Gość: świadek naoczny
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.02.06, 20:01
A w skrócie było tak. Ferie, wolna chata u kolegi więc zrobiliśmy wczoraj
imprezke małą. Już po północy, gdy byliśmy nieźle wstawieni 2 koleżanki
zaczęły się kłócić, nawet nie wiem o co. Nagle jedna wzieła do ręki placek i
natarła drugiej nim twarz :) I tak się zaczęło starcie. Po krótkim szarpaniu
się za włosy zaczeła się szamotanina na podłodze, gdzie w końcu jedna drugą
rozłożyła na łopatki. Wtedy zwyciężczyni zdarła z nogi rywalki kozaka i
chciała go wyrzucić przez uchylone okno ( 6 piętro :)) Niestety zamiast w
okno trafiła idealnie w stojący na szafce puchar ojca kumpla - Wzorowego
Kierowcy PKS czy jakoś tam, w każdym razie została po nim kupka szła :)) I
tak się zakończyło party, a kolega może zapomnieć o kursie na prawo jazdy,
który miał zacząć za tydzień :))