Gość: satyrykow
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
26.12.03, 22:23
Od rana Św. Mikołajowi nie szła robota. Renifer uciekł, sanki się wypaczyły.
Lis porozdzierał worki z prezentami. Pani Mikołajowa nie wyprasowała stroju
Mikołaja, mało tego, powiedziała, że idzie na Święta do Mamusi. Wqrwiony
Mikołaj miotał się po domu, przeklinając wszystko w żywe oczy. Nagle
zadzwonił dzwonek do drzwi. Bliski szału Mikołaj szarpnął drzwi. Na progu
stał uśmiechnięty, zaróżowiony od mrozu Aniołek:
- Dzień dobry, Mikołaju! Wesołych Świąt! Niech spełnią się Twoje marzenia.
Popatrz, jaką piękną choinkę ci przyniosłem! Gdzie chcesz, żebym ją
umieścił?....
I stąd się wzięła tradycja Aniołka na czubku choinki....