Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 17.05.08, 22:17
      Dziś w pewnym wiejskim sklepie słyszałem, jak starsza pani prosiła o "Red Bulla
      jabłkowego", czym wprawiła sprzedawczynię w zakłopotanie. Jak się okazało,
      chodziło o Reddsa.
    • Gość: Ja saperska i peting IP: 156.17.79.* 20.06.08, 14:02
      z zasłyszanych przeze mnie:

      w spożywczym:
      - Proszę o musztardę SAPERSKĄ :)

      w drogerii, przed Świętami, jakiś nastolatek:
      - proszę krem do PETINGU
      -chyba do peelingu!
      • truscaveczka Re: saperska i peting 20.06.08, 15:27
        Kupując musztardę zawsze walczę o to, zeby mi się nie pomyliło ;)
        • Gość: _fin_finn Doberman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 07:34
          Podchodzimy z mamą do kiosku.A tam w głebi koło sprzedawcy siedzi rosły
          doberman.Moja mam chcąc zagaić rozmowę pyta się:

          -A czy on gryzie?

          odpowiedz sprzedawcy:

          -No jak by nie gryzł to by zdechł.

    • delayla Re: autentyk ze sklepu 04.07.08, 13:23
      młody chlopak prosi w sklepie:
      - poproszę dezodorant "Strona ósma"
      - !?!?!?

      Chodziło mu o str8...
      • pijawka_lekarska Re: autentyk ze sklepu 04.07.08, 13:52
        Dziś w sklepie spożywczym ujrzałam kartkę o następującej treści:
        "BATON MUSLI Corn Żórawinowy 0,99"

        nawet zdjęcie zrobiłam ;)
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 07.07.08, 13:16
      Na wózku z obwarzankami, jakich wiele w Krakowie, widziałem taką nazwę jednego z
      rodzajów obwarzanków: PICCOWE.
      • Gość: hash Re: autentyk ze sklepu IP: 82.160.18.* 07.07.08, 13:46
        Stoję w kolejce sklepu budowlanego, przede mną facet z synkiem na oko 4-5 lat.
        Chłopczyk do tatusia: Tato a po co Ci ta deska?
        Tatuś do synka: Nie twój zasrany interes.
        o_O
    • Gość: aaxxx Re: autentyk ze sklepu IP: *.sotn.cable.ntl.com 08.07.08, 01:58
      pracuje w barze z kanapkami. pewnego dnia przychodza dwaj wegetarianie i pytaja sie co mamy wegetarianskiego. to ja im na to ze moge im zrobic kanapki z sama sorowka i z serem lub z pasztetem wegetarianskim. wiec facet pyta czy ten pasztet wegetarianski jest na pewno wegetarianski i nie zawiera ryby, miesa ani jajek. wiec mu odpowiadam ze jest to pasztet sojowy z jakimis tam warzywami. "ale jajek nie zawiera??" "nie, nie, jajej nie zawiera"- odpowiadam mu. on na to "czy na pewno?", ja mu na to "napewno, zadnych jajek"
      ok, wiec robie ta kanapke, nakladam warzywa i pytam czy chce jakis dresing, do tej kanapki. na co on: "tak, majonez"
      myslalam ze padne
      • clooney_g Re: autentyk ze sklepu 08.07.08, 07:13
        Gość portalu: aaxxx napisała :

        > pytam czy chce jakis dresing, do
        > tej kanapki. na co on: "tak, majonez"
        > myslalam ze padne


        Kanapka w DRESINGU...
        Czy to aby nie dla dresiarzy specialy ?
        • Gość: kkkk Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 00:58
          tablica w carrefourze,na niej wymienione rozne rodzaje oliwek w
          zalewie, wsrod nich "oliwki po proswansalsku" oraz "OLIWKI PO
          ORIENTALSKU" ;D
          humor mi sie od razu poprawil;]
          • Gość: mila Re: autentyk ze sklepu IP: 87.84.212.* 08.08.08, 13:47
            w jednym z indyjskich sklepow z polskim jedzeniem w UK, jako ze nie
            znaja polskich liter, sprzedawane sa KIETBASKI...
            • Gość: Zaloguj się Re: autentyk ze sklepu IP: *.85-237-185.tkchopin.pl 23.09.08, 21:39
              pracowałam kiedyś w wakacje w spożywczaku, przychodzi raz pani i mówi "poproszę
              chleb, bułki i smarowanko"... smarowanko okazało się margaryną za 1,59
              z kolei w innej pracy (kawiarnia)dorosły pan przychodzi z mamą i sie mnie pyta,
              co to za smak lodów "zabajone" no to ja tłumaczę, że to takie o smaku takim a
              takim,na co słyszę pytanie matki "a dlaczego one się tak nazywają?", koleżanka
              na zapleczu jak usłyszała to pytanie to parsknęła śmiechem, tak jakby ktoś
              zapytał dlaczego chleb nazywa się chleb...
          • Gość: M Re: autentyk ze sklepu IP: *.cdma.centertel.pl 23.10.09, 00:42
            JA KIEDYś ZAMIAST MATJASY NAPISAłAM MAJTASY KLIENCI KłADLI SIę ZE śMIECHU
    • Gość: krzynek Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 12:17
      dzis rano w mojej piekarni/cukierni pojawil sie nowy towar 'ciasteczka
      kakałowe'. nie dalem rady zaproponowac pani sprzedajacej zeby jeszcze raz
      napisala karteczke z nazwa ;0
      • Gość: Cronox Re: autentyk zlotniska IP: *.nott.cable.ntl.com 26.09.08, 22:38
        Lotnisko Poznań - Ławica, lot do East Midlands.
        Koleś pyta całkiem poważnie "A ile jest przystanków do Anglii?"
        Ja,dusząc się ze śmiechu -W Berlinie na szczanie, w Amsterdamie na fajkę. Chyba
        uwierzył.
        • Gość: Gość Re: autentyk zlotniska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 00:57
          Pajęczno, restauracja "Kolorowa", pięć lat temu.
          Zamawiamy przy barze między innymi dwie białe kawy. Pani woła
          koleżankę z kuchni:
          - Ania, mamy białą kawę?
    • Gość: A. Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.08, 21:12
      Z pełna powagą poprosiłam kiedyś o 'Grzaniec Galilejski' i nie rozumiałam
      dlaczego mój osobisty mężczyzna zwija się ze śmiechu a sprzedawca z poważną miną
      i coraz czerwieńszym obliczem obsługuje mnie w milczeniu.
      Dotarło do mnie dopiero po odejściu od kasy.
      Po grzańca wysyłałam potem chłopa.
      • Gość: Ra Re: autentyk ze sklepu IP: 80.54.174.* 01.10.08, 22:04
        Podchodzi babka w sklepie do spzedawczyni, i pyta się:
        - Ma pani piersi?
        heh troche sie speszyła, ale w końcu był to sklep mięsny:P
    • sofia-gr Re: autentyk ze sklepu 09.10.08, 14:33
      W Empiku chciałam kupić książkę "Córka Rembrandta".Sprzedawca wpisał-"curka rembata" i powidział:Przykro mi, nie mamy już tego tytułu.
      • princessofbabylon Re: autentyk ze sklepu 01.08.09, 23:49

        Aaaa chyba żartujesz :DD Jak ja mogłam to przeoczyć przy czytaniu
        tego wątku?
    • Gość: seasaidh Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 07.12.08, 23:36
      McDonald.


      JA: Dzień dobry. Chicken mcnuggets, 6 sztuk.
      pani: słucham?
      ja: chicken mcnuggets, 6 sztuk...
      pani: mcchickena??
      ja: nie, takie kawąłki z kurczaka.. (tłumaczę) z sosem słodko kwasnym
      pani (z miną - co-za-idiotka) Aaahh! To trzeba mówić od razu, że nuggetsy!
      (karcące spojrzemnie...)
      • Gość: gość Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 07.12.08, 23:54
        hit z herbaciarni: czy jest ta herbata, nooo coś na "jot" taaaa... ten yunnan,
        co go Cymański poleca (chodziło o yerba mate pijaną przez Cejrowskiego ;)
        • aplle_2006 Re: autentyk ze sklepu 08.12.08, 02:36
          Wracałam z dyskoteki gdzieś o 3 rano, wchodzę do sklepu nocnego i mowie poproszę
          jabłko, na co ekspedientka podaje mi tanie wino.
          • Gość: Ania Re: autentyk ze sklepu IP: 193.238.12.* 19.01.09, 20:03
            Przed pracą co drugi dzień kupuję w jednym sklepie chleb, który nazywa się Królewski lub Złocisty. Przeważnie ten chleb leżał na półce z innym pieczywem i mogłam go wziąć sama ale ostatnio właścicielka sklepu nie zdążyła go wyłożyć i krzyczy do męża "podaj pani 2 Królewskie" na co mąż zapytał "w butelkach czy w puszce?" :)
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 16.01.09, 16:51
      Bar mleczny w śródmieściu Krakowa. Dziadek stoi w kolejce, zbliża się już do
      kasy, tymczasem dzwoni mu komórka. Odbiera i mówi do kogoś przez telefon: "nie,
      nie mogę przyjść, jestem poza Krakowem". Tymczasem nadchodzi jego kolej. Dziadek
      nie przerywa rozmowy. Kasjerka zwraca się do następnej osoby w kolejce: "Proszę
      zamawiać, ten pan jest poza Krakowem!". Kolejka w śmiech.
      • Gość: szadoka Re: autentyk ze sklepu IP: 212.160.172.* 22.01.09, 13:11
        nie sklepowe niestety...
        w autobusie, dluga trasa, noc. Starsza pani, widac nie moze spac co
        chwila szturcha kierowce z pytaniem czy aby nie spi. Kierowca , po
        ktoryms razie , juz mocno zezlony: " Pani, jeszcze raz mnie pani
        obudzi to pozaluje".
    • Gość: przyssawka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 11:30
      Targowisko pod Gubałówką w Zakopanem, stragan z oscypkami:
      "TATSZAŃSKI WENDZONY"
      zrobiłam nawet zdjęcie :)

      Na tym samym targowiskiem byłam świadkiem, jak pewien Węgier
      usiłował wytłumaczyć sprzedawczyni, że chce nabyć ser z mleka
      owczego. Po nieudolnej próbie dogadania się z kobieciną po angielsku
      i po węgiersku, gość zabeczał jak owieczka, co wreszcie spowodowało
      zrozumienie, i pani podała mu żądany produkt :))
    • puella.aeterna Re: autentyk ze sklepu 21.01.09, 10:05
      Mój kolega swego czasu pojechał do Niemiec do pracy. Pewnego dnia postanowił
      sobie zrobić na obiad makaron i w związku z tym chciał sobie kupić durszlak.

      Poszedł z kumplem do odpowiedniego sklepu, ale niestety nie sprawdził jak po
      niemiecku jest durszlak. Jako, że to człowiek pomysłowy był, to na wszystkie
      sposoby próbował pokazać sprzedawcy durszlak na migi. Z piętnaście minut się
      gimnastykował, po czym w akcie desperacji mówi:
      -Panie, wasser - weg, kluski - halt!
      Na co sprzedawca z ulgą:
      -Aaaa, Durchschlag!


      Kolega zbladł ;)
      • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 24.05.09, 17:21
        Coś w stylu dowcipu o Ślązaku w Niemczech: "Kupiłbym sobie ancug, ale nie wiem
        jak się po niemiecku nazywa" :) (Anzug=garnitur).
    • Gość: naiwna Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 11:08
      A ja dostałam dziś mejlem taki oto autentyk z marketu:

      "Witam,
      na chwilę obecną mamy brak tego towaru, jest zamówiony u dostawcy i
      czekamy na dostawę.
      W razie pytań prosze o kontakt tel..............

      Z poważaniem / With best regards

      Kierownik Działu Technika .... ......."

      Dane umożliwiające identyfikację z litości wykropkowałam.
      • dzagudka Re: autentyk ze sklepu 22.01.09, 15:52
        Przeczytałam cały wątek i wyję...
        Zastanowiłam się i znalazłam wiele kwiatków:
        1. Papierosy Vogue - byłyśmy z koleżanką w Szczecinie. Koleżanka
        chciała kupić te fajki i mówi "poproszę Wog". Pani oczywiście, nie
        wie o co chodzi. Koleżanka pokazuje palcem, a pani ze
        zrozumieniem "aaaa, Wożeeee". Potem sprawdzałyśmy w innych kioskach
        prosząc już o Wożeeee i zawsze rozumieli.
        2. Któregoś lata pojechaliśmy z rodzinką nad Zalew Zegrzyński.
        Oczywiście jak do jechaliśmy od razu poczuliśmy głód i pierwsze
        kroki skierowaliśmy do barów. Mieliśmy ochotę na jakąś rybkę i w
        jednym z barów był dość spory wybór. Pytam o jedną rybę - nie ma,
        drugą - niema, więc co by Pan polecił, a on na to "no, leszcz jest w
        miarę świeży". Wycofałam się z zakupu.
        3. Ostatnio koło mnie otworzyli nową Galerię handlową. Niektóre
        bary są dopiero w trakcie prac remontowych, ale bywa że już
        sprzedają kawę czy frytki. Patrzę a na tablicy ręcznie
        wypisane "kawa kapuchino".
        4. Jest u mnie na osiedlu nie tyle cukiernia co sklepik sprzedający
        ciasta. Zawsze tam kupuję, bo są naprawdę pyszne. Ostatnio brałam
        ciasta na święta do pracy, przyjechaliśmy z kolegą po odbiór i
        kolega pyta Panią czy sama te ciasta piecze. A pani z dumą "Proszę
        Pana, mam 60 lat i w życiu sama ciasta nie upiekłam. Mało tego, ja w
        ogóle nie lubię ciast". Grunt to marketing.
        5. Jeszcze jeden chwyt marketingowy. W moim poprzednim miejscu
        zamieszkania były na przeciwko siebie sklep mięsny i apteka - sklepy
        umieszczone jakby po 2 stronach bramy, więc 5 kroków z jednego do
        drugiego. Robiłam zakupy w mięsnym, a Mąż czekał na zewnątrz. Za
        chwilę wtoczył się skulony ze śmiechu i wyciągnął mnie żeby zobaczyć
        kartkę na drzwiach apteki. A głosiła ona "z paragonem ze sklepu na
        przeciwko, leki na niestrawność z 5% rabatem".
        6. Któreś wakacje, wycieczka do Koszalina. Sklep z odzieżą i wielki
        plakat na oknie "wyprzedaż - 50% taniej", na dole małymi
        literkami "uwaga, cenę towaru dzielimy na pół". To dla tych co nie
        wiedzą.
        7. Uwielbiam Musztardę Kaszubską i zawsze jak jestem nad morzem (we
        Władku) to kupuję ją prawie codziennie - i jemy do wszystkiego. Do
        tego jeszcze do domu zapasik biorę. Gdy kupiłam ją po raz pierwszy i
        robiliśmy ze znajomymi grilla, kolega spojrzał na etykietę i
        stwierdził że musi koniecznie kupić. Poleciał do sklepu i prosi o
        musztardę kaszubską. Pani najpierw nie zrozumiała, dopiero po chwili
        powiedziała "aaaa, kaszebskie moszdri?" (pewnie inaczej się pisze).
        Nie naśmiewam się, uwielbiam tę nazwę, a ten "kaszubski zaśpiew"
        jest tak piękny, że od tamtej pory zawsze tak to wymawiam.
        8. Sama kiedyś wzbudziłam śmiertelne zdziwienie pani w aptece gdy
        poprosiłam ją o spirytus (nie salicylowy). Potrzebny mi był 70% do
        przemywania pępka dziecka po urodzeniu. Wydawało mi się więc że
        skoro jest potrzebny do celów medycznych to w aptece być powinien.
        Niestety pani mi kazała iść do monopolowego, kupić 100% i rozrobić.
        9. U lekarza parę lat temu. Dopiero wchodziły leki "osłonowe" do
        antybiotyków i wybór był niewielki. Mnie się o uszy obiło że coś
        takiego jest. Lekarka w przychodni przepisała mi antybiotyk, pytam
        czy mam brać coś na osłonę, a ona na to zdziwiona "to znaczy co?".
        Lekarka ta nadal pracuje w tej przychodni i jest jedynym lekarzem
        który siedzi prawie bezczynnie, podczas gdy do innych są kolejki.
        Kompletny niedouk i ogólnie okropnie niesympatyczna osoba.
        10. No i nie ze sklepu, ale kartka wywieszona przez administrację w
        moim bloku na drzwiach do zsypu. Chodziło o to, aby nie wyrzucać
        dużych (napisali uczenie "wysokogabarytowych") śmieci do zsypu,
        ponieważ "insekty się gnieżdzą w gabarytach".

        To chyba wszystko...
    • Gość: Agi Re: autentyk ze sklepu IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 25.05.09, 15:23
      Kupowałam jakieś procenty w stoisku, w którym były też słodycze. Już zapłaciłam
      i miałam odejść, ale patrzę, jakieś fikuśne czekoladki stoją wysoko na półce,
      więc mnie skusiło. Pani sięgnęła i ćwierka: "To ja tu Pani tak ładnie
      zapakuję...". Mówię, że nie trzeba, bo to nie na prezent, a ona się upiera, że
      ślicznie zapakuje, tiu-tiu... no dobra, papier za darmo, więc niech już pakuje,
      jak musi. Może to z radości, że ktoś kupił takie drogie czekoladki? Faktycznie
      ładnie zapakowała, nawet jakąś kokardę wytworzyła ze sznureczka.
      Powód zrozumiałam w domu, po wyłuskaniu bombonierki ze "ślicznego" papierka.
      Były o kilka miesięcy przeterminowane...
    • Gość: Kyky Re: autentyk ze sklepu IP: 91.198.53.* 27.05.09, 14:55
      Dawne czasy, kolonie nad morzem. Sklep spożywczy:
      Ja: Poproszę tonik.
      Ekspedientka: Śmietanę???

      Już nawet nie paniętam, czy kupiłam ten tonik :)
    • Gość: bunkier Re: autentyk ze sklepu IP: 213.17.204.* 28.05.09, 11:10
      tjaaa.. autentyk z Wilqa.. i jak już to w sikawkę
    • Gość: matia Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 14:24
      nigdy nie zastanawiałam się jak głupie czasami ludzie zadają pytania w sklepach
      dopóki moja koleżanka nie trafiła do jednego jako sprzedawca i nie byłam
      świadkiem kilku zdarzeń. gwoli wyjaśnienia sklep kosmetyczny, lata 90.
      klientka patrząc na półeczkę z lakierami do paznokci: "są jeszcze jakieś inne
      kolory?" [potem jak wyszła, koleżanka do niebędącej już w sklepie babki: tak,
      mamy schowane na zapleczu...] jakby nie patrzeć chyba nie o to chodzi, żeby
      chować towar przed ludźmi

      byłą też kobieta, która chciała kupić mydło, a że wiekowa była to prosiła o
      czytanie etykiet... wybierała chyba z 15 minut (czekałam wtedy w kolejce
      akurat), ale w końcu i trak żadnego nie kupiła. tak jakby te mydła różniły się
      czymś od siebie poza zapachem.. swoją droga właśnie dla takich ludzi robi się
      "proteiny Kaszmiru" i inne bajery

      w spożywczym:
      - poproszę masło
      - jakie?
      - yyy... maślane!
      - (z uśmiechem) śmietankowe?
      - tak


      może nie jest to zabawne jak się czyta, ale myśmy z kumpelą sikały. jeden z
      bydgoskich marketów, takie wydzielone pomieszczenie na wszystko rybne, wchodzimy
      tam, na co kumpela "ale tu wali rybami!" parsknęłam śmiechem i musiałam oddalić
      się od niej, bo nie byłam w stanie się uspokoić... ona zresztą też...


      a w jednym z sieciowych sklepów mięsnych widziałam kiełbaski o nazwie
      "palcówka"... zrobiłam zdjęcie

      naparskałam się śmiechem przy czytaniu tego forum, ale najbardziej to utkwiły mi
      w pamięci "ciastka kakowe"
      • Gość: prosta kobieta Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 20:01
        Pokazuję pani pierścionek, ona spogląda i mówi " taki brzydki!!! nie
        podoba mi się, o ten jest ładny!" i bierze ten sam model tylko inny
        rozmiar połozony dwa rzedy dalej....
      • truscaveczka Re: autentyk ze sklepu 03.08.09, 08:56
        No co ty, palcóweczka jest pyyyyyszna, ściana wschodnia rządzi :)
    • pasiol2 [...] 29.05.09, 11:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 02.06.09, 16:01
      Wczoraj w sklepie monopolowym w śródmieściu Krakowa byłem świadkiem (a nawet
      więcej niż świadkiem, bo również kimś w rodzaju zaimprowizowanego tłumacza), jak
      turystki z USA usiłowały kupić... polskie wino i były bardzo rozczarowane, że
      Polska nie ma winiarskich tradycji. Były przekonane, że w każdym kraju jest
      jakieś lokalne wino, z którego ten kraj jest znany. Nie odważyłem się
      zaproponować, żeby kupiły jakiegoś jabola :)
      • Gość: hihi Re: autentyk ze sklepu IP: *.ip-point.pl 22.06.09, 20:22
        Mam kumpla o wzroscie prawie 2m. Kilka lat temu chcial kupic garnitur. Ze
        wzgledu na wzrost jak tylko wchodzil do sklepu od razu pytal czy cos dla niego
        bedzie, nawet nie ogladal. Niestety prawie wszedzie slyszal odmowe. Wreszcie w
        jednym sklepie ekspedientka (chyba wlascicielka) ok 50.:
        - a jaki Pan chce?
        Kumpel z nadzieja ze moze cos znajdzie - w zasadzie to wszystko jedno, moze byc
        jakis ciemny (wzialby kazdy, taki zdesperowany)
        - nie bedzie ciemnego.
        - no to moze byc jasny.
        - nie bedzie jasnego.
        - hmm.. to i kolorowy wezme :)
        - nie ma kolorowego.
        - a jaki jest?
        - na pana wzrost to nic nie mam........
        aaaaaaaa
        dodam ze przez cala rozmowe nie ruszyla sie z miejsca, wiec nie sprawdzala na
        wieszakach.

        druga historia juz moja, tez sprzed kilku lat. wchodzimy z mezem do duzego
        sklepu odziezowego. podchodze do stoiska z rajstopami, ponczochami itp. za lada
        mloda dziewczyna, dwadziescia pare lat, typu blond, solarium i tipsy.
        - poprosze bezowe gladkie ponczochy trojki.
        Pani szuka, wyjmuje i pyta:
        - bejge moga byc?
        - slucham? - nie zrozumialam o co chodzi.
        - czy bejge kolor moze byc?
        patrze zdezorientowana a maz skulony sie odwraca.
        - takie? czy ciemniejszych poszukac? - podaje mi do reki. w tym momencie
        dostrzegam na opakowaniu naklejke ze nazwa koloru "beige".
        - tak moga byc. - ledwie zachowalam powage.
        Za chwile slysze od meza - nastepnym razem popros blacki...
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 01.08.09, 20:04
      Dziś kupiłem arbuza o kraju pochodzenia "Wochy" :)
    • sz1yszka Re: autentyk ze sklepu 01.08.09, 22:27
      supermarket w puławach, szukam maszynek do golenia, cały sklep
      przeszukałam, normalnie kazdy dział( poza jednym), rozczarowana idę
      do kasy z resztą zakupów,po drodzę spotykam pania z obsługi i pytam
      czy może są jednak maszynki do golenia, a ona, że oczywiście!- w
      dziale z alkoholami, nigdy bym nie wpadła na to, ze tam je znajdę!
    • princessofbabylon Re: autentyk ze sklepu 02.08.09, 21:16

      Nie tak do końca sklep, no ale...
      Na n-k od jakiegoś czasu lata oferta sprzedaży SUCHAWEK ;)

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9256ad6c38e02d24.html
      W sumie dobrze, że nie suhafki ;)
      • Gość: az Re: autentyk ze sklepu IP: 195.94.193.* 05.08.09, 14:05
        kartka na drzwiach sklepu "Wejście o bok"
        i coś sprzed lat- ja, jako może 10-latka w sklepie mięsnym, byłam z 2letnim
        bratem, więc miła pani ekspedientka chce mnie obsłużyć poza kolejnością i pyta:
        "a dla ciebie jakaś wędlinka?", ja na to grzecznie" nie,nie, ja poproszę kilo
        kiełbasy":-)
    • Gość: cottonka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 13:00
      Ładnych parę lat temu, kiosk przy przystanku.
      Koleżanka: poproszę papier toaletowy
      Sprzedawczyni: nie ma
      Koleżanka: w takim razie 2 bilety ulgowe poproszę ;)
    • Gość: jatoja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 22:47
      ja w sklepie: poproszę warkę pstrąg
      • sootball Re: autentyk ze sklepu 09.08.09, 17:00
        Jak wszyscy wiedzą, kosze w supermarketach są wyposażone w dyndadełka na
        łańcuszkach. Wczoraj stoję w kolejce, patrzę, a facet za mną z zaciętą miną
        usiłuje tym dyndadełkiem otworzyć butelkę piwa. Nijak mu nie szło, bo to
        zupełnie nie ten kształt. Męczył się z pięć minut, poczerwieniał, spocił i
        zrezygnował.

        Przed sklepami typu Obi, Praktiker itd. często stoją "baseny ogrodowe"
        wypełnione wodą. Na jednym z nich, oprócz ceny przyuważyłam kiedyś napis:
        "Prosimy nie kąpać się w basenie". Sam napis nie jest śmieszny, ale śmieszne
        jest, że w ogóle zaistniała konieczność umieszczenia go :)

        Nie ze sklepu, ale... na korytarzu jednej z Gdańskich uczelni stał automat do
        kawy, z napisem na wyświetlaczu: "weź coś ciepłego w usta" :)
        • Gość: ewa Re: autentyk ze sklepu IP: 62.172.214.* 10.08.09, 18:01
          Sytuacja z konca czerwca. W kwietniu skonczylam lat 30. Robie sobie
          spokojnie zakupy w Tesco (Londek). Na tasmie zwykle produkty
          spozywcze oraz trzy wina i jakies piwo. Pani pracowicie nabija na
          kase. Wino podjezdza coraz blizej. Pani siega po pierwsza butelke,
          jej reka zatrzymuje sie w polowie drogi miedzy tasma a czytnikiem
          kodow. Pani spoglada na mnie podejrzliwie i... prosi o dowod
          tozsamosci celem sprawdzenia mojego wieku. Myslalam, ze sie
          przeslyszam.
          Sytuacja druga - dwa dni temu w Wawie. Ja nadal 30-letnia wchodze do
          koosku ruchu i pytam:
          ja: czy sa bilety calodobowe?
          kioskarka: sa
          ja: to poprosze
          kioskarka: (spoglada na mnie z uwaga) normalny czy ulgowy?

          no zesz... Dorian Grey ze mnie normalnie chyba...
          • Gość: anjako Re: autentyk ze sklepu IP: 92.24.24.* 13.08.09, 14:35
            Ewa do niedawna w UK w sklepach jest akcja "Think 25" (Sainsbury's).
            Po prostu nie sprzedawają młodzieży alkoholu. Także nie ciesz się hehehe

            Moja siostra mając lat prawie 29 kupując fajki i piwo dla nas na wieczór w Żabce
            we Wrocławiu przy ul. Tęczowej od młodego "ochroniarza" usłyszała "a dowodzik
            pani ma?"- zaznaczę, iż kupujący fajki i piwo kilka lat temu musiał mieć
            conajmniej 18 lat.
            Z wyciem wyszłam ze śmiechem ze sklepu...
            • Gość: sawaq Re: autentyk ze sklepu IP: *.subscribers.sferia.net 17.08.09, 13:49
              Sytuacja ma miejsce w sklepie spożywczym, starsza Pani kupuje podstawowe
              produkty spożywcze typu mleko, ser, masło, chleb nagle pada pytanie: proszę mi
              powiedzieć czy ten kefir to z mleka króliczego. Sekunda ciszy i odpowiedź
              sprzedawcy tak sam doiłem:) (kefir firmy Robiko:))))
              Druga sytuacja miała miejsce w aptece w latach 80.
              klientka- czy są podpaski?
              farmaceutka - nie ma
              klientka - czy jest wata?
              farmaceutka - nie ma
              klientka - a czy jest może lignina?
              farmaceutka - przykro mi nie ma
              klientka - ale plaster dostanę?:)))))))))))))))))
              sytuacje w 100% prawdziwe,
            • Gość: Ewa Re: autentyk ze sklepu IP: 62.172.214.* 28.10.09, 17:52
              ale w moim Stressco nie bylo think 25 :) a poza tym roznica miedzy
              30 a 25 to cale piec lat... no i pewnie Pani myslala, ze mam mniej
              niz 25 bo by nie zapytala, wiec w sumie i tak mi poprawila humor.
              nadmienie, ze w Polsce kupowalam alkohol majac lat 13 i jakos nikt
              mnie wtedy o dowod nie pytal, wiec raczej wygladalam powazniej niz
              mlodo :-)
              pzdr
          • aiczka Re: autentyk ze sklepu 08.06.10, 11:46
            W Warszawie bilety ulgowe przysługują m.in. doktorantom - łatwo więc można mieć
            około trzydziestu lat i korzystać ze zniżki.
    • horatio_valor Re: autentyk ze sklepu 17.08.09, 17:44
      Klasyczne, w Burger Kingu:

      - Hamburgera poproszę.
      - Którego?
      - De luxe (de luks).
      - Chodzi o De luxe (de laks)?
      - (klient, pewien profesor, poliglota, z niejakim obrzydzeniem wynikającym ze
      skojarzenia wyrazu 'laks') Nnno, tak, właśnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka