Gość: Max
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.08.08, 09:02
Jestem akurat nad polskim morzem i wkurza mnie to, że:
Ludzie wszędzie wprowadzają psy na plażę mimo wyraźnego zakazu, nikt się tym
nie przejmuje. Psy latają luźno, obsikują piasek a nawet parawany. Ale
przecież Fafik jest czysty i nikomu nic nie zrobi.
Kolejna sprawa, osoby przychodzące wieczorem i karmiące mewy chlebem, polega
to na rzucaniu prawie całych zeschniętych bułek w morze. Potem ten rozmoczony
chleb wala się po plaży.
Lenistwo, które nie pozwala ruszyć swoich 4 liter do koszy na śmieci, które są
rozstawione co 50 metrów - prościej zostawić butelki po piwie i opakowania po
chipsach na piasku, albo wsadzić wszystko do siatki i rzucić na wydmy.
Wczoraj rozłożyło mnie to na łopatki, że ludzie z prywatnych kwater biorą
swoje śmieci i przynoszą wieczorem na plażę stawiając je koło plażowych kubłów!
Stragany z badziewiem i chińską tandetą, dzięki którym polskie nadmorskie
miejscowości zatraciły swój urok, kosmiczne marże, debile w sprowadzanych
autach dociskający gaz jadąc po deptaku 70km/h żeby zaraz zwolnić do 5km/h na
progu. Nienormalni ludzie na quadach jeżdżący wśród spacerowiczów. Na koniec
(bo więcej nie pamiętam) Haribo na wagę w cenie 53 zł za kilogram w porównaniu
do 2,5 euro (ok.8zł) za kilo w niemieckim sklepie.