agusiajasia
30.05.10, 15:21
Bardzo chciałam w tym roku pojechać. No i jak to bywa, gdy ktoś bardzo chce to
wszystko potoczy się tak, żeby się nie udało.
Już od piątku miałam z mężem mocno na pieńku, mocno się pokłóciliśmy i było
naprawdę nieciekawie.
Mogłam przyjechać w sobotę wieczorem, ale musiałam ratować małżeństwo, bo mój
M chciał się pakować i składać pozew o rozwód. On to ma temperament. Jak to
dobrze, że mnie takie jego wybryki nie ruszają :)
Rano w niedzielę wsiadłam w samochód, teść pożyczył mi swoje piękne nowe,
wypasione, srebrne volvo. Nie sądziłam, że to takie ryzyko... Zosia usiadła
sobie w foteliku wygodnie z tyłu no i wio. Super, miałam być za godzinę na
zlocie. Parę km za Grodziskiem zatrzymał mnie pierwszy patrol. Że niby za
szybko jechałam. Pani policjantka jednak była miła, tylko sprawdziła mi
dokumenty i kazała jechać wolniej. Nie ujechałam za daleko, jak Zosia zaczęła
płakać i biadolić, że boli ją brzuszek. Zatrzymałam się, Zosia niestety
zwymiotowała i w histerię. No to postanowiłam jednak wracać do domu.
Niestety na mojej drodze stał drugi patrol, który też mnie oczywiście
zatrzymał. Tym razem dwóch panów skwitowało, że mam piękny samochód, pewnie
mąż dużo zarabia, to stać mnie żeby szybko jeździć. Wrrrrrrr.............
Oczywiście widziałam, że chcieli ewidentnie łapówę, ale skoro byli niemili to
nie ma. Dali mi 200zł mandatu. O!
Nie wiem, czy to jakieś przeznaczenie. Za każdym razem jak jadę na forumowe
spotkanie, albo dostaję mandat (kiedyś też źle zaparkowałam i pod kawiarnią
kamili_mg dostałam mandacik), albo coś się dzieje, że nie dojeżdżam.
Bardzo liczyłam na ten weekend, chciałam się oderwać od wszystkiego, a tu
Zosia się zatruła. No i te patrole...
Zosia się przespała po powrocie do domu, wstała, zjadła zupke i narazie jest
ok. Ciekawe co jej zaszkodziło.....
Tak więc czekam na relacje i fotki ze zlotu.