Gość: żydówka
IP: *.chello.pl
05.05.05, 17:50
Wasze problemy to nic. Wyobraźcie sobie ,że ja nie chcąc pisac o wierszach (
do iterpretacji drugiego wiersza musiała bym wiedziec więcej o autorze)
musiałam pisać o Holokauście. No i klops - jestem żydówką połowy rzeczy z
opowiadania nie wytłumaczyłam bo sa dla mnie oczywiste. Wiem ,ze powinnam
napisac czym było ukrywanie się żydów ale dla mnie ukrywanie się żydów w
czasie wojny było normalne!!! Mnie bardziej niż zabawa z dizeckiem udeżyło,
że rodzice cieszą się z niebieskich oczu dziecka- uderzyło mnie to bo wiem
ile znaczy fakt ,że dziecko nie wygląda na żyda. Być może trzeba było bic się
w pierś i pisac o biednym narodzie - ale do cholery nie będę korzyć się
pisząc o żydach. Być może trzeba było określić co to jest aryjska strona -
ale dla mnie to oczywiste hasło coś czego ja nie musze tłumaczyć. Matura ma
sprawdzić moją wiedzę a nie przynalezność narodową - ja pisałam o tym co
spotkało też moich dziadków większość maturzystów pisało o motywie
literackim. Jestewm zła - na codzień nie czuje się żydówką jednak nie można
być obiektywnym gdy pisze się o czyms co stanowi część mojego życia. Co
więcej nie jestem oczytana na zydowskie tematy - po co czytać dziesięć
książek o obozach kiedy wystarczy jedna rozmowa z dziadkami? Osobiście mam
dośc wojny i holokaustu - miałam nadzieję ,że na maturze od tego uciekne.
Niestety ukaładający pytania przyjęli ciekawe spojrzenie - zydów wymordował
Hitler więc nikogo to osobiście nie będzie obchodzić.