Rozdźwięk w temperamentach

16.11.02, 23:38
Zanim powiem w czym rzecz pragnę zaznaczyć, że czekam TYLKO na poważne
odpowiedzi i rady. Temat raczej powinien trafić na forum seksuologia, no ale
skoro zostało ono zlikwidowane...
Jestem ze swoją dziewczyną od ponad dwóch lat i to co dzieli nas najbardziej
to właśnie różnice w temperamencie seksualnym. Ja mam na to prawie zawsze
ochotę, zaś ona mogłaby się kochać raz na rok. Ważne jest również to, że ona
potrafi czerpać przyjemność tylko z seksu oralnego, zaś klasyczne metody nie
dają jej żadnej satysfakcji.
Chciałbym abyście podali co mamy robić? Czy ja powinienem się dostosować i
kochać się z nią tylko wtedy gdy ona tego zapragnie (zdecydowanie za żadko
jak na moje potrzeby) czy też to ona powinna podporządkować się i kochać się
ze mną mimo, iż nie ma na to teraz ochoty.
No i wreszcie co zrobić, aby poczuła przyjemność z seksu (innego niż oralny)?

z góry dziękuję, za życzliwe opinie i odpowiedzi

pozdrawiam

problem
    • Gość: Tedi Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.11.02, 00:13
      Problemie
      jeżeli Twa partnerke podnieca sex oralny, to może spróbuj stymulować jej
      łechtaczkę podczas stosunku. A tak generalnie, to warto rozmawiać o tych
      problemach i to najzupełniej szczerze. Nie ma nic lepszego.
      Pozdrawiam
      Tedi
    • seksuolog Re: Rozdźwięk w temperamentach 17.11.02, 11:26
      Sprawy tego typu moga byc bardzo trudne. Z jednej storny moga byc to
      powazne urazy psychiczne wywolane wychowaniem, negatywnymi zdarzeniami
      takimi jak molestowanie czy gwalt, panicznym lekiem przed ciaza (dlatego
      tylko oral), przekonaniami religijnymi itd. ale z drugiej strony twoja
      partnerka nie wydaje sie miec problemow z seksem skoro oral ja zaspokaja(?).

      Oczywiscie mozna i nalezy probowac zmienic ten stan rzeczy rozmowami,
      wyjasnieniami, terapia, wizytami u specjalistow. Przyczyny moga byc
      tez bardzo niejasne, np. podloze hormonalne lub struktura psychiki.

      Jednak wiele osob powie ze wszystko jest w porzadku, po prostu nie
      maja ochoty na wiecej seksu. I nie beda chcialy wnikac w ten problem.

      Co wtedy mozna zrobic?

      Przy niezwykle duzej rozbieznosci temperamentow wydaje sie ze jedyna
      racjonalna postawa jest kompromis: partnerzy musza uzgodnic uklad o
      czestotliwosci wspolzycia jesli zwiazek ma byc stabilny. Ostatecznie
      kiedys mowilo sie o seksie jako "obowiazkach malzenskich". A odmowa
      wspolzycia (do czego sprowadza sie seks raz na rok) jest powodem do zerwania
      zwiazku. Problem nalezaloby wiec omowic z parnterka od tej strony jesli
      nic innego nie pomoze.







    • Gość: tez_problem Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 11:31
      Witaj!

      Mam dokładnie to samo. Gdyby nie moja inicjatywa nie byłoby wogóle seksu w
      naszym związku i Jej wcale by to nie przeszkadzało :(

      Nasz związek się powoli rozpada. Chcę ją namówić na wspólną wizytę u
      Seksuologa - myślę że spojrzenie kogoś trzeciego na tą sytuację może nam pomóc.
      Może w rozmowie ze specjalistą będzie bardziej otwarta niż ze mną.
      • meduza4 Re: Rozdźwięk w temperamentach 18.11.02, 11:25
        Panowie z problemami -powiedzcie mi ile lat
        maja wasze partnerki? Moze sa jeszcze bardzo
        mlode??? Moze seks nie jest dla nich tak wazny
        jak dla was...
        Ja mialam odwrotny problem i zwiazek sie po prostu
        rozpadl...
        • tez_problem Re: Rozdźwięk w temperamentach 19.11.02, 08:40
          Moja partnerka ma 25 latek.

          Kiedyś wydawało mi się że młoda dziewczyna powinna być świadoma swoich potrzeb
          i zainteresowana gorącym seksem, ale niestety się zawiodłem. :(

          Niestety to ja na tym więcej tracę niż ona, i chcę w końcu coś z tym zrobić.

          • meduza4 Re: Rozdźwięk w temperamentach 19.11.02, 09:27
            tez_problem napisał(a):

            > Moja partnerka ma 25 latek.
            >
            > Kiedyś wydawało mi się że młoda dziewczyna powinna być
            świadoma swoich potrzeb
            > i zainteresowana gorącym seksem, ale niestety się
            zawiodłem. :(
            >
            > Niestety to ja na tym więcej tracę niż ona, i chcę w
            końcu coś z tym zrobić.
            >

            Jak ma 25 lat to jest wystarczajaco dojrzala...
            Mowisz o swiadomosci potrzeb -potrzeby to jedno
            a swiadomosc -drugie... Byc moze nalezy ona do
            osob, ktore potrzebuja mniej seksu niz to zwykle bywa,
            albo istnieja jakies niezaspokojone potrzeby emocjonalne,
            ktore odwracaja jej uwage od seksu. Trudno cokolwiek
            powiedziec osobie z zewnatrz. W koncu ty wiesz lepiej
            niz ja jak to miedzy wami jest.
            • problem Re: Rozdźwięk w temperamentach 19.11.02, 12:03
              Na wstępie dziękuję wszystkim za wasze serdeczne rady.
              Przyczyna nie jest niestety (a raczej na szczęscie) spowodowana urazami
              psychicznymi, niezaspokojeniem potrzeb emocjonalnych ani niczym podobnym.
              Odpowiedź, która zawsze slysze to "nie mam ochoty i nie ma w tym nic złego, ja
              już tak mam". I chyba ta odpowiedź psuje wszystko najbardziej, bo wynika z
              tego, że ona nie jest przekonana do zmiany swojego temepramentu.
              Wizyta u seksuologa pewnie nas nie ominie, ale szczerze mówiąc nie wiem czy to
              wogóle moze nam pomóc. Choć na pewno skorzystam z każdej sposobności by
              spróbować naprawić tę sferę naszego związku, gdyż nie chciałbym utracić tak
              wspaniałej kobiety.

              pozdrawiam
              Problem




              • meduza4 Re: Rozdźwięk w temperamentach 19.11.02, 12:10
                Przyszla mi do glowy jeszcze jedna rzecz
                -niech twoja partnerka zrobi badanie na poziom
                estrogenow we krwi !!!! Kobiety, ktore maja
                obnizony poziom tych hormonow czesto po prostu
                nie odczuwaja potrzeb seksualnych.
              • seksuolog Re: Rozdźwięk w temperamentach 19.11.02, 15:53
                problem napisał:

                > Na wstępie dziękuję wszystkim za wasze serdeczne rady.
                > Przyczyna nie jest niestety (a raczej na szczęscie) spowodowana urazami
                > psychicznymi, niezaspokojeniem potrzeb emocjonalnych ani niczym podobnym.
                > Odpowiedź, która zawsze slysze to "nie mam ochoty i nie ma w tym nic złego,
                ja
                > już tak mam". I chyba ta odpowiedź psuje wszystko najbardziej, bo wynika z
                > tego, że ona nie jest przekonana do zmiany swojego temepramentu.
                > Wizyta u seksuologa pewnie nas nie ominie, ale szczerze mówiąc nie wiem czy
                to
                > wogóle moze nam pomóc.

                Wlasnie o tym bylo w odpowiedzi kilka pieter wyzej. Skoro ona uwaza ze jest to
                bardzo naturalne to trudno cos zrobic.

                Jesli zgodzi sie na wizyte to bedzie juz duzy krok naprzod.

                W probie zawarcia ukladu w tej dziedzinie mozna uzyc argumentow z badan
                statystycznych, wspolzycie raz na rok odbiega bardzo daleko od przecietnej.

                Poszukiwanie klucza do twojej zagadki jest trudne i nie nalezy liczyc ze
                wizyta u seksuologa to bedzie wytrych ktory wszystko otworzy.

                Jeszcze jeden mozliwy trop:

                > Choć na pewno skorzystam z każdej sposobności by
                > spróbować naprawić tę sferę naszego związku, gdyż nie chciałbym utracić tak
                > wspaniałej kobiety.

                A jaka jest jej postawa? Czy zalezy jej na waszym zwiazku tak jak tobie?
                Czy tez jest mniej zaangazowana niz ty?

                Niewatpliwie poped seksualny na bardzo niskim poziomie ma przyczyny i mozna
                probowac to leczyc. Jednak bez ustalenia przyczyn jest to bardzo trudne.
                W stalym zwiazku obserwacja zachowan partnera daje duzo wskazowek na ten temat.

                Sprobuj dokonac pelnej analize waszych osobowosci, zwiazku i relacji miedzy
                wami z twojego punktu widzenia i partnerki. Czy jest tu cos
                ciekawego/nietypowego?
    • Gość: Finezyjny Liż ją częsciej... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.02, 23:59
      • problem Re: Liż ją częsciej... 19.11.02, 11:51
        Widzę finezyjny, że kiepsko u Ciebie z umiejętnością czytania. Jak się
        nauczysz już składać literki w wyrazy to jeszcze raz zerknij na mój post i
        przeczytaj ten fragment "ona mogłaby się kochać raz na rok" i wtedy jeszce raz
        się zastanów czy ona chce by "ją lizać częściej"
        • meduza4 Re: Liż ją częsciej... 19.11.02, 11:56
          Finezyjny jest z tych osob, ktore tez raz na rok :)
          Jak widzisz -on tylko miele jezykiem :))))))))))
    • Gość: capricorne13 Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: 80.48.253.* 19.11.02, 16:55
      Po czterdziestce to się zmieni , rolę się odwrócą .I ciesz się że lubi sex
      oralny...
    • Gość: egon Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: 150.254.96.* 19.11.02, 17:13
      Niestety później, tj. po ślubie to się kochany nasili, bo zwykle "normalne"
      kobiety ograniczają swój popęd. Jestem do Ciebie trochę starszy (38) i kiedy
      przeżywałem swoją, jak to mówię 1 młodość (20-30) nie było możliwości
      zamieszkiwania razem z przyszła partnerką i "wypróbowania" się w tych sprawach.
      Z moją żoną spotykaliśmy się w weekendy i robiliśmy to okazjonalnie, jak starzy
      opuszczali mieszkanie. W wakacje było już lepiej. Wtedy widziałem, że moja żona
      nie ma tej energii, co ja, ale myślę że współne mieszkanie przed ślubem by to
      jeszcze bardziej uwypukliło. No i teraz kobieta 36-letnia, nie powiem że chce
      raz w roku, ale napewno dużo rzadziej niż ja. Do tego to zawsze ja muszę
      inicjować zbliżenia, niekiedy widząc na jej twarzy grymas z napisem "no już
      dobrze, skoro muszę ..." I też odnoszę wrażenie, że głównie szczytuje w oralu.
      Czy to jest normalne ? Nie sądzę. Ale teraz mamy już 2 wspaniałych dzieci,
      ustawione życie (mieszkanie po ciężkiej harówce) i co mam poszukać sobie innej
      kobiety ? Ilekroć wyjeżdżam służbowo myślę, że gdyby trafiła mi się kobieta
      ponętna nie umiałbym nad sobą zapanować. To jest normalna konsekwencja tego, że
      u swojego boku mam zbyt oziębłą kobietę.
      Zastanów się zatem, czy sex jest dla Ciebie ważny, bo obawiam się, że po ślubie
      i urodzeniu dzieci nie uda Ci się jej namówić nawet na raz w roku. A wtedy
      pozostanie Ci zburzenie dotychczasowego życia (rozwód), onanizm, albo
      stresujące podwójne życie z poczuciem winy, że się kogoś ciągle oszukuje.

      Pozdrawiam
      • Gość: gres Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.02, 18:10
        Dziewczyny wola oral ,bo nie muszą sie męczyć ,zeby was zaspokoić.Na podobnej
        zasadzie u tirówek oral jest tańszy niż dowcipny stosunek. Co do rzadkiego
        seksu...Myślę ,ze są dwie drogi:albo dbajcie bardziej o wasze partnerki,albo
        kupujcie seks.Teraz nie jest to już takie kosztowne.Wasze kobiety czują sie
        traktowane przedmiotowo.Jak dziury do chędożenia.Nie twierdzę ze tak jest ,ale
        one tak to czują.
        P.S. Nie macie jakiejś koleżanki w pracy ,która lubi seks;)?
        • kalina79 Trzeba się zgrać! 19.11.02, 21:04
          Także w seksie. Sama sympatia nie wystarczy, bo tę drugą stronę popęd roznosi.
          Nie umiałambym trwac przy mężczyźnie, którego muszę namawiać na sex. W obecnym
          układzie mniej więcej równo rozkłada się inicjowanie współżycia. Kiedy mam na
          to ochotę daję mu znać.

          Przy tak drastycznych rozbieżnościach (jedno codziennie, drugie raz na rok)
          idzie się wściec! Wcześniej czy później przyjdzie pokusa zdrady i frustracja
          niespełnienia. Miłośc to związek dwóch ciał i dwóch dusz... bez ciał, to chyba
          nazywa się przyjaźń...
      • tez_problem Re: Rozdźwięk w temperamentach 20.11.02, 09:56
        Gość portalu: egon napisał(a):

        > Niestety później, tj. po ślubie to się kochany nasili, bo zwykle "normalne"
        > kobiety ograniczają swój popęd.
        Właśnie tego się obawiam. Boję się o przyszłość. Wystarczyłoby odejść od niej i
        poszukać sobie innej, ale to nie takie proste. Poza łóżkiem jest super
        dziewczyną i szkoda mi tracić takiej okazji. Ale czuję że uchodzi ze mnie
        powietrze, że nie jest tak jak dawniej. Po prostu nasz związek usycha.

        > zawsze ja muszę
        > inicjować zbliżenia, niekiedy widząc na jej twarzy grymas z napisem "no już
        > dobrze, skoro muszę ..."
        skąd ja to znam...

        > Ilekroć wyjeżdżam służbowo myślę, że gdyby trafiła mi się kobieta
        > ponętna nie umiałbym nad sobą zapanować.
        Mam to samo. Myślę sobie, że gdyby zdarzyła się okazja na bardzo przyjemny
        seksik to długo bym się nie zastanawiał i nawet nie miałbym poczucia winy.

        Pozdrawiam
    • Gość: Zoya Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: zapas:* 20.11.02, 11:13
      odnosze wrazenie,ze moj problem jest dokladnie odwrotny...
      mam spory temperament, ale w granicach normy...
      no i niestety moj temperament jest wiekszy... to dosc meczace...
      jak czytam o facecie, ktory tak bardzo CHCE... i mysle o swojej sytuacji... to
      chce mi sie plakac...
      • Gość: egon Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: 150.254.96.* 20.11.02, 14:20
        Nie chcę Cię martwić, ale ja jestem przyzwyczajony do sytuacji, że to faceci
        chcą więcej. Takie są też, jak czytałem, biologiczne uwarunkowania popędu i
        płynąca stąd predyspozycja samców do zmiany partnerek (czyt. zdrady). Większość
        moich kolegów, w większości już żonatych mężczyzn (nie wyłączając moich 2
        szwagrów), widzi odczuwa w swoim życiu erotycznym mały niedosyt, głównie ze
        względu na częstotliwość zbliżeń mniejszą od ich oczekiwań. Wprost trudno mi
        sobie wyobrazić faceta z atrakcyjną kobietą, który nie miałby na TO ochoty. Ale
        ja i moi kumple to ludzie urodzeni w latach 60., teraz w 2 połowie 30-tki, a
        niekiedy dobiegający 40. Może ta generacja jest inna od tej z lat 70., czy
        80. ? (to oczywiście żart !)

        Pozdrawiam
        • meduza4 Re: Rozdźwięk w temperamentach 20.11.02, 14:27
          Trudno ci wyobrazic sobie faceta ktory nie mialby
          ochoty na atrakcyjna kobiete?! Moge ci dac namiary
          na jednego takiego :)))
          A od znajomych wiem, ze przypadki kiedy to mezczyzna
          ma mniejsze potrzeby od kobiety nie sa odosobnione
          i to w roznych grupach wiekowych.
          Co do uwarunkowan biologicznych -niestety wsrod
          kobiet libido z wiekiem rosnie u mezczyzn -maleje.
          Nie da sie generalizowac, ze mezczyzna z natury ma
          wieksze potrzeby w tej dziedzinie, zwlaszcza, ze czesto
          seks uprawiany jest z pobudek nieseksualnych (aby sie
          zemscic za zdrade, udowodnic kolegom swoja
          doroslosc).
          Zatem taki problem ze to ona chce a on odmawia
          powinien wlasnie dotyczyc dzisiejszych 35 latkow
          i starszych....
          • Gość: Zoya Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: zapas:* 20.11.02, 14:36
            podejrzewam, ze problem (w naszym przypadku) tkwi w skrajnym wrecz przemeczeniu
            (jego)...
            tylko co bedzie dalej...
            zaczynam watpic we wlasna atrakcyjnosc...
            • meduza4 Re: Rozdźwięk w temperamentach 20.11.02, 14:41
              W moim przypadku problem tkwil w skrajnej glupocie
              i uporze pewnego pana -nie chcial ani przyjac do
              wiadomosci, ze problem istnieje ani szukac fachowej
              porady. Kuracja byla radykalna -rozstalismy sie i juz
              mi lepiej :))))))))))))))))))))
              • Gość: Zoya Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: zapas:* 20.11.02, 14:53
                nawet nie wiem jak powiedziec facetowi tak zmeczonemu, ze ledwo widzi na oczy,
                ze ja potrzebuje...wiecej...seksu...
                • Gość: egon Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: 150.254.96.* 20.11.02, 17:32
                  W czasach kiedy polska siatkówka świętowała triumfy (1976), a trenerem
                  reprezentacji był Hubert Wagner (ś.p.), chłopcy w jego drużynie tak dostawali w
                  d... na treningach, że im się nie chciało machnąć palcem w bucie. Wagnera
                  nazywali katem. Po latach opisali to dziennikarze, że chłopaki nie mieli na nic
                  ochoty, także na sex. Kiedy podobny zapier... na treningach dostały nasze
                  siatkarki (nie wiem, czy przypadkiem wtedy też Wagnera przy nich nie było),
                  okazało się, że dziewczyny po katowskim treningu chciały się jeszcze ... bzykać.
                  To dopiero, nie ? Ale do przemyślenia.
                  Zmęczenie fizyczne jest jednak lepsze od psychicznego, bo szybciej mija.

                  Pozdrowienia i mocnych wrażeń w sypialniach !
                • kalina79 zmęczony? a czym? 20.11.02, 21:41
                  Gość portalu: Zoya napisał(a):

                  > nawet nie wiem jak powiedziec facetowi tak zmeczonemu, ze ledwo widzi na
                  oczy,
                  > ze ja potrzebuje...wiecej...seksu...


                  A może to INNA go tak męczy?
    • Gość: smyk Re: Meduza IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 14:44
      Znaczy, że nie miał ochoty na ciebie ?
      • meduza4 Smyk! 20.11.02, 14:52
        Gość portalu: smyk napisał(a):

        > Znaczy, że nie miał ochoty na ciebie ?

        Kurde, Smyk -wez mnie nie rozsmieszaj :)
        Przeciez to nie o nim!!! Ja tu o powaznych sprawach
        pisze a ty mi tu z calym tym cyrkiem wyjezdzasz !!!
    • Gość: kostek Re: Rozdźwięk w temperamentach IP: *.chello.pl 21.11.02, 11:21
      Proponuję na początek abyście zaczęli rozmawiać ze sobą szczerze o swoich
      potrzebach.Może lepiej będziecie się rozumieć i to wam trochę pomoże .Jeśli
      jednak nic się nie zmieni proponuję się rozstać bo po ślubie nie ma co się
      spodziewać porawy a trudniej się rozstać.Trzeba bezwzględnie brać pod uwagę
      fakt że przy takich różnicach temperamencie związek się rozpadnie.Z własnego
      doświadczenia wiem że lepiej podjąć taką decyzję niż wzajemnie się męczyć.Teraz
      jestem z partnerką o podobnym temperamencie i widać jak to bardzo buduje
      związek.
Pełna wersja