talkto_menow
30.01.08, 16:17
Jak co tydzien odbylo sie spotknie w naszej firmie. Rozmowa zeszla
na temat naszego hinduskiego kolegi imieniem Bhupinjer.
- Materialy mial mi dac no ten, jak mu na imie...Budapest
Wszyscy ryknelismy smiechem
- Nie Budapest, tylko Bhupinjer
Smiechy jeszcze nie cichly, kiedy ktos dorzucil
- No wlasnie, Budapest to takie panstwo
www.nowy-jork.com