tylko sport!

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 08:46
witam!
Od zawsze bylem ulozonym facetem. Od zawsze bylem wierny moim stalym
partnerkom. Jednak doszedlem do wniosku, ze zycie mi ucieka przez palce. Ze
czas zaczac sie cieszyc zyciem. Mam zamiar zawierac nowe znajomosci tylko w
celach seksualnych. Jednak nie wiem jak rozpoznac, ze kobieta jest
zainteresowana rola kochanki, a nie partnerki? Ze lubi ten sport tak bardzo
jak ja? Ze nie szuka robowiazan? Jak do niej dotrzec?
Prosze o wszelkie rady. Z gory dziekuje.
    • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 09:17
      w takim razie:
      1. Wal prosto do agencji- to cie bedzie troche kosztowało ale za to masz od
      wyboru do koloru.
      2. A jak cie nie stac to kieruj sie na akademiki- duże prawdopodobieństwo , że
      znajdziesz cichodajki.
      3. Trzecia opcja też dobra- spotykaj się z nadzianymi starymi rurami, tu możesz
      experymentować.
      • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 09:22
        kolega doświadczony co?:))
        • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 09:26
          powiedzmy
          • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 09:32
            a co? kolega kolegi doświadczony??:)
            • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 09:38
              doswiadczenie to rzecz wzgledna. Nie wiesz o tym?
              • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 09:45
                a to ciekawe, niech kolega rozwinie temat w tym aspekcie:)
                • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 09:58
                  nie ma co rozwijać- po prostu możesz spotkać faceta, który miał wiele panienek
                  i jakoby jest doswiadczony a po seksie z nim bedziesz mieć np konwulsje. A z
                  innym, który miał jedna np partnerkę bedzie super.

                  chemia?
                  smell?
                  feromony?
                  DNA?
                  • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 10:02
                    nie chodziło mi o dośwadczenie czy efekt już w samym łóżku ale miejsc
                    poszukiwań. Bo jeśli chodzi o łóżko to faktytcznie to kwestia temperamentu w
                    głównej mierze ale jakby nie mówić doświadczenia też.
    • Gość: siteczko Re: tylko sport! IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 09.10.02, 10:15
      A ja Ci najszczerzej radzę pozostać przy poprzedniej postawie. Miłość i
      korzystanie z życia się nawzajem nie wykluczają, ciesz się życiem u boku
      ukochanej osoby! Sama ani ukochanej osoby nigdy nie miałam, ani się nie
      kochałam, ale wierzę z całego serca, że Prawdziwie to jest tylko z kimś, kogo
      się kocha.
      I nie śmiejcie się, tylko uszanujcie wiarę. Szanujcie miłość!
      • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 10:24
        siteczko,

        musisz wiedzieć , że miłość czasem nie wystarcza. OK zgadzam sie , że wiara
        jest nam potrzebna, ale potrzeby nie należy lekcewazyć- Pamietaj , że można
        łatwo skrzywdzic siebie i kogoś deklarując miłość do deski grobowej.
      • mohikan Re: tylko sport! 09.10.02, 10:28
        coz poczac kiedy milosc z ukochana osoba nie cieszy juz tak jak kiedys?
        • mersalia_one Re: tylko sport! 09.10.02, 10:46
          mohikan napisał:

          > coz poczac kiedy milosc z ukochana osoba nie cieszy juz tak jak kiedys?

          Cóż,radzę...poczekaj choć chwilkę...Może jakaś rozmowa rozwiązałaby to w
          jakimś stopniu? :)Często bywa,że to brak rozmów rodzi problemy...
    • larrylurrex Re: tylko sport! 09.10.02, 10:16
      informacji o tym gdzie, jak , z kim masz full , wokól ciebie przepływa mnóstwo
      info o seksie,chyba nie chcesz mi powiedzieć , że nie wiesz o tym. Sex jest
      wokół nas.
      • mohikan Re: tylko sport! 09.10.02, 10:39
        widzisz, jak sie czlowiekowi wydaje ze jest mu dobrze z tym co ma, to zamyka
        oczy na wszystko inne, co moglo by zagrazac jego szczesciu. jednak jak sie
        okaze, ze byl w bledzie to nie moze zbyt szeroko oczu otworzyc, bo go swiatlo
        razi i nic wtedy nie widzi.
        • Gość: Margaret Re: tylko sport! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 09.10.02, 11:17
          Człowiekowi nie wydaje się, że jest mu dobrze z tym co ma..bo albo jest mu
          dobrze-albo nie :). A jeżeli nie jest, to trzeba szukać przyczyn..
          Mam 21 lat i uwazam, że żeby być szczęsliwym i zadowolonym z życia nie muszę
          przesypiać się z tabunem facetów tylko po to, żeby kiedyś powiedzieć ..."eh..ah-
          ileż to nocy spędziłąm z róznymi facetami..i jak wspaniale było i jakie
          doświadczenia". Z jednym też moze byc wspaniale..-i grunt to nie dac sobie
          wmówić, że jest czego załować tkwiąc z monogamicznym związku. Szał ciał, a za
          20 lat możemy zostać z niczym- no..z wyjatkiem pragnienia miłośći. Znam takie
          osoby :))
          • mohikan Re: tylko sport! 09.10.02, 12:24
            oczywiscie masz racje w tym co piszesz. jednak coz poczac kiedy bardzo brakuje
            sexu, a obecna partnerka nie spelnia juz oczekiwan? zycie faceta opiera sie
            przede wszystkim na sexie. a jak sie w tej sferze nie uklada to nic sie juz nie
            uklada. kto uwaza inaczej jest w bledzie.
            • meduza4 Re: tylko sport! 09.10.02, 12:44
              To moze trzeba zmienic albo sytuacje,
              ktora spowodowala, ze partnerka nie
              spelnia oczekiwan albo dziewczyne?
          • mateomat Re: tylko sport! 09.10.02, 12:40
            Nie do końca się z Tobą zgodzę, Margaret. Jesteśmy ludźmi i sposób rozsądny
            próbujemy kierować swoim życiem. Mamy wzorce postępowania, które wyznaczają nam
            konkretną życiową ścieżkę (od postawy ascetycznej po pełną seksualną swobodę).
            Problem polega na tym, że bardzo często chcemy zejść z wybranej już marszruty i
            spróbować czegoś innego. Niekiedy są to jedynie przebłyski potrzeby przespania
            się z fajną dziewczyną na dyskotece (na którą przyszło się akurat z własną
            dziewczyną), a niekiedy potrzeba znalezienia sobie miłej, spokojnej
            dziewczyny "na dłużej" (szczególnie, gdy budzimy się rano w łóżku z nieznajomą
            (-ymi), poznaną dzień wcześniej). Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem
            jest podążaniem za głosem pożądania i realizowanie swoich potrzeb i nie
            żałować, że coś się zrobiło, bo dużo później możemy żałować, że czegoś nie
            spróbowaliśmy....... :-
            • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 13:22
              matomat podpisuje sie obiema ręcoma pod tym co napisałeś, trzeba iśc własną
              drogą, i sięgać po to co sie pragnie, dla innych z boku być może będzie to złe
              bądz niestosowne ale to nasze zycie i tez nie chciałabym kiedyś stwierdzić
              kurcze dlaczego ja sie wtedy nie zdecydowałam a mogłoby być tak fajnie. I pisze
              to ogólnie nie odnosząc się tylko do spraw damsko-męskich.
            • mohikan Re: tylko sport! 09.10.02, 13:47
              masz racje! nalezy chwytac zycie na goraco.
              • iwusia Re: tylko sport! 09.10.02, 13:49
                czasem potrzebn są rękawiczki aby się nie poparzyć ale generalnie nie
                ryzykujesz nie żyjesz i tyle:)
                • mohikan Re: tylko sport! 09.10.02, 14:12
                  w zyciu jest jak w kasynie. im wiecej ryzykujesz tym wiecej mozesz wygrac. :))
                  • Gość: Margaret Re: tylko sport! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 09.10.02, 15:34
                    Ta..ta..iść za pragnieniami, no więc poszlam za pragnieniem -i jestem teraz z
                    Tym kim jestem, ale..nikogo nie zdradziłam, nie zraniłam. itp. Pragnienia
                    bywają rózne, czasami ma się ochotękogoś kopnąc w tyłek :P...albo oko patykiem
                    wydłubac, bo mnie wkurzył i co? ;)..- do dzieła..? ;).
                    Rzecz w tym, ze te przebłyski bywają rozne..., wazne co sie za tym przebłyski
                    kryje. Jeżeli jest sie w zwiazku naprawde szczęsliwym, ale to -naprawdę
                    szczęsliwym, a pojawia sie chwilowy przebłysk na zasadzie "ładna babka..itp.."
                    to chyba nie od raz trzeba z nią iść do łozka..idąc za swoim chwilowym
                    pragnieniem, bo wtedy ryzykujac -niewiele można wygrać. Raczej przegrać, swój
                    zwiazek, swoje szczęscie dla paru chwil spędzonych z innym ciałem. MOże mi
                    powiecie, no tak..ale z jakim ciałem, warto bylo..itp . Ale nie wydaje mi się,
                    w końcu potem trzeba spojrzeć w twarz partnerowi.I co?..warto?. Zresztą, dla
                    tych których rozpad ich związku nie byłby niczym wielkim,to rzeczywiście gra
                    warta świeczki, ale Ci którzy kochają..czy to im sie opłaca?NIe jestem pewna.

                    A jeżeli chodzi o udany seks, -to prawda,jest on bardzo wazny w zwiazku. Ja nie
                    potrafię sobie wyobrazić braku ..ochoty na baraszkowanie z moim partnerem, ale-
                    znam pary ,które własnie z powodu róznic temperamentów sie rozstały. Bywa.
                    • mateomat Re: tylko sport! 09.10.02, 16:31
                      Ale nikt nie wymaga od Ciebie zdrady Twojego partnera..... zdecydowanie nie! O
                      ile jesteś "happy" w swoim związku to Twoje chwilowe pożądanie nie osiąga "masy
                      krytycznej" i nie idziesz do łóżka z facetem, którego właśnie poznałaś na
                      dyskotece i świetnie się z nim bawisz......
                      Po za tym co owe "pójście do łóżka" oznacza? Fizyczne zaangażowanie dwojga
                      zainteresowanych sobą osób, wzajemne sprawianie sobie przyjemności, relaks,
                      odprężenie...... O ile zdasz sobie sprawę, że w związku dwojga ludzi nie chodzi
                      o egoistyczne zamartwianie się i seksualne "blokowanie", to po tym wszystkim
                      będziesz darzyła swojego faceta tym samym (jak nie większym) uczuciem.
                      Odpowiedz sobie na pytanie - do czego jesteś w stanie się posunąć w imię uczuć
                      do swojego faceta? Czy byłabyś w stanie zaakceptować "spełnienie" jego
                      pragnienia, nawet jeżeli byłoby ono niezwykle "odważne"?
    • Gość: Margaret Re: tylko sport! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 09.10.02, 17:17
      Wiesz, gdybym pozwoliła na zdradę, np- to by mnie potwornie bolało. Myślę, ze
      odbiło by się na naszym zwiazku negatywnie.. Zresztą, są też wolne zwiazki,
      partnerzy sie pieprzą z kim chcą i jest dobrze..Jak nie chcesz wolnego
      zwiazku..to decydujesz się na wierność w zwiazku stałym..a jeżeli dotrzymanie
      tej wierności jet takie trudne, to moze jednak powrót do pomyslu wolnego
      zwiażku?. Gdzie zdrada nikogo nie zrani, bo -wyraziło sie na nia zgodę.
      Ośmielę sie twierdzić, ze facet, który kocha, tez nie byłby zadowolony widząc
      mnie z innym gościem -który zaspokaja moje pragnienie.. Nawet jak
      powiedziałabym mu "ależ misiu..zrob to w imięmiłosci do mnie..pozwól mi na to
      żebym zrobiła to od czas do czasu z kims innym..przecież to tylko seks ";))
      • mateomat Re: tylko sport! 10.10.02, 10:10
        Gdybyśmy żyli w dolinie Amazonki wśród Indian bzykalibyśmy się na okrągło bez
        żadnych dylematów natury moralnej, podobnie zresztą gdybyśmy urodzili się np. w
        starożytnym Rzymie czy Grecji. A ponieważ wychowaliśmy się w kulturze
        judochrześcijańskiej, która z przyczyn praktycznych postawiła na monogamię, to
        bzykanie się "na prawo i lewo" jest powszechnie potępiane. Dlaczego ludzie,
        którzy bardzo niezdrowo się obżerają i skracają sobie życie nie są potępiani,
        a ludzie, którzy mają ochotę w bezpieczny sposób "rozładowywać napięcia i
        sprawiać sobie bardzo zdrową przyjemność" określani są mianem "kurewek"
        czy "playboyów"? Ciekawe, co? :-) Pozdrawiam,
Pełna wersja