Dodaj do ulubionych

wredny piątek

10.09.10, 23:30
Diś moje nerwy skięgneły zenitu, po trudnym początku września, mały nie może sie zaaklimotyzować w przedszkolu - totalna masakra, Kacper nie moze odnaleść sie w szkole, głowa jeszcze na wyjazdach, ciężkich dniach w pracy, szkolenia wyjazdowe itp, dziś po porannych dyskusjach z m. pojechałam do lakarza z małym bo kaszle, oczywiście problem z zaparkowaiem, bo cała ulica przy przychodni i parking rozkopana od kilku tygodni, wszędzie zastawiona na maksa, na małym prakingu niby dla pracowników przychodni dwa miejsca wolne, zaparkowałam na 10 minut bo tyle trwała wyzyta, dodam godz,. 8,30 wiec rano, wyszłam do lakarki mały ok, kaszel alergiczny jade do przedszkola stawić tam czoło płaczom i furiom Patryka, (mały sam mówi ze teraz do przedszkola i mina wesoła) odjechałam kilka metrów i pod maską jeden "pisk i dym" zatrzymałam samachód przed wjazdem na ulice i szybko wypiełam małego i uceiczka z samochodu cholera wiec co sie dzieje, po kilku minutach wiem, ze dalej nie pojade, samochód trzeba zcholowac do mechanika, ja z małym stojacym na trawniku, maż ma samochód też u mechanika, wiec dzwonie i szukam pomocy, kolezanka z pracy ma przyjechać by mnie z małym odwieść do przedszkola, warsztat nie odbiera, a tu jedzie sobie jegomość i chce wjechac na ten parking, dodam tylko że jeden juz wjechał i wyjechał spokojnie obok mnie z prakingu, zatrzymuje sie i zaczyna sie akcja podnoszenia swojego "ego" bo tarasuje wjazd, bo parking dla pracowników i apteki, bo on wzywa policję itp... wkurzona cała roztrzęsiona ze łzami w oczach zepchałam samochód na druga strone drogi na trawnik, dwaj panowie jeden z malym dzieckiem (ok 6 mies) na ręku mi pomogli, a "pan z niskim ego" spokojnie czeka, bo on musi wjechać. Zamknęłam samochód grzecznie podziękowałam ze pomoc Panom i poszłam do samochod "pana z niskim ego" i pożyczyłam mu miłego dnia, nawrzucałam mu że on mi już dzień zepsół ale jemu zyczę miłego dnia, żeby spotkał dzisiaj ludzi którzy mu go umilą, że nie widzi że stoje z małym dzieckiem, awarią w samochodzie, a on jak w taki sposób zamiast pomóc, robi aferę, na koniec skwitowałam że człowiekiem to trzeba być zawsze a nie tylko wtedy gdy widzi sie w tym interes, powiedziałam Miłego Dnia i Dowidzenia i sobie poszłam. Wiem, ze to był dyrektor czy kierownik przychodni, bo troszył sie miejsca parkingowe dla swoich pracowników, a gdzie to cholery z tym wszyskim jest człowiek, nie mówiąc pacjent... Mowie Wam trafiło mnie dzisiaj to strasznie, na koniec dnia jeszcze mi mój pies wleciał pod samochód gdzieś od tylu jak wyjeżdzałam na szczęście nic mu sie nie stało.
Ale są jeszcze dobrzy ludzie którzy zawsze pomogą, koleżanka z pracy zawiozła nas do przedszkola, 15 minut późiej przyjechał szef warsztatu odłozym wyjazd na grzyby i ze swoim pracownikiem zabrał samochód do warsztatu, a ja do domu wróciłam służbowym samochodem.
Pozdrawiam pozytywnie na nadchodzący tydzień
Obserwuj wątek
    • aga_junior Re: wredny piątek 11.09.10, 07:50
      No to to się nazywa burzliwy dzień.
      Ja we wrześniu miałam już takich parę, nawet nie będę opisywać :-/

      Życzę w takim razie miłego weekendu, zrelaksuj się
      pozdrawiam ;-)
      • anmroz Re: wredny piątek 11.09.10, 07:58
        Często tak bywa, że jak się wali, to wszystko na raz.Dobrze, że powiedziałaś parę słów temu facetowi. Ciekawe tylko, czy do niego dotarło.Dzisiaj sobota, będzie lepszy dzień. Odpocznij sobie, to i humor się poprawi:)
        • klarysa007 Re: wredny piątek 11.09.10, 12:01
          Miejmy nadzieję, że ktoś się panu kiedyś odpłaci ;)
    • guciowamama Re: wredny piątek 11.09.10, 13:13
      Po "wrednym piatku" mam nadzieje, ze nastala wspaniala sobota i nadejdzie jeszcze cudowniejsza niedziela - tego zycze z calego serduszka!
      • alcea3 Re: wredny piątek 11.09.10, 23:35
        Asiu, własnie tak jest,ze jak coś sie sypie, to wszystko naraz doprowadzając do jeszcze wiekszego nerwa:)
        Jak dzisiejsza sobota???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka