21.02.03, 16:17
Jak zwykle, choc nie wiem czy mozna tak mowic bo
zwykle nie jest zwyczajnie, zawsze jest inaczej,
inaczej pachnie po deszczu, inaczej pachnie w sloncu,
inaczej patrzysz gdy przejedzie czerwony samochod,
za kazdym razem jest inaczej, jasniej albo zaraz przed zmrokiem...
a dzisiaj bylo takie zwyczajne i nic nie zapowiadalo
niczego innego...cieplo bylo, slonce miedzy drzewami, sierpien...
szedl do domu,wracal z liceum, znana droga codziennie
przemierzal ja krokami, na pamiec prawie ja znal i pewnosci
nie zamierzal zgubic, dopoki nie rzucil wzrokiem jak
to robil codziennie, na zarosniety bluszczem dom po prawej
stronie sciezki,nigdy nie bylo tam ruchu, martwa cisza,
zmysly przyzwyczajone do bezruchu ocknely sie jak wyrwane
jekiem budzika rankiem...zobaczyl postac kobiety...
Obserwuj wątek
      • on_in_lothian Re: inaczej 23.02.03, 15:05
        hej:) ale wszyscy napaleni na tym forum:) sorki nie mialem czasu
        nic a nic ale obiecuuuuuje ze jutro znow pojdzie ta sama droga:))
        a dzis zobaczylem w tej historii duzy blad, moze ktos zauwazy...
        waz o_i_l
          • Gość: J Re: inaczej IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 19:34
            (On pokonuje codziennie tą samą drogę do szkoły,
            mógłby być nauczycielem ( któremu sie nie poszczęsciło i sie nie dorobił w
            życiu),żyjacym z pasji,i dla pasji nauczania ,
            a jednak tory myśli forumowiczów skierowały sie na szlak
            niewinnego ,nieskalanego życiem, pełnego pasji, ideałów licealistę,
            który codziennie pokonuje tą samą drogę do i ze szkoły, kiedy w spokoju waży
            każde słowo,kiedy ta droga jest mu stabilną ,jest taką ostoją,wszystko zna
            niemal powonieniem,
            od czterech lat tu na drodze nic sie nie zmieniało, te same twarze mijanych
            osob, kilkoro rowieśników,kilka idealistow, wędrujacych do pracy
            piechotą ,czasem dla kondycji,
            te same liscie jesienią ,śnieg zimą,apatyt na życie wiosną ,a teraz sierpniem(:-
            ) ta sama droga do szkoły,

            i nagle ,oczu jego ukazuje sie odnotowany zaraz ruch firany, w jednym z
            mijanych domów.
            Musiał odnotować ten szczegół, bo dla niego to jego wlasna płaszczyzna dla
            życia ,wszystko tak samo pachnie od czterech lat,ci sami ludzie,
            tu czuje sie bezpiecznie ,tu jest u siebie ...
            A kimże do licha jest ta postac zza firany..?Cały czas kołacze w nim ta myśl.

            ...

            a na imię miała Izabel..)

            (jesli moglabym dodac taką wersję o.i.l?
            pewnie jestem tu nie proszona .
            wlasnie sluchalam przed chwilą swietny francuski kawalek 'O izabel')
            • Gość: Tess Re: inaczej IP: *.telia.com 23.02.03, 20:16
              --J--
              jestes tu mile widziana ,jezeli moge sobie wziasc to swobode za Wszystkich i
              powitac Cie serdecznie .

              Ja natomiast mysle,ze jezeli to byl sierpien,to co ma licealista wspolnego z
              tym watkiem?.

              Czekam na ciag dalszy....
              • Gość: J. Re: inaczej IP: *.pulawy.sdi.tpnet.pl 23.02.03, 20:27
                :-))
                A może to był maturzysta, co miał zaległy egzamin?
                Albo wędrował końcem sierpnia odwiedziwszy stare mury liceum, z planem lekcji
                pozdobyczym..?:-)
                Wyjśc jest zawsze wiele ,mozna dostosować rzeczywistosc do faktow, juz
                zaistniałych, lata.
                Pozdrawiam Wam.
                Cieszę sie z ciepłego przyjecia.
                J,
    • rb13 Re: inaczej 23.02.03, 20:34
      Kobieta za firanka w tym opuszczonym domu -zapytał cicho sam siebie?
      Hmmm. Ukradkiem popatrzył jeszcze raz w okno . Znów mignął na moment jakby cien
      pięknej Kobiety. Stanął- bezwiednie schylił się ,aby zawiązać nierozwiązaną
      sznurówkę -jednocześnie obserwując okno. Tak w oknie stała kobieta. Raczej
      nastolatka. O pieknych blond włosach co spadały jej na piersi. Była bez sukni.
      Zadrżał i jeszcze raz wpatrywał się z niedowierzaniem w okno. Między
      opadajacymi włosami dojarzał piersi. Piersi jak dwie dojrzałe brzoskwinie.
      Pełne jędrne . W myślach ujrzał wizję jak delikatnie bierze je do
      ręki...spojrzał jeszcze raz .Co to ? Z okna macha do niego starsza pani ubrana
      j-ak z dziewiętnastowiecznej powieści - w szara suknie zpietą pod szyje na
      która spadały długie siwe włosy. Bezzębnym uśmiechem posłała mu pocałunek
      dłonia ...Brr. Mam halucynacje ?....
    • rb13 Re: inaczej 25.02.03, 20:40
      Halucynacje mam - to chyba przez jutrzejszą klasówkę z matmy. Jakbym chciał
      mieć maturę za sobą .I jeszcze ta studniówka. Skąd ja wytrzasnę jakąś
      dziewczynę .Wszystkie moje znajome już pozajmowane. Klasowe dziewczyny
      preferują samych starych.O taka Aśka super laska i co jakiś zafajdany student
      ją nachodzi. Stary dziwne co ona w nim widzi .Czy ona oczu nie ma -przecież on
      ma chyba z 25 lat.
      Podniósł się z nad buta którego ponownie zasznurował ukradkiem patrząc jeszcze
      raz w okno. Nie ,nie ja chyba zwariowałem. Tym razem całusa niczym powiew
      piórka dmuchniętego z dłoni posyłała mu znów śliczna blondynka. Z tym że była
      ubrana w niebieski golf.Wyraznie jednak widział zarys jędrnych piersi. Boże ja
      chyba oszalałem w tym domu nie mieszka nikt od ponad 10 lat. Podobno tam
      straszy...
      • Gość: Tess Re: inaczej IP: *.telia.com 25.02.03, 20:54
        - rb , chyba nie candy?(przepraszam za zart),
        to wnuczka ,
        nie widmo,
        starszej pan co umarla dawno.
        Przyjechala do domu,zeby cos z posiadloscia zrobic.
        Napisz liscik i z fiolkiem wloz do skrzynki pocztowej co wisi na bramce
        zelaznej skrzypiacej.(jezeli moge podpowiedziec troche).

        Szybkiego powrotu do zdrowia.
        Tess
    • jonit77 inaczej 11.04.03, 18:10
      Swiat spowijała już szaruga jesienna ,
      za oknem mgła ,
      w sobie ja,
      tak ,w sobie ,
      bo czasem mnie w sobie nie ma.

      I w Tobie ja.
      A we mnie Ty.
      To były dni.

      Za oknami hulał wiatr,
      krzyczał wroni stada przewodnik,
      przede mną Twoja dusza,
      i Ty,

      Wrony,gawrony, kruki i szpaki,
      nie rozszarpią szmat,
      nie zostawią krwi,

      byłeś Ty,
      jesteś Ty.

      inaczej chciałam jednak.
      tak prosto ,z kolorem i głębią ,chciałam oddać barwy jesieni,chciałam światu
      tej głębi,
      Za oknem stały dwa świerki ,jak stały stoją,
      ale ten domeczek po środku,
      już spłonął,
      zaczadział,przeszedł smogiem,
      lecz nadzieja zagościła ,za progiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka