Dodaj do ulubionych

Zabłąkane esemesy

IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.08.05, 23:59
Nieraz zdarza się, że ktoś pomyli numer lub klawisze i przychodzą do nas
zbłąkane esemesy.

Wczoraj wieczorem mój ojciec odebrał coś takiego:

"Wiem Madziu kochana; A wiesz jak sobie radze? W trudnych chwilach siadm
se,wyjmuje portwelik,rozkladam a tam Myszka kochana! I siedze sobie i sie
patrze jak duren,przypominam se jak pachniesz,jak przytulasz,jak calujesz no
i jak z Toba jest w luzeczku.Odrazu mi weselej wiesz."


Ktoś chce się podzielić swoimi? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: ktosiaczek Re: Zabłąkane esemesy IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 26.08.05, 00:30
      a pisownia oryginalna? :)
      • tenzinn Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 00:37
        Ja dostalem raz zablakanego smsa z Serbii:

        Cujemo se neki drugi put!
        Drago mi je da si ziv!

        Do dzis nie wiem co to znaczy.
        • aise służę tłumaczeniem serbskiego smsa 26.08.05, 10:26
          "do usłyszenia jakimś następnym razem! cieszę się, że zyjesz!"

          ot i tyle:-)

          a.
          • Gość: bartek SMSy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 00:49
            Ja kiedyś dostałem mniej więcej taki:
            "Wisła prowadzi 1:0, wszyscy oprócz Szymkowiaka i Frankowskiego grają źle"
            Miałem odpisać, że oglądam w telewizji, ale dałem sobie spokój

            Ostatnio dostałem pustego SMS-a. Myślałem, że to ktoś znajomy, więc puściłem sygnał, następnie napisał mi "Kim Jesteś". Powiedziałem jak mam na imię i o to samo się spytałem (może jakaś fajna dziewczyna). Odpowiedz: "Mam na imię Zenek i nie pisz już do mnie więcej" Jeszcze wcześniej napisał mi, że to ja pierwszy puściłem sygnał, a on potem sms-a. Ja jednak swoje wiem.
            • Gość: Kasia Re: SMSy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 14:42
              Hej ja tez mialam podobnego sms-a tyle ze do mnie pisala dziewczyna zamiast jakiegos faknego chlopaka pozdrawiam :)
            • Gość: diana mehehe Re: SMSy IP: *.e / *.e-cho.com.pl 04.09.05, 14:55
              u mnie bylo podobnie ktos mi wyslal pustego sms, pozniej 2 razy dzwonil mialam
              niefart ze nie moglam odebrac, mialam zajete raczki:P poziej wiec sama puscilam
              strzalke, a ktos mi wyskoczyl z tekstem "kim jestes i czego ode mnie chcesz"
              ojjj jak mnie takie cos denerwuje wrrrr. heh, a tak poza tym mojej kumpeli mama
              nie wiedziala co oznacza strzalka wiec wysylala puste sms heh a jak sie jej nie
              odpuscilo to wysylala kolejne heh niezla kobitka i jaka pomyslowa pozdrawiam:))
              • katarzyna_z Re: SMSy 15.12.05, 09:17
                po zmianie numery telefonu poprzednia karte dałam mojej matuli
                ktoregos dnia matula przychodzi do mnie i mówi, że dostala własnie sms-a o
                treści " cześc gwazda co porabiasz bo ja własnie gole sobie włosy łonowe i mam
                zamiar je sobie przefarbowac , moj T sie bardzo zdziwi, pozdrawiam buziaki"
                patrze na numer telefonu, z ktorego przyszedł sms i oczywiscie moje nienormalna
                psiapsiolka zamiast na nowy numer to wyslala smsa na stary
                matula nie dała sobie wytłumaczyć , że z przyjaciółką wcale nie jest tak źle;D
          • frred A może ktoś przetłumaczy czeskie graffitti? 12.12.05, 17:12
            'Za kurvu a hlast ubronime vlast'

            Za pisownię już nie ręczę. Pewnie to pisały jakieś Szwejki albo ktoś nie
            lubiący gliniarzy, domyślam się, że to coś w rodzaju 'za ku.. i gorzałę
            obronimy kraj/władzę' czy coś takiego.
      • Gość: am. Re: Zabłąkane esemesy IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.08.05, 22:01
        Gość portalu: ktosiaczek napisał(a):

        > a pisownia oryginalna? :)


        jak najbardziej :)
      • Gość: d3 dowcip dla koleżanki IP: *.acn.waw.pl 30.08.05, 01:37
        Kiedyś zrobiliśmy koleźance następujący dowcip z kolegami:

        Zabraliśmy jej komórkę, powiedzieliśmy, źe wysyłamy do jej Taty SMS-a o treści:
        "tato, jestem w ciazy!". W rzeczywistości nie zrobiliśmy tego, a w tym czasie
        zmieniliśmy w jej ksiąźce telefonicznej numer przy wpisie "TATA" na numer mojego
        telefonu.

        Dziewczyna z początku nie wierzyła, źe wysłaliśmy tego SMS-a, ale jakie było jej
        zdziwienie, gdy nagle pojawił się SMS "od Taty" z pytaniem: "A moge chociaz
        wiedziec z kim?"

        SMS-a wyslalismy oczywiscie z mojej komorki, a kolezanka nie zwrocila uwagi na
        numer, bo przy SMS-ie pokazala jej sie nazwa ("TATA") ze spisu telefonów :-))))

        (uwaga, gdy ktoś chce powtórzyć tego typu kawał, musi upewnić się, że w
        telefonie koleżanki nie będzie już wpisany numer, na jaki chcemy podmienić
        "tatę". W razie czego można po prostu usunąć.)
    • Gość: kinga Re: Zabłąkane esemesy IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.05, 03:56
      "Szaliki gotowe, przywiez kase, w sobote gramy"
      za dwa dni
      "Pamietaj o kasie za szaliki" i kilka w tym stylu.
      Niestety smsy były z www i nie miałam możliwości wyjaśnienia pomyłki a żal mi
      było tego co nie przygptuje kasy. Wiadomo jacy kibice są nerwowi. ;)

      Kiedyś też:
      "Kluczyki od samochodu i garazu zostawilem pod wycieraczka". Adresu nie
      podano. :(
      • Gość: Raffan Re: Zabłąkane esemesy IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 20:33
        Ja też miałem takie o szalikach :D
    • lena36 Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 08:25
      Ja dostałam kiedyś takiego smsa:
      "Piotrek powiedział, że jestes nie za ładna i nie chce z Toba chodzić" czy
      jakoś tak.
      NAdmieniam że nie znam żadnego Piotrka oraz że jestem w wieku w którym raczej
      się już nie "chodzi" z chłopakiem.
      • Gość: maug Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:30
        w Sylwestra:
        "najszczersze pozdrowienia od Stasi, Roberta i wciąż aktywnego Piotrka"

        Nie wiem, na czym ta aktywnośC polega. Zapytałam, ale Stasia, Robert i Piotrek
        już mi nie odpisali. Szkoda.
      • Gość: Kain Re: Zabłąkane esemesy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.05, 16:17
        ale temu, ze nie jestes ladna juz nie zaprzeczasz?:)
    • whitebear Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 09:22
      Ja dostałem kiedyś: "Wpadnij na hennę / Teściowa" Trochę mnie to zdziwiło bo
      nie mam teściowej, ale gdybym miał to chyba bardziejbym się zdziwił.


      • Gość: En Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:58
        moja dziewczyna podzieliła się kiedyś ze mną tez esemesem, ktory dostala nie
        wiadomo od kogo(numer jej nie znany): "ten kubek, ktory mi zabrałaś kosztował
        mnie 50 zlotych!" czy coś w tym stylu:D
    • Gość: basia Re: Zabłąkane esemesy IP: 80.51.231.* 26.08.05, 09:48
      kiedys w środku nocy: otwórz drzwi zapomniałem kluczy.
    • Gość: Mareszka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.08.05, 10:14
      W trakcie pobytu za granicą dostałam serię smsów od "cioci", która a to chciała
      do mnie wpaśc, a to opieprzała ze się spóźniam, a to przekazywała i pikantne
      ploteczki. Nie miałm kasy, żeby na te smsy odpisywać.
      Ciekawy był też sms następującej reści "cześć to jest mój nowy nr właśnie
      kupilła sobie nowy telefon pozdrawiam gorąco" podpsu brak, nr nieznany. Więc
      było dochodzenie to jeszcze go dostał i metodą weryfikacji kogo znam ja i ty,
      doszlismy do naszej koleżanki, która się nie podpisała, bo przecież nigdy sięnie
      podpisuje....
      • Gość: Mareszka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.08.05, 10:21
        No i jeszcze kiedyś dostałam "snilem o sloneczku ktore zawsze musi wstac
        wczesniej od innych aby swiecic caly dzien mam nadzieje zedzis bedziesz swiecic
        bardzo mocno pozdrawiam i sle buziaki" Interesujące było to, że jestem znana z
        tego, że zazwyczaj wstaję wcześniej niż inni. Po jakimś czasie czerwony jak
        burak kolega przyznał się, że to on wysłał ale to była pomyłka! Bo chciał pod
        inny numer! A takie to było romantyczne.
      • magdalena_daria Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 10:23
        Może niezupełnie na temat, ale… Dostałam kiedyś o 3.00 nad ranem sms-a od
        kolegi: “Spisz???”. Pomyślałam, że się wygłupia i zignorowałam. Nazajutrz
        wyjaśniło się, że poszukiwał swojej dziewczyny, która nie przyszła na noc do
        domu, a sms-y tej treści dostali wszyscy znajomi. Oczywiście, nikt nie
        wiedział, co jest grane, więc posypały się odpowiedzi: “Teraz już nie” (o 9.00
        rano), “Tak, a co?” i tym podobne….
        • Gość: daria Re: Zabłąkane esemesy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 17:15
          ale dlaczego on wszystkim znajomym pisal sms o trsci "spisz"? No ok szukał
          swojej dziewczyny ktora nei przyszla na noc... ale w ten sposob? dziwne dziwne.
          Proszewytłumacz:)
          • magdalena_daria Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 22:02
            Wspomniany kolega jest bardzo taktowny i podejrzewam, że nie chciał sprawiać
            kłopotu a nie za bardzo wiedział jak wytłumaczyć fakt zaginięcia ukochanej w
            sms-ie. Wysyłając więc owe tajemnicze sms-y chciał dokonać wstępnej selekcji na
            osobników śpiących i czuwających. Jak się jednak okazało, wybrał złą strategię –
            nikt nie potraktował go na serio i nie odpisał: “Nie śpię, a bo co?” Co
            najwyżej dostał jakieś niedwuznaczne propozycje no I zniechęcił się skutecznie
            do dalszej korespondencji z nami.
          • Gość: k Re: Zabłąkane esemesy IP: *.zurich.pl 29.08.05, 15:33
            "wolisz w dupkę czy w...?"
            niestety, i takie się zdarzały :/
    • Gość: Dani Re: Zabłąkane esemesy IP: 81.15.192.* 26.08.05, 11:45
      A ja dostałam o 1:25 sms-a następującej treści: "wiesz co ci powiem nie wiem co
      się ze mną dzieje to chyba jest prawdziwa miłość ale to jest najgorsze że
      wszyscy u mnie śpią a ja ciągle myślę o jednej osobie i bardzo ale bardzo
      żałuję że nie jestem z tobą i napiszę jeszcze więcej że nigdy ale to nigdy z
      tobą nie zerwę choć na początku myślałam że to nie będzie serio ale to co ja do
      ciebie czuję tera to jest piękne ja cię kocham na 110 procent i jak ze mną
      zerwiesz to się zabiję!".
      A za chwilę drugi z innego numeru: " nie daj już Magdzie więcej pić. Piszę z
      telefonu brata, ale on śpi i nic o tym nie wie. Jakby się dowiedział to mnie
      zabije."

      Ale mieliśmy ubaw z moim mężem, chociaż na początku podejrzewał mnie o jakiś
      cichy romans.
    • the_dzidka Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 11:51
      "Kozia Pałko, przyjadę dzisiaj, bo muszę mieć tę kasę, żeby oddać Łysemu"
      (ewentualnie innemu dżonowi, Kozia Pałka natomiast była autentyczna). Podobnież
      nagrał mi się na sekretutkę.

      W trosce o całość kości Koziej Pałki oraz piszącego do mnie dłużnika Łysego,
      wyjaśniłam sytuację. Otrzymałam podziękowania :)
    • kohinor Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 13:42
      Urlop, siedze na wsi. Nadchodzi SMS wyslany z bramki:
      "Tu Sabrina. Dlaczego Cie jeszcze nie ma? Siedzie w (tu pada nazwa knajpy, do ktorej czesto chodzilem)?"
      Olalem, uznalem ze pomylka. zadnych Sabrin nie znalem
      godzine pozniej nowy SMS (knajpa ma tez Internet):
      "Tu Sabrina. Widze ze mnie olewasz. Jak sie nie odezwiesz, powiem Twojej zonie ze masz ze mna
      romans."

      Hm. Niie chcialbym byc w skorze tego nieboraka :)))))))
    • lilarose Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 13:57
      Pomyłkowe smsy:
      "Cześc Tereso, zabiorę cie dzis na przejażdżkę w nieznane. Przyjade po ciebie
      po południu" (dodam, że nie mam na imie Teresa)

      "Nie zabieraj dziś na trening stroju do łaciny, tylko do standardu, bo spóźnię
      sie godzinę, nie bedzie mnie na pierwszej połowie" (chyba chodziło o taniec
      towarzyski)

      Moja siostra dostała takiego smsa:
      "Cze Tomek bardzo za toboł tęsknie nadal cie kocham czy niemogli bysmy do
      siebie wrócić daj mi jeszcze jedną szanse pliska"

      Odpisała nieszczęśliwie zakochanej:
      "Cześć. Po pierwsze nie mam na imie Tomek, tylko Kasia, po drugie naucz sie
      pisać, a po trzecie nie narzucaj sie tak temu chłopakowi bo nie będzie cię
      szanował. Miej swój honor i nie błagaj go o powrót, skoro cię rzucił"

      Moja koleżanka dostała smsa od jakiejś dziewczyny i wywiazał sie taki oto
      dialog smsowy:
      D: "przyjedź po mnie"
      MK: "a kto pisze?"
      D: "Kamilka"
      MK: "To pomyłka, nie znam zadnej Kamilki"
      D: "Seweryn, to ty? Nie wygłupiaj się!"
      MK: " Nie znam żadnego Seweryna! To pomylka"
      D: "A jaki jest teraz numer do Seweryna?"
      MK: " Piszesz pod niewłaściwy numer. Nie znam żadnego Seweryna!"
      D: "Czy ty jestes moze siostrą Seweryna?"
      MK: "Mówiłam juz że nie znam żadnego Seweryna!!!!"



    • czarnooka25 Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 14:29
      Ja wczoraj o wpół do 24 dostałam mmsa z tańczącym dzieckiem ;-) z nieznanego
      numeru , zapytałam kto tam? Odpowiedz: przepraszam pomyliłam numer. dobranoc.
      Godzina 01.30 z pod tego samego numeru kolejny MMs - tym razem melodyjka ;- ))
    • Gość: ;) Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:55
      Oddałam mamie mój poprzedni telefon. Po jakims czasie dostała na niego sms od
      mojego znajomego: "Może za wcześnie pisze ale jesli jesz teraz śniadanko to
      smacznego, pojedziesz z nami na wakacje?" i takie tam. To śniadanko się jej
      szalenie bardzo spodobało i powiedziała że jak ja nie chcę tego pana to ona z
      nim pojedzie na wakacje :)))
      • Gość: ;) Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:56
        Nie no, zapomniałam usunąć w tym zdaniu "bardzo"... :)))
    • Gość: magduś Re: Zabłąkane esemesy IP: *.chello.pl 26.08.05, 17:27
      A mi ostatnio taki dialog się przytrafił:

      Ktoś: - Jak podróż?
      Ja(będąc w podróży): - Dobrze, a kto pyta?
      Ktoś: - Maciej.
      Ja: - Jaki Maciej?
      Maciej: - Maciej (nazwisko). Jak to jest panie Darku, że pan już ludzi nie pamięta?
      Ja: - Tak to jest, że nie jestem panem Darkiem a najwyżej panią Magdą i,
      dalibóg, nie pamiętam.
      Maciej: - A to przepraszam. Ale dostałem taki numer od kolegi
      Ja: - Nic nie szkodzi, pozdrawiam.
      Maciej: - Wzajemnie, może się kiedyś spotkamy?

      No i już nie odpowiedziałam.
      • glista_ludzka Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 18:09
        Znam przypadek, kiedy to "skutkiem ubocznym" zabłąkanych SMS-ów było małżeństwo
        sms-ujących do siebie osób.
        Moja mama dostaje czasem zabłąkane sms-y z bramki, ostatnio o mniej więcej
        takiej treści: "Jak wracałam tym busem, to tak mi się jakoś smutno zrobiło...".
        • Gość: magduś Re: Zabłąkane esemesy IP: *.chello.pl 26.08.05, 18:13
          Jakbym panną jeszcze była to może bym odpisała... :-)
        • simplex Re: Zabłąkane esemesy 30.08.05, 00:08
          Ja slyszalem o historii ktora byla troche mniej szczesliwa - od przypadkowego
          smsa wywiazala sie smsowa znajomosc zakonczona tragicznie. Zdarzylo sie to dwa
          lata temu.
          Z tego co wiem, pewna dziewczyna (Katarzyna P.) wyslala omylkowo smsa do pewnej
          osoby i wywiazala sie z tego smsowa znajomosc. Osoba ta miala na nia bardzo duzy
          wplyw (za sprawa manipulacji emocjonalnej jakiej sie dopuszczala) - tak duzy, ze
          pewnego dnia ta dziewczyna uciekla z domu aby szukac osoby ktora znala tylko z
          smsow (nie znala nawet jej plci - byl to dla niej "Dobry duch", ale zapewne
          miala nadzieje ze jest to mezczyzna). Przyjechala do Zakopanego i na dworcu
          spotkala jakiegos mezczyzne i pomyslala, ze to wlasnie jest ten "Dobry duch", no
          i nie zostala wyprowadzona z bledu - niestety okazalo sie ze jest to recydywista
          i zwyrodnialec Pawel Hajduk, ktory niedlugo pozniej zamordowal ja i zgwalcil
          (niedawno skonczyl sie proces - dostal dozywocie albo 25 lat). Przykladowy link:
          www.wprost.pl/ar/?O=48067
          Ciekaw jestem czy ktos z was pamieta te historie i wie cos wiecej o osobie z
          ktora smsowala Katarzyna P. Mniej wiecej rok temu w jakim czasopismie
          (najpewniej kobiecym) ukazal sie reportaz na ten temat.
          Jezeli ktos wie cokolwiek wiecej o tej historii, prosze o kontakt:
          simplex@gazeta.pl

          Simplex
          • Gość: Piter Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 09:49
            artykuł był chyba w Polityce, a dobrym duchem była jakaś dziewczyna.
    • Gość: manitoba Re: Zabłąkane esemesy IP: *.limes.com.pl 26.08.05, 19:31
      Ja kiedys dostalam okolo poludnia (powtarzam: poludnia) smsa o tresci:

      "Siemanko sory ze tak dlugo ale zgubilam twoj numer ja mam oczy niebieskie a
      milena brazowe. Co tam slychac bo my pijemy"

      zatrzymalam go na pamiatke. Gdy mi smutno, to go sobie czytam ...
    • theday Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 19:55
      kiedyś "musiałam " na okres wakacji zakupic dodatkowy starter i postanowiłam
      zrobić kawał młodszej siostrze, wysłałam wiec jej sygnalik, ona odesłała, ja
      wysłałam znou a tu po chwili pzychodzi sms "kim jesteś?" tak jakby moja siostra
      szukała nowych znajomości
      w trakcie tych samych wakacji postanowiłam zrobić podobny dowcip nielubianej
      kolezance a wiec puściłam sygnał siedząc w jednym pokoju z nią (nie spodziewała
      się biedaczka) ona oddzwoniła (miałam wyłączony dźwięk więc sie nie
      zorientowała)no wiec ja znowu- ona radosna jak skowronek ze kto się nią
      interesuje wysłała sms-a "who's that?" no i na tym się skończyło bo zrobiło mi
      się jej szkoda
      • the_dzidka Re: Zabłąkane esemesy 26.08.05, 20:04
        Troszki podobnie :)
        Wracamy kiedyś z weekendowej imprezy z Torunia do Warszawy. Na przednim
        siedzeniu obok kierowcy ja, jako "pilot", z tyłu dwójka przyjaciół. W pewnym
        momencie dostaję sms-a: "Śpisz? Co z Ciebie za pilot?" To był przyjaciel z
        tylnego siedzenia :)
    • Gość: Chichotka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 14:09
      Mój chłopak wysłał SMS w stylu "całusie milusie" do kumpla z pracy, zamiast do mnie
      • Gość: gość Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 14:59
        Mój były też kiedyś wysłał do mnie sms, który był przeznaczony dla naszej
        koleżanki - o takiej treści: "A (moje imię) pokazała mi język, buuu!"
        • morgen_stern Re: Zabłąkane esemesy 27.08.05, 15:38
          Dostalam kiedys sms - niestety, piszę z pamięci - "sluchaj, jedźmy teraz, jest
          najlepsza pora, ciemno" - itd. w ten deseń.
          Chcialam nawet sie wywiedziec kto to i o co chodzi (złdziejsko to zabrzmiało),
          ale się troszku wydygałam :-)))
          Jeszcze by mnie wyśledzili :-)
    • nica601 Re: Zabłąkane esemesy 27.08.05, 15:26
      Pewnego pięknego dnia mój mąż zaczął otrzymywać sygnały na komurkę. Ponieważ
      nie znał numeru to zapytał mnie może ja znam. Nie znałam. Więc zignorowaliśmy.
      Ale za kilka chwil wiadomość: "No co ty oddzwoń!". Więc piszemy że pomyłka. Za
      chwilkę sms; " nie wygłupiaj się Marek zadzwoń !". Nie muszę dodawać że mój mąż
      nie Marek do tego cudzoziemiec więc ja odpisuję raz jeszcze : Pomyłka!. Za
      momencik esemesik :" No coś ty!? nie wygłupiaj się bo Magda płacze że jej juz
      nie kochasz.Zadzwoń!!!".Więc chcąc nie chcąc dzwonię pod numer i słyszę głosik
      kobiecy : nareszcie!.Gdy się odezwałam by wytłumaczyć że pomyłka babka się
      wyłączyła I no cóż dalej wysyłała smsy, żaliła się, prosiła, cieszyła!Wysyłala
      sygnały.
      Nie dała sobie wytłumaczyc że pomyłka. Trwało to ze 2 tygodnie.Po czym umilkła.
    • Gość: orrka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.pool8255.interbusiness.it 27.08.05, 15:52
      kiedys z rana dostalam cos takiego :"dziekuje pani za mily wieczor..." a dalej
      jeszcze cos, co potwierdzalo, ze wieczor rzeczywiscie musial byc udany....i w
      tym momencie pozalowalam, ze poprzedni wieczor spedzilam w domu przed telewizorem :(
      • meduza7 Re: Zabłąkane esemesy 27.08.05, 15:58
        Swego czasu dostałam smsa z sieci, b. długiego, przyszedł bodajże w sześciu
        kawałkach, a zawierał jakąś bardzo ironiczną wypowiedź pewnego filozofa nt.
        kobiet. Niestety treści już nie pamiętam, bo to było dawno... tak sobie teraz
        myślę, że może wcale nie był zabłąkany, tylko rzeczywiście komuś zalazłam za skórę?
    • kai_30 Re: Zabłąkane esemesy 27.08.05, 16:11
      na poczatku znajomosci z moim M (po jakims tygodniu upojnej szczesliwosci,
      wszystko wskazywalo na to, ze to Ten) dostalam od niego smsa. tresci; "nie, nie
      spotkam sie juz z toba, ile mam ci to tlumaczyc?"

      Opadla mi szczeka i wszystko inne. Dopiero po jakichs 10 minutach szoku wpadlam
      na pomysl, ze to nie do mnie chyba bylo ;) To bylo do panienki, z ktora sie
      spotykal kilka miesiecy wczesniej, a ktora nagle sobie o nim przypomniala i
      namawiala namietnie na spotkania :) To byl pierwszy sms do kogos innego, ktory
      trafil do mnie, ale nie ostatni :) Potem byly smsy do kumpli, kolezanki z pracy
      (tresci; "ty glupia sklerotyczko, znowu zostawilas klucze w biurze") i jeden do
      mamusi :)

      W sumie - fajnie :) Czasem sie nabijam, i po otrzymaniu jakiegos namietnego
      smska upewniam sie, czy to aby na pewno do mnie :)
      • magdalena_daria Trochę nie na temat ale… 27.08.05, 16:16
        Działo się to kilka lat temu. Minutę po aktywacji numeru kom. za granicą
        odebrałam pierwszy telefon. Byłam w szoku, bo jeszcze nikomu nie dałam nowego
        numeru. Szok tym większy, że po drugiejs stronie ktoś zaczął na mnie hurgotać w
        niezrozumiałym narzeczu, na ucho jugosławiańskim albo tureckim. Okazało się, że
        przyznano mi numer już istniejący, więc zapewne ochrzaniał mnie jakiś cudzy
        mąż, że mnie jeszcze nie ma w domu (było przed północą).
        • Gość: deelaylah Re: Trochę nie na temat ale… IP: *.pool8021.interbusiness.it 29.08.05, 17:50
          U mnie bylo troche podobnie... Moj chlopak, Wloch (ktory wowczas przebywal w
          Rzymie), kupil dla mnie wloska karte SIM. Wlozyl ja do swojego telefonu, zeby
          do mnie z niej zadzwonic (pewnie chcial zaoszczedzic, a tam bylo 8 euro... :)),
          a tu nagle przychodzi sms: "Aktywowalas juz odbieranie mmsow?". Nikomu jeszcze
          nie dalam tamtego numeru, ale Marco nie chcial uwierzyc, najpierw sie obrazil,
          ze go oklamuje, potem zadzwonil pod numer z smsa, co skonczylo sie
          pytaniem: "Kim jest Alessio????". :) Ww. Alessio powiedzial mu, ze mnie nie zna
          i ze sie pomylil, co wzbudzilo podejrzenia mojego glupola, ktory niemal
          oskarzyl mnie o potajemny romans... :) Teraz nawet mnie to bawi, ale wtedy bylo
          niewesolo...
    • chipsi Re: Zabłąkane esemesy 28.08.05, 13:35
      Mój mąż gdy zaczeliśmy się spotykać miał służbowy telefon. Pewnego razu jego
      szef dał mu inny telefon i inny numer a tamten oddał swojej żonie. Zaraz potem
      dostałam smsa ze starego numeru: "odpal miotłę ty suko niemyta". Wyświetliło mi
      się że to od mojego R a nie wiedziałam jeszcze o zamianie więc wpierw mnie
      zamurowało. Później się wyjaśniło że żona szefa odczytała jakiegoś smsa odemnie
      dla mojego kotka i myślała że to do jej męża...

      Inna historia to gdy pracowałam z kolegą i często kontaktowaliśmy się przez
      telefon więc równie często dostawałam od niego smsy przeznaczone jego
      dziewczynie, kolegom, rodzinie itd. Przyczyna - wbijał mój nr z
      przyzwyczajenia. Co chwilę w pracy też wyrywał mi telefon i kasował smsa
      którego właśnie mi przez pomyłkę wysłał. To chyba zaraźliwe bo po jakimś czasie
      sama zaczełam mu słać namiętne smsy przeznaczone dla mojego męża. Było nam
      strasznie potem wstyd ;)
      • Gość: ehh Re: Zabłąkane esemesy IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.08.05, 13:53
        Dostałam kiedyś mniej więcej takiego smsa:
        "Kazik! Ku*** myślisz, ze nie wiem, że łajdaczysz się z tą dzi**ą Bożeną?!"
        Wtedy zadzwoniłam do owej zbulwersowanej pani poinformować ją, że nie jestem jej mężem (tak przypuszczałam) Kazikiem. Po czym ona zaczęła się na mnie wydzierać:
        - A więc to Ty Bożena! Ku*** myślisz, ze nic o was nie wiem? Ale zobaczysz, zobaczysz, że on i tak do mnie wróci!
        Ja: proszę pani, to pomyłka. (ledwo się już powstrzymywałam od śmiechu)
        Ona: Jeszcze próbujesz mnie oszukać, niech ku*** ten wieprz wraca do domu, jak nie to sama po niego do Ciebie przyjadę.
        Ja: dobrze, neich pani przyjeżdża.


        Biedna pani Bożenka...
      • issis Re: Zabłąkane esemesy 29.08.05, 11:32
        chipsi napisała:

        > Mój mąż gdy zaczeliśmy się spotykać miał służbowy telefon. Pewnego razu jego
        > szef dał mu inny telefon i inny numer a tamten oddał swojej żonie.
        > Zaraz potem dostałam smsa ze starego numeru: "odpal miotłę ty suko niemyta".
        > Wyświetliło mi się że to od mojego R a nie wiedziałam jeszcze o zamianie
        > więc wpierw mnie
        > zamurowało. Później się wyjaśniło że żona szefa odczytała jakiegoś smsa
        > odemnie dla mojego kotka i myślała że to do jej męża...

        Yesoo, posikałam się:)
        A ja zrobiłam tak: myslałam, że wyslałam SMSa do koleżanki z Froum, która jest
        bi- i często zmienia kolor włosów: "A z kim teraz uskuteczniasz sex - z kobietą
        czy z mężczyzną? PS.Jakie masz teraz włosy?". Niestety - wysłałam to do
        poważnego, znanego śpiewaka, dyrektora teatru, który woli facetów, choć ma
        żonę, a resztkę włosów sobie czerni:))) Przeprosiłam, ale byłam nieźle
        zmieszana...
    • Gość: złośnic@ Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:39
      ja juz nie pamietam treści to bylo dosyc dawno temu, dostałam smsa z internetu.
      pisał jakis chlopak do dziewczyny, sms przyszedl w 5 czesciach.przepraszal ja
      starszne za cos, i az mi go szkoda bylo,ze nie moge dac mu znac ze pomylil
      nr.mam nadzieje ze mu wybaczyla:)
    • Gość: złośnic@ Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 15:24
      a ze sama wywsylam sporo smsow z netu do chlopaka wiec wiele razy przytrafilo
      mi się zamiast do kolezanki to do niego wyslac smsa z jakas nowoscia:)))
      • Gość: Damineq Re: Zabłąkane esemesy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 03:13
        Na mój numer SMS z bramki...

        SMS nr.1

        Idziemy na jakies piwko czy cos? Czekam kolo PKS'u

        [odpisac nie moge bo z telefonu na bramkę?]

        SMS nr.2

        No odpisz mi, czekam

        SMS nr.3

        No i co mi łaske robisz, kiedy ty wreszcie odpiszesz!!!


        Ehh trwało to z tydzień, nie mogłem odpisać nawet..ale w końcu upragniona cisza ;)
    • kolanecki Re: Zabłąkane esemesy 29.08.05, 09:27
      Mój podwładny miał kiedyś panienkę na boku w Łodzi. I wszystkie wyjazdy
      służbowe organizował sobie tak, by o tą Łódź zahaczyć. Kiedyś gadaliśmy
      służbowo wieczorem (wracał skądś i relacjonował wizytę), kilka chwil po
      rozmowie dostaje smska: "Jesteś już wilgotna? Bo wjeżdżam do miasta..."
      Odesłałem mu go, więc na drugi dzień jak się spotkaliśmy był koloru cegłówki...

      K
      • Gość: ultra75 Re: Zabłąkane esemesy IP: 212.160.93.* 29.08.05, 13:34
        Dobre, dobre :-).
        Ja swojego czasu dostałam serie SMS-ów podpisanych Aneta & Co., czy jakoś tak,
        o takiej mniej więcej treści: "my tez juz się zaczęliśmy uczyć francuskiego
        (?)" i "zapraszamy na bigos" :-) i tym podobne. Nie wiem, czy to był jakiś
        szyfr, czy cóś, ale odzewu na moje SMS o pomyłce adresata nie było...
        Może ktoś z forum się przyzna :-)?
        • Gość: file Re: Zabłąkane esemesy IP: *.warszawa / *.crowley.pl 29.08.05, 13:54
          "zerznołbym cie teraz az bys wyla"
          (pisownia oryginalna), ok. 22:00
          aż się przestraszyłam ;)
        • Gość: danka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.adslplus.ch 29.08.05, 14:02
          mialam caly romans smsowy - nie moglam odpowiedziec bo wszystko szlo z
          internetu-
          najpierw co jakis czas prosby o zadzwonienie na domowy - zadzon jestem sam w
          domu,
          potem prosby o zgloszenie sie na gg
          potem :wpadne jak bede znowu przejezdzal a twojego meza nie bedzie w domu,
          potem: zadowolona?????
          chyba jakos jeszcze sie dogadywali no bo skoro pytal czy jest zadowolona?
          • Gość: kefir Re: Zabłąkane esemesy IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 29.08.05, 14:57
            Ja otrzymałem kiedys smsa od mojego kumpla ktory był zaadresowany do mnie i
            wszystko bylo by cacy gdyby nie fakt ze sms zostal wyslany 2 lata wczesniej!!!!
        • Gość: Aneta Re: Zabłąkane esemesy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 15:21
          Ej, jakiedys słałam takie głupie sms doznajomego małzeństwa. Napisz dokładnie,
          co tam było i kiedy to było?
    • qex Re: Zabłąkane esemesy 29.08.05, 15:09
      Kilka lat temu ok 2 w nocy zbudzil mnie SMS mniej wiecej takiej tresci: w
      wojnie szczurow charakterystyczne jest to ze nawet jak sie ja wygrywa to i tak
      nadal jest sie szczurem.
      SMS byl jak najbardziej do mnie, ale nie byl to komentarz pod moim adresem
      tylko wynik przemyslem mojego serdecznego kolegi po spozyciu wiekszej ilosci
      wina. Wyrwany ze snu chcialem to skasowac ale cos tak pokombinowalem ze ...
      przeslalem SMSa do kogos kogo mialem na liscie. Co prawda zorientowalem sie co
      czynie, ale niestety za pozno aby wysylanie przerwac.
      Skojarzylem tylko ze poszlo do kogos na „A”. Co tu zrobic. Wpadlem w lekkie
      przerazenie bo jednym z tych na „A” byl dyrektor zarzadu w naszej firmie. Gdyby
      to on tego SMS-a otrzymal ... Postanowilem do wszystkich na „A” natychmiast
      wyslac sprostowanie, ze to pomylka itd, co tez zrobilem. Rano po przyjsciu do
      biura rozpoczalem „sledztwo”. Odpytalem wszystkich na „A” czy dostali ode mnie
      w nocy SMSa . Przy okazji wyjasnialem cala sytuacje, glosno zastanawiajac sie
      nad skutkami jakie moze miec moj „szczurzy SMS, jesli doszedl do dyr. Zarzadu.
      Poniewaz nikt z pytanych nie dostal ode mnie dwoch SMS-ow a wszyscy
      tylko „sprostowanie” wiec szanse na „wielkiego pecha” byly co raz wieksze.
      I stalko sie ! Wychodzac z pracy spotykam na parkingu dyr. Zarzadu z imieniem
      na „A”.
      Pdchodze i pytam : dostales jakies SMS-y dzis w nocy. Dostalem dwa ale nie wiem
      od kogo – brzmi odpowiedz. Ja na to : ode mnie i zaczynam przepraszac i
      wyjasniac cala sytaucje – zgodnie z prawda
      „A” sie usmiechnal i stwierdzil ze nie ma sprawy. Kamien z serca ! Wrocilem do
      domu zadowolony. Gdzies tak ok 20-tej, przy kolacji dzwoni szwagierka
      (Agnieszka) i pyta : co ty mi szwagier o jakichs szczurach po nocach piszesz ?
      Malo sie nie zadlawilem: cholera wie co bylo w tym drugim SMSie ktory
      dostal „A” w nocy a do ktorego ja sie przyznalem.
      • Gość: kain Re: Zabłąkane esemesy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.05, 16:44
        Zakręcona historyjka:) Musiałem żonie krok po kroku a całkiem lotna kobieta:)
      • Gość: bazz Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 19:09
        A w sprostowaniu nie było o szczurach? Przecież sprostowaie dostalki wszyscy na
        A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka