dobre książki

12.08.10, 12:21
tak się zastanawiam jak dobiera się książki dla dzieci. Ja czytam bardzo dużo,
kocham książki. Chcę, żeby moje dzieci potrafiły wybrać książki dobre i
wartościowe. Nie cierpię jak dostają od babci jakiś kicz bo bolą mnie zęby od
samego patrzenia, nie mówiąc już o czytaniu. Ja kupując książki zwracam uwagę
przede wszystkim na ilustracje i na język jakim książki są napisane. Dodatkowo
mam zasadę, że nie kupuję książek powstałych na podstawie bajek z TV (typu
Strażak Sam, Listonisz Pat, Clifford, Bob Budowniczy itd). Kupuję za to
książki, na podstawie których filmy czy bajki powstały (miś Uszatek,
Plastusiowy Pamiętnik, Świat Małej Księżniczki).
Nie cierpię nieudolnych streszczeń baśni (typu Mała Syrenka na 5 kartonowych
stronach po jednym zdaniu na każdej), nie lubię kiczowatych ilustracji
(Martynka). Ostatnio mamy dobrą passę czytelniczą i nasze ciekawsze i bardziej
wartościowe nabytki to:
Całus na dobranoc (niestety, albo i stety w wersji angielskiej tylko), Nawet
nie wiesz jak bardzo Cię kocham, D.O.M.E.K, Julek i Julka, Jak tata pokazał mi
wszechświat, Elmer i zaginiony miś, Paddington dla najmłodszych, Pewnie, że
Lotta umie jeździć na rowerze, Mama Mu i sporo innych.
Na co zwracanie uwagę kupując książki? A może wszystko jedno byle było kolorowo?
    • szalona_wielorybica Re: dobre książki 12.08.10, 12:37
      Mam w domu szalonego fana motoryzacji i rolnictwa, więc na jego półce z
      książkami przeważają książki dla starszych dzieci o rolnictwie i o produkcji
      żywności, niestety musiałam się złamać i kupić kilka książek do filmu Auta,
      których na szczęście nie każe sobie czytać ;)
      Ja bardzo lubię Janoscha, więc Młody został całkowicie zajanoszowany w
      oryginale, poza tym czytanie książki musi mi sprawiać przyjemność, a ja
      preferuję krótką formę, więc poza klasykami wierszy dla dzieci, króluje seria
      logopedyczna Agnieszki Frączek.
    • amalota Re: dobre książki 12.08.10, 14:08
      Widzę, że decyzję co do książek podejmuję podobnie, jak Ty i te same książki u
      nas królują. Treść ma byc pouczająca, bez bajek filmowych (ostatnio Jasiek w
      bibliotece uparł się na książkę na podstawie bajki Disneya (nie pamiętam tytułu,
      ale była o mrowkach i konikach polnych) - no dosłownie straszna, nie wiadomo, o
      co w niej chodzi, wielkie obrazki, tekstu niewiele. Żeby on jeszcze był mądry,
      ale to nawet nie było ładnie i składnie napisane.
      Co do Paddingtona, to też go bardzo lubimy, ale miałam zastrzeżenia co do
      wydania świątecznego.

      Ostatnio dokupiłam jeszcze takie:
      1. D.E.S.I.G.N. merlin.pl/D-E-S-I-G-N_Ewa-Solarz/browse/product/1,774382.html
      2. Bajka o szczęściu
      merlin.pl/Bajka-o-szczesciu_Izabela-Degorska/browse/product/1,349874.html
      3. Dziadek do orzechów i mysi król
      merlin.pl/Dziadek-do-orzechow-i-mysi-krol_E-T-A-Hoffmann/browse/product/1,664181.html
      (ta poczeka przynajmniej do Bożego Narodzenia)
      4. Malutka Czarownica
      merlin.pl/Malutka-Czarownica_Otfried-Preussler/browse/product/1,660981.html
      Ja to się czaję na polecaną tu albo na sierpniówkach Królową Śniegu:
      www.snowqueen.us/ Ale nie mam nikogo, kto mogłby mi to zamówić:((
      • lee_a Re: dobre książki 12.08.10, 14:45
        Malutką Czarownicę też mam, tak jak i większość książek z serii Mistrzowie
        Ilustracji, ale na razie czekają aż dziewczyny osiągną odpowiedni wiek. A
        kupiłam już, bo przecież co będzie jak się nakład skończy? ;)
        • paris4 Re: dobre książki 12.08.10, 21:15
          U nas ostatnio kupowany był Elmer, Mama Mu, Jabłonka Eli, Gdzie jest tort,
          Maleńkie królestwo królewny Aurelki
          dla Olka Piaskowy Wilk, i o Grzesiu, chłopczyku który nie przestawał zadawać pytań
      • smolineczka Re: dobre książki 13.08.10, 04:55
        Amalota, moja Mała dostała na święta z kijowa od cioci The Snow Queen by Hans
        Christian Andersen, pisałam tu o tym... jak chcesz, wypożyczę Tobie i Jaśkowi do
        przeczytania - na tydzień-dwa czy dłużej...
        Marysia mimo że próbujemy oswajać ją z angielskim, woli słuchać tę bajkę po
        polsku, czyli musimy odrazu tłumaczyć, czasami tłumaczymy na rosyjski, bo
        staramy się zachować w domu też język "przodków" :)
        a co do kupowania książek... mąż nie jest w stanie przejść obojętnie przez półki
        z książkami gdziekolwiek je widzi, ale celowo do księgarni już nie ma czasu
        chodzić, nie szukamy też na ogół książek w necie (chyba że na specjalną okazję),
        więc na ogół kupujemy Marysi ksiązki przy okazji innych zakupów. wśród książkich
        beznadziejnych w treści i formie zdarzają się czasem zaskakująco dobre, w tej
        chwili przychodzą mi na myśl szczególnie wiersze bardziej lub mniej znanych
        autorów, ale świetnie napisane i wydane nawet dość porządnie. mamy też kilka
        serii bajeczek dla całkiem małych dzieci, które Marysia zaczęła "czytać" kilka
        lat temu - nie są żadną perełką wydawniczą, ale oswoiły dziecko z klasycznymi
        bajkami. fajnie jest przyjść z dzieckiem do teatru na "kopciuszka" i po kilku
        minutach spektaklu usłyszeć: "mamo, a kiedy już zaproszą ją na bal?" :)
        • amalota Re: dobre książki 13.08.10, 14:10
          Dzięki Smolineczko, ale to jest jedna z tych książek, którą po prostu "chcę
          mieć", a nie tylko przeczytać:)

          A z tym teatrzykiem, to też jest świetna sprawa. Zarówno my, jak i Jasiek
          byliśmy pod wrażeniem Brzydkiego Kaczątka w Grotesce. Calineczka trochę gorsza,
          ale w sumie też niezła. Na czerwonego Kapturka nie dotarliśmy, ale kolezanki
          córka w wieku naszych dzieci długo jeszcze o tym opowiadała, więc wybierzemy się
          po wakacjach.
          • smolineczka Re: dobre książki 13.08.10, 15:32
            no to może spotkamy się kiedyś na "czerwonym kapturku" w grotesce - my jeszcze
            tam nie byłyśmy, bo nową operę mamy bliżej domu, dlatego polecałam ich
            świetnego, trochę ironicznego "kopciuszka" :)
    • paris4 Re: dobre książki 12.08.10, 21:10
      U mnie chyba złoty środek
      Tzn ja wybieram książki polecane na blogach, ładnie wydane, porządnie napisane i
      pięknie zilustrowane. No i niektóre z nich dzieciom się podobają a niektóre
      tylko mamie;) np. moje dzieci organicznie nie znoszą Muminków, Emila, książek
      Ulfa Starka, które ja kocham
      Nie robię też problemów z tym, że syn kocha bajkę o Strażaku Samie, Cliffordzie
      i chce mieć takie książeczki - chcę proszę bardzo nie ograniczam dostępu
      Na Kubusia Puchatka w wersji oryginalnej są jeszcze za mali ale lubią
      pomarańczowego misia, więc tego chłamu też całkiem sporo mają
      Ostatnio kupiłam synowi na jego prośbę tandetne streszczenie Pinokia ponieważ
      bardzo chciał tą bajkę przeczytać a oryginalna wersja stanowczo za poważna jak
      na 5-latka

      Bez przesady z tym dobieraniem lektur, ja jako dziecko czytałam wszystko jak
      leciało, jako nastolatka zaczytywałam się w wypiekami na twarzy gazetkami Bravo,
      Dziewczyna i inne go...na - mamie robiło się słabo, ale wyrosłam jakoś. Czytam
      dużo i śmiem twierdzić, że mam wyrobiony gust czytelniczy
      a jaką chałą był na przykład Pan Kleks?:)
      Dziecku trzeba dac szansę wyboru, własnego zdania, dorośnięcia do pewnych spraw

      Ja za to ostatnio zaczytują się Baśniami Andersena których w dzieciństwie nie
      znosiłam. Znalazłam u mamy swoja starą książkę i teraz Królową Śniegu czy
      Dzikie Łabędzie mogę czytać bez końca.
      • monikaj21 Re: dobre książki 13.08.10, 13:40
        To ja chyba myślę podobnie jak Paris - trzeba podsuwać dzieciom książki, które
        nam wydają się fajne ale czytać im te, które lubią. Co z tego, że mi się DOMEK
        podoba skoro mój 3 latek ma go w nosie i jak drugi raz chciałam do niego
        wspólnie usiąść to już krzyczał 'nie, nie' i taszczył mi Auta. Tak więc wybieram
        to co mi się podoba ale jak chcą inna książkę to nie ma sprawy (w granicach
        rozsądku oczywiście bo moja 5 latka ostatnio w bibliotece chciała wziąć Witch
        czy coś takiego :).
        Dlatego właśnie fajna jest biblioteka - wybiera się różne rzeczy, testuje i już
        wiadomo jakie mniej więcej książki dzieci akceptują a jakie nie. Ulubione
        książki z biblioteki często kupujemy potem dzieciom, żeby miały własne.
        A co moich wyborów to przyznaję że nie lubię Muminków, Pippi, Emila, Karlosona
        (i w ogóle Lindgren średnio), i jeszcze wielu tytułów uznawanych za wyjątkowe.
        Za to najbardziej lubię czytać dzieciakom klasyczne bajki w wersjach zmienionych
        z kolekcji Dziecka (z kotem) - ciągle do nich wracamy i ani mi ani dzieciom się
        nie nudzą :)
        • lee_a Re: dobre książki 13.08.10, 14:29
          DOMEK u nas też na razie tylko na zasadzie "jest bo jest" ale jak przychodzą
          znajome 5-6 latki to się od niego nie mogą oderwać. Ja wychodzę z założenia, że
          dobrze jest otaczać dziecko dobrymi książkami. A teraz hit: moja Ania właśnie
          wraca z wakacji od babci i wiezie dwie Martynki... No to mnie załatwiła na cacy...
      • amalota Re: dobre książki 13.08.10, 14:11
        O, a ja uwielbiałam Pana Kleksa, za to Muminki były beznadziejne:)
    • cui Re: dobre książki 13.08.10, 15:45
      U nas też czyta się dużo i niemalże wszystko - od "Boba Budowniczego" i
      "Noddiego" po "Mikołajka" czy "Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham".
      U nas przychodzi to falami - przez długie tygodnie potrafimy czytać jedną-dwie
      książki a potem zamiana.
      Dodatkowo korzystamy z biblioteki i tam zawsze znajdujemy jakieś perełki - jak
      na przykład "Przygody Euzebiusza" - książkę z mojego dzieciństwa. Na dodatek
      udało mi się znaleźć to samo wydanie, które ja czytałam.
      Swego czasu hitem było u nas "Binta tańczy" czy "Lalo gra na bębnie", za to
      wszystkim polecam "Cynamona i Trusię" - wspaniałą rymowaną opowieść o różnych
      częściach ciała -
      merlin.pl/Cynamon-i-Trusia-Wierszyki-od-stop-do-glow_Ulf-Stark/browse/product/1,665626.html.
      No i jeszcze jeden rodzaj książek cieszy się u nas wieeelkim powodzeniem -
      wszystko, co jest o alfabecie, jak np. "Alfabestia". Bo moje dziecko kocha
      litery miłością najwyższą :) Nie tylko je zna, ale i umie je pisać :)
      • paris4 Re: dobre książki 13.08.10, 18:22
        No mi się Cynamon i Trusia podobają podobnie jak książki dla starszych dzieci
        Ulfa Starka, dla Młodych Gniewnych są zaś niestrawne

        A Ezebiusza pamiętam doskonale dostałam go na koniec roku szkolnego za
        osiągnięcia w nauce:)

        Lee_a serio ta Martynka tak Cię martwi?:)
        • agatka_1979 Re: dobre książki 13.08.10, 19:36
          no ja tez chcialam zapytac czy ta Martynka to az taka zla? ;-)
          ja uwazam ze dziecko ma miec po prostu dostep do ksiazek, ze maja byc w
          zasiegu jego wzroku i reki... oczywiscie sa ksiazeczki, glownie te
          twarde, ze skrotami bajek, gdzie az jezyk szczypie jak sie to czyta...
          ale mozna przeciez zmienic wyraz, zdanie...
          No i najwazniejsze zeby dziecko widzialo czytajacego rodzica...
          • zurawina100 Re: dobre książki 15.08.10, 20:55
            Mam dostęp w pracy do wszystkich lub prawie wszystkich wydawanych książek w PL, więc noszę do domu dzieciakom to co je interesuje, np Stasiowi wszystko o rycerzach i zamkach, Wikingach itp. Dobrusi wybieram ładnie ilustrowane z fajnym tekstem, np ostatnio hitem u niej były "Włosy Mamy" ze świetnego wydawnictwa Eneduerabe, jak oddałam książkę to Dobrusia płakała za Emmą z książki:)
            A jeśli chodzi o kupowanie książek to tu już starannie wybieram czyli klasyka: Baśnie Grimmów (polecam nowe wydanie z Media Rodzina), Mikołajki , Cukiernia pod pierozkiem , Babcia na jabłoni itd. Muszą być ładnie wydane.
            • a_beatle Re: dobre książki 18.08.10, 13:33
              Kochane dziewczyny, wykopałam ten wątek, pierwszy, w którym piszę po powrocie z
              urlopu, i serce mi rośnie:-)))))
              Tak, tak i jeszcze raz tak, trzeba dzieci otaczać dobrymi książkami!
              Nie nachalnie i nie na siłę rzecz jasna, wydaje mi się, że nie można być
              ortodoksyjnym;-) kicz też trzeba znać;-) Ale wybór wśród dobrych książek jest
              przecież ogromny.
              Włosy mamy, ech... cudo! Bardzo lubię EneDueRabe.
              Żurawinko, bratnią duszę czuję w Tobie:-)
Pełna wersja