Dodaj do ulubionych

Debilne prezenty...

    • Gość: rzarufka Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 15:38
      Koleżanka z pracy ma braci bliźniaków: na 18 dostali .... pluszową dupę!
      Sama zwykle zawiązuję sytuacje, w których wspomniam mimochodem co mi się
      spodoba. Czasem działa.
      Głupawe prezenty to zwykle z okazji klasowych Mikołajek - co za idiota to
      wymyślił ? W czasach podstawówki, obok mojej szkoły był super sklep
      papierniczo - zabawkarski, ze szmelcem na widok którego małolatom, aż oczy
      wychodzą z orbit (maskotki, lalki Barbie, spineczki, notesiki słowem full wypas
      pierdołowego towaru) Wybierałam tam jakąś bzdurę dla koleżanki - małą maskotkę,
      kolorowego żółwia, oczywiście podstawą prezentu miały być słodycze (chyba
      fajnie, no nie?) Wybierałam długo, bo sztuk żółwia były dwie : jeden brzydki z
      koślawą szyją i bez oczka, a drugi leżał na dnie maskotkowego kosza. Wybrałam,
      zapłaciłam....
      W dniu 6 grudnia podarowałam paczkę - koleżanka się bardzo ucieszyła .........
      ja mniej.
      Otóż, mnie wylosowała Pani wychowawczyni ... dostałam koślawego żółwia ! I
      zakurzony słownik języka polskiego !!! Dodam - byłam prymuską ! Koledzy i
      koleżanki szczerze mi współczuli, bo liczyli że dostanę coś extra.
      Inny kwasiarski prezent to porcelanowy słoń - koleżanka z liceum mnie tak
      załatwiła.
      Słodycze: na Dzień Kobiet od chłopaków z klasy: wyrób czekoladopodobny marki
      Pani Twardowska - kto jadł, wie o jakiej plastelinie mówię.
    • Gość: Forum Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 19:44
      Nie ja, ale moja mama od długoletniej koleżanki dostała na imieniny... czerwone
      plastikowe wiadro do kompletu z mopem na czerwonym plastikowym kiju. Mop z tych
      najtańszych "sznurkowych" - 4.50,- wiecej pewnie nie kosztuje.

      No cóż, liczą sie chęci...

      P.S. W domu mamy czysto :)
      • aureliana Re: Debilne prezenty... 17.10.05, 22:32
        ja dostalam ostanio od babci MAGICZNA SCIERECZKE. jakby ktos nie wiedzial- nie
        trzeba jej polewac zadnym plnem, wystarczy sama woda!!! wow!!!
    • Gość: podłamana jak się delikatnie pozbyć?.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 22:25
      prezentu może nie debilnego, ale takiego, którego widok powoduje u mnie
      szczękościsk... Problem polega na tym, że ofiarowany był w najlepszych
      intencjach od osoby, która "w jednym domu ze mną stoi", tak więc nie mogę po
      prostu go wyrzucić, "zgubić", a stłuc jest trudno :\ chodzi bowiem o
      taki "wietrzny dzwonek", w którym rolę dzwonków uderzających o metalowe rurki
      pełnią zawieszone na sznureczkach ANIOŁKI... brrr... aniołki wykonane z jakiejś
      masy plastycznej, ni to plastik, ni to nie wiadomo co; biało-różowe...
      brbrrrr... kilka w wianuszku a jeden większy "trzyma" to tałatajstwo z góry.
      Dostałam parę lat temu na Gwiazdkę i choć od razu na widok tego zrobiło mi się
      słabo, dla świętego spokoju zawiesiłam gdzieś. Potem przy okazji remontu
      zdjęłam i "zapodziałam". Niedawno ofiarodawca "przypadkiem znalazł" i znów
      zawiesił w centralnym punkcie mieszkania. Ratunku!!!! To jak ten wypchany pies
      z "Hotel New Hampshire"; zawsze wypłynie... ;\ :\ Zaczynam się zastanwiać nad
      poważną rozmową z ofiarodawcą; problem polega na tym, że jest to ktoś kto
      zwłaszcza prezenty od siebie ceni prawie nad życie... Co tu z tym fantem zrobić?
      • aureliana Re: jak się delikatnie pozbyć?.. 17.10.05, 22:55
        powiedziec, ze siostze/ mamie/ wujkowi/ kumpeli tak sie spodobalo to cos
        ( 'smutek zawsze na wierzch wyplynie'), ze nie mialas serca odmawiac i
        podarowalas...i modlic sie, zeby nie kupiono tobie kolejnego
        • Gość: podłamana Re: jak się delikatnie pozbyć?.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 23:41
          niestety to nie wchodzi w grę :\ Miałabym to wypominane do końca życia. Raz
          zgodziłam się inny podobny koszmarek od tej osoby pożyczyć komuś do pokazania
          dziecku (!) i nasłuchałam się, jak to ja nie doceniam, jak ja mogę, taki
          superprezent komuś pożyczać jak zwykły przedmiot! :\ Dziękuję za poradę ale
          proszę o kolejne, bo tej się nie da zastosować :( Zaczynam się już zastanawiać,
          czy np. nie pozwolić pobawić się tymi dzwonkami jakiemuś zwierzakowi? że niby
          dopadł pod moją nieobecność?.. Tyle, że to wisi na takiej wysokości, że chyba
          tylko jakiś wielgachny dog by doskoczył z podłogi... a takowego nie posiadam. :(
          • Gość: Piecuch Re: jak się delikatnie pozbyć?.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 14:58
            UPOZOROWAC WŁAMANIE!
          • arcx Re: jak się delikatnie pozbyć?.. 20.10.05, 18:40
            A nie masz kota który np. uwielbia sie wspinac po meblach, firankach itp. Wieszasz w poblizu wysokiego mebla, tak, żeby mógł doskoczyć, jak się to coś rusza to kota przecież to strasznie interesuje, skoczy, ściągnie na podłogę, pobawi się trochę, zostawi pobojowisko i po kłopocie...
        • Gość: ...zZz... Re: jak się delikatnie pozbyć?.. IP: *.chello.pl 18.10.05, 01:25
          Na 17 urodziny : dwie KOSZMARNE figurki jamników choć nienawidzę bibelotów i
          nie lubię psów.
          Na Mikołajki : od jakiegoś sadysty pluszany kogut w kolorach tęczy.. o_0
          Na pocieszenie moja mama opowiedziała jak to było gdy ona była w podstawówce i
          miała mikołajki. Jej koleżanka wylosowała wspólnego kolegę, który deklarował,
          że chce dostać pluszaka ale miało to być jakieś zwierze, które trudno było
          dostać. Egzotyka ;) Szukały wspólnie po całym centrum. Wreszcie udało im się
          dostać pieknego pluszaka, ostatniego. Niewiele mu się przyglądając kupiły i
          zapakowały. Jak wielkie było ich zdziwienie gdy kolega na oczach całej klasy
          odkrył, że pluszak jest wypchany prezerwatywami. Był czerwony jak burak i
          koniecznie chciał sie dowiedzieć kto go tak obdarował. Koleżanka zagroziła
          mojej mamie najgorszymi konsekwencjami jeśli się wygada.
          Na 18 kolega dostał od nas nową rurę wydechową do samochodu bo poprzednią
          zgubił. :)
      • Gość: hate_hate zwyczajnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:34
        jeju pogadaj z nim/nią. dorosła osoba nie zrozumie że możesz mieć inny gust?
        powiedz że doceniasz prezent ale trochę ci się znudził i czy jeśli go zdejmiesz
        nie będzie mu przykro, uśmiechnij się i nie rób z tego dużej sprawy. tyle
        • Gość: podłamana Re: zwyczajnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:09
          no więc właśnie, pomimo, że dorosła osoba, to niestety strasznie obrażalska...
          ale już ostatnio doszłam do wniosku, że chyba nic innego mi nie pozostaje jak
          powiedzieć wprost... Ja tam nie muszę z tego robić dużej sprawy, potrafię się
          uśmiechnąć i tak dalej, ale niestety miałam kiedyś przykład wielkiej afery
          kiedy inny prezent otrzymany od tego kogoś pożyczyłam komuś na chwilę. :( Więc
          dla świętego spokoju jakoś znosiłam inne nietrafione prezenty. A podłamałam sie
          teraz bo udało mi się "zawieruszyć" to "cudeńko" z aniołkami podczas remontu i
          miałam nadzieję, że się nie "znajdzie". W końcu o nim szczęśliwie
          zapomniałam... a tu BACH! "znalazło się"! I wielka radość. Oczywiście u
          ofiarodawcy... :\ Byc może muszę wyczekać na odpowiedni moment do rozmowy...
          albo zaaranżować samozapłon... :P
          • Gość: PIECUCH Re: zwyczajnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 15:01
            POWTARZAM - UPOZOROWAĆ WŁAMANIE...
    • yabol428 Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 02:38
      To ja może "pochwalę" się debilnym prezentem, który sam komuś dałem.
      Konkretnie, koledze w prezencie ślubnym (było to ok. 10 lat temu) kupiłem...
      obrazek, w którym za szybą jest opakowanie z prezerwatywą i napis "w razie
      potrzeby zbić szybę" (są również inne wersje, np. z papierosem, z flaszeczką,
      ale ta akurat była z prezerwatywą).
      Kolega razem z żoną kilka lat później wyjechali do USA i zostali tam na stałe.
      Niedawno odwiedziłem jego rodziców i co zauważyłem? Mój prezent wisi u jego
      rodziców w dużym pokoju, na honorowym miejscu!
      • Gość: :)) Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 11:30
        Najkoszmarniejszym prezentem była straszna wiewióra...maskotka z jakiegoś ni to zamszu, ni to aksamitu, brrr, taka nieprzyjemna w dotyku. Była to wiewióra przechodnia, wszyscy ją sobie dawali, zupełnie otwarcie. Więc przy każdych urodzinach, imieninach było pewne, że będzie wiewióra. Zjadł ją czyjś pies, przemądre stworzenie...
    • lilarose Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 11:32
      Kumpel na 18 - tkę dostał wyrwany z przystanku słup z tabliczką z rozkładem
      jazdy tramwaju linii 18 :))
    • jaagna Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 12:49
      Sama robię debilne prezenty, bo jakoś brakuje mi pomysłów, ale to chyba rodzinne. ;-)) Na 26-urodziny dostalam od Taty... zabawkę-konika, takiego może dla 3-latków (bo przecież zawsze lubiłam konie...), rok później: plastikowy przezropczysty breloczek w kształcie miśka z pływającymi w środku kolorowymi kulkami. Ani tego rozbić, ani zgubić...
    • soyatal Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 13:28
      Mój znajomy, emerytowany nauczyciel na Dzień Kobiet wynalazł jakąś archaiczną,
      zakurzoną kartkę z późnego Gomułki, po czym trzeźwo skonstatował, że to unikat
      i swoim znajomym paniom ze sklepów, sekretarkom szkolnym itd. życzenia
      wypisywał na skserowanych (na czarno biało oczywiście) kopiach powyższej.
      Kompletował prezent dobrą czekoladą i jakąś gustowną wiązanką różaną, więc
      babki nie za bardzo wiedziały o co chodzi... ;)
      • magdaliena1 Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 13:42
        A ja kumplowi, który nadużywa alkoholu i papierosów, kupiłam wątrobę
        (wieprzową) i płucka (wołowe) - żeby miał na zapas. Pakowane, rzecz jasna.
        Jedno piękniejsze od drugiego. I jak tanio wyszło!
        Tylko on.... nie był zachwycony:
    • Gość: E. Re: Debilne prezenty... IP: *.atman.pl / *.atman.pl 18.10.05, 13:43
      Miejmy nadzieję, że ten wątek czytają wychowawcy z podstawówek, i że
      częstotliwość występowania hasła "klasowe mikołajki" da im do myślenia...
      • Gość: enemy Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:40
        z podstawówek? ja jestem w 3 klasie LO i mam mikołajki klasowe (o zgrozo)
    • Gość: Wacława Re: Debilne prezenty... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.10.05, 14:44
      Wraz z koleżankami robiłyśmy na mikołajki wibratory..... z balona i zwoju
      bandaża. W takiego balona (w kolorze dowolnym) wkładało się bandaż, co wcale nie
      było takie proste i dorabiało ozdobne pudełeczko. rechot potem był niemiłosierny.
    • Gość: ab Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:14
      dostałam od sąsiadki... urnę, tzn. takie posrebrzane pudełko wyściełane
      aksamitem na biżuterię. teraz w domu mamy zapisy, kto pierwszy otrzyma urnę na
      prochy, w końcu ekskluzywna, a co...
      • Gość: enemy Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:42
        dostałam od cioci komplet rajstop (4 pary), bardzo kwieciście zdobione
        • max39 Re: Debilne prezenty... 18.10.05, 20:51
          W jednej z firm mezczyznie odchodzacemu na emeryture koledzy kupili dmuchana lale:)
          • kaaarolinkaa Re: Debilne prezenty... 19.10.05, 12:21
            Na mikołajki:) trzeba bylo kupic cos do 5 zl:0 dawniejsze 5, chyba cos za to
            mozna bylo kiedys kupic. No i kupilam...globus. Obdarowana osoba byla
            wsciekla...Ja tam sie nie znam na takich subtelnosciach jak dobrane prezenty:))
        • Gość: trolcia Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 17:30
          Gość portalu: enemy napisał(a):

          > dostałam od cioci komplet rajstop (4 pary), bardzo kwieciście zdobione

          Miałam coś takiego, też prezent...Leżały w szafie, leżały, aż się przydały...
          Zawsze nadchodzi taki dzień, kiedy nie masz ANI JEDNEJ pary rajstop, bo właśnie ostatnia się podarła przy zakładaniu...Zleżałe sprzedają, czy co?
          Była zima, więc włożyłam te kwieciste, spódnica do kostek, kozaki, myślę, nie będzie widać. A one amarantowe z zielonym w takie tulipanki...
          No i nie powiem, nie było widać. Cały dzień w pracy nikt nie zobaczył.
          Wracając do domu weszliśmy z mężem na chwilę do Geanta, między innymi po rajstopy. Zakupy zrobiłam, kiedy wyszliśmy było już ciemno i mocno padał śnieg. Widocznie ktoś się już na nim przejechał, bo ja przejechałam się również. Takie wyślizgane miejsce było...Pomijam, że zakryłam się nogami, ukazując tulipanki. Nawet nie chcę o tym pamiętać...
          Gorzej, że trzeba było mnie zawieźć do szpitala, bo noga zaczęła potwornie puchnąć. To było zwichnięcie, w szynie ją potem miałam.
          Wiele osób w szpitalu mogło sobie do woli oglądać tulipanki...Jedna z pielęgniarek stroiła miny do drugiej, że to niby takie rajstopki...
          A mój mąż, zapytał mnie potem czemu u licha włożyłam takie rajstopy? czy uważam, że to ładne?

          Dobra rada - wyrzucajcie od razu. Bo się jeszcze przydadzą, o zgrozo...
    • Gość: obdarowana Re: Debilne prezenty... IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 19.10.05, 13:10
      w warszawskim liceum, na mikołajki (druga poł. lat 80-tych), dostałam opakowaną
      w duży karton żywą kurę - okazała się kurą już wiekową i przy najbliższej
      okazji została zjedzona (ze względu na wiek była, niestety, łykowata)...
    • Gość: as Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 14:32
      na mikołajki klasowe (sic!) zażyczyłam sobie książke
      i dostałam............
      ksiązke pełną horoskopów na ro 1995/1996
      masakra:)
      • Gość: aaa Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 14:50
        Jako prezent pod choinkę podarowano mi podpaski - to nie był żart tylko tak
        zupełnie poważnie. Myślałam, że je podpalę razem z to choinką:)
        • Gość: kikoo Re: podpaski IP: 212.106.169.* 26.10.05, 18:55
          Miałam kiedys taki koszmar
    • Gość: Lalka Re: Debilne prezenty... IP: 193.144.79.* 20.10.05, 17:26
      Ja zrobilam mamie prezent z kolonii:
      Plastikowa czerwona bransoletka + korale + klipsy (komplet) - mama prawie wogole
      nie nosi bizuterii a juz nigdy takiej tandety. Tacie wtedy dostal sie dlugopis z
      roznokorowymi paciorkami. Dodam, ze szukanie pamiatek dla rodziny zajelo mi
      wtedy mnostwo czasu i wydalam pokazna czesc mojego kieszonkowego.
      Innym razem kupilam "do domu" drewniany talerz z fragmentem zdjecia i podpisem
      "ciechocinek" z wycieczki w w/w miescie. Byl jak na mozliwosci dziecka szalenie
      drogi. Wtedy rodzice wytlumaczyli mi dlaczego nie nalezy kupowac takich
      "cudnych" pamiatek.
    • Gość: adzi Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 19:53
      Ja na jakies urodziny dostalam zajaczka z gipsu a'la porcelana-fuj! i takie 3
      malpki czarne siedzace co rekami zakrywaja rozne czesci twarzy...na szczescie
      nikt co kiedys dal mi dziwne rzeczy mnie nie odwiedza i nie poszukuje prezentow
      ktore dal..
    • Gość: ania:):) Re: Debilne prezenty... IP: *.softstar.info / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 20:21
      moja starsza siostra na 18-te ueodziny od swoich kolezanek dostala zegarek na
      reke z wizerunkiem leonarda dicaprio [nie wiem czy dobrze napisalam] ktorego
      nigdy nie nosila i naszczescie sie szybko pasek popsul i od tych samych
      kolezanek na te same urodziny dostala zapalniczke z obrazkiem plonacej czaszki -
      paskudztwo tez sie szybko naszczescie posulo:) natomias moja mama od swojej
      kolezanki dostala takiego szklanego grzyba ze sztucznymi kwiatami w srodku i
      jakas ciecza ochydztwo nie samowite naszczescie juz dawno sie go pzbylam:)
    • Gość: re Re: Debilne prezenty... IP: *.pro.lama.net.pl 20.10.05, 21:15
      ja raczej nie mam szczęścia do prezentów, więc dużo takich debilnych dostałam,
      ale jeden był wyjątkowy - może nie debilny ale za to obraźliwy. w liceum
      (mikołajki!)dostałam od kolegi, który mnie wylosował książkę pt. ciasta i
      ciasteczka. dla wyjaśnienia dodam, że pieczenie NIE było moją największą życiową
      pasją, natomiast do najchudszych osób wówczas raczej nie można było mnie
      zaliczyć -wręcz przeciwnie. do dziś pamiętam to upokorzenie:(
    • Gość: anka Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 22:56
      Dostałam kiedtś salaterkę wielkości koła młyńskiego, zastanawiam się czy może
      nie potraktować jej jak miednicę!
      • Gość: monika_i Re: Debilne prezenty... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.05, 01:22
        kumpel miał fioła na punkcie samochodów (u mnie wśród rodziny i znajomych to
        normalne) i dostał od naszej paczki komplet kołpaków znalezionych gdzieś przy
        drodze, oczywiście każdy był inny, ale staraliśmy sie żeby były w dobrym
        stanie. Powiesił je później na ścianie
    • annyonne Re: Debilne prezenty... 21.10.05, 10:03
      jak bylam mala celowalam z debilnych prezentach.
      1. otoz kiedys bedac na kolonii w czechach przywiozlam bratu zestaw linijek...
      2. bedac na tych samych koloniach kupilam mamie taki 'obrazek'. tylko zamiast
      obrazka' byla taka maska kobieca wypukla. obrzydliwe, jak sobie przypomne, bo
      chyba zniknela pare lat temu...
      3. tez mamie na jakies urodziny kupilismy z bratem zestaw do hipnozy (ze sklepu
      z dziwnymi rzeczami), do dzis to stoi, mamie pewnie glupio wyrzucic, a mi
      glupio powiedziec - mamo, to okropne, wywal to, zgub, cokolwiek...
      4. na 18-stke kolezanka dostala od naszej grupki maske gazowa uzywana niestety,
      ale na nowa nie bylo nas stac.
      5. poniewaz mam urodziny w zaduszki, kiedys dostalam... znicz (od kolegi) i na
      te same urodziny jakis album o powazkach j. waldorfa (od znajomego matki)...
      6. nie licze tych gwiazdkowych corocznych tanich dezodorantow od cioci, ktore
      sa wyrzucane zaraz po powrocie do domu ze swiat.
      7. ale najlepsza byla ciocia z hameryki, co to wpadla po chyba 12 latach do
      polski i przywiozla mi pare rzeczy. gustowne 3 bluzki w kolorach teczy i
      zlotymi elementami (takie lata 80-te), kroj rowniez super, ale do sprztania w
      domu sie nadaja + zestaw ogromnych korali (kolor jest akurat OK, bo bordowy) -
      bransoletka i naszyjnik. korale chyba maja ok 1,5 cm srednicy i sa wielkie i
      okropne. dobrze, ze niepredko znowu wpadnie do polski, nie bede musiala sie w
      to ubierac ani nic.
      8. prezenty od innej cioci - tony zlota, kiedy od zawsze nosze srebro, a zlota
      wrecz nie trawie. mile to, ale od razu daje mamie a z ciocia staram sie widywac
      rzadko. raz na kilka lat najlepiej i miec swiety spokoj.
      9. kiedys moj kolega, chyba na 18-stke dostal... kilkanascie sztuk takich
      plastikowych szczotek do czyszczenia sedesu, po 1 sztuce od znajomych z klasy,
      z napisem chyba 'tulipan od przyjaciela' czy jakos tak. do dzis mu sie
      przydaja. ma zapas na jeszcze dobrych pare lat.

      • Gość: Gosia Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:31
        Wracajac kiedys z wesela kuzyna znaleźlismy znak drogowy przedstawiający
        dziecko z lizakiem. Leżał na chodniku, widocznie, ktos miał na niego chętke,
        ale nie doniósł... za to wykorzystalismy go tydzień później na 20 urodziny
        koleżanki. Był to potem przechodni prezent w pewnym akademiku;)
        Inny prezent - będący wynikiem "mądrego" zakładu z przyszłą solenizantką to
        konkretny kosz na śmieci, stojący na środku targu... Dzięki znajomościom z
        właścicielami straganików, udało nam się dumnie go wnieść na osiemnastke:)
        • norymberga3 Re: Debilne prezenty... 21.10.05, 12:32
          Oj, będziecie się śmiać, jak dzieci zaczną wam przynosić wlasnoręcznie wykonane
          i ozdobione "skarby". To najwspanialsze i najbardziej uciążliwe prezenty. Ma
          ktoś przyklady? Ja mam już bogaty zbiór ramek, wietrznych dzwonków, poduszeczek,
          doniczek, domków dla ptaszków itd. Czy upodobanie do kiczu to nieunikniona faza
          rozwoju dziecka?
          • Gość: Monia Re: Debilne prezenty... IP: *.swk.vectranet.pl 21.10.05, 13:28
            W prezencie ślubnym od ciotecznego brata i jego żony dostaliśmy czerwony,
            plastikowy, 20-litrowy kosz na smieci. Do kompletu bukiet kalii - kwiatów
            uważanych w naszej rodzinie za "pogrzebowo-cmentarne". Wydaje mi się, że kwiaty
            były dużo droższe niż kosz na smieci. Bukiet do rana na szczęście zmarniał i
            nie przywiozłam go do domu, ale ten kosz!
            Mikołajki klasowe(!!!) najgorsze chyba w ogólniaku. To były lata 80-te, w
            sklepach wiele nie było. Umówiliśmy się, ze kazdy głośno mówi co by chciał. Ja
            chciałam srebrne, małe kolczyki. Dostałam - komplet naczynek z fajansu - jakis
            dzbanuszek i takie kubeczki czy coś - sztuk 6. Koszmar, bo kolor tez był super -
            szkliwiona glina polana czyms zielonym, błe... A inne dziewczyny dostały
            kolczyki :(
          • mindsailor Re: Debilne prezenty... 21.10.05, 13:35
            ja moja mame uwielbiałam obdarowywac własnorecznie zrobionymi koralami z
            makaronu, pomalowanego plakatówkami (mama musiała je obowiązkowo zakładac do
            pracy - potem sie przyznała, ze ściągała przed wejsciem do biura), broszkami z
            modeliny.
            a kiedys jej kupiłam bardzo 'gustowną' opaskę na uszy, białą, z wełny, ze
            srebrnymi koralikami. na spacer ze mną musiala ja obowiązkowo zakładac:)))) i
            zawsze sie dziwiłam, że spacery sa wtedy takie krótkie;))
            • Gość: Marta Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:00
              Były to dawne czasy. Okolo 30 lat temu. W szkole organizowane były Mikołajki.I
              moja ciocia dostała 2 stare ksiązki i ugryzioną czekolade. Oczywiscie babcia
              poszla do szkoły z pretensjami. hehe
              • Gość: adzi Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 17:25
                wczorajszy wpis wywolal koniecznosc napisania kolejnego-pech jakis?? przyszla
                sasiadka i dala mamie okropna ramke na zdjecia-wokolo jakby lusterko ale z
                kwaitkami jakimis:/ i pojemniczek na perfumy-na oko jakies 50 ml co
                najmniej??!! acha na gorze jest motylek a wszystko zloto-fioletowe...dramat
                jakis...
                • Gość: ultra75 Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:00
                  I jeszcze jedna historia z klasowych mikołajek - temat rzeka :-) - pamiętam,
                  jak w liceum daliśmy pewnemu nie za bardzo lubianemu (jak zaraz nietrudno się
                  będzie domyślić :-)) koledze, oprócz "normalnego" prezentu... używaną muszlę
                  klozetową zapakowaną w karton (pozostali koledzy znaleźli ją w śmietniku).
                  Oczywiście dowcip wydawał nam się wtedy szalenie zabawny, ale obdarowany
                  kolegta nie miał zbyt tęgiej miny. No cóż, dzieci potrafią być okrutne :-).

                  Ja za to nie za bardzo potrafię udawać, że prezent mi się podoba, jeśli
                  naprawdę tak nie jest. I niejednokrotnie cierpię wielkie katusze :-), bo wiem,
                  ze podarkodawca miał dobre chęci, ale akurat nie trafił w mój gust - np. złoty
                  pierścionek na 18-kę od ukochanej babci - nie cierpię złota i w ogóle nie
                  noszę, ale pamiętam, że wtedy bardzo się starałam, bo nie chciałam, żeby babci
                  było przykro.
                  • kupeczka666 Re: Debilne prezenty... 22.10.05, 02:58
                    To ja dostalam takie cos do dzis nie wiem do czego to ma sluzyc (akurat teraz
                    komorka mi sie w to miesci) taki jakby futeral z nadrukowana swinia ! nie wiem
                    czy to miala byc jakas aluzja, ale prezent lezy w szufladzie.

                    a rok temu w pracy zazartowali sobie ze mnie i kupili sztuczny kwiat i kazqali
                    pociagnac za gore, pociagnelam a gora byla.... zwinietymi czerwonymi stringami.
                    stringi nie wiem gdzie sa, chyba ktos mi je ukradl albo wylecialy przez okno,
                    zreszta duzo rzeczy ktorych mi sie nie podoba wyrzucam na poczkaniu przez okno :P
              • Gość: panna_gosia Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 23.10.05, 16:24
                hehe.. a moja babcia na ostatnia gwiazdke podarowala tacie wielka kule, z takim
                jakby walcem w srodku, ktory obklejony byl wokol obrazkiem typu "rybki w
                podwodnym swiecie". kule podlaczalo sie do pradu, byla od srodka podswietlana,
                walec zaczynal sie krecic i rybki plywaly. towarzyszyl temu odglos bulgotania
                wydobywajacy sie ze srodka :P
                • Gość: przyczułka Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 21:16
                  to ja o mikolajkach
                  tak tak o mikołajkach w szkole średniej
                  nie ma to jak pełnoletni ludzie bawiący sie jak w podstawówce hehe
                  koleżanka dostała taki stary, przeużywany zestaw podstawowych "urządzeń"(znaczy
                  pilniczek i te takie :) ) do paznokci rodem z PRLu
                  oprócz tego takiego brązowego, obleśnego goryla z gipsu z włochami na plecach
                  • gosia_rtk Re: Debilne prezenty... 24.10.05, 10:41
                    A ja na 18 urodziny dostałam taką oldschoolową, metalową szpitalną nerkę (dla niewtajemniczonych - to taka jakby miska metalowa w kształcie hmmm... fasoli?) z napisem "PAWNIK". To chyba aluzja była :D Ale mi się ten prezenr bardzo podobał.
          • Gość: naiwna Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 04:06
            "Czy upodobanie do kiczu to nieunikniona faza
            > rozwoju dziecka?"

            Tak. Potem niektórzy z tego wyrastają, a niektórzy niestety nie. :\
      • pinos Wsiego najlepszego, siostro astrologiczna n/t 24.10.05, 12:06

        • Gość: mimi Re: prezenty IP: *.chello.pl 24.10.05, 20:36
          ja dostałam od teściowej tombakowy łańcuszek z zegarkiem w kształcie jakiegoś
          owada brrrr,
          ale muszę tez dodać, że dostawałam (i to bez okazji) sliczne złote w bardzo
          dobrym guście bransoletki i śliczne futerko z norek, które jest lekkie i b.
          ciepłe, dla równowagi dostaję tez niezbyt gustowne figurki, no cóz różnie jej
          wychodzi ale intencje ma dobre
          • o.n.a.1986 Re: prezenty 25.10.05, 14:29
            rok temu na 18stce oprocz paru fajnych prezentow..
            dostalam od kolegi..
            broszurke - ewangelie, ktora on dostal od jakichs jehowych
            na ulicy a oprocz tego jabola - wisniowke...
            troche dziwny pomysl.. nie czytam z reguly ewangelii..
            a jabole jakos mnie juz nie przekonuja..
            • aga305 Re: prezenty 26.10.05, 13:49
              a ja dostałam pod choinke "gustowne" kapcie z takiej zielonej tkaniny ala
              sztuczna wykładzina i mopa od teściowej
              • Gość: "alpen gold" prezenty IP: *.chello.pl 26.10.05, 16:54
                dostałam pakunek zawinięty w expres wieczorny (PRL)
                przewiązany sznurowadłem koloru czarnego
                i w środku zawinięta była
                moja najukochańsza tabliczka czekolady z orzechami "alpen gold"
              • Gość: nan Re: prezenty IP: *.chello.pl 26.10.05, 17:00
                moj tata ma niestety tendencje do kupowania i obdarowywania innych debilnymi
                prezentami. kiedys z włoch przywiozl mi czarna bluze z nadrukiem. pomine fakt,
                ze nadruk byl sredni-aczkolwiek jak na gust taty byla i tak calkiem niezla-ale
                bluza miala rozmiar XXL. wowczas mialam 14 lat i niecale 160 wzrostu->nosilam
                S, a bluza siegala mi do kolan.
                - kilka lat temu, na gwiazdke! tata obdarowl wszelkich znajomych zegarkami
                kuchennymi/minutnikami w postaci keczupu albo jablka. zabojczy prezent
                - i ostatnio dostalam od taty wałek do czyszczenia tapicerki/plaszczy itd.nie
                bylam pocieszona. niestety sie obrazil.
    • lilarose Re: Debilne prezenty... 27.10.05, 09:03
      Były chłopak z wycieczki do Czech przywiózł mi tombakowe kolczyki ze wsciekle
      zielonymi szkiełkami i taka sama bransoletkę. Wręczał mi to z miną zwycięzcy
      czekającaego na brawa. Nie chciałam sprawić mu przykrości, więc czasem
      zakładałam to paskudztwo na spotkanie z nim.

      Inny chłopak na gwiazdkę podarowal mi ohydnego gipsowego kotka w kapeluszu. Na
      szczęście prezent stłukł sie w czasie robienia porządków.

      Ciocia na urodziny dała mi pudełko bez. Bezy byłu przeterminowane i potwornie
      smierdziały.

      Koleżanka od babci dostała używane, poozaciągane rajstopy i stosik używanych,
      koronkowych majtek rozmiaru XXXXL
      • Gość: ivie Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 27.10.05, 16:21
        Kiedys dostałam w prezencie świnke morską z grzybicą :) Do grona nietrafionych prezentow zaliczyłam tez szklana kule ze sztucznymi kwiatami w srodku, z pozytywka i podświetleniem (koszmar)
        • emka_waw Re: Debilne prezenty... 28.10.05, 09:41
          Fortepianik-pozytywka, plastikowy, ze złoceniami, nakręcany kluczykiem,
          wygrywający melodyjkę "Do Elizy". Po otwarciu klapki ukazywało się niby-
          pudełeczko na biżuterię i kręcące się kółeczko, na którym należało postawić
          przechowywaną w tymże pudełeczku, krzywo odlaną, ozdobioną strzępem koronki,
          plastikową baltenicę. Dostałam to od mojej przyszłej szwagierki.

          Ona także usiłowała skrzywdzić mnie potwornie, oferowująć mojemu narzeczonemu
          swoją pomoc w wyborze pierścionka zaręczynowego. Bogu dzięki, narzeczony gust
          ma lepszy, i od 'pomocy' się wymigał :)

          Fortepianik dałam swojej rocznej sąsiadeczce, melodyjka ją zachwyciła :)
    • Gość: Justyna Re: Debilne prezenty... IP: *.rev.vline.pl 28.10.05, 10:58
      Od mojego eksnarzeczonego dostawałam regularnie porcelanowe słoniki, jeden koszmarniejszy od drugiego. Coś sobie ubzdurał, że je zbieram i za nic nie dał sobie wytłumaczyć, że owszem, kolekcja regularnie mi się powiększa, ale tylko dzięki niemu właśnie..
      Pół roku temu się rozstaliśmy i wszystkie słonie poszły pod młotek, taki prawdziwy, hehe..miałam fantastyczną zabawę jak je tłukłam
    • Gość: katrin Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 28.10.05, 20:01
      Na osiemnaste urodziny dostałam między innymi takim prezentem: kolega podarował
      mi niewielkie lusterko w topornej ramce, z fimowymi napisami, utrzymane w
      zjadliwym różu, jak się później okazało, buchnął je matce, farmaceutce. DO tego
      dorzucił dwie próbki perfum, marka nieznana. Ale za to jakich... niemiemsko
      cuchnęły, podejrzewam że gdyby była na nich nazwa to brzmiała Odour de
      shamboue, czy coś w tym rodzaju. Byłoby ok, ale on opatrzył całość prezentu
      tekstem: Nie wiedziałem co ci kupić, może z tego ci się przyda."
      Ale ja też byłam sprawczynią debilnego prezentu;) Mianowicie tacie, zapalonemu
      palaczowi kupiłam dawno temu, jako suwenir z wycieczki, popielniczkę . I to nie
      byle jaką. Pseude porcelanowe paskudzctwo, z jakimś cholernym słońcem, w
      kolorkach,które tacie chyba się nie spodobały. Nie wiem, czemu, przecież
      wściekła czerwnień ładnie wygląda z równie wściekłym niebieskim, prawda? A jak
      dodamy do tego błednę spojrzenie tegoż słoneczka...miodzio. Ciekawa jestem,
      czemu jakoś nie widzę teraz tego w domu...;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka