22.03.05, 10:17
No nie mogę. Zginął mi Łosoś w Galarecie. Schowałem go specjalnie na
balkonie, aby się nie dostał w niepowołane ręce... i nie ma.
Obserwuj wątek
    • Gość: ala ma kota Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 10:19
      Pewnie przelatywały mewy... mógł też przechodzić kot...
    • qq33 Re: No nie. 22.03.05, 10:20
      Uwolnił się z galarety , otrząsnął i poleciał na tarło
      • pan-cerfaust Re: No nie. 22.03.05, 10:25
        Żarty wam w głowie, a ja budząc się dzisiaj rano wyobrażałem sobie, że go
        zjadam polanego sokiem z cytryny. Nawet zrobiłem sobie herbatę.
        • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 10:35
          Łosoś w Galarecie na balkonie. Widzisz jak to się czyta?!
          A na tym balkonie: raz słońce, raz deszczyk, raz ptaszysko przysiądzie i...
          A to mysz przycupnie, bo się właśnie obudziła i szuka pożywienia, a to kot
          przyjdzie, napocznie, balkon po swojemu oznaczy, a to pierwsze wiosenne
          muchy...
          Nie dłużej tego nie wytrzymam. Myślisz, że szlachetny Łosoś to zniósł?!
          • pan-cerfaust Re: No nie. 22.03.05, 10:42
            Gdyby nie był na balkonie, to zostałby zjedzony przez tych, którzy wstaja
            wcześniej. Ale to chyba kot sąsiadów. Chyba tak, bo czasami przechodzi do nas.
          • Gość: Grylzdyl Fataan Re: No nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 13:14
            Skojarzyło mi się tak (Krystyna Czubówna speeking):

            W parku Serengetti, gdzie mysz przycupnie podczas porannego polowania, wstaje
            dzień. Nierozważny pan-cerfaust zakrada się na balkon aby tam zostawić
            upolowanego łososia. Jednak wrony czarne już czają się na łatwą zdobycz.
            Zauważył ją także kot sąsiadów, z gatunku dachus pospolitus. Pan-cerfaust
            będzie miał się z pyszna kiedy wróci po pożywienie. Tymczasem...
            • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 13:19
              (Discovery Channel) - Śmiercionośne wirusy, pozostawione w na resztkach
              obślinionego przez faunę Łososia, mnożą się w zastraszającym tempie.
              Ich liczba...
              • pan-cerfaust Re: No nie. 22.03.05, 18:30
                Ich liczba to czterdzieści i cztery...

                ( Ale wiesz co Trusiaa, nikt mi nie obślinił łososia, tylko on po prostu
                zniknął. Trzymaj się prawdy historycznej.)
                • trond Re: No nie. 22.03.05, 19:28
                  z archiwum x:

                  balkon.22marca 2005.wtorek.godz.10.17a.m.
                  nasz specjalny agent ukryty w krzaczkach pod balkonem mr.p-c-f zaobserwował
                  dziwny ruch na balkonie.jak zdołał zauważyć w odłamku sekundy dziwny pakunek
                  poderwał się z balkonu i pachnąc łososiowo poszybował w nieznane.zostawił lekką
                  zielonkawą poświatę.analiza zdjęcia zrobionego w tym momencie przez agenta
                  wykazała w rogu ujęcia zielony palec.
                  do sprawy wrócimy.
                  • pan-cerfaust Re: No nie. 22.03.05, 23:05
                    [Animal Planet]
                    Zdziwieni amerykańscy naukowcy pośród ławicy łososi kanadyjskich odkryli kilka
                    osobników w galarecie. Poruszały sie nawet sprawniej od ryb bez tego
                    egzotycznego dodatku. Natychmiast nawiązano kontakt satelitarny z Centralą
                    Rybną w Koszalinie... Ciąg Dalszy Nastąpi.
                    • Gość: yoma Re: No nie. IP: *.crowley.pl 23.03.05, 16:35
                      Po wzięciu w krzyżowy ogień podejrzanego, rysopis: kot, marka:
                      środkowoeuropejski, stwierdzono ślady substancji elastycznej, śliskiej, na
                      podgardlu u w/w oraz ruchy obelżywe w stosunku do Funkcjonariusza polegające na
                      wysuwaniu w okolicach mordy czerwonawej jednostki i wykonywaniu nią ruchów
                      wahadłowych. Podjęto środki bezpośredniego przymusu w postaci odwrócenia w/w
                      ogonem. Podejrzany wykazał opór czynny i próbę napaści na Funkcjonariusza przy
                      użyciu broni zaczepnej tnąco-siecznej. Zastosowano środek prewencyjny w postaci
                      internowania w piwnicy. Proszę o dalsze wytyczne.
                      • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 19:10
                        Dalsze wytyczne u Generała - tam maja takiego niepokornego Włochatego.
                        Bez odbioru.
                        • Gość: Claudio Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:43
                          TVP [ Bogusław Wołoszański ]

                          Budzac się rano i wstajac z luzka pan-cerfaust nie mogl spodziewac się
                          najgorszego. A jednak wychodząc na balkon zauważył brak naczynia!!! To
                          niepozorne na pierwszy rzut oka naczynie krylo wewnątrz pieknego łososia
                          pokrytego krystaliczna galareta. Kto stal za zniknięciem łososia wywiad
                          niemiecki, KGB, GRU a może kot sasiada tego nie dowiemy się nigdy.Ta zagadka
                          podobnie jak wiele zagadek tego okresu nie zostanie nigdy rozwiazana ale czy na
                          pewno?
                      • Gość: fikumiku Re: No nie. IP: *.243.114.235.static.cablesurf.de 25.04.05, 21:58
                        Poniewaz funkcjonariusze udali sie na przerwe objadowa i sledztwo stanelo w
                        martwym punkcie, pan cerfaust postanowil dowiesc winy kota sasiadki na wlasna
                        reke. A poniewaz nie byl pewny co do pochodzenia obslizglej zawartosci paszczy
                        kota, pobral z niej łyzką zawartosc w celu przeprowadzenia analizy DNA...
                        • pan-cerfaust Re: No nie. 25.04.05, 22:32
                          Rzeczywiście, trudno w to uwierzyć, - (i tutaj pojawia sie najbardziej
                          zagmatwany wątek całej sprawy)- ślady galarety zawierały DNA hetmana koronnego
                          Żółkiewskiego. Śledztwo najprawdopodobniej utknęłoby w miejscu, gdyby na pomoc
                          nie przyszedł niespodziewanie Turecki Instytut Historyczny z Ankary, gdzie
                          przechowywano kciuk naszego hetmana, odrąbany przypadkowym ciosem brzeszczotem,
                          w czasie potyczki ze Sułtanem Kurciuburem w czasie wyprawy Wojsk polskich na
                          zachodnie rubieże państwa otomańskiego.
                          • em.em.em Re: No nie. 26.04.05, 09:50
                            wydaje mi sie ze kluczowym elementem sledztwa jest ustalenie w czym ow "Losos w
                            Galarecie" byl na owym balkonie przechowywany.
                            • Gość: yoma Re: No nie. IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:35
                              no jak to w czym? W galarecie!
                              • pan-cerfaust Re: No nie. 27.04.05, 09:16
                                Łosoś rzeczywiście był przechowywany w galarecie. To się zgadza. O ile mnie
                                wzrok i pamięc nie myli to był on fabrycznie zapakowany w pojemnik wielkości
                                270 g. z nadrukiem "Łosoś w galarecie", producent "Gaster" - wzór opakowania
                                zastrzeżony.
                                • em.em.em Re: No nie. 27.04.05, 10:29
                                  Aha! 270 gram.
                                  To wszystko tlumaczy
                                  • Gość: Grylzdyl Fataan Re: No nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 10:42
                                    Tak! To właśnie Oppenheimer wraz ze swoimi współpracownikami w Los Alamos
                                    podczas projektu Manhattan odkryli, że masą krytyczną rozszczepialnego łososia
                                    w galarecie (symbol chemiczny Łś) jest 270g. Obawiali się jednak użycia tak
                                    morderczej substancji jądrowej, dlatego zdecydowali się ostatecznie na bardziej
                                    bezpieczny pluton.

                                    Ich obawy prowokowały zwłaszcza warunki sezonowania łososia na balkonie. Ten
                                    proces wzbogacania początkowo niegroźnego izotopu łososia może bowiem prowadzić
                                    do samoczynnej reakcji łańcuchowo-sznurowej.
                                    • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:56
                                      Tu Trusiaadobrabopolska: skoro Łosoś w Galarecie był zapakowany fabrycznie, to
                                      żaden, powtarzam:żaden dachowiec by się go nie czepił, ergo: kto naprawdę
                                      zwinął Rybę?!
                                      • Gość: yoma Re: No nie. IP: *.crowley.pl 27.04.05, 12:32
                                        a tak poważnie, to ja myślę, że:

                                        a) kluczem do sprawy jest galareta. Wszyscy wiedzą, że w proteinowej galarecie
                                        pozostawionej samej sobie - a jeszcze na słońcu! - mogą wszcząć się procesy
                                        prowadzące do spontanicznej kreacji życia. Ergo, co tam powstało, to wyżarło
                                        resztę, podobnie jak kurczęcy zarodek w jajku wyżera żółtko.

                                        b) wystąpiło zjawisko tunelowania znane fizyce kwantowej. Jego
                                        prawdopodobieństwo jest nieskończenie małe, ale nie zerowe. Zjawisko polega na
                                        tym, że cząstka nagle znika ze znanej nam przestrzeni, aby pojawić się całkiem
                                        gdzie indziej. A Łosoś był wszak konglomeratem cząstek...
                                        • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:38
                                          Jeżeli pojawił się gdzie indziej to na pewno kiedyś wróci na balkon. Tak jak
                                          wracają moje klucze, ważne dokumenty i skarpetki nie od pary. Należy zatem
                                          usiąść wygodnie na balkonie i uzbroiwszy się w widelec, czekać cierpliwie.
                                          • Gość: Grylzdyl Fataan Re: No nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 20:26
                                            To może być niebezpieczne! A co gdy łosoś w galarecie pojawi się w miejscu w
                                            którym siedzisz. Widziałem coś takiego na własne oczy w Quake'jku... nie
                                            wygląda to dobrze. Delikwent rozpada się na małe kosteczki.
                                            • spopodpowiadacz Re: No nie. 27.04.05, 20:32
                                              To kłamstwo w Kłejku nie było łosisi. Chyba , że w nowej wersji
                                              • kingakunowska Re: No nie. 27.04.05, 21:27
                                                Losos jest u mnie. Przyszedl dzis rano. Podjelam go herbatka. Mozna go odebrac
                                                miedzy 22 a 5 rano w kazdy czwartek.
                                            • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:23
                                              No coś Ty, gdyby tak sie działo w realu, to większośc z nas chodziłaby po
                                              świecie nafaszerowana kluczami, skarpetkami bez pary i wszelkimi drobnymi
                                              przedmiotami codziennego użytku. Myślę, że łososie, a zwłaszcza Łosoś w
                                              Galarecie nie należy do wyjątków, chyba, że...
                                              • Gość: fikumiku Re: No nie. IP: *.243.118.29.static.cablesurf.de 27.04.05, 22:57
                                                widzialam, ktos sprzedaje Twojego lososia wlasnie na allegro
                                          • kingakunowska Re: No nie. 27.04.05, 21:28
                                            Wlasnie, w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia postac.
                                            • Gość: pan-cerfaust Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 23:40
                                              Sprawa jest poważna, bo skoro zniknął w tajemniczych okolicznościach Łosoś, to
                                              czyż te tajemnicze okoliczności nie usprawiedliwiałyby zniknięcia także innych
                                              rzeczy, na przykład balkonu?
                                              I jeśli to prawda,że Łosoś pojawił się w Gdańsku u Kingi w jej małym 12
                                              metrowym pokoju, to czy starczy tam u Niej miejsca na niespodziewane pojawienie
                                              się mojego dwudziestometrowego balkonu?
                                              • Gość: Grylzdyl Fataan Re: No nie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 09:32
                                                To Ty masz taki wielki burżujski balkon? I trzymasz na nim łososia w galarecie?
                                                To oburzające! Nic dziwnego, że Ci zniknął, to akt sprawiedliwości dziejowej.
                                                Dzieci głodują, a ten trzyma łososia w galarecie na dwudziestometrowym
                                                balkonie! Proponuję, żebyśmy przeszli na "pan".
                                                • Gość: yoma Re: No nie. IP: *.crowley.pl 28.04.05, 17:37
                                                  czepiasz się. Gdyby trzymał balkon w galarecie i miał dwudziestometrowego
                                                  łososia, to byłby powód do przejścia na "pan".
                                                • pan-cerfaust Re: No nie. 29.04.05, 08:40
                                                  Balkon może i ma swoje rozmiary, ale wszystko nic nie warte, nawet
                                                  sprawiedliwość dziejowa omija mnie z daleka, bo nic na mnie nie zarobi.
                                              • kingakunowska Re: No nie. 28.04.05, 14:33
                                                Cos mi sie dzisiaj zdawalo, ze zaszly zmiany, gdy sluzacy w liberii podal mi
                                                polmisek na nieoczekiwanym tarasie. Jednak pomyslalam, ze po prostu wreszcie
                                                swiar mnie docenil. Bo od dawna mi sie nalezalo!
    • Gość: złośnic@ Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 09:51
      Po zanalizowaniu powyzszych wypowiedzi dochodzę do wniosku,ze łososia w
      galarecie o wadze 270 gram z balkonu podstępem zabrał nie kot sąsiada a sam
      sąsiad!
      • Gość: yoma Re: No nie. IP: *.crowley.pl 28.04.05, 11:13
        Trusiaa, a jak ty to robisz, że Ci wracają skarpetki od pary? Jakaś specjalna
        zanęta?
        • Gość: trusiaa Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 17:52
          Powrót zbłąkanej skarpetki to zawsze pełne zaskoczenie i króciutka chwila
          euforii. Niestety, po chwili okazuje się, że jej bliźniaczki już nie ma.
          Myślę, że każdy to przeżył. (chwila zadumy)
    • Gość: bio Re: No nie. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.04.05, 17:23
      to mi przypomina jak kochane moje psinki pewnego sobotniego popołudnia warczały
      w kuchni pod drzwiami na balkon ... gdzie dokładnie 3 !!! sroki zajmowały się
      pożeraniem ich mięska ( tacka plastikowa mięska mielonego 1 kg ) które z braku
      miejsca w lodówce leżało sobie na zimnie na balkonie ... nawet nie wiecie ile w
      takiej sroce się mieści mielonego ...
    • Gość: gambet Re: No nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 18:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=23289837
      • pan-cerfaust Re: No nie. 28.04.05, 23:33
        Cytuję: "Bioterroryzm to bezprawne, nielegalne użycie czynników biologicznych
        wobec ludzi z zamiarem wymuszenia jakiegoś działania lub zastraszenia rządu i
        ludności cywilnej dla osiągnięcia celów osobistych, politycznych, społecznych
        lub religijnych. W tym celu mogą być użyte bakterie, łososie w galarecie,
        riketsje, wirusy lub materiały z nich pochodzące oraz różnego rodzaju toksyny
        przez nie wytwarzane."
        • Gość: morpheus Re: No nie. IP: *.block.alestra.net.mx 29.04.05, 01:26
          przeciez to wszystko to matrix...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka