      Goldstein - przecież były identyczne...
      - No wiesz !!?? - powiedział jeszcze bardziej oburzony Birnbaum - przecież ja
      szyję ubranka dla psów.

    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 03.03.07, 03:05
      Jojne i Mosze. sa wspolnikami. Jojne kocha sie bez wzajemnosci w urodziwej zonie
      Mosze. Wszelkie "nieprzyzwoite" propozycje pozostaja jednak bez echa. W koncu
      obiecuje pani Sarze 5000 dolarow. Pokusa jest zbyt silna i pani Sara ulega.
      Pod nieobecnosc malzonka nastepnego dnia, dokonuja, hmm "czynu". Jojne wrecza
      pani 5000 dolarow.
      Wieczorem wraca Mosze. Juz od progu rzuca zaskakujace pytanie:
      - Byl tu dzisiaj Jojne?
      - Bbbbyyl, odpowiada przerazona malzonka.
      - Zostawil 5000 dolarow?
      - Ttttak.
      - Uj, jaki porzadny czlowiek. Pozyczyl ode mnie wczoraj 5000 dolarow na krotko i
      powiedzial, ze odda tobie dzisiaj. No i slowa dotrzymal.
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.03.07, 09:45
      Bankier Kon woła swego pełnomocnika 
      - Panie Łabędź, chcę z panem porozmawiać. 
      - Słucham, panie szefie. 
      - Panie Łabędź, pracuje pan u mnie od dziesięciu lat i od tyluż lat pan mnie
      okrada. 
      - Panie Kon... 
      - Nie przerywać. Od czterech lat żyje pan z moją żoną... 
      - Ależ, panie Kon... 
      - Nie przerywać, gdy ja mówię. Wczoraj dowiedziałem się, że moja córka zaszła z
      panem w ciążę. Panie Łabędź, ja pana uprzedzam: niech pan uważa, bo nie lubię
      przesady! 
      • harthausen Re: Humor zydowski 07.03.07, 20:05
        Portier w recepcji:
        -panie Fisch, życzy pan sobie pokój z łazienką?
        -głupie pytanie, ja się TYLKO NAZYWAM Fisch !!
        • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 11.03.07, 15:48
          Notoryczny zlodziej Chaskiel wraca do domu po dwuletnim wyroku. W domu znajduje
          kilkudniowe dziecko. Przez delikatnosc nie porusza tego tematu z zona. Po kilku
          dniach dziecko umiera. Rodzice siadaja na zwyczajowej tygodniowej pokucie. Do
          odwiedzajacych go z kondolencjami sasiadow i przyjaciol Chaskiel mowi:
          - Aj waj, drodzy sasiedzi. Juz wiele razy w zyciu siedzialem, ale nigdy tak
          niewinnie.
          • Gość: harthausen Re: Humor zydowski IP: *.gdynia.mm.pl 14.03.07, 19:47
            trzy grupy ludzi nie mają problemu z bezsennością: dzieci , umarli i stróże
            nocni.
            • harthausen Re: Humor zydowski 15.03.07, 20:18
              Berlińskiego filozofa Geigera zagadał na przyjęciu katolicki ksiądz:
              -kiedyż pan odrzuci te wasze przesądy i przestanie z tym podziałem jedzenia na
              koszerne i trefne?
              -na Twoim ślubie, o wielebny.
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.03.07, 20:44
      W bóżnicy.
      Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów
      synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z
      wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego
      kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był
      też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci
      błogosławieństwa:
      - Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna,
      bogata i szalona.
      - Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
      - Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być
      szalona, jeśli zdecyduje się wyjść za ciebie.
      • harthausen Re: Humor zydowski 18.03.07, 12:34
        Początkujący pisarz do napotkanego znajomego:
        - od czasu , gdy widzieliśmy sie ostatni raz ilość moich czytelników podwoiła
        się.
        - no gratulują, wcale nie wiedziałem, że się ożeniłeś!
    • mister1 Re: Humor zydowski 21.03.07, 10:23
      Przychodzi Żyd do rabina i mowi: Rebe, moja żona próbuje mnie otruć!
      Nie może być, mówi rebe, tobie na pewno tak się tylko wydaje.
      Ależ Rebe, to prawda, ona naprawdę chce mnie otruć!
      Słuchaj, mówi rebe, ja z nią porozmawiam i zobaczymy, co jest grane.
      Po tygodniu znów wraca do rabina: No i co, Rebe...?
      Słuchaj, Mojsze, ja do niej telefonowalem i rozmawialiśmy trzy godziny...
      No i co, rebe?
      Wiesz co, Mojsze, ty wypij tę truciznę...
      • harthausen Re: Humor zydowski 24.03.07, 07:56
        Imber, kompozytor żydowskiego hymnu narodowego lubił sobie ostro popić, aż w
        końcu organizm upomniał się o swoje, trzeba było się udać do lekarza.
        - musi pan rzucić picie i palenie - radzi pan doktor
        A pan Imber już jest przy drzwiach wyjściowych.
        - stop! O zapłacie pan zapomniał.
        - za co? Za poradę, z której w życiu nie skorzystam?
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 24.03.07, 12:41
      Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny
      współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
      - Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
      - Wiem - odpowiada grzesznik - Koronę i czterdzieści halerzy.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 24.03.07, 23:59
      Łabędź oraz pewien dziedzic, zajadły antysemita, znaleźli się na wieczerzy,
      goszcząc u wspólnego znajomego. Podają wystawna kolację, a na deser tort
      czekoladowy, ale pech chciał, że malutki.
      - Ja to bym zjadł na raz cały taki tort- odzywa się dziedzic.
      - Ja też bym to potrafił - dodaje Łabędź.
      Gospodarz nie wiedząc jak zapobiec dalszej konwersacji ucieka do "salonowego"
      wybiegu:
      - Kto będzie miał tej nocy najładniejszy sen, ten jutro rano dostanie cały tort.
      Nazajutrz dziedzic opowiada:
      - Śniło mi się, że na skrzydłach anioła przybyłem do nieba. Tam dowiodłem w
      obecności Chrystusa, że Żydzi to parszywe nieroby. Wszyscy mi przyklasnęli, a
      Chrystus zatrzymał mnie wśród Sprawiedliwych.
      - Ciekawe! - mówi Łabędź - miałem identyczny sen. I powiedziałem sobie: Dziedzic
      już nie wróci więcej na ziemię. Wobec tego obudziłem się, wstałem i zjadłem tort.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 01:56
      Kon i Łabędź się posprzeczali i sprawa skończyła się w sądzie. Sędzia wydaje wyrok:
      - Obecny tutaj Kon ma publicznie obwieścić iż to co powiedział o Łabędziu to
      nieprawda, niechaj powie iż "Łabedź nie jest żaden łobuz".
      Kon przyjął wyrok i mówi:
      - Łabędź nie jest żaden łobuz??
      Sędzia:
      - Panie Kon to nie tak miało być!
      - Czy ja się z sądem umawiałem o słowa czy o melodię?
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 01:57
      Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
      - Mój syn się wychrzcił - oznajmia jeden z nich.
      - A co ty na to?
      - No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem...
      - I co On ci powiedział?
      - Powiedział: Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja.
      - A mianowicie?
      - Sporządź Nowy Testament!
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 16:45
      Kon i Żółtko wybrali się w interesach za ocean. W pewnej chwili statek zaczął
      tonąć. Kon wpadł w straszliwą rozpacz, na co Żółtko wrzasnął:
      - Panie Kon!!!! Co się z panem dzieje? To twój statek czy co?
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 16:48
      - Czy widzisz tego dziedzica? Ja go postawiłem na nogi.
      - Nie wiedziałem, że taki z ciebie dobroczyńca!
      - Wprost przeciwnie. Zanim został moim dłużnikiem, rozbijał się luksusowym
      autem. A teraz chodzi pieszo.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 17:00
      Potrzebował Icek nietypowego specyfiku, a mianowicie oleju z myszy. Chodził,
      szukał i nic. Poradził się więc rabina, który powiedział mu:
      - Jedź do Moskwy. tam na pewno znajdziesz.
      Wraca Icek z Moskwy i zdaje relację:
      - Idę sobie po takim zajebistym placu, aż nagle widzę duży napis MAUS OLEUM.
      Znaczy jest, znalazłem ten olej, ale cholera, sprzedawca umarł.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 17:12
      Firma konstruująca samoloty pracowała nad nowym projektem. Projektem samolotu.
      Samolot miał być najszybszy na świecie, z największym zasięgiem i w dodatku
      niewykrywalny przez radary. I był - tak na projekty wpływają rządowe dotacje.
      Miał jedną wadę - na wysokości 8 tysięcy metrów odpadały mu skrzydła. Nieważne,
      jak by nie zostały wzmocnione - samolot osiągał 8 tysięcy metrów i najpierw na
      ziemi lądowały skrzydła a potem kadłubek. Rząd sygnalizował, że czas na projekt
      się kończy, więc pracownicy wymyślali coraz to nowe rozwiązania, ale nic nie
      pomagało. Rząd denerwował się coraz bardziej, kolejne egzemplarze spadały na
      ziemię a w firmie trwała panika.
      W końcu - w akcie desperacji - jeden z konstruktorów powiedział, że w pobliżu
      jest gmina żydowska, w której mieszka rabin słynny z mądrości. Konstruktor
      został jednak zakrzyczany, że rabin tak ma się do samolotów, jak .... (tu wstaw
      ulubioną analogię) .... Więc dalej - wzmacnianie, zmiana materiałów itd. Więc
      dalej - rząd grozi, że cofnie dotację. W końcu załamanie - i wycieczka do rabina.
      Rabin pogładził pejsy, wysłuchał problemu i powiedział:
      - Wy wiecie co? Wy do mnie przyjdźcie w następna środa.
      Przyszli. Mieszane uczucia, bo faktycznie - co rabin może wiedzieć o samolotach.
      Rebe pogładził tym razem brodę i powiedział.
      - Wy wiecie co? W tym miejscu, gdzie te skrzydła się urywają, wy nawierćcie dziurki!
      Wrócili do biura zawiedzeni, że rabina fantazja poniosła, i zamiast wzmocnić, to
      chce osłabić konstrukcję. Więc dalej - zmiany konstrukcyjne, usztywnienia itd. I
      ciągle ten sam kłopot - magiczna granica 8 tysięcy metrów. I ultimatum rządu - w
      ciągu 2 miesięcy należy zakończyć projekt, albo zwrócić dotacje. Więc desperacka
      decyzja - wiercimy. Znalazł się oblatywacz - desperat, więc startują testy. 1000
      metrów - leci. 2 tysiące - też. Na 5 - leci jak ta lala. Na 8 - leci, na 9 i 10
      - też. Ekipa pospiesznie robi wszelkie pomiary i testy, kończy projekt, a
      tymczasem konstruktorzy wraz z zarządem firmy wybrali się do rabina z
      podziękowaniem za poradę. Po tym, jak wszyscy ważni panowie powiedzieli już, co
      mieli powiedzieć a uśmiech prezesa odciśnięty w marmurze został wręczony, jeden
      z konstruktorów zadał pytanie.
      - A jak rebe na to wpadł?
      Rebe uśmiechnął się, pogładził rondo kapelusza i powiedział.
      - Wy wiecie co? Ja sobie poszedłem w takie miejsce, gdzie nawet król chodzi
      piechotą. Siedzę ja tam sobie i siedzę i patrzę i ja zobaczył papier toaletowy.
      I wy wiecie co? Ten papier, to on się nigdy nie urwie tam gdzie dziurki...
      • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski 25.03.07, 18:10
        Wlasciciel sklepu tekstylnego Kohn nadaje depesze do swego dostawcy,
        fabrykanta lodzkiego Zylbersteina:
        "Przyjmuje panska oferte. List w drodze. Z powazaniem Kohn."

        Odbierajac telegram urzedniczka radzi uprzejmie:
        - "Z powazaniem" moglby pan wlasciwie skreslic...

        Na to Kohn, zdziwiony:
        - Skad pani tak dobrze zna fabrykanta Zylbersztajna?

        • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski 25.03.07, 18:33
          Fragment z ksiazki "9 bram" Jirziego Langera (str. 113-114):

          Pewnego dnia bogobojny reb Naftali, zauwazyl, ze Lejzor-gabai chodzi jakis
          skwaszony, wiec pyta:
          - Co jest, co, Lejzor?
          - Gniewam siw na Pana Boga.
          - Co znaczy gniewam? Co znaczy na Pana Boga?
          - Powiedzialem do Pana Boga: "Panie Boze, nasz rebe mowi,
          ze tysiac lat w Twoich oczach to jak jedna chwilka. Wiec,
          Panie Boze, jezeli tysiac lat to tylko jedna chwilka
          w Twoich oczach, to ja, Lejzor-gabai, mowie Ci, ze tysiac
          dukatow w Twoich oczach to to samo, co jeden dukat. Panie
          Boze, ktory jestes w niebie, czyby Ci to w jakis sposob
          zaszkodzilo, gdybys mi, Lejzorowi, dal jednego z tych Twoich
          dukatow?!"
          - I co ci Pan Bog powiedzial?
          - Pan Bog powiedzial: "Zaraz, zaraz, Lejzor-gabai, poczekaj
          chwileczke!"

          ===============

          Z okazji 1000. postu najlepszego watku na Forum Humorum,
          przesylam gratulacje i pozdrowienia!

          Sei gezind!

          Onufry
    • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski 25.03.07, 21:20
      Przepraszam, ze sie tu tak dzis panosze. Ale wlasnie uslyszalem
      cos dobrego, wiec przesylam :-)

      ***

      Postanowiono usunac Zydow z Ukrainy. Ratujac sytuacje Mojsze, zgodzil sie
      na konkurs z ksiedzem - lokalnym erudyta. Warunki konkursu byly surowe
      i jednoznazcne: kto pierwszy powie "nie wiem" zetna mu glowe i jego
      spolecznosc tez ucierpi.

      Mojsze byl biedny i raczej prosty, ale go wystawiono obiecujac posmiertna
      pomoc dla jego corek.

      Mojsze zadal pierwsze pytanie:
      -Co oznacza eneyni yodea?
      Ksiadz odrzekl:
      - Nie wiem.
      I zaraz mu glowe scieli.

      Na uczcie na czesc Mojsze zapytano go:
      - Jak ty to wymysliles?
      On odrzekl:
      - Jak bylem uczniem w chederze to zapytalem o to rabina Ettingera
      wielekiej slawy i madrosci, a on mi powiedzial: "Nie wiem".
      Bylem pewien, ze madry ksiadz tez tak zareaguje.

      ----

      "eneyni yodea" po hebrajsku oznacza "nie wiem" :-)

      • niezapowiedziany ani lo jodea :) a i koncowka troche inna 27.03.07, 23:12
        - Jak studiowalem w chederze to wielkiej slawy i madrosci rabin Ettinger tak odpowiedzial, wiec pomyslalem, ze skoro tego nie wie nawet tak madry i uczony czlowiek, to co dopiero ksiadz proboszcz w malym miasteczku.
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 25.03.07, 22:36
      Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem
      stoi matka i zawodzi:
      - Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo
      pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego,
      żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan
      i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego
      brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek
      Abram wreszcie wyzdrowiał...
      Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie
      się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
      - Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego
      małego dziecka, tylko się idzie samemu!
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 26.03.07, 01:47
      Księgowy, świeżo po studiach, znalazł pracę w urzędzie skarbowym
      i na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego
      Rabbina. Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina, sprawdzając
      należności podatkowe, wpadł mu do głowy pewien pomysł. Zażartuje
      sobie z wielebnego.
      - Rabbi - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec...
      - Tak - odparł Rabbin -A co robisz ze skapującym woskiem i
      niedopalonymi świecami ?
      - Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się
      całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz,
      przysyła nam nowe pudełko za darmo.
      - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego
      niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź.
      Myślał więc dalej...
      - Rabbinie, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które ci
      zostaną?
      - A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe
      pudełko wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz,
      przysyła nam nowe opakowanie za darmo.
      - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się
      jak podejść Rabbina.
      - Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które
      zostaną po obrzezaniu?
      - Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i
      kiedy uzbierze się pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego.
      - Do Urzędu skarbowego? - spytał zmieszany księgowy
      - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam
      takiego małego ch..ka, jak ty...
    • harthausen Re: Humor zydowski 27.03.07, 20:12
      Chaim Weizmann, znakomity chemik, przywódca Światowej Organizacji Żydowskiej i
      pierwszy prezydent Izraela udał się swego czasu w podróż do Ameryki. Jednym ze
      współpasażerów był Albert Einstein, z którym Weizmann wdał się dyskusję o jego
      teorii względności. Einstein wyłożył mu swoje przemyślenia dość szczegółowo,
      wychodząc z założenia, że naukowiec logiczną argumentację przyjmie ze
      zrozumieniem.
      Po rozmowie Weizmann zwierzył się znajomym:
      -mam wrażenie, że Einstein dość dobrze rozumie swoją teorię.
      • esistea07 Re: Humor zydowski 27.03.07, 21:48
        Od dwóch dni nie mogę się oderwać od tego forum:-)
        Super! Ten specyficzny żydowski 'esprit' to cymes dla mojej duszy, w której nie słabną echa hebrajskich modlitw moich przodków.
        A oto kawał, który opowiedział mi pewien rosyjski Żyd:
        rozmowa dwóch Żydówek:
        - Mój mąż to istny anioł.
        - Współczuję pani. Mój też nie mężczyzna.
        • mister1 Re: Humor zydowski 28.03.07, 21:01
          esistea07 napisała:

          > Od dwóch dni nie mogę się oderwać od tego forum:-)
          > Super! Ten specyficzny żydowski 'esprit' to cymes dla mojej duszy, w której
          nie
          > słabną echa hebrajskich modlitw moich przodków.
          bardzo sie ciesze, jako jeden z tu piszacych...
          pozdrowienia

          Mister
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 28.03.07, 00:41
      Nie wiem, czy nie poetarzam, jesli tak, to przepraszam, ale nie moge sie
      powstrzymac.
      Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brakpostępów w
      nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po
      kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo.
      Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by
      już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
      Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym
      chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle] najlepszym uczniem w szkole.
      Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
      - Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie
      chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
      - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do
      ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
      - "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
      I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.
    • mister1 Re: Humor zydowski 28.03.07, 20:58
      Okolica Krynicy. Ścieżką polną przechadza się rabbi w towarzystwie szamesa.
      Nagle z chłopskiej zagrody wybiega duży pies i zaczyna straszliwie ujadać.
      Cadyk podwija poły chałata i pędzi co sił w nogach w stronę uzdrowiska.
      - Rabbi - stara się go uspokoić szames - i po co my właściwie uciekamy?
      Przecież Talmud powiada, że pies nie dotknie zębami uczonego człowieka.
      - To prawda - odpowiada cadyk nie zwalniając biegu - Ale czy pies czyta Talmud?

    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 29.03.07, 03:20
      -Salcie, kiedy potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi Mosiek
      do swojej połowicy.
      - Ach, Mosze, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie miła...
      - No właśnie!!!
      • harthausen Re: Humor zydowski 29.03.07, 21:04
        znany wiedeński bonvivant (no jak takiego po polsku nazwać? :)) ) zwierzył
        sie swojemu dalekiemu krewnemu:
        - nie mam żony, nie mam dzieci, nie mam prawdziwych przyjaciół. No cóż ja
        miałem z tego życia prócz zwykłych przyjemności?
    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 31.03.07, 02:18
      - Jojne, - placze Salcie - wszyscy mowia, ze masz kochanke.
      - Uj, Salcie, wszyscy teraz tak robia, to konieczne w interesach
      - No, jezeli trzeba...
      Po kilku tygodniach Jojne i Salcie sa w teatrze.
      - Salcie, widzisz te piekna dziewczyne w trzecim rzedzie? To jest wlasnie moja
      kochanka. A tamta, w drugim rzedzie, widzisz ja? To kochanka Abramka.
      - Wiesz co, Jojne, nasza jest ladniejsza.
    • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali z Ropczyc 31.03.07, 16:30
      Bohaterem 3. Bramy w pieknej ksiazce Jiri'ego Langera

      "9 BRAM do tajemnic chasydow"

      jest bogobojny Reb Naftali z Ropczyc (niech swiatlo jego zaslug chroni nas!)

      ***

      Swiatobliwy reb Naftali mial synka, ktory, choc to byla tega glowa, wolal sie
      bawic niz zameczac nauka. Reb Naftali ganil go za to:

      - Czy wiesz, ze gdy swiety Baal-Szem powiedzial, ze czlowiek ma brac przyklad
      z Kusiciela? Tak jak Kusiciel nigdy nie proznuje, tylko nieustannie wypelnia
      misje powierzona mu przez Stworce - po wieczne czasy namawiac ludzi do
      grzechu - tak i czlowiek powinien spelniac swa misje nieustannie, to znaczy
      bez przerwy sluzyc Stworcy i uczyc sie czynic dobrze.

      - To wszystko bardzo piekne - odrzekl synek - ale Kusiciel ma bardzo latwe
      zadanie. Nietrudno mu po wieczne czasy wypelniac wole Stworcy, bo w nim,
      tym Kusicielu, nie siedzi inny kusiciel. A we mnie Kusiciel siedzi.

      cdn
      • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali z Ropczyc 31.03.07, 16:34
        Innym razem reb Naftali powiedzial do synka:

        - Dam ci dukata, jak powiesz, gdzie jest Pan Bog.

        - Tate - odparlo dziecie - dam ci tysiac dukatow, jak mi powiesz, gdzie Pana
        Boga nie ma...

        cdn
        • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali z Ropczyc 31.03.07, 17:57
          Jeden mlody czlowiek chcial sie koniecznie dowiedziec, dlaczego reb Naftali
          zawsze nosi spodnie z bialego plotna.
          - Nie moge ci powiedziec - rzekl swiatobliwy - to tajemnica.
          Gdy ten wscibski uslyszal slowo "tajemnica", az palil sie z ciekawosci i
          tym bardziej nie dawal spokoju swiatobliwemu.
          - To tajemnica i moge ja zdradzic tylko temu, kto najpierw bedzie poscil
          przez 6 dni.
          Mlodzian tak bardzo chcial sie tego dowiedziec, ze naprawde udalo mu sie
          wytrzymac poszczac przez 6 dni. Wtedy znow sie pojawil.
          - No teraz ci powiem, ale daj slowo, ze nikomu do konca zycia nie zdradzisz
          tej tajemnicy.
          Mlodzian uroczyscie przysiega, ze nie zdradzi.
          Reb Naftali prowadzi go do pokoju, z tego pokoju do drugiego pokoju,
          z drugiego pokoju do trzeciego. Potem wraca i sprawdza, czy wszystkie
          drzwi sa dobrze pozamykane, zeby nikt nie upowazniony nie podsluchal
          tej tajemnicy.
          Chlopak skreca sie z ciekawosci.
          Reb Naftali spowaznial. Nachyla sie do badacza tajemnic i szepce mu do
          ucha:
          - Wiedz zatem, ze nosze biale plocienne spodnie, bo sa najtansze,
          - To wszystko?! - krzyknal zawiedziony ciekawski. - To po to musialem
          poscic przez 6 dni? Po co tu taka tajemnica?!
          Reb Naftali usmiechnal sie zjadliwie.
          - Bo gdyby ludzie sie o tym dowiedzieli, chcieliby tez nosic takie spodnie
          i one by zaraz zdrozaly i juz bym ich tak tanio nie kupil ... Pamietaj!
          Dales slowo. I nie mow nikomu, poki zycia!
          • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali z Ropczyc 31.03.07, 22:55
            Nasz bohater lubil snuc rozwazania lingwistyczne. Oto probka :-)

            ***

            - To prawda - mawial reb Naftali - ze niemiecki przypomina nasz jidisz,
            ale tylko tak, jak malpa przypomina czlowieka.

            ***
            • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali o jidisz :-) 01.04.07, 11:18
              onufry_z_daleka napisał:

              > Nasz bohater lubil snuc rozwazania lingwistyczne. Oto probka :-)
              >
              > ***
              >
              > - To prawda - mawial reb Naftali - ze niemiecki przypomina nasz jidisz,
              > ale tylko tak, jak malpa przypomina czlowieka.
              >
              > ***

              A oto wiecej szczegolow (w odcinkach).

              Czasem reb Naftali zwracal sie do kogos z pytaniem: - Czy, my chasydzi jestesmy
              w jakims stopniu winni, ze oni - ci "Jekes", znaczy Niemcy, wzieli nas piekny
              jidisz i zrobili z niego ich "dacz", znaczy niemiecki?!

              I co oni z nim zrobili! Oby ich Bog pokaral!

              Nasza poczciwa zydowska "jouch" najwyrazniej im nie smakuje. Zamiast niej jadaja
              "Souppe" ! Rabusie! Odjeli ja od ust Francuzo, razem z lyzka i wszystkim!
              Przypuszzcalnie nasza "mume" nie jest dla nich dosc dostojna starowinka, dobra,
              kochajaca dusza. Wiec tez ja pozyczyli of Francuzow i nazwali "Tante"! Nawet
              nasze "szelkes" im nie pasuja - tylko, ze bez nich spodnie by im poopadaly,
              za przeproszeniem. A przeciez w zadnym razie nie nosza sznura i prawie nigdy
              pasa. Wiecie, co Jeke nosi zamiast szelkes? - "Hosentraeger"! Jakby chlopiec
              od krawca, ktorego majster poslal z para spodni do klienta, byl para szelek!
              Ten wasz Jeke nie nosi "henczkes" na rekach, nawet jesli idzie na bal! Wiecie,
              co on nosi na rekach? Prosze bardzo, obuwie - on nosi buty na rekach:
              "Handschuhe"... Tacy to sa ci niemieccy "baciares" - gbury!

              cdn
              • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali o jidisz :-) 01.04.07, 14:13
                c.d. rozwazan reba Naftalego (niech swiatlo jego wielkich zaslug chroni nas!)
                o wyzszosci jidisz nad j. niemieckim:

                ***

                Aj, ci wasi Niemcy niegrzecznie kreca nosem nawet na naszego dziadka, naszego
                sedziwego "zajde" i nasza madra "babe", choc nosy maja marne jak u wczesniakow,
                ktorym nosy jeszcze porzadnie nie wyrosly. Tam na Zachodzie oni musza miec
                "Grossvater" i "Grossmutter". Idioci! Bo faktycznie to jest zwykle zupelnie
                odwrotnie - dziadkowie i babcie sa przewaznie mali i drobni, wcale nie "gross".
                Ale powiedz to Niemcom! Prosze bardzo, sprobuj tylko!

                cdn
                • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski: Reb Naftali o jidisz :-) 01.04.07, 15:48
                  c.d. rozwazan reba Naftalego (niech swiatlo jego wielkich zaslug chroni nas!)
                  o wyzszosci jidisz nad j. niemieckim (teraz bedzie najlepsze!):

                  ***

                  A jak chodzi o te troche naszych bogactw? Gdy ubogi Niemiec wstaje rano i pyta
                  zone, co dzis bedzie na obiad, dzien w dzien slyszy te sama odpowiedz:
                  "Kartoffeln". Jak on sie czuje, biedaczyna, przez caly dzien, jesli co rano
                  slyszy zawsze tposamo?!

                  A u nas? - No oczywiscie my tez jemy kartofle i ... tylko kartofle przez caly
                  czas, ale przynajmniej mamy cos innego na kazdy dzien:
                  - w niedziele "kartoflys"
                  - w poniedzialem "zemakes"
                  - we wtorek "erdepl"
                  - w srode "bulbes"
                  - w czwartek "barbujes"
                  - w piatek "krupmiru"
                  - a w swiety szabas jemy "kigel-brambroczek".
                  Dlatego zostaniemy wiernu naszmu pieknemu JIDISZ, az do przyjscia Mesjasza.

                  :-)))


                  O przemadry rebe Naftali - niech swiatlo Twoich wielkich zaslug chroni nas!

    • Gość: Zyd z Wesela Re: Humor zydowski IP: *.tx.res.rr.com 31.03.07, 17:53
      I wojna światowa, siedzą Rosjanie w okopie, dowódca kompanii woła "Orły,
      naprzod! Za mną!"
      Cała kompania wyłazi z okopów, dwoch zostało.
      "Komendy nie słyszelicie?"
      "Słyszelimy, ale to nie do nas bylo!"
      "Jak to nie do was?"
      "My nie orły, my lwy - Lew Dawidowicz i Lew Mojżeszowicz".
    • onufry_z_daleka Re: Humor zydowski 02.04.07, 10:52
      Konduktor wyciaga spod lawy dwoch Zydow gapowiczow.
      - Panie kolejarz, pan sie ulituje! - blaga pierwszy. - Moja jedyna corka
      wychodzi za maz. Slub jest we Lwowie, a ja nie mam pieniedzy na podroz.
      Konduktor jest czlowiekiem lagodnego serca. Wzrusza tylko ramionami i pyta
      drugiego Zyda:
      - No, a pan?
      - Ja jestem jego szwagrem. On mnie zaprosil na wesele.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka