dmgr
20.07.10, 14:25
Paweł od piątku czyli od naszego powrotu ma podwyższoną temperaturę. Już w
pociągu przez cały dzień nic nie jadł i był gorący w sobotę miał 39,4. Byliśmy
z nim u lekarza bo na ospę od Klary za szybko ale lekarka nic nie stwierdziła.
Kolejne dwa dni temperatura powyżej 38 stopni, kolejny lekarz - nic. Troszkę
miał wczoraj luźne kupki ale nie rozwolnienie z resztą dzisiaj już z tym OK.
Dzisiaj miał już 37,4 ale za to zesikał się w łózko w nocy co zdarzało mu się
tylko jak był chory. Wczoraj nasza pediatra mówiła, że to może ospa mu się tak
wykluwa ale Klara ma krostki dopiero od 16 lipca więc pewnie Paweł "wysypie"
tak najszybciej za tydzień. Co to może być? Martwię się o niego, gorzej je,
więcej śpi, taki marudny jest. Na początku myśleliśmy, że to z przemęczenia po
podróży no ale tyle dni?