Gość: rafgeo
IP: 172.16.124.*
30.03.02, 17:00
Jechałem sobie dziś Citkiem i oto co się wydarzyło. Już w drodze na Widzew przy
Waltera Citek miał problem z zamknięciem drzwi. Ale to nic. Po jakiś trzech
minutach tramwaj ruszył. Ale w drodze powrotnej przy Geancie dosiadło się sporo
ludzi. Na wysokości Rydza tramwaj stanął i już nie ruszył. Citek nie mógł
zamknąć drzwi w drugim module. Motorniczy próbował różnych rzeczy. Sprawdzał
czy nie są wciśnięte przyciski otwierania drzwi, sprawdzał czy nie są zerwane
pokrętła od awaryjnego otwierania i nic. Po kilku minutach takich prób
powiedział pasażerom (ale nie przez mikrofon), że chyba dalej nie pojedziemy.
No i nie pojechaliśmy. Wysiadłem i poszedłem do czternastki na Przędzalnianą. A
Citek chyba czekał na pomoc, albo na ściągnięcie go do zajezdni. Chyba nasz
nowy nabytek potrzebuje jeszcze pewnych udoskonaleń, albo po prostu okazało
się, że łódzkie warunki są nie dla niego. Ciekaw jestem czy jutro wyruszy na
trasę.