Gość: kiki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 02:57 Mężczyzna = zazdrość ? Czasami wydaje mi się że to prawda? dlaczego oni zawsze są tacy zazdrości. ja nie wiem - a wy ? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Dari Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.12.01, 03:40 kiki napisała: > Mężczyzna = zazdrość? Nie. Mężczyźni nie bywają zazdrośni. > Czasami wydaje mi się że to prawda? dlaczego oni zawsze > są tacy zazdrości. ja nie wiem - a wy ? :)))) Bo to zakompleksione kalesony, niedojrzali chłopcy, a nie mężczyźni. pozdrawiam Dari Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nadja Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.devs.futuro.pl 02.12.01, 03:44 > > Bo to zakompleksione kalesony, niedojrzali chłopcy, a nie mężczyźni. > jakos sie z Toba nie zgadzam. n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 03:45 zgadzam się !!1Moim zdaniem ich zazdrośc to wyraz niskiego poczucia własnej wartości, niskiej samooceny itd.Właśnie od takiego ukiekłam . :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eflarin Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 10:04 Nie przesadzajcie, żaden facet nie ma na tyle wysokiej samooceny by nigdy nie być zazdrosnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dari Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.12.01, 19:37 Eflarin napisał: > Nie przesadzajcie, żaden facet nie ma na tyle wysokiej samooceny by nigdy nie > być zazdrosnym. A ja nigdy nie byłem, a jakoś nie mam jakiegoś wielkiego mniemania o sobie, lecz realne. pozdrawiam Dari Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nesca Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: 10.1.4.* 03.12.01, 14:48 Mężczyzna=zazdrość??? Myślę, że niekoniecznie. Mój mąż nie jest o mnie prawie wcale zazdrosny (a przynajmniej nie okazuje mi tego). Twierdzi, że nie jest zazdrosny, bo ma do mnie całkowite zaufanie i cieszy się, że jestem z nim. Tłumaczy to w ten sposób, że właściwie sprawia mu radość, że wzbudzam czyjesz zainteresowanie, bo czuje się tak, jakby miał coś wspaniałego (czyli mnie), a ktoś tego (czyli mnie) nie ma. Powiem szczerze, że jako kobiecie trochę mi brakuje jego zazdrości, wydaje mi się, że skoro nie jest zazdrosny tzn., że mnie nie kocha, a napewno nie bardzo. A, jak to w małżeństwach często bywa, ja jestem bardzo zazdrosna, czasem nawet aż za bardzo... Więc: Mężczyzna=zazdrość - niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: 162.70.83.* 19.12.01, 12:22 Jak zwykle - babie nie dogodzisz - jestes zazdrosny - zle, nie jestes zazdrosny - rowniez zle. A faceci sa zazdrosni bo wy kobity dupy na lewo i prawo dajecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fem Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.dwi.uw.edu.pl 27.06.02, 16:15 > Jak zwykle - babie nie dogodzisz - jestes zazdrosny - zle, nie jestes > zazdrosny - rowniez zle. A faceci sa zazdrosni bo wy kobity dupy na lewo i > prawo dajecie... jak sie ma takiego narzeczonego jak ty to napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: zazdrośni mężowie , kochankowie, narzeczeni... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 22:24 Gość portalu: fem napisał(a): > > > > Jak zwykle - babie nie dogodzisz - jestes zazdrosny - zle, nie jestes > > zazdrosny - rowniez zle. A faceci sa zazdrosni bo wy kobity dupy na lewo i > > > prawo dajecie... > > jak sie ma takiego narzeczonego jak ty to napewno. -----> nie jestem narzeczonym - jeszcze na łeb mi nie padło. A i zazdrosny też nie jestem - więc całe twoje rozumowanie o kant swej płaskiej dupy możesz rozbić. A poza tym to przecież ty (jako fem - od feministki sądząc po wypowiedzi) wolisz panie więc dla ciebie każdy facet to z gruntu zły jest... Zatem - nie zabieraj głosu w dyskusji która ciebie nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ugugunan O zazdrości... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 27.06.02, 18:32 Jazda zaczyna się gdy kochanka robi się zazdrosna o żonę... Facet jest wtedy ugotowany... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnyadam Re: O zazdrości... 28.06.02, 09:16 Wszyscy w wiekszym lub mniejszym stopniu sa zazdrośni. Dotyczy to zarówno małżeństw i kochanków. Nie jestem zazdrosny o moja zonę bo mam do niej olbrzymie zaufanie. Nawet gdyby mnie zdradzała wolałbym nie wiedzieć. Przypuszczam że wtedy zazdrość by sie obudziła, wiedząc że jest ktos inny nie sposób jest sie przed tym uchronić. Pomiedzy kochankami jest inaczej, oni maja meżów i żony i maja swiadomośc tego co sie z tym wiaże. Ale mozna być takze zazdrosnym o tego czwartego (tą). To bardzo skomplikowany układ i bardzo trudno jest e tym przypadku mówić o zaufaniu. Co jest chyba zrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś