IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 22:09
Za górami za lasami żyła sfatygowana stara panna z warkoczami...
Obserwuj wątek
    • Gość: vyxjusz Re: ... IP: *.retsat1.com.pl 18.06.07, 22:13
      Mimo zaawansowanego wieku starej panny warkocze te były długie i lśniące...
      Pannie było na imię Jadzia, zaś warkoczom - Helga i Berta.
      • Gość: yayko Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 22:20
        Samiuteńka Jadzieńka, bez rodziny, bez przyjaciół szwędała się po okolicznych
        rejonach szukając przygód z goła "nieczystych"!
        A że poza warkoczykami żadnych pozytywnych "warunków" i "argumentów" nie
        posiadała to strach blady w okolicznych parkach siała...
        • Gość: 777 Re: ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.07, 10:59
          Kiedyś np. na środku parkowej alejki oddała stolec wzbudzając aplauz wśród
          pijącej pod krzakami młodzieży z pobliskiego internatu imienia "Żelaznego Karła
          imieniem Wasyl" :)
          • Gość: vyxjusz Re: ... IP: *.retsat1.com.pl 20.06.07, 12:57
            Jednakże, Jadzia postanowiła posunąć się o krok dalej. Podeszła do nieznajomego
            młodzieńca siedzącego nieopodal na ławce i nie czekając na nic, jęła trzepotać
            Helgą i Bertą w ten sposób, że końcówki owych warkoczy raz po raz muskały nieco
            skonsternowaną twarz nieznajomego. Jadzia nie przestawała. Trzepotała i
            trzepotała. Niestety, czynność ta zdawała się szybko wyczerpywać zapasy energii
            Jadzi, toteż trzepotać przestała i cofnąwszy się o krok , spojrzała
            młodzieńcowi prosto w oczy.
            • Gość: vifxen Re: ... IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.07, 13:04
              -naprawdę nic?-zapytała zdziwiona. młodzieniec spojrzał w górę wyjątkowo
              zirytowany.
              -nic-odparł i wstał zamaszyście. gdy odchodził, Jadzia potrząsnęła Helgą i
              Bertą, wsparła się pod boki i ruszyła dalej. smutne m yśli przychodziły jej do
              głowy, podczas gdy wszyscy inni cieszyli się latem. Nikt nie rozumiał, jak to
              jest być Jadzią. Nikt nie rozumiał, jak to jest, budzić się samemu, samemu jeść
              śniadanie, obiad i kolację. nikt nie pojmował, jak ciężko zmusić się do choćby
              odrobiny aktywności. nikt nie doceniał kroku, który wykonała tego dnia.

              Po incydencie z młodzieńcem Jadzia jakby nabrała pewnośći siebie. zmieniła
              odrobinkę rytuały i zamiast w samotnośći zjeść zimną kolację, postanowiła pójść
              do baru i "wyrwać jakieś ciacho".
              • Gość: vyxjusz Re: ... IP: *.retsat1.com.pl 21.06.07, 15:31
                To będzie przełomoy wieczór...-pomyślała sfatygowana stara panna Jadzia...
                Ale wnet zaczeły ją obezwładniać wątpliwości...
                • Gość: abc Re: ... IP: 10.202.2.* 21.06.07, 16:54
                  - Trudno!
                  Pomyślała Jadzia i jęła zamaszystym krokiem zbliżać się do oddalonej o żabi
                  skok knajpki o wiele mówiącej nazwie "Pod psem", gdzie co wieczór zbierali się
                  okoliczni melancholicy i patrząc smutno w przestrzeń palili papierosy, popiół
                  strzepując na podłogę starannie wyćwiczonym ruchem nadgarstka.
                  • Gość: Olcia Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:20
                    ... a że Jadzia wiele razy przechodziła koło owej knajpy, jednakowoż
                    wstydziwszy się wejść, oglądała ukradkiem jak panowie ćwiczą nadgarstki
                    strzepując popiół. Zatem podeszla, usiadła przy płocie i zajarala szlugasa z
                    prawdziwym majstersztykiem, czym wzbudziła uwagę najbardziej melancholicznego z
                    melancholików...
                    • Gość: vifxen Re: ... IP: *.wroclaw.mm.pl 22.06.07, 11:53
                      jego cudownie błękitne oczy błysnęły inteligentnie spod czarnych jak smoła
                      włosów. Widok Jadzi sprawił, że melancholijne serce najbardziej
                      melancholicznego z melancholików zaczęło bić szybciej. wstał od stolika,
                      wyszedł na zewnątrz i jął tęsknie spoglądać na palącą, lekko sfatygowaną
                      kobietę.
                      -jesteś ułudą?-zapytał z niepewnością w głosie.
                      -huehuehueHUEHUEHUE!!- Jadzia zaczęła kaszleć i kaszleć. kaszlała, kaszlała,
                      kaszlała... aż przestała. całe jej ciało przenikała myśl "a jednak!"...
                      • Gość: yayko Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 20:55
                        "Złapałam delikwenta"!-ta myśl przemknęła przez owłosioną głowę Jadzi!
                        Szał i dreszcze trząsnęły Jadzinym ciałem albowiem sraciła już nadzieję iż jakiś
                        "towar" może jej się napatoczyć.
                        A tu...jak szczerbatemu suchary...trafił się chłop.
                        Spod wyleniałych rzęs spojrzała na rosłego acz niekoniecznie urodziwego
                        melancholika i...
                        • Gość: Olcia Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:09
                          ... w panice przypomniała sobie, że pozostawiła w domu włączone żelazko;-)
                          - Cóż się stało smukła dziewojo?- zapytał najbardziej melancholijny z
                          melancholików
                          - Eeee, yyyy.... Chcesz zajarać?- odpowiedziała spanikowana Jadwiga
                          Melancholik zbladł ale odpowiedział z krzepą:
                          • Gość: Misiek Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:14
                            "Zajaram z chęcią"- po czym rozwalił zadek obok rozpłaszczonej Jadzinki.
                            Wtem przez głowę Jadzi chytra myśl przemknęła..."Pod pretekstem włączonego
                            żelazka w domu zwabię "towara" na chatę"!
                            Tak też uczyniła...
                            • Gość: Olcia Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:17
                              -Słuchaj, Bejjjjbe, wbijesz się ze mną na kwadrat, zostawiłam włączone żelazko
                              i boję się zrajać chatę.
                              Oho- pomyślał Melancholik- szykuje się niezła impreza, po czym odrzekł:
                              - Spoko, Jadzieńko, daj mi tylko minutkę, pójdę po coś do knajpy i już idziemy.
                              A w knajpie:
                              • Gość: yayko Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:22
                                Hiacynt (bo tak było mu na imię) zakupił dwie butelczyny wina prod.
                                ZSRR-"Rzyganskoje", w tamtejszym Toi Toju przeczesał grzywkę i przemył pachy po
                                całodziennym pocie po czym zwinnym krokiem ruszył w stronę napalonej Jadzi!
                              • Gość: @ Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:24
                                jak na złość brakło prezerwatyw i zapitki, melancholik pomyslał,że w takim razie pójdzie na całośc,w końcu i tak nazajutrz wyjeżdzał do Irlandii wiec sprawa o ojcostwo mu nie grozila.Postanowił nie podawać prawdziwego imienia..pełen zapału na nocne igraszki z naćpaną Jadzią wybiegł z knajpy a jego oczom ukazał się niezwykły widok...
                                • Gość: Olcia Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:28
                                  ... oto Jadzia, jego zaklepana dziewoja na tę noc, romansowała z innym ( się
                                  rozkręciła). Trzepotała przy tym przerzedzonymi rzęsami i zarzucała raz po raz
                                  warkoczami trafiając misternie wprost między nogi kandydata. W tzw międzyczasie
                                  podwijala kiecę ukazując dziewicze, nieskażone maszynką do golenia nogi.
                                  -Cóż robisz, Jadwigo?- zapytał najmelancholiczniejszy z melancholików
                                • Gość: Misiek Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:29
                                  Jadzia w negliżu na środku ulicy pląsała w rytmie hip hopu wywijając swoimi
                                  reformami nie bacząc na wrzask i pisk przechodniów!!!
                                  Blady strach padł na Hiacynta!
                                  • Gość: yayko Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:30
                                    • Gość: Olcia i wątek się lekko zepsuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:34
                                      no to tak- podrywała innego, podlizując mu się tańcem w rytmie hip hopu,
                                      warkoczami zamaitała raz powietrze a raz krok kandydata;-)
                                      • Gość: yayko Re: i wątek się lekko zepsuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:37
                                        a Hiacynt omal na zawał był nie zeszedł kiedy zrozumiał, że na winka kasę wydał,
                                        o facjatę zadbał a Jadzia juz pociesza się jakimś tłumokiem z okolicznych krzaków!
                                        • Gość: Olcia Re: i wątek się lekko zepsuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:45
                                          Ha, teraz to Jadwidze zaimponię! Podszedł, oddał jabola Jadzieńce po czym
                                          zlapał delikwenta za rozpiętą koszulę i pierdyknął nim o ziemię. "To tak się
                                          teraz mistrzowi odwdzięczasz? Pożyczyłem Ci 5 zl na fajki a Ty mi lachona
                                          odbijasz?"
                                          Zrozpaczony kandydat...
                                    • Gość: sklejamy Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:35
                                      ...Hiacynt nagle poczuł uderzenie w czoło ..tak za duzo wypilem pomyslal uderzając czołem o blat stołu..widze juz jakies stare napalone baby ..mysle o dzikim sexie ...ech czas do domu starej zony i 5 rozwrzeszczanych bachorów ..wyszedł z kanjpy a tu...
                                      • Gość: Olcia Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:38
                                        Doda robi awanturę Radziowi. Ech, wrócę do knajpy i jeszcze raz wyjdę bo mam
                                        kurka jakieś omamy wzrokowe
                                        • Gość: yayko Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:39
                                          pierdyknął młodzieniec o framugę pare razy i jeszcze raz przekroczył próg knajpy
                                          coby zerknąć na Jadzię!
                                          A ta...
                                          • Gość: @ Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:42
                                            a ta starała sie odpalić zapałkę o swoje zrogowciałe pięty
                                            • Gość: Olcia Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:46
                                              za trzecim razem jej się udalo. "No, no, zuch baba, przyda się taka w
                                              kryzysowych sytuacjach"- pomyślał Hiacynt
                                              • Gość: @ Re: Historia nam się rozwarstwiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 21:51
                                                Jadźka odpaliła szluga i zaciągnęla się po same kolana tak ze białka oczu przekrwiły się a usta wykrzywiły w dzikim wyrazie..przeraził sie trochę Hiacynt bo z melancholiczną jego dusza nie miało to nic wspolnego ale pomyslal ze ze swoją stara to hardcoru napewno nie zazna a z naćpaną Jadźka może byc niezła jazda...poczynił wiec krok naprzód
                                              • Gość: vifxen coś sie pozmieniała historyjka :p IP: *.wroclaw.mm.pl 22.06.07, 21:55
                                                i gdy tak na nią patrzył, jak stara trzyma rozpaloną siła własnych stóp
                                                zapałkę, poczuł coś, czegho nie czuł od wielu lat-był szczęśliwy. Zdawało mu
                                                się, że to właśnie Jadzia, a z nią Helga i Berta, jest Tą Jedyną (a właściwie
                                                Tymi Trzema)i że tym razem nie chodzi o zwykły seks. to było coś więcej. magia
                                                warkoczy, spojrzeń spod rzęs lekko wyłysiałych, magia zrogowaciałych pięt i
                                                siarkowego oddechu. magia kobiecości w czystym wydaniu.
                                                Hiacynt odetchnął głęboko. I wziął potężny łyk gorzałki. postanowił się upić i
                                                to tak zupełnie. -będzie, co ma być- pomyślał melancholicznie. i miał rację.
                                                • Gość: @ Re: coś sie pozmieniała historyjka :p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 22:02
                                                  bo gorzej juz chyba byc nie mogło.....niestety sie pomylil....
                                                  • Gość: Stykki ...... IP: *.retsat1.com.pl 23.06.07, 12:13
                                                    Nagle z daleka spostrzegł, że wzrok Jadzi stał się jakiś inny, niepokojący,
                                                    złowieszczy... Gałki oczne Jadzi zaczęły nieuchronnie wwiercać się w gałki
                                                    Hiacynta...
                                                  • Gość: Olcia Re: ...... IP: 194.146.120.* 23.06.07, 13:32
                                                    -Chcę Cie tu i teraz! Chodźmy za stodołę, pokażę Ci rzeczy których nigdy nie
                                                    widziałeś i dam Ci rozkosz której nie miałeś.
                                                    Hiacynt lekko zaskoczony śmialością Jadwigi, poszedł jednakowoż za nią bo
                                                    zainteresował się co takiego potrafi ta niezwykła dziewoja.
                                                  • Gość: yayko Re: ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 17:40
                                                    Jadzia wciągnęła Hiacynta za stodołę, wymościła mu siedzisko na trawie i patrzeć
                                                    kazała. Sama zaś pociągnęła gorzałki z gwinta i ..."Show must go on"!-ryknęła
                                                    jak szalona.
                                                    W ekstazie wyrwała sztachetę z płotu, wbiła ją w ziemię, ścisnęła ją jak
                                                    wprawiona tancerka rurę i rozpoczęła wygibasy iście erotyczne mocno ściskając
                                                    udami sztachetę.
                                                    Hiacynt rozdziawił usta, oblizał spierzchnięte wargi i podniecony na maxa
                                                    klaskał i gwizdał w amoku chcąć więcej i więcej i więcej...
                                                  • Gość: Stykki Re: ...... IP: *.retsat1.com.pl 23.06.07, 22:58
                                                    Wtem jednak Jadzia niespodziewanie drgnęła, jej wyraz twarzy w ułamku sekundy
                                                    przybrał barwę nienazwanego niepokoju... Cała jej werwa w mgnieniu oka
                                                    zamieniła się w nicość... Może sobie Czytelnik wyobrazić jak wielkie było
                                                    zaskoczenie Hiacynta...
                                                  • Gość: vifxen Re: ...... IP: *.wroclaw.mm.pl 25.06.07, 10:37
                                                    Kobieta osunęła się w dół po sztachecie, wryła tylnącześcią ciała w żyzną glebę
                                                    i zemdlała. to, co chwile temu robiła, te wszystkie wygibasy, zalotne miny,
                                                    słowa wykrzykiwane w ekstazie, a przede wyszstkim pałający żądzą wzrok
                                                    Hiacynta, to wszystko tak ją onieśmieliło, że prosta Jadzia padła zawstydzona
                                                    na trawę. Przepiekny i inteligentny melancholik kierowany odruchem przypadł do
                                                    niej i zaczął...
                                                  • Gość: Olcia Re: ...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:43
                                                    ... reanimacje, naturalnie metodą usta- usta. 'Czysty' jak łza oddech Hiacynta,
                                                    zmącony jedynie procentami z jabola, momentalnie otrzeźwił Jadzieńkę. Ta, wciąż
                                                    zszokowana, rzuciła się lubemu na szyję i po raz pierwszy pocałowała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka