Gość: Skyddad
IP: *.fornfyndet.se
15.02.06, 19:30
Uwazac na marynarzy
Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzezu i chce popelnic
samobojstwo. Widzi to mlody marynarz, podchodzi do niej i mowi:
- Nie rob tego! Zabiore cie na poklad naszego statku, ukryje, przemyce do
Ameryki i zaczniesz nowe zycie. Przez caly rejs bede cie karmil, bede ci
dawal radosc, a ty bedziesz mnie dawac radosc. Jeszcze nie wszystko
stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipujaca z cicha, postanowila dac sobie jeszcze jedna
szanse i poszla z nim na statek.
Jak obiecywal tak zrobil - ukryl ja pod pokladem, raz na jakis czas
podrzucal jej kanapki, jakis owoc lub cos do picia, a cale noce spedzali na
milosnych igraszkach.
Sielanke przerwal kapitan, ktory pewnego dnia odkryl kryjowke dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytal surowo.
- Mam uklad z jednym z marynarzy. Zabral mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja
mu pozwalam robic ze mna, co chce. Mam nadzieje, ze kapitan go nie ukarze?
- Nie - odpowiedzial kapitan. - Chcialbym jednak, zebys wiedziala, ze jestes
na pokladzie promu Wolin -Swinoujscie - Wolin.