12.04.10, 07:10
nareszcie lepsza noc :)
pies wypuszczony na zwiady (akurat przechodzil sasiad ze swoim kolo
plota i Mania zrobila taka mine ze musialam ja wypuscic na ploty),
Grecia kolo mnie zajeta podgryzaniem misia, Ida dosypia a malz juz
po silowni i wlasnie dojechal do pracy.

Wczoraj znajoma mi zarzucila ze jestem "zimna suka" bo nie chodze z
kata w kat i nie placze po sobotniej tragedii. hmmm..

Plan na dzis- zadania domowe. W sobote jade z dziewczynami do Polski
i pol rodziny panikuje jak sobie poradze z obiema w podrozy. I
naprawde nie wiem o co mi chodzi skoro sobie radze codziennie to
chyba nie az takie duze wyzwanie.

Milego tygodnia zycze!
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: latte 12.04.10, 07:16
      dosiadam sie ,chociaz juz po sniadaniu i herbatce jestem,zaraz
      dołoze sobie jabłecznika/
      Ja tez jestem zdania,ze nie kazdy musi epatowac w tym czasie łzami
      (chociaz ja akurat do tej grupy szybko wzruszających sie i
      płaczliwych należę )mozna przezywac tragedie w ciszy i w sobie.
      I nie mam wątpliwoscie,ze sobie poradzisz w drodze !
      • boazeria Re: latte 12.04.10, 09:13
        W nocy maly tylko (albo az) 2 razy mial napady duszacego kaszlu. O
        10tej mam zadzwonic i umowic sie na wizyte u super babki w szpitalu.

        Do alergologa nas zapisali.... za 7 miesiecy. Mowie ze ja jestem w 9
        mies ciazy i sie dusze a dziecko mozliwe ze ma astme wiec uslyszalam
        ze moge se prywatnie isc od reki.

        Maz wyjechal na konwencje- na szczescie skrocili ja i jutro wraca.
        Dobijala mnie mysl ze ja z chorym Erykiem nie spie po nocach, lapia
        mnie skurcze a on chla i sie bawi w spa.

        W planach moze ciasto drozdzowe z kruszonka, lepienie betoniarek z
        plasteliny i pewnie dzis na noc do moich rodzicow pojedziemy.
    • a_beatle Re: latte 12.04.10, 09:15
      Ja byłam zimną s... gdy umarł papież.
      W sobotę zalałam się łzami.
      Próbuję się zdystansować. Ale... pracuję w organizacji międzynarodowej,
      otrzymujemy kondolencje z różnych miast i krajów.
      To jest poruszające.
    • maryjka60 Re: latte 12.04.10, 10:53
      Mały śpi, Basia ogląda bajki a ja zaraz ruszam ogarnąć chatę a potem
      może w końcu na spacer bo przez cały weekend padało i siedzieliśmy w
      domu.
      Ja chyba też z tych łatwo wzruszających się jestem bo jak zobaczyłam
      zdjęcia załogi to znowu ścisnęło mi się gardło i poleciały łzy.
    • lipiec_2007 Re: latte 12.04.10, 11:22
      narttu, podziwiam cie. podroz z dwojka maluchow na pewno latwa nie
      bedzie. choc wyglada, ze masz bardzo ugodowe panienki, bo i uszanuja
      twoj czas na kawe i dadza sie pouczyc:)

      w katowicach niesmialo sloneczko przedziera sie przez chmury. moze w
      koncu uda sie wydostac na swieze powietrze. zrobimy w koncu jakies
      zakupy i kupimy tez troche poniedzialkowej prasy.

      jakos nie moge dojsc do siebie w zwiazku z ta cala tragedia
      narodowa. niby osobiscie nie znalam nikogo, ale przeciez znalam
      poglady i opinie tych ludzi, codziennie widzialam ich w mediach...
    • shemreolin Re: latte 12.04.10, 11:34
      Ja dzisiaj nie zaprowadziłam małego do żłoba, jakoś nie mogłam się zebrać, bo
      całą noc buszował i jeszcze oblał mi poduszkę i prześcieradło wodą, bo sobie
      sięgnął po szklankę z piciem jak łaził po naszym łóżku. Grrr! Jestem wykończona.

      Ja już trochę się opanowałam po sobocie, zaczęło to do mnie docierać, bo
      wcześniej byłam w szoku. Ogólnie to po prostu dla mnie śmierć w katastrofie
      samolotowej jest jedna z najgorszych jakie mogą się przydarzyć. Nie wiem, mam
      jakąś fobie czy coś. Jest mi strasznie zal tych ludzi i ich rodzin. Natomiast
      wczoraj poirytował mnie opis na GG mojego kolegi z podstawówki, który pisał, że
      nie będzie płakał po prezydencie i ma to w dupie. Wykasowałam go z listy. Nie
      chodzi o to, że ma płakać, tylko chodzi o to, że jak się nic nie odczuwa to nie
      robić z tego swojego przedstawienia pt. "patrzcie, ja jestem inny i uważam was
      za bandę idiotów". Naprawdę poniżej poziomu. Nie każdy odczuwa żal po tej
      stracie, ale może to zachować dla siebie. Dla mnie to jest prawie to samo co
      wejść na czyjś pogrzeb i gadać sobie głośno przez telefon komórkowy, nie
      zważając, ż obok są ludzie, którzy jednak przeżywają czyjąś śmierć. Brak
      szacunku dla żałobników po prostu.
    • smolineczka Re: latte 12.04.10, 13:00
      cóż, mamy do wyboru: epatować tym, że "nic mnie nie obchodzi" lub "o boże, jaka
      tragedia" - albo milczeć. wczoraj w gazecie przeczytałam wypowiedź krakowskiej
      studentki: szła na marsz studentów i obawiała się, że ktoś z zebranych zakłóci
      atmosferę smutku i powagi jakąś niestosowną wypowiedzią - jak się wyraziła, w
      celu zaspokojenia własnych ambicji, które nie powinny mieć miejsca w obliczu
      tragedii
      ja jestem miękka i słaba, wszystkim się zamartwiam. zazdroszczę innym odwagi,
      szanuję męskie podejście do życia
      • a.zaborowska1 melisa 12.04.10, 14:44
        Piję i zaraz muszę się zbierac za mycie podłogi w przedpokoju gdyż
        u mnie remontów ciąg dalszy.
        Mały tylko patrzy jak tu się do mnie przytulić i kimnąć.
        Pozałatwiałam już dzisiaj mnóstwo spraw, młody nawet był
        grzeczny :-) za to M dzisiaj przegioł i myslę nad karą dla niego
        :-/

        Mnie można by nazwać "zimną suką" mogą nie popłynąć mi łzy w
        najtragiczniejszych momętach życia, natomiast gdy upadnie mi
        łyżeczka na podłogę mogę szlochać jak by świat się zawalał. I nie ma
        to nic wspólnego z tym co czuję i co myślę.

        Jeśli chodzi zaś o tragedię z soboty moja pozycja się nie zmieniła,
        nadal najbardziej tkwi we mnie obraz fizycznego bólu tych ludzi w
        chwilach śmierci oraz bólu rodzin po ich stracie. Wszystko inne
        będzie głośne i gęste góra dwa tygodnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka