Dodaj do ulubionych

Jak się pozbyć GOŁĘBI

08.04.04, 10:48
Już nie mam siły na te durnowate gołębie. Mniej więcej 10 razy dziennie wyrzucam te ich przeklęte patyczki które znoszą na mój balkon próbując zrobić gniazdo. CO chwila wychodzę i je wyganiam. A one się wcale nie boją! Odlatują tak bym nic im nie mogła zrobić po czym po chwili wracają i znowu budują. Czy ma sens robienie jakiegoś stracha na gołębie? Niestety na balkonie stoją rowery i tworzy się taki kącik który jest niezwykle atrakcyjny dla gołębi. Nienawidzę ich!!! Srają (za przeproszeniem) na balkon, na rowery, na pranie które wywieszam, nawet na szyby w oknach. Niech mi ktoś powie czego te wstrętne ptaki nie lubią! Jak się ich pozbyć?
W głowie mam już mordercze myśli :-)))
Obserwuj wątek
    • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 11:00
      Jak ktoś będzie miał super dobre rady, to ja też poproszę ;) Próbowałam z
      rozwieszaniem reklamówek, straszeniem (wypadaniem z nienacka z krzykiem...;) i
      róznych innych rzeczy. Nic z tego.
      I niestety, ja nie zauważyłam, że robią gniazdo i przez parę dni miałam dwa
      małe gołąbki. Tylko przez parę, bo któregoś dnia wyszłam i oba leżały poza
      gniazdem, martwe. Nie wiem, co się stało i mimo wszystko przykro mi, że
      zdechły. Teraz gołębi rodzice przylatują codziennie rano i przeraźliwie
      gruchają.
    • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 11:52
      > Już nie mam siły na te durnowate gołębie.

      Przepraszam, ale albo pani pomyliła forum, albo z forum weterynaria już panią
      wyrzucili.Czy wy ludzie nie macie większych problemów?A tak poza tym to tutaj
      jest forum miłośników zwierząt, a nie ich przeciwników!!!

      >Mniej więcej 10 razy dziennie wyrzuca
      m te ich przeklęte patyczki które znoszą na mój balkon próbując zrobić gniazdo.

      Bogie, obiecuję, że jak kiedyś będziesz próbowała wybudować sobie dom, to będę
      ci wywozić cegły!!!

      > CO chwila wychodzę i je wyganiam.

      Nie szkoda ci czasu?Zajmij się czymś innym, np. gotowaniem, praniem,
      sprzątaniem, znajdź sobie pracę, wyjdź na spacer itp.

      > A one się wcale nie boją!

      Poważnie?Dziwne, ja tam cię jeszcze nie widziałam, a już się boję!!!

      >Odlatują tak bym n
      ic im nie mogła zrobić po czym po chwili wracają i znowu budują.

      Odlatują po nowe patyczki bo im w tym czasie stare zdążyłaś wyrzucić.

      >Czy ma sens ro
      bienie jakiegoś stracha na gołębie?

      Nie nie ma sensu, przecież i tak tam co chwilę wychodzisz :-)

      Niestety na balkonie stoją rowery i tworzy
      się taki kącik który jest niezwykle atrakcyjny dla gołębi.

      Wynieś rowery do piwnicy, może kącik stanie się mniej atrakcyjny dla
      gołębi.Albo wstrzymaj się, zaczyna się popyt na rowery więc jest szansa, że je
      ukradną

      >Nienawidzę ich!!!

      Sory, ale nie rozumiem jak można nienawidzieć rowerów!Czemu ich nie sprzedasz?

      >Srają na pranie które wywieszam...

      Wywieszaj pranie w domu, są do nabycia w sklepie takie specjalne suszarki, i to
      niedrogie.

      >Niech mi ktoś powie czego te wstrętne ptaki nie lubią!

      Gier komuterowych, zupy pomidorowej, bakalii i o ile dobrze pamiętam to nie
      lubią jeździć na rolkach.

      > Jak się ich pozbyć?

      Spoko, ich dzieci dorosną to się wyprowadzą.

      > W głowie mam już mordercze myśli

      Noooo, proponuję rzucić się z balkonu
        • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 12:46
          Nie mam balkonu, ale mam zasrane parapety.I co mam zrobić?Okna też mam
          zasrane.I co mam zrobić?

          Chiałabym mieć mieszkanie z balkonem i parkę gołąbków.Chciałabym bardzo widzieć
          jak zakładają gniazdo i jak przychodzą na świat małe gołąbki.A niestety nie
          mogę, bo nie mam balkonu.I zazdroszczę monice (monikaM), że ona jest świadkiem
          takich rzeczy a ja nie jestem!!!

          A tak poza tym to czemu nie zapytasz tej kobitki (autorki postu) czyy ma
          JAKIEKOLWIEK ZWIERZE?
          • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 12:51
            Jak to co masz zrobić, starać się znaleźć sposób, żeby gołębie nie siadały na
            Twoim parapecie, tak jak stara się to zrobić autorka wątku.
            Rozumiem, że chciałabyś oglądać te nałe gołąbki, itd, ale nie piętnuj proszę
            tych, którzy nie chcą. Ja się gołębiami brzydzę, roznoszą choroby, poza tym mam
            psa, który balkon uwielbia i niestety, ale spółka pies - gołąb nie ma racji
            bytu.
            A po trzecie to, czy autorka wątku ma zwierzę, czy nie, nie ma znaczenia. To
            nie jest forum tylko dla posiadaczy zwierząt, ale i o zwierzętach.
            Pozdrawiam.
            • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 12:58
              Wiesz co, nie chce mi się z tobą kłócić, ale ta babka założyła już tysiące
              wątków na weterynarii i sory, ale nie były one mile widziane.
              Rzeczywiście masz rację, że jest to forum o zwierzętach, ale nie o ich
              histerycznym straszeniu, pozbywaniu się ich na chamca.Jak pewnie sama
              zauważyłaś, ludzie odpisujący na posty to miłośnicy zwierząt, dlatego
              wielokrotnie dochodzi do konfliktów.
              Pani chcącej pozbyć się gołębi proponuję napisać na forum psychologia, chyba że
              tam też już zamieszczała swój post...
              • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 13:05
                Ależ my się nie kłócimy. Na razie jest to kulturalna wymiana zdań.
                Nie czytałam watków "tej pani" na weterynarii, dlatego nie mogę się wypowiadać
                na ten temat. I to że nie były mile widziane tam nie znaczy, ze będą źle
                widziane tutaj.
                Ja gołębie na moim balkonie straszę histerycznie, przykro mi. Mogę Ci podać
                wszystkie moje dane do zgłoszenia do towarzystwa opieki nad zwierzętami.
                I nie wiem, co ma z tym wspólnego psychologia??
                • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 13:14
                  Histeryczne zachowanie wymaga leczenia.

                  A co do pies-gołębie to - tak, zauważyłam.Zachowujesz się jak histeryczka, więc
                  z tego powodu pies reaguje na gołębie jak na swich wrogów.

                  Moje koty nie gonią gołębi parapetowych.Pies też nie.
                  • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 13:27
                    Jeżeli chciałaś mnie obrazić to Ci się to nie udało.
                    Mój pies nie reaguje na gołębie agresywnie, ale, zważywszy na fakt, iż jest w
                    wieku szczenięcym, jego niepohamowana ciekawość mogłaby się dla małych gołąbków
                    na moim balkonie skończyć nienajlepiej.
                    Więc nie chodziło mi o niewinne gonienie gołębi, ale nazwijmy to po imieniu, o
                    ich zjedzenie (mówię o małych, nie o dorosłych ptakach).
                    I jako ostatnią rzecz chcę Ci powiedzieć, że moje poczucie estetyki nie zgadza
                    się na obsrany balkon. Moja miłość do gołębi, nie jest najwidoczniej tak
                    głęboka jak Twoja.
                    • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 13:33
                      Nie rozumiem, w pierwszym zdaniu napisałaś, że twój psiak nie reaguje
                      agresywnie na gołębie, a w kolejnym, że chce je zjeść.
                      Zastanów się nad tym co piszesz, nie wymiguj się psem, że lubi gołębie, a za
                      chwilę nie lubi.Sama poprostu ich nienawidzisz i tyle.
                      Radzę ci zaprzyjażnić się z autorką postu, wymieńcie się mailami.W grupie
                      napewno jest łatwiej znaleźć sposób na jakiś problem.
                      • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 13:51
                        Ty naprawdę masz psa? Nie widać tego. A może wzięłaś go, już jako dorosłe
                        zwierzę?
                        Postaram Ci się to wytłumaczyć. Piesek, mający kilka miesięcy, jest bardzo
                        ciekawy świata. To jak z małymi dziećmi - co do rączki, to do buzi (zaraz
                        usłyszę, że Twoje dzieci tego nie robiły, daruj sobie). Więc zjedzenie gołąbka
                        przez mojego psa to nie wynik agresji, ale ciekawości.
                        I tak mam wrażenie, że co bym nie powiedziała, to nie zrozumiesz.
                        Poza tym nie rozumiem Twojej napastliwości. Jeżeli się z czymś nie zgadzasz to
                        miej swoje zdanie, ale nie obrażaj mnie.
                        • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 14:03
                          Bardzo przepraszam, ale to ty usiłujesz mnie obrazić pisząc takie bzdury.Pieska
                          przygarnęliśmy jak miał około 5-6 tygodni, więc mam go od "małego", nigdy nie
                          zjadł ani gołębia, ani kota, ani papużki, ani żółwia, ani jeża, ani córkę.
                          Jedyne co zjadał to śmieci, co zresztą pozostało mu do dziś, mogę spokojnie się
                          przyznać, że mój pies to śmieciarz.
                          Dziecko: dziecko też nie zjadło "nic żywego", chociaż chorobę "co do rączki to
                          do buzi" miało przewlekłą (mam nadzieję, że nie nawróci ;-) )

                          Masz jakiegoś dziwnego psiaka skoro z ciekawości zjada inne zwierzęta, to
                          naprawdę dziwne i nigdy z czymś takim się nie spotkałam.

                          > I tak mam wrażenie, że co bym nie powiedziała, to nie zrozumiesz.

                          Nie to, że "niczego" nie rozumiem, w tym wszystkim chodziło mi tylko o to, że
                          tak już jest w naturze, że gołębie srały, srają i będą srały na balkony, okna,
                          parapety, ubrania, na ludzi.
                          Dziwi mnie tylko, że chce się komuś pisać o tym co chwilę na jakimś forum i to
                          jeszcze z taką złością i nienawiścią do tych zwierząt.Poprostu tego nie
                          rozumiem.
                          Wszystko ok?
                          • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 14:15
                            Mój pies do tej pory też nie zjadł żadnego gołębia i nie zamierzam sprawdzać,
                            czy to zrobi, czy nie, dlatego nie życzę sobie posiadania na balkonie gniazd,
                            gołębi, małych gołąbków i innych tego typu. Dla dobra mojego psa i tych
                            zwierzątek.
                            A co do odwieczności srania przez ptaki na balkonie. Przeszkadza mi to i nie
                            mam zamiaru spokojnie się temu przyglądać. Balkon ma mi służyć do różnych
                            celów - chcę tam usiąść ze znajomymi przy kawie, chcę tam rozwiesić pranie,
                            wypuścić psa, poopalać się i kupę innych rzeczy. Gołębie odchody bardzo mi w
                            tym przeszkadzają.
                            • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 14:33
                              Masz rację, że ta dyskusja do niczego nie doprowadzi.Jak ktoś nie lubi gołębi
                              to jest w stanie strzelać do nich z procy i w ogóle go to nie wzrusza.I nigdy
                              takiej osoby nie przekona się do polubienia gołębi.


                              Powodzenia w walce z gołębiami
                              Aha i miłych wieczorów w gronie przyjaciół na balkonie....
                              • neeki Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 23:55
                                lena masz racje. wkurza mnie jak diabli ze ludzie ktorzy maja zwierzeta i jak
                                wynika z nicka jeszcze dzieci rzucaja sie na golebie. mamodwojgaczego nauczysz
                                swoje dzieci ? ze mozna wyrzucac gniazda ? bo sa tacy ludzie. a co Ci te
                                golebie przeszkadzaja ? ja mieszkalam nad morzem , mialam golebie i mewy i
                                zasrany parapet. i zawsze na tym parapecie cos dla ptakow. i mi sie potem
                                sasiadka darla ze do czego to podobne. ze ona skarge zlozy. jak jej
                                powiedzialam ze ja tez jak bedzie po pijanemu sie drzec to sie zamknela.
                                teraz mieszkam w domku z ogrodkiem i zawsze mamy jaskolki pod dachem i zasrany
                                chodnik.
                                precz z lapami od ptakow.
                                pies i kot moga polowac na ptaki ale od tego maja wlascicieli zeby nie
                                dopuscili do zlapania
                          • frunze Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.04.04, 14:16
                            I proponuję zakończyć już tę dyskusję, bo nie dość że odbiegłysmy od meritum
                            sprawy, czyli problemu autorki wątku co zrobić z gołębiami, to jeszcze nasza
                            wymiana zdań do nieczego konstruktywnego z całą pewnością nie doprowadzi.
                            Pozdrawiam.
                            • mamadwojga Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 09.04.04, 07:47

                              Przepraszam bardzo - jako autorka wątku że się wypowiem. Epitety proszę sobie zachować do własnej wiadomości. Na forum weterynaria NIGDY nie wchodziłam nawet, nie mówiąc o byciu wyrzucanym. A na forum psychologia zapraszam Panią Lenę bo nie rozumiem jak można tak się rzucać na kogoś kto chce utrzymać porządek. Rowerów nie wystawię do piwnicy bo na nich jeżdżę, a na pozbycie się gołębi z parapetu mam sposób bardzo skuteczny ale w obecnej sytuacji z czystej złośliwości go nie zdradzę. Forum nazywa się ZWIERZĘTA a nie "Miłośnicy zwierząt" czy "Zwierzątka domowe". I ludzie wyluzujcie! Moje dzieci w liczbie dwóch są bardzo przyjaźnie nastawione do świata i zwierzątek. W domu nie trzymam psa bo uważam że byłoby to w moim przypadku okrucieństwem- nie mam czasu opiekować się jeszcze kimś bo na głowie mam za dużo spraw. Za to wychowałam się domu pełnym zwierząt. Zresztą nie rozumiem co miłość do zwierząt ma wspólnego z tym, że nie chcę gniazda na balkonie. Gołębie owszem toleruję na rynku i nawet mogę im chlebka podsypać ale mój balkon nie jest dla nich tylko dla mnie i dla moich dzieci.
                              Toście się wszyscy (prawie) popisali. Zadałam jedno proste pytanie a posypał się na mnie stek wyzwisk i urosłam do rangi stracha na wróble i okrutnej czarownicy mordującej zwierzątka.
                              Czasem trzeba pomyśleć zanim się człowiek wypowie czego wszystkim życzę.
                              • Gość: Lena Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI IP: 81.219.117.* 09.04.04, 08:36
                                W domu nie trzymam psa bo uważam że byłoby to w moim przypadku okrucieństwem-
                                nie mam czasu opiekować się
                                jeszcze kimś bo na głowie mam za dużo spraw.

                                Ale jak cały dzień spędzasz na wyrzucanie gniazd gołębich z balkonu to na to
                                masz czas?

                                > Czasem trzeba pomyśleć zanim się człowiek wypowie czego wszystkim życzę.

                                No właśnie, szczególnie nad zakładaniem takiego okrutnego wątku!!!
                              • neeki Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 10.04.04, 22:50
                                dla Ciebie przeszkoda sa golebie, inni truja koty w piwnicach bo w ich malych
                                mozdzkach pojawilo sie przekonanie ze znosza one wszyskie mozliwe choroby.
                                powiesz mi gdzie tkwi roznica ? jeszcze inni maja dosc dzieci dracych sie na
                                podworku i rownie zaciecie z nimi walcza... ciekawe co bys na to powiedziala
        • Gość: misiu Słusznie????? IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.04.04, 13:21
          Bardziej idiotycznej wypowiedzi jeszcze nie widziałem. Balkon jest własnością
          autorki wątku i ma ona pełne prawo decydować o jego zagospodarowaniu, a także
          bez zmrużenia oka wyrzucać z niego wszystkich nieproszonych gości. Jeśli to się
          Lenie nie podoba, to niech powie gdzie mieszka. Bezdomni pewnie chętnie się do
          niej sprowadzą i uwiją sobie na jej balkonie letnie gniazdko, o ile tylko jest
          odpowiednio duży.

          Tego rodzaju wypowiedzi skłaniają do porzucenia jakichkolwiek łagodno-
          perswazyjnych sposobów radzenia sobie z obsrańcami na rzecz prostego i
          skutecznego wykładania trutek na szczury.
          • lena_zienkiewicz Re: Słusznie????? 19.04.04, 08:35
            Długo jeszcze będziecie komentować moją wypowiedź?Misiu, co za nudziara z
            ciebie, no straszne.

            Aha, co do balkonów, to niestety nie mam.Ale bezdomne zwierzątka mogą się
            wprowadzać.
    • kobbieta Fanatycy opemietajcie sie! 11.04.04, 00:39
      wiecie ze to Forum robi sie absurdalne. Ktos ma prawo nie chciec miec kolo
      siebie golebi.
      Autorka pyta jak sie pozbyc golebi - NIE jak je wytruc czy powystrzelac.
      Moga sie przeciez przeniesc tam gdzie sa mile widziane.
      Boje sie az pomyslec jak ktos napisze jak sie pozbyc myszy czy szczurow z domu
      bo "przeciez to jest dowodem braku milosci do zwierzat!" To Forum mi obrzydlo.
      • Gość: BlueBerry ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.04, 19:26
        rzeczywiscie - fanatyzm niektorym wypowiedzi z lekka smieszy ale i przestrasza.
        oczywiscie nie ma takiej opcji by zgadzac sie z kazdym, ale agresywnosc
        wypowiedzi czasem jest zastanawiajaca. jak rowniez ich plaski wymiar.
        ja np mam psa, przez cala zime dokarmiam ptaki, place datki na schroniska. ale
        pewnie tez jestem przeciwniczka zwierzat bo golebi serdecznie nie lubie. od lat
        tocze z nimi wojne, bo chce miec czysty balkon na ktorym moge bez obrzydzenia
        posiedziec razem z psem ktory spedza tam sporo czasu w lecie. golebie potwornie
        zanieczyszczaja i roznosza choroby. jednym to przeszkadza, innym nie. mi
        przeszkadza bo mam psa i nie chce by sie pokladal w ptasich gownach. inny ma
        dzieci i tez nie chce by bawily sie na zanieczyszczonym terenie.
        to ze matkadwojga zalozyla ten watek tutaj swiadczy o tym, ze szuka metod
        najlagodniejszych zeby odstraszyc ptaki. szuka je u potencjalnych znawcow
        zwierzat. jedyne co znajduje to stek wyzwisk. takich, jakby przynajmniej
        napisala - ludzie, chce powystrzelac golebie, doradzcie mi z jakiej broni.
        ludzie zastanowcie sie czasem troche, bo taka agresja w niczym nie pomaga. a
        kiepsko wyglada.
          • Gość: BlueBerry Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 08:56
            Na gołębiach żerują pasożyty - kleszcze, ptaszyńce, świerzbowce. Kleszcze,
            pluskwy i pchły mogą także przenieść się na człowieka. czy przenoszą przy tym
            jakieś choroby - sam sobie odpowiedz. szczególnie w kwestii kleszczy o ktorych
            ostatnio zostało wiele napisane i powiedziane.
            • Gość: olo Re: ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 23:58
              Do BluBerry : bzdury piszesz moja droga Pani. Zgodnie z tym opisem , wiekszosc
              wymienionych przenosi także człowiek. Natomiast pytanie moje dotyczyło chorób
              przenoszonych przez gołebie. Oczywiscie tych grożnych dla zcłowieka. Pchły moga
              byc nosnikami chorobotwórczych bakterii ale to nie jest reguła.W sprawie
              kleszczy jest troche inaczej niz sobue wyobrazasz.Ponawiam pytanie :jakie
              choroby przenosza gołębie i tylko one.
              • Gość: Maja Re: ... IP: *.chello.pl 17.04.04, 12:09
                > Ponawiam pytanie :jakie
                > choroby przenosza gołębie i tylko one.

                To nielogiczne. Jeśli nawet jakąś chorobę przenoszą nie tylko gołębie, ale i
                inne zwierzęta, to i tak dla uniknięcia choroby należy zminimalizować kontakty z
                każdym potencjalnym nosicielem.
                A jeśli chodzi o choroby przenoszone przez ptaki, to proponuję, by zajrzeć tutaj
                (ostatni akapit): www.pulsmedycyny.com.pl/arch/3186 jak również do
                książki "Choroby odzwierzęce przenoszone drogą pokarmową", A. Baroń-Kaczmarska,
                A. Furowicz Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 1999, wyd. 1

                Aha, ja też nie lubię gołębi - po pierwsze brudzą, po drugie zżerają mi kwiaty
                na balkonie (tak, wiem, po co mi te kwiatki, skoro mogę mieć śliczne gołąbki).
                Uprzedzając pytania - mam w domu kota i bardzo lubię zwierzęta, ale nie ze
                wszystkimi chcę mieć bliższy kontakt.
                Jeśli chodzi o odstraszanie gołębi, bardzo skuteczne są specjalne druty
                umieszczane na parapetach (po remontach została w nie zaopatrzona lubelska
                Poczta Główna) - wbrew pozorom nie ranią one ptaków, ale skutecznie zniechęcają
                do siadania.
      • lena_zienkiewicz Re: Metody naturalne. 14.04.04, 09:10
        gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

        >
        > Niech lokatorzy waszej kamienicy karmia kotki zamiast je przesladowac.
        Wowczas
        > golabki powinny zniknac.


        Taaaaaaaaaaaaaa.Pewnie z kotami też walczą!!Za niedługo jeszcze pojawi się
        wątek zatytułowany: "Jak pozbyć się cholernych kotów", ale niestety co
        niektórzy będą się starać znaleźć na to sposób... :-(
    • kobbieta do mamadwojga 14.04.04, 10:01
      chcialas w jak najbardziej humanitarny sposob sie pozbyc golebi, dlatego
      weszlas na Forum milosnikow zwierzat. Niestety spotkalas sie z ignorantami i
      prostakami.

      Radze Tobie isc na Forum Poradnik Domowy, tam napewno pomoga
      Zycze powodzenia.
      • lena_zienkiewicz Re: do mamadwojga 14.04.04, 10:38
        kobbieta napisała:

        > chcialas w jak najbardziej humanitarny sposob sie pozbyc golebi, dlatego
        > weszlas na Forum milosnikow zwierzat. Niestety spotkalas sie z ignorantami i
        > prostakami.
        >
        > Radze Tobie isc na Forum Poradnik Domowy, tam napewno pomoga
        > Zycze powodzenia.

        To już chyba najgłupszy post jaki czytałam od miesięcy!!!W humanitarny sposób
        pozbywać się zwierząt!Czy ty kobbieto zdajesz sobie sprawę, że przeczysz samej
        sobie?Sama jesteś prostakiem i ignorantem o czym można się przekonać na samym
        początku twojego postu:

        > chcialas w jak najbardziej humanitarny sposob sie pozbyc golebi, dlatego
        > weszlas na Forum milosnikow zwierzat.

        Powodzenia na forum poradnik domowy.I już mi tu nie wracać!!!!
        • Gość: BlueBerry do leny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 12:10
          pozbyc sie w humanitarny sposob - czytaj - po prostu przegonic, uczynic balkon
          jak najmniej atrakcyjnym do zasiedlania przez ptaki.
          ludzie maja rozne sposoby - foliowe trzepoczace woreczki, dzieciece wiatraczki,
          wyciete syletki ptakow drapieznych. sa tez firmy specjalizujace sie w
          zakladaniu siatek na balkonach. mozna tez klasc rozne przeszkadzajki na
          parapety. balkonow jest cale mnostwo. niech golebiom odechce sie niektorych i
          przeniosa sie tam gdzie sa mile widziane. nie jest to ani skomplikowane ani
          okrutne.

          sa ludzie ktorzy kochaja psy ale nie lubia kotow. i wolno im. sa ludzie
          rozmilowaniu w kotach, nie lubiacy psow. tez im wolno. sa i tacy, ktorzy lubia
          zarowno psy i koty oaz slonie, ale za to nie przepadaja za ptakami. sa ludzie
          ktorzy maja alergie na siersc. ale tez i na ptasi puch. czy tak trudno wykazac
          sie minimum obiektywizmu?
          i czy tak trudno pojac, ze szukajac tych informacji wlasnie tutaj, mamadwojga
          szuka czegos rozsadnego, co ptakom napewno nie uczyni krzywdy? bo szuka tej
          informacji u tz. milosnikow zwierzat? pozbyc sie nie oznacza od razu zabic.
          oznacza przegonic, trwale przepedzic.
          ale niektorym ciezko zauwazyc ta roznice. ciezko im rowniez zrozumiec, ze nie
          kazdy chce miec obsrany, smierdzacy balkon.
          • lena_zienkiewicz Re: do leny/ do blue berry 14.04.04, 12:39
            Wiesz co, ok, zgadzam się z tobą, aczkolwiek nie ze wszystkim co tu
            napisałaś.Mamadwojga opisała swoje wyczyny w sposób paranoiczny, z nienawiścią,
            złością, wspomniała nawet o myślach samobójczych.To chore i stuprocentowo
            podlega leczeniu, a nie wypisywaniu na forum.

            > sa ludzie ktorzy kochaja psy ale nie lubia kotow. i wolno im. sa ludzie
            > rozmilowaniu w kotach, nie lubiacy psow. tez im wolno. sa i tacy, ktorzy
            lubia
            > zarowno psy i koty oaz slonie, ale za to nie przepadaja za ptakami.

            Chyba nie przeczytałaś dokładnie wszystkich postów.Wynika z nich, że mamadwojga
            ogólnie nie lubi zwierząt.I dlatego za tą złość i nienawiść będę reagować tak
            jak reaguję.Mam wrażenie, że mamadwojga usiłuje najtańszym sposobem przepędzić
            gołębie z balkonu, więc co jej doradzisz?Rzucanie kamieniami w ptaki, spalanie
            im gniazd?Każdy normalny człowiek nie histeryzowałby, tylko założył sobie
            siatkę.Więc o co ci chodzi?
          • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Wybieram obsrany balkon 14.04.04, 12:44
            Upiornym wydaje mi sie ten Twoj manifest, czlowieku. Dajesz prawo do
            nienawisci? A gdzie prawo do nielubienia dzieci, hm? Zapomniales?
            A prawo do nielubienia pedalow? Tez zapomniales?
            Mysle, ze milosc do braci mniejszych nie zna wyjatkow.
            Tak, wybieram obsrany balkon. A wszystkim miloscnikom czystych balkonow
            naprawde polecam opieke nad bezsdomnymi kotami. Chyba, ze one tez Wam smierdza?
            • Gość: BlueBerry na szczescie mozna jeszcze wybierac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 13:37
              od nielubienia do nienawisci dluga droga. ale ty chyba jej nie rozumiesz.
              mam prawo nie lubic kogokolwiek i czegokolwiek. dopoki to jedynie i wylacznie
              moje i tylko moje uczucia i sprawa i nie wplywa na zycie innych. twoje widzenie
              swiata jest wyjatkowo czarno-biale. wiec sprobuje w to wposcic troche poltonow:
              1. nie lubie np. pajakow. nie oznacza to ze kazdego napotkanego miazdze butem.
              te w miejscach neutralnych omijam. te w moim domu usuwam poza jego granice.
              2. owszem, nie lubie niektorych dzieci. szczegolnie tych od durnych rodzinow.
              nie oznacza to ze strzelam do niech z karabinu maszynowego.
              3. w ogole nie lubie calej masy ludzi. najbardziej chamow i glupcow. nie
              oznacza to jednak ze konstruuje w domu mala bombe atomowa.
              4. a co do kotow. opiekuje sie nimi, zwlaszcza zima. rowniez po to BY NIE
              POLOWALY NA GOLEBIE. i nie dlatego ze mi zal golebi. zal mi kotow. ktore jedza
              golebie. bo bardzo czesto konczy sie to dla nich ciezka choroba albo zejsciem
              smiertelnym.

              i to tyle, milosniczno braci mniejszych. i ich, niewatpliwie, znawczynio.
              • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: na szczescie mozna jeszcze wybierac 14.04.04, 16:50
                Koty docieraja do golebich gniazd. Sugerujac by wrogowie golebi dokarmiali koty
                probowalam przekazac, ze sama obecnosc kotow, czlowieku, wystraszy golebie.
                Nie uwazam sie za znawczynie czegokolwiek. Wypowiadam sie zgodnie ze swoim
                doswiadczeniem. Nie rzucam tez epitetow i zlosliwosci pod niczyim adresem.
                Nie stosuje atakow personalnych.
                • Gość: monikaM Re: na szczescie mozna jeszcze wybierac IP: 81.219.117.* 14.04.04, 17:03
                  Chcę nawiązać do wątku kot - balkon - gołąb. Nie dla zajmowania jakiegokolwiek
                  stanowiska przeciw komukolwiek, bynajmniej. Skoro wątek ma już tyle wpisów....
                  I poczytny jest ;)))
                  Moja poprzednia szara kocica (bezimienna) od czasu jak na balkonie dostała
                  skrzydłem od gołębicy wysiadującej pisklęta) przebywała na nim (balkonie) tylko
                  w obecności mojej i męża. A i w naszej obecności udawała że nie zauważa
                  gołębicy i że wogóle na nią nie patrzy. Ogólnie gołębie moich kotów się mało
                  bały, od kiedy mam psa to na niego nie zaglądają natomiast.
                  Nic to tyle :))) żeby nie było , że tylko nienawiść, nietolerancja i plwociny.
                • Gość: BlueBerry ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 17:33
                  tia... szczególnie do gniazd uwitych na wysokości 10 piętra. w blokach
                  wielopietrowych gołebie koty mają głęboko gdzieś. i dlatego też tak chętnie
                  zasiedlają balkony na wysokich piętrach a nie partery. dzieki temu koci problem
                  zostawiaja daleko na dole (pojawia sie on jedynie w trakcie wyjadania chleba z
                  trawnika:)

                  nie rzucam złośliwosci, pokazuje jedynie luki w wiedzy i logicznym rozumowaniu
                  • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Logika 14.04.04, 17:59
                    Mialam na mysli gniazda nisko polozone. Nie mowie o niczym czego bym osobiscie
                    nie doswiadczyla. A zatem ani moja wiedza ani logika nie przejawiaja uchybien.
                    W Gdyni, w centrum kilka lat temu pieknie pasly sie na podworkach (m.in. na
                    moim) koty bezdomne. Mialy budki i mozliwosc korzystania z roznych szopek.
                    Potem pani Cegielska, niezyjaca prezydent Gdyni, niech jej ziemia lekka bedzie,
                    wydala rozkaz wymordowania wszystkich kotow. W imie, a jakze, czystosci. W tej
                    chwili, po raz pierwszy w historii tego miasta mamy w nim plage golebi.
    • gapka Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 12:50
      ja mieszkam w Australii, ktora slynie z humanitarnego podejscia do zwierzat i
      tez wiele ludzie stara sie pozbyc golebi wlasnie z powodu chorob i brudzenia.
      I nikt niczego im nie zarzuca. Czy w Polsce aby napewno jest demokracja i
      wolnosc slowa? Jakos watpie, czytajac te teroryzujace posty pod adresem autorki.
      • dziwaq Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 13:22
        alez kobbieto nie przesadzaj - jedyne prymitywusy to lenka.zienkiewicz,
        popierana przez gaz.gaz. A biedna gaz.gaz stara sie jak moze gdzies przykleic,
        bo doprawdy osmieszyla sie poprzednimi wypowiedziami na innych watkach.
        • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 13:26
          Podpisuje sie pod wszystkimi swoimi dotychczasowymi wypowiedziami. I wypowiadam
          sie tam, gdzie mam cos do powiedzenia i gdzie temat mnie interesuje. Tak, jak
          wszyscy tutaj.
          Nic Ci nie zrobilam czlowieku. Nie znam Cie. Nie staram sie GDZIES przykleic.
          Wypowiadam sie wylacznie na forach zwierzeta, koty i wegetarianizm, starannie
          wybierajac watki.
        • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 13:37
          Sam(a) jesteś prymitywem>nie umiesz nawet poprawnie odczytać mojego imienia, a
          forum to traktujesz tylko po to by obrażać ludzi, którzy bronią swoich racji.
          A jeśli chodzi o gaz.gaz. (jak ty to piszesz) to ani się do mnie nie klei, ani
          nie próbuje przypodobać.Aha, ani nie widziałam żeby się kiedykolwiek ośmieszyła.

          Dla niektórych obrona zwierząt to odrazu coś prymitywnego.Szkoda mi ciebie
          dziwaqu jeden...
          • dziwaq Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 14:23
            masz oryginalna definicje obroncy zwierzat.
            Wyobrazam sobie jak Twoje mieszkanie wyglada: Brud, smrod, muchy wszedzie
            siadaja, szczury i myszy sobie biegaja wszedzie, golebie robia Ci na glowe.
            Ale sa gusta i gusciki. Cale szczescie ze nie mam z Toba do czynienia poza
            Forum. Ja tez nie mam zamiaru zagladac juz na ten watek, bo naprawde doluje
            mnie ludzka glupota, ktra Ty reprezentujesz.

            • lena_zienkiewicz Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 14.04.04, 14:36
              dziwaq napisał:

              > masz oryginalna definicje obroncy zwierzat.
              > Wyobrazam sobie jak Twoje mieszkanie wyglada: Brud, smrod, muchy wszedzie
              > siadaja, szczury i myszy sobie biegaja wszedzie, golebie robia Ci na glowe.
              > Ale sa gusta i gusciki. Cale szczescie ze nie mam z Toba do czynienia poza
              > Forum. Ja tez nie mam zamiaru zagladac juz na ten watek, bo naprawde doluje
              > mnie ludzka glupota, ktra Ty reprezentujesz.

              Wiesz co, przyszłaś nagle na to forum zakładając post przeciwko
              gaz.gaz.gaz.na.ulicach. Co ty sobą reprezentujesz?Zależy ci na ośmieszaniu
              ludzi?Bo nie rozumiem, uwzięłaś się na mnie i teraz cały dzień nic innego nie
              będziesz robić tylko wypisywać brednie, które do ciebie pasują.Weź się w garść!

              A co do mojego mieszkania, to pomimo, iż mam dziecko, psa, dwa koty i dwie
              papużki - mam w domu porządek, bo czas spędzam na sprzątaniu, a nie
              histerycznym przeganianiu ptaków.

            • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Do przesladowcy zwanego "dziwaq" 14.04.04, 16:43
              Dobry czlowieku, ktory postanowiles mnie szpiegowac i czytac moje posty a
              nastepnie krytykowac je, stosowac tez niewybredne ataki personalne, epitety i
              wyzwiska, mysle, ze z jakiegos powodu drazni Cie konsekwentna postawa obroncow
              zwierzat. Przedstawilam racjonalny sposob ograniczenia populacji golebi -
              troska o bezdomne koty. Nota bene wzrost populacji golebi ma duzy zwiazek z
              przesladowaniem kotow. Rozumiem, ze te postawy sa Ci blizsze.
    • mjot1 O qrcze, jaki "fajny" wątek! 14.04.04, 20:17
      Ludzie gotowi łby sobie pourywać w obronie zwierzaków!
      Brawo!
      Wszak jedyne, co pewne na tym padole to to, że im mniej ludzi tym lepiej dla
      zwierząt. Jedyne dobro, jakie możemy uczynić dla Matki Natury to zniknąć!
      Więc nie gaście w sobie zapału!
      Tak trzymać Panie i Panowie!

      Najniższe ukłony!
      Zachwycony M.J.
        • neeki Re: O qrcze, jaki "fajny" wątek! 15.04.04, 23:16
          paskudne sa czasami posty "milosnikow" . bo widze ze tu mamy milosnikow psow
          ktorzy wywala golebie z balkonu bo sa brudne i przenosza choroby. bzdura.taka
          sama bzdura Blueberry jak to ze psy roznosza choroby i sa brudne i jak to ze
          koty zagryza wlasciciela w czasie snu.
          zgadzam sie w jednym z mjot. im mniej ludzi niestety tym lepiej dla zwierzat.
          kto Wam daje prawo rzucania sie na golebie ? czlowiek niszczy nature , budujac
          coraz to nowe domy, bloki i te ptaki nie maja sie gdzie podziac. wycina sie
          powoli wszystkie drzewa. w Gdyni nawet maly parczek w centrum z pomnikiem
          Kwiatkowskiego zamieniono na centrum handlowe. dlatego uwazam ze jestesmy cos
          tym zwierzakom winni. i mozna a nawet trzeba sie przyzwyczaic do obsranego
          balkonu.
          tak latwo sie usprawiedliwiacie ? nie lubie golebi , wiec wytepic. nie lubie
          kotow to wytruc. nie lubie murzynow to w leb. niezaleznie czy dotyczy to
          zwierzat czy ludzi to jest filozofia nienawisci. mnie inaczej wychowano, u mnie
          w domu pajaka sie nie zabijalo tylko bralo na szufelke i wyrzucalo na dwor. a
          myszy z domu na wsi lapalam i wynosilam bo lapki sa niedopuszczalne.
          prosze jakie to forum sie nagle stalo tolerancyjne. ktos nie lubi ptakow, inny
          kotow doradzmy jak sie pozbyc. pewnie... tolerancja konczy sie tam gdzie
          zaczyna sie krzywda zywej istoty. jezeli takie podejscie czyni mnie
          nietolerancyjna w Waszych oczach to trudno.
          • Gość: BlueBerry dla neeki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 08:58
            napisalam ze golebie potwornie brudza (a nie sa brudne)a to fakt
            niezaprzeczalny. slowo choroby rzeczywiscie bylo malo trafnie uzyte. poprawilam
            je post pozniej na pasozyty. a o tym mozesz poczytac na kazdej stronie
            poswieconej golebiom. rowniez na stronach hodowcow golebi. zapraszam do
            lektury. skadinad bardzo ciekawej.
            a poniewaz mam w bloku 1200 balkonow, wyszlam z zalozenia ze nie kazdy musi byc
            dla golebi. np. moj nie musi. tym bardziej ze mam przyjemnosc miec pod soba
            niezasiedlone mieszkanie gdzie balkon zdecydowanie jest dla golebi. o
            przepraszam BYL. bo jak juz go definitywnie zapelnily swoimi odchodami i zaczal
            cuchnac (skonczyla sie zima i temperatura poszla w gore) to sie wyniosly.
            ciekawe dlaczego?
            i jakos nie przypominam sobie zebym pisala o tepieniu golebi. chyba jedynie w
            kontekscie wypowiedzi gaz.gaz... aby dokarmiac koty a te zezra golebie i bedzie
            spokoj. i nie widze roznicy miedzy usuwaniem pajaka za pomoca szufelki,
            lapaniem myszy i wynoszeniem z domu a puknieciem w szybe aby ptak odlecial z
            parapetu (jednego z 3600 z najblizszej okolicy). badzmy konsekwentni - albo w
            zadnym z tych przypadkow nie ma krzywdy albo jest w kazdym.

            neeki - piszesz bardzo rozsadnie na tym forum, czasem az milo poczytac. tutaj
            jednak ta dyskusja dala sie chyba wszystkim we znaki. aczkolwiek mysle ze
            niewiele ona zmieni. być może dlatego że mało jest racjonalnej dyskusja, dużo
            zaś zapalczywości nienajlepszego gatunku. na szczescie kazdy post predzej czy
            pozniej umrze i pojawi sie jakis nowy. moze tym razem o karaluchach:)))
            pozdrawiam
            • Gość: monikaM Re: dla neeki IP: 81.219.117.* 16.04.04, 10:12
              Dla tych, którzy nie lubią mieć gołębi na swoim balkonie, dobrą radę dała Lena -
              siatka powinna rozwiązać problem. Myślę, że można ją tak założyć aby nie
              szpeciła balkonu, na forum weterynaria w wątku problem z kotem założonym przez
              avaq, ktoś umieścił linka do stron z propozycjami takich rozwiązań. Siatka była
              tam ogólnie polecona dla ochrony przed wypadnięciem kotów z balkonu, ale równie
              dobrze może służyć do utrudnieniem dostępu gołębiom.
            • Gość: Barbara Re: To prawda, gołębie potrafią zamienić balkon IP: *.pul.tke.pl 16.04.04, 10:17
              w cuchnący, odrażający koszmar. Nie mam nic przeciwko gołębiom w parku,
              dokarmiam je tam zimą. Ale niestety, nie dopuszczam by zagnieździły się na moim
              balkonie. Przerobiłam już gniazdo z młodymi. Skończyło się remontem balkonu i
              malowaniem parapetów. Było nawet zabawnie, szalone pisklaki właziły mi do
              mieszkania jak kury, robiły kupy w pokoju, jeden skubany spędził nawet noc na
              kaloryferze w moim pokoju (nie zauważyłam go) - zgadnijcie jak wyglądała rano
              podłoga pod kaloryferem? Było miło, ale stwierdziłam, że to numer na raz.
              Wywalam więc bezlitośnie patyki, na poręczy balkonu przywiązuję pluszaki.
              Pomaga. Pozdrawiam fanów i antyfanów gołębi.
              PS. Gniazdo, które wywalałam po definitywnym odlocie moich milusińskich roiło
              się od małych robalków. Sprzątałam je (gniazdo)w chustce na twarzy i rękawicach
              po łokcie.
    • mamadwojga Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 16.04.04, 13:54
      Ale się ładnie wątek rozwinął:-) Miałam nie zaglądać ale dostałam maila od
      jednego z uczestników dyskusji i to skłoniło mnie do zmiany decyzji.
      Uczestnik ten dał mi również dobrą radę na temat gołębi i już nie siadają na
      moim balkonie. Dziękuję.
      Zdziwiłam się że niepozwalanie gołębiom siadać na balkonie jest dla niektórych
      jednoznaczne z próbami mordowania gołębi. Przeinaczeń i wyciągania błędnych
      uogólnień jest tu tak wiele że nie chce mi ich roztrząsać. Zresztą to do
      niczego nie prowadzi tylko do podniesienia temperatury niektórych wypowiedzi i
      wzajemnego obrażania się.
      Gdybym chciała gołębie wytępić (np. otruć) to nie zwracałabym się o pomoc do
      miłośników zwierząt. Udałabym się do weterynarza, sklepu chemicznego czy innego
      i kupiła np. zatrute ziarno. Ponieważ nie śmierć ptaków a ich przeprowadzka
      była moim celem, zapytałam na forum. Trafiłam jednak na kilku fanatyków (a
      raczej fanatyczek).
      W efekcie jednak osiągnęłam swój cel. Gołębie budują gniazdo gdzie indziej a ja
      rozkoszuję się porządkiem i ciszą.
      • misiania Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 16.04.04, 13:58
        o. ciekawe co na to fanimaltycy... znaczy, ciekawe co im się teraz nie spodoba,
        bo że im się cóś nie spodoba to pewne. że też Ci się nie uśmiecha tulenie
        gołębi do twymłona na balkonie, niedobra Ty ;)))
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 16.04.04, 14:15
        Ja jestem jedna z "fanatyczek" czy tez "histerycznych milosniczek wszystkiego
        co sie rusza".
        Pragne jednak zauwazyc, ze Ciebie zadnymi epitetami nie obrzucalam.
        Tak, przyznam, ze jest cos denerwujacego w odwiedzinach tu ludzi, ktorzy chca
        zwierzeta wylacznie wyprostowac, ukierunkowac, zaprogramowac.
      • epiphany Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 16.04.04, 15:12
        !!! Więc jednak istnieje skuteczny "nieinwazyjny" sposób??? Bo nieskutecznych
        wypróbowałam już z tuzin (siatka nie wchodzi w grę, bo mieszkanie jest
        wynajmowane i nie mam zbyt dużej swobody, zamiast niej jest plątanina sznurków,
        co przeszkadza w korzystaniu tylko mnie, nie zaś gołębiom). Mogłabym poprosić o
        przekazanie tej metody (może byc na maila)? Będę szalenie wdzięczna
        Pzdr
      • weatherwax do mamydwojga 16.04.04, 22:15
        Oceniasz wypowiadających się (niektórych) jako fanatyków, a jakiego języka Ty
        użyłaś w swoim pierwszym pośćie inicjującym wątek?

        te durnowate gołębie.
        te ich przeklęte patyczki
        Nienawidzę ich!!!
        Srają (za przeproszeniem) na balkon,
        na rowery, na pranie które wywieszam, nawet na szyby w oknach.
        te wstrętne ptaki
        Jak się ich
        pozbyć?
        W głowie mam już mordercze myśli :-)))

        To twój język! Może używanie go nie jest jednoznaczne z mordowaniem, ale to Ty
        wspomniałaś o morderczych myślach.

        Fajnie, że się pozbyłaś problemu. Ale swoja drogą, skoro jesteś taką estetką i
        miłośniczką porządku, czy naprawdę uważasz, że pranie wywieszane na balkonie
        jest jego największą ozdobą? To mnie zawsze cieszy - te ozdobniki balkonowe w
        postaci powiewających gaci. I całe bloki tak uroczo przyozdobione...
        Wzsyblimowana ozdoba.
        Ha! miłego odpoczynku pod gaciami.
        • comma Re:Wybacz, ale nie rozumiem, dlaczego ją atakujesz 16.04.04, 22:43
          Czytając Twój post o psie, który nie szczeka odniosłam wrażenie, że jesteś
          sympatyczną osobą. Teraz rzucasz się na kobietę, której nie znasz, odgrzebujesz
          wypowiedź sprzed stu lat. Zdumiewa mnie roztoczona przez Ciebie wizja
          powiewających gaci, nie chcę być ekstremalnie złośliwa, więc zostawię to bez
          komentarza. Może by tak dać spokój mamiedwojga? Ja się nie dziwię, że nie chce
          mieć gołębnika na balkonie.
          • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Bielizna 16.04.04, 23:01
            Przeciez to nie jest atak ani rzucanie sie, lecz logiczny i opanowany wywod.
            Bioracy posrednio w obrone osoby wyzwane wczesniej od fanatykow... Uwazam ze ta
            wypowiedz stanowi swiatna klamre tego watku. Nieco satyryczna. No bo
            powiewajaca bielizna naprawde wielu ludziom przeszkadza.
            • comma Droga gaz 17.04.04, 07:55
              Mamy różne punkty widzenia na to co jest, a co nie jest atakiem. Nie będę
              próbowała Cię przekonywać do mojego. Dziwię się tylko Maryli, że wszczyna
              flame'a w momencie, gdy już sprawa jest zamknięta. Poza tym mamadwojga nigdzie
              nie pisze, że suszy gacie/majtki/bieliznę/kalesony/figi na widoku publicznym.
              Pisze o praniu. To dla mnie nie satyra a złośliwość. Niepotrzebna. I nie
              najlepiej świadcząca o człowieku, moim zdaniem.
              • dziwaq Re: Droga gaz 17.04.04, 11:20
                wiesz gaz wogole ma dziwne podejscie do zycia -
                w czyims watku pod tytulem:
                "co dac ba siedzenia samochodu by pies nie brudzil" gaz napisala:

                Autor: gaz.gaz.gaz.na.ulicach
                Data: 05.04.2004 19:07 + dodaj do ulubionych wątków

                Wiesz, od razu rodzi sie pytanie: czy to naprawde jakis dramat? Widzisz, siersc
                i brudzenie sa jakby polaczone z psem:) Ty chyba na razie bardziej kochasz swoj
                samochod... Wybacz, nie bierz tego do siebie. Skoncentruj sie na tym co piesek
                Ci daje a nie na tym ze brudzi (sa specjalne plandeki a raczej wymyslono je w
                trosce o psa, zeby mu lapki nie wpadaly miedzy tylne i przednie siedzenie) a
                bedzie Ci lepiej.



            • Gość: misiu Re: Bielizna IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.04.04, 13:42
              Logiczny wywód? Paranoja! Włascicielce balkonu MAJĄ PRAWO nie podobać się
              gołębie i MA PRAWO wywieszać na balkonie swoje pranie, a Tobie g**** do tego,
              ogarniasz?
              Fakt, że próbuje znaleźć mało agresywne środki na pozbycie się intruzów tylko
              dobrze o niej świadczy. Wasza reakcja wręcz odwrotnie. Twój pomysł z kotami
              byłby dobry, gdybyś podała skuteczny sposób nauczenia kotów fruwania. Na razie
              jest po prostu głupi.
              Kot potrafi od czasu do czasu upolować jakiegoś nieuważnego gołębia, ale
              koncepcja, że mógłby w ten sposób dokonywać regulacji liczebności populacji
              gołębi w mieście jest pozbawiona sensu.

    • Gość: maggy Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI IP: *.net.pl / *.devs.futuro.pl 23.04.04, 18:44
      Właśnie zapoznałam się tutejszymi z opiniami na temat gołębi. Mam ten sam
      problem. Osoby, które są zwolennikami hodowania gołębi na balkonie, a nie mają
      balkonu nie są świadome paru rzeczy. Po pierwsze na balkonie NIE PADA. Czyli
      deszcz nie zmywa nam kupek. Po zimie mam na balkonie ok.8 cm wysokości warstwę
      odchodów. I nawet nie chce mi się ich już sprzątać bo to walka z wiatrakami. Po
      drugie - nie wiem jak innym, ale mi to przeszkadza - od świtu czyli ok.5,a w
      lecie 3 rano GRUCHANIE.
      W parku urocze, ale przy otwartym oknie i wzmocnione odbiciem od ścian naprawdę
      przerażająco głośne i nie można się przyzwyczaić. Rozumiem mordercze instynkty
      mamydwojga. Jeżeli codziennie od świtu człowiek jest budzony co 10 min. ( tzn.
      wstaję, przepędzam, po 10 min wracają i znowu wstaję przepędzam). Nawet św.
      Franciszek by tego nie zniósł. Rozważałam siatkę, ale jakoś wizja osiatkowanego
      okna nie jest mi miła. Nie zgadzam się też z opinią " biedne gołąbki, jaką to
      im ludzie robią krzywdę..itd). Gołębie to palga. U mnie gołębie pojawiły się
      jakieś 8 lat temu i wyparły zupełnie wróble, które uwielbiałam. Wróble
      zniknęły, a były u nas od zawsze. Z tego co wiem to są teraz gatunkiem
      zagrożonym. Dodam, że uznaję prawo do życia wszystkich istot, ale co za dużo to
      nie zdrowo. Przyroda sama reguluje nadmierny wzrost populacji i patrząc z
      punktu widzenia pewnych osób - jest bezwzględna i niehumanitarna. Gołębie nie
      mają po prostu naturalnych wrogów w mieście, są dokarmiane i hołubione, stąd
      ich nadmierny przyrost. Troche się rozgadałam, ale zbulwersowały mnie ataki na
      mamedwojga. A wracając do tematu, BARDZO PROSZĘ MAMĘDWOJGA O SPOSÓB NA GOŁĘBIE.
      Jak je zniechęcić?
    • pejsaty Re: Jak się pozbyć GOŁĘBI 08.05.04, 10:43
      najlepsze sa ptaki drapiezne w zwalczaniu golebi. liwkiduja skutecznie tych
      gruchajacych brudasow. w poblizu mnie mieszkaja sroki. jest wszedzie czysto i
      cicho - golebia nie uswiadczysz (zaden z nich nie jest tak glupi zeby zakladac
      w poblizu swe gniazdo). a sroki to do tego bardzo piekne ptaki i przyjemnie na
      nie spojrzec jak leca z gracja wyptarujac malych ptaszkow, ktorymi sie zywia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka