Dodaj do ulubionych

co podajecie

18.01.07, 11:04
dzieciom na uodpornienie?
Ola brała przez 3 miesiące ECOMER, jest to tran w kapsułkach, no i nie
chorowała przez te 3 miesiące i ponad mieciąc przerwy po odstawieniu.
Jelitówki nie liczę. No i dziś zakupię jej chyba następną dawkę. W związku z
tym, co się slyszy ostatnio na temat przepełnionych szpitali, bezobjawowego
zapalenia płuc, sepsy, itp.
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: co podajecie 18.01.07, 11:10
      Ja ostatnio daję Engystol. Pod koniec września brał jakiś miesiąc. Potem nie
      chorował specjalnie - dwa katary zaliczył. Przed świętami mi sie w pociągu
      przegrzał, to też trochę smarkał i pokasływał. Zaraz po Nowym Roku podłapał od
      dziadkow wirusa żołądkowego - wiadomo. A teraz siedzi dwa tygodnie z kaszlem,
      znów mu daję ten Engystol i ani rusz. Kaszle i kaszle.
      A wcześniej przerabiał już prawie wszystko: Esberitox N, Bioaron C,
      Broncho-Vaxom (tego sobie nie daruję, no!), Lymphozil - tyle pamiętam, nie
      wykluczam, że to nie wszystko.
      • sweet.joan Re: co podajecie 18.01.07, 11:13
        A! Teraz noszę się z zamiarem wypróbowania balsamu kapucyńskiego, ale do niego
        nikogo namawiać nie będę, bo to już wyższa szkoła jazdy - na alkoholu jest, z
        miodem, jakimiś ziołami itp.
        Jeszcze tranu nie próbowałam.
        Aha, i ograniczam małemu cukier i mleko.
    • anik801 Re: co podajecie 18.01.07, 11:32
      Ja podaję witaminy w syropie i dodatkowo wit.C dla dzieci w tabletkach. Tranu
      nie chce łykać niestetysad
    • lila1974 Re: co podajecie 18.01.07, 12:22

      • madziaaaa Re: co podajecie 18.01.07, 12:26
        lila1974 napisała:

        >

        no proszę, Lila nic nie podaje ;D
      • lila1974 Re: co podajecie 18.01.07, 12:27
        Świruje ten porta wrrrrrrrr

        Nic nie podaję.

        Moje dzieci są z gatunku odpornych.
        Za to pozwalam na różne bezeceństwa typu ganianie na boso po piaskownicy ledwie
        piasek po zimie wyschie, kąpiel we wrzesniu, gdy woda w jeziorze ma 15 stopni.
        Zdażyło się, że kąpałam obsraną Koniczynę pod strumieniem wody prosto z pompy
        miejskiej itd itp
        Początkowo budzilam tymi praktykami panike wśród znajomych.
        Przestali się czepiać, gdy się okazało, że moje niecne praktyki nie robią moim
        dzieciom krzywdy, a ich chuchane i dmuchane chorują niemal bez przerwy smile

        Dziewczynki byly dlugo na cycu.
        Ciągałam je (bo musiałam) do mojej pracy gdzieś w okolicy 6. miesiąca życia,
        gdzie stykały się z wirusami i bakteriami wszelakimi, bo to placówka medyczna.
        • madziaaaa Re: co podajecie 18.01.07, 13:05
          lila1974 napisała:

          > Świruje ten porta wrrrrrrrr
          >
          > Nic nie podaję.
          >
          > Moje dzieci są z gatunku odpornych.
          > Za to pozwalam na różne bezeceństwa typu ganianie na boso po piaskownicy
          ledwie
          >
          > piasek po zimie wyschie,

          Nie pozwalam, chyba, ze po piaskownicy na działce. Przerażają mnie mamy, które
          pozwalają dzieciom zdejmować buty w piaskownicy na placu zabaw, gdzie roi się
          od szkła, kapsli, itp.

          kąpiel we wrzesniu, gdy woda w jeziorze ma 15 stopni.
          Olka jak miała 2 lata zaliczała Bałtyk sierpniowy o temp. 10 stopni. My
          wymiękaliśmy w wodzie, ale ona za chińczyka wyjść z morza nie chciala. Znajomi
          kupili dla córek basen dmuchany i stawiali na plaży, bo dziewczyny piszczały w
          morzy i wchodzić nie chciały. Ola basenu nie używała-zdecydowanie wolała 10
          stopniowe morze.

          Ola też raczej z tych bardziej odpornych, całe szczęście, bo okazało się po
          urodzeniu, ze jest zarażona klebsiellą pneumoniae (słynna łódzka afera), gdyby
          była mniej odporna, to różnie mogło być. A tak, dzięki odpowiednim lekom
          bakteria poszła precz.
          • lila1974 Re: co podajecie 18.01.07, 13:28
            madziaaa bez obawy - w naszej piaskownicy nie ma szkieł i innych syfów.
            To piaskownica na ogrodzonym placu zabaw, gdzie nie wysiadują okoliczne żule.
            Ba ... zabawka pozostawiona przez nieuwagę, lezy w tym samym miejscu następnego
            dnia.
            Do piaskownicy pod moim blokiem nie pozwalam dzieciom wchodzić ani w butach,
            ani w ogóle - własnie dlatego, że jest to miejsce, gdzie przyłażą wszelkie
            ciule, rzucają co się im żywnie podoba. Służy kotom i psom za kuwetę.
            • madziaaaa Re: co podajecie 18.01.07, 13:31
              To masz fajnie. Nasza niby też ogrodzona, co nie przeszkadza żulom z niej
              korzystać i co także nie przeszkadza mamom pozwalać na chodzenie na bosaka.
        • mamka_klamka Re: co podajecie 18.01.07, 18:36
          lila1974 napisała

          > Przestali się czepiać, gdy się okazało, że moje niecne praktyki nie robią
          moim
          > dzieciom krzywdy, a ich chuchane i dmuchane chorują niemal bez przerwy smile

          Ja bym się nie czepiała, mimo, że staram się na swoje dzieci chuchać i dmuchać.
          Ale u mnie niestety okazało się, że takie praktyki przynoszą dzieciom szkodę,
          dlatego chucham i dmucham. chociaż staram się nie przesadzać i powolutku ich
          hartować.
    • bj32 Re: co podajecie 18.01.07, 14:24
      Ja podaję to, co Lila. Tylko na pompę się jeszcze nie natknęłam. Tylko jak była
      mała i uczulona na mleko krowie i sojowe, to ją poiłam prawdziwym kozim. Też
      teraz procentujesmile))
    • anik801 Re: co podajecie 18.01.07, 15:00
      Jeśli chodzi o uodparnianie tego typu to ja nie z tych co dziecko w puchu
      trzymają!Moje dziecko pije zimne mleko z lodówy, albo ciepłe prosto od krowy(co
      wzbudza przerażenie,że załapie jakieś wstrętne bakterie,bo mleko musi być
      uht!).Kąpiele w ogrodzie w basenie normalka,mogłaby siedzieć aż by zsiniała
      całkowicie!Łapci oczywiście nosić nie chce.Na dworze mogłaby być w każdą
      pogodę.W tamtym roku leżała na śniegu i za nic nie chciała wracać.Jak myje ze
      swoim tatą auto to wraca zimna jak lód(bo woda na podwórku zimna jak diabli).
      Ona jest taka jak mój mąż-im zimniej tym lepiej!Oboje śpią odkryci i łażą po
      domu jakby było lato przez cały rok!Ja się do nich nie nadaję,bo ja z tych
      ciepłolubnych i zimno mi zawszesad
      • bj32 Re: co podajecie 18.01.07, 15:12
        Nie jesteś aby mną? Moi tacy sami, tylko samochodu nie mamysmile))
        • sarah_black38 Re: co podajecie 18.01.07, 17:10
          Ja dziewczynom nic nie podaję. Agnieszka chorowała przez 3 miesiące jak poszła
          do przedszkola do 3- latków, potem miała infekcję jak była w piątej klasie,
          czasami katar łapie. Malutka jest jeszcze na cycku, ale jakaś ciągle
          zakatarzona, może to przez żlobek ?Jak byłam na wychowawczym to nawet katarku
          nie miała. W domu mam umiarkowaną temperaturę. Grzejniki włączam sporadycznie,
          staram się dzieci nie przegrzewać.I tylko tyle. No może jeszcze spacery, ale
          ostatnio to tylko jak wracam z Anią ze żłoba. A i jescze mieszkanie ciągle
          wietrzę ( z głową oczywiście jak nie ma dzieci w pokoju)
    • lila1974 Kiedyś uśmiałam się z mojej mamy ... 18.01.07, 19:53
      Popatrzyła sobie na moje dziewczyny i na coreczkę siostry i zdziwiona zapytala:
      - Jak wy to robicie, że one mają taką ładną cerę, wy bylyście wiecznie parchate.
      Na co ja spokojie:
      - A wystarczylo nam zdjąć przynajmniej jedną podkoszulkę tongue_out

      Moja mama to stworzenie megaciepłolubne i naczelną jej zasadą bylo nie
      dopuścić,by dziecku bylo chłodno. W efekcie mialyśmy wiecznie potowy i nagminnie
      chorowalyśmy - ja szczególnie.
      • madziaaaa Lila! 18.01.07, 19:59
        ja jestem chyba wyjątkowym zmarzlakiem, naprawdę skrajny przypadek, ale zawsze
        dbam, by Olka nie była za grubo ubrana. Mam dystans i wiem, ze nie każdy musi
        nosić na sobie tyle warstw, co ja!
        big_grin
    • gusia210 Re: co podajecie 18.01.07, 22:23
      ja jak na razie niczego na uodpornienie nie podaję.Zbyszko w zasadzie nie
      choruje.Dwa zapalenia krtani i raz zapalenie gardła.Ale na dworzu jest
      codziennie,chyba żeby już głowę urywało.smileNo i przede wszystkim nie ciągam go
      po marketach i innych takich zaludnionych miejscach.Staram się żeby w domu
      (szczególnie w nocy) było w okolicach 18 stopni.Max 21.Dużo wietrzenia.
      Mam nadzieję że tak zostanie.
      • endzi11 Re: co podajecie 18.01.07, 23:32
        Ja podaje Bioaron C albo samą wit C.
        • edelka Re: co podajecie 19.01.07, 13:48
          Nie podaję Natalce żadnych dodatkowych zestawów witamin. Tyle co jest w kaszkach
          dla dzieci albo w warzywach i owocach, które jesmile
          Jak miała katar (pierwszy raz jak miała 3 tygodnie, a drugi niedawno) to
          dostawała witaminę C i wapno.
          Na spacerze też jest codziennie (chyba, że faktycznie paskudna pogoda). A w domu
          nie wiem ile mamy stopnismile jest tak, żeby nam zimno nie byłosmile
    • sweet.joan Re: co podajecie 19.01.07, 14:10
      smile Widze, że mój tylko taki nafaszerowany chemią.
      To żebyście nie pomyślały wink kilka słów wyjaśnienia.
      Do momentu pójścia do żłobka (a miał wtedy 2 lata i 4 miesiące) Młody nie
      chorował ani razu, z pominięciem trzydniówki. Nawet kataru nie miał.
      Dopiero jak poszedł do żłobka, to się zaczęło.
      Choroba za chorobą. Głównie infekcje, nic poważnego, ale to chodzenie w kratkę
      dawało nieźle w kość i się zaczęło uodparnianie wszelkimi cudami. Nic to nie
      działało. Na szczęście pediatra do najgłupszych nie należy i antybiotyków
      unikała. Parę razy dostał na zapalenie ucha.
      Teraz w końcu okazało się, że miał pasożyty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka