Gość: dyzio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.05.07, 23:16
wlazł dziś do mojego domu i stało się nieszczęście. W zasadzie mogłem go
ocalić, bo Jamajka szczekała na alarm jak najęta. Ale jakoś się tym nie
przejmowałem.
I nagle.... coś błysnęło i w całej okolicy zgasło światło. Zapalam latarkę,
schodzę do garażu i wszystko staje się zrozumiałe; pod gniazdkiem
elektrycznym leży dymiący się jeszcze winniczek z rogami wsadzonymi do dziurek
kontaktu. Muszę kupić jakieś zaślepki, bo tej wiosny jest dużo winniczków.