Dodaj do ulubionych

nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie...?

10.10.10, 11:40
Odkąd Konrad poszedł do przedszkola w każdy weekend albo zaczyna mu się choroba, albo jest w trakcie leczenia, albo tuż po i od poniedziałku idzie do przedszkola. We wrześniu był w sumie 8 dni (3 + 5) w przedszkolu. Teraz też był 5 dni i, póki co, jest to rekord. Jutro już nie pójdzie, bo znowu kaszle okropnie, a 9 dni temu skończył antybiotyk.
Ja wiedziałam, że będzie chorował, nie miałam złudzeń, że będzie inaczej. Ale, do diabła!, ja pracuję i jak tak dalej będzie, to wylecę z wielkim hukiem albo każą mi poszukać sobie innej roboty. Co ja mam robić? Jutro muszę z nim iść do lekarza, we wtorek powinnam być w pracy, w piątek i w sobotę jest szkolenie (w sobotę i tak nie będę mogła na nim być, bo mam jeszcze jedną pracę - w szkole w weekendy), więc w piątek muszę być, muszę pozwolić firmie coś we mnie zainwestować, bo mnie wywalą. Ja już nie wiem co robić, nie mogę tego ogarnąć. Wiecie, że właśnie dostaliśmy kredyt, chcemy budować dom na wiosnę, żadne z nas nie może sobie pozwolić na utratę pracy. Ręce mi opadają, płakać mi się chce, jak patrzę na zakatarzonego Konrada i znowu słyszę jego kaszel po niecałych 2 tygodniach przerwy. A jeśli tak już zostanie? A jeśli on się nie nadaje do przedszkola? Co ja wtedy zrobię? Mama już mi nie może pomóc, na opiekunkę nas nie stać...
Obserwuj wątek
    • metanira Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 11:46
      Zapomniałam napisać, jak mi żal Konradka w tym wszystkim. W tym tygodniu w przedszkolu już było całkiem dobrze, chyba się zaaklimatyzował, płakał tylko w poniedziałek, potem przestał mówić, że nie chce tam iść, że nie lubi itp., za to zaczął opowiadać o paniach, kolegach, zabawach. Wiem, że już go ominął teatrzyk kukiełkowy, w tym miesiącu zaczęły się zajęcia z rytmiki (podobało mu się, tańczy w domu całkiem nieźle), przygotowują występ Pasowanie na Przedszkolaka... I tak mi przykro, że go to omija...
    • lucy_cu Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 12:54
      Ja nie pracowałam, kiedy najstarszy zaczynał przedszkole, ale i tak miałam dosyć. Bo nie dość, że sam chorował (od wrzesnia do marca, potem przestał), to jeszcze zarażał dwójkę rodzeństwa. A Emilka wtedy miała kilka miesięcy, masakra.
      Za to Witek i Emilka w przedszkole weszli potem jak w masło, w ogóle nie chorowali.

      Współczuję Ci- tak szczerze mówiąc, pierwszy rok przedszkola to jeszcze powinien być urlop wychowawczy. ;-) Pocieszające jest to, że zwykle tylko te pierwsze miesiące są przekichane (dosłownie i w przenośni), a potem już powinno być ok. Tej myśli się trzeba trzymać.
      Życzę Konradowi krzepy- od zaraz. :-)
      • a090707 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 15:25
        Moj byl w p-lu 3, 2 i 1 dzien. Mial isc jutro po przerwie 2 tyg i 2 antybiotykach, no i co ? Dzis znow zakatarzony, wrrr. Ja nie pracuje, mam wizje kolejnego roku spedzonego w domu z dzieckiem, a tak chce juz do pracy. No nie wiem czy on taki chorowitek, czy tyle wirusow w powietrzu jesienia ? Wczesniej byl silny chlop, raczej oporny na choroby.
    • monikaj21 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 15:53
      To zupełnie normalne. Prawdopodobnie na wiosnę będzie już lepiej, bardzo prawdopodobne, że lepiej będzie też w następnych latach. I jakby to głupio nie brzmiało - przy jednym dziecku to pikuś, gorzej jak w domu jest jeszcze młodsze, albo dwójka młodszych (tak jak pisała Lucy) - u nas tak było w zeszłym roku - praktycznie nie ma dnia, żeby wszyscy byli zdrowi. Teraz zresztrą też jest tak samo. Moim zdaniem jak się ma pracę, w której nie można brać zwolnień i nie ma się dziadków do pomocy to nie da się funkcjonować bez niani... Dla nas koszt niani (w tej chwili jak dla nas ogromny bo z najmłodszym siedzi na cały etat) jest wliczony w stałe opłaty jeszcze przynajmniej przez najbliższych parę lat - zamieniając mieszkanie wiedzieliśmy że z tego powodu nie stać nas na kredyt na jaki było nas stać teoretycznie. Tak to już jest z dziećmi :)
      • leluchow1 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 18:54
        Znam ten ból i naprawdę ci współczuje! Mateusz poszedł do przedszkola jak miał 3 lata i chodził przez półtora roku. W tym czasie był albo chory albo przeziębiony. \nie pomogła ani wiosna ani kolejny rok. W dodatku Mateusz był chory a Piotruś łapał wszystko lotem błyskawicy i o ile mateusz zazwyczaj konczył na eurespalu itp syropkach (poza zap ucha i 2 anginami) to Piotruś zawsze łapał oskrzela - dostawał antybiotyki czasem nawet 2 w mcu. Z momi opiekami nie było problemu bo z chłopcami zostawala niania Piotrusia, ale dobijały mnie te wieczne choroby. Za radą alergolog zabralismy Mateusza z przedszkola. Był w domu 16 mcy i w tym czasie Mateusz nie był chory ani razu, a Piotruś 3 razy. Teraz Mateusz chodzi do zerówki i tez łapie katarki ale na katarkach sie konczy i u jednego i u drugiego. Nie planuje puszczac Piotra do przedszkola mając w pamięci te infekcje sprzed 2 lat.
        W zasadzie masz 2 wyjścia albo bierzesz na przeczekanie i bierzesz opieki , korzystasz z pomocy czy zatrudniasz nianię, albo zabierasz dziecko z przedszkola. Odwagi.
        • dmgr Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 19:54
          Współczuję Ci bardzo ale niestety miałam to samo z Klarą i to niestety przez 3 lata z przerwami, kiedy po prostu do przedszkola nie chodziła wcale bo było to bez sensu. Paweł teraz poszedł od września i był 11 dni w tym kilka razy nie poszedł bo coś mieliśmy do załatwienia i go po prostu nie dałam bo jestem w domu. U nas bez antybiotyku, miał dwa razy katar (wyleczony czosnkiem, miodem i cytryną). U Klary niestety było zawsze tak jak piszesz. Średnio po 3 dniach przedszkola zaczynaliśmy antybiotyk około 7-10 dni potem te 3-4 dni w domu na odkurowanie i znowu po kolejnych 3 nowa choroba. W naszym przedszkolu w piątki można zabierać zabawki i się śmialiśmy, że Klara nigdy do piątku doczekać nie mogła bo jak szła od poniedziałku to do piątku już chora. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy (była w sanatorium, zaczęliśmy leczyć refluks, w listopadzie będziemy wycinać migdał), że z Pawłem będzie inaczej bo też zamierzam iść do pracy jak tylko się uda. Trzymam kciuki za Was, oby minęło.
        • zabka11 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 20:07
          Jasiek ma katar non stop, od początku września, z różnym natężeniem. I kaszle adelwatnie do kataru...mocniej lub słabiej. Zaczęłam nową prace, Janek nie pójdzie do przedszkola, jak będzie gorączka, reszta musi przejśc sama. Wspomagam syropami, tranem, inhalacjami, katar kaszel, raz mocne raz słabsze... mam opcje teściowej, też w razie czego.
          Nie wiem co Ci poradzic, ja bym go posłała do przedszkola. Kaszel, katar to nie choroba, sama mam i łaże, bo muszę...
          Pozdrawiam
    • smolineczka Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 20:54
      nie raz myslalam o tym, ze sie nie da przy malym dziecku pracowac nie majac zadnego wsparcia ze strony rodziny...
      juz pod koniec zeszlego roku mialam dowody na to, ze znajdujac sie kilka godzin dziennie wsrod innych dzieci pod opieka obcych pan, moja corka srednio dwa razy w miesiacu zostaje w domu przez katar, kaszel czy goraczke - tak bylo od listopada az do lata tego roku, poki chodzila do klubu malucha. chyba nie uodpornila sie tam za bardzo, bo wrzesien-pazdziernik wyglada u nas podobnie jak u Ciebie: piatek-sobota-niedziela-poniedzialek co drugi-trzeci tydzien spedza w domu, a wtorek-srode-czwartek - w przedszkolu...
      na szczescie, prawie do konca roku pozostaje na urlopie wychowawczym, ale nie wyobrazam sobie co bedzie ja wroce do pracy... wspolczuje Tobie stresujacej sytuacji i tego, ze masz kredyt do splacenia i obawiasz sie o utrate pracy, bo mnie tez nie stac na opiekunke, a moj maz nie zarabia tyle bym mogla dluzej zostac w domu
      a przede wszystkim, szkoda dzieciaczkow: tez przezywaja na swoj sposob stres chodzac "w kratke" do przedszkola, gdzie sa narazone na rozne infekcje, a nie maja za duzo odpornosci. pozostaje wierzyc w to, ze sie zahartuja
      • andzia84 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 10.10.10, 21:04
        nie wiem, mam nadzieję że nie. Roch cały miesiąc chodził, teraz tydzień siedział w domu, głównie z powodu zapalenia spojówek ale przy okazji katar, kaszel też był. on mocno odporny , w żłobie też mało opuszczał. Sońka bardziej podatna, teraz miała po raz drugi zapalenie oskrzeli, lekarz nazwał że ot już nawracające ale nic zobaczymy jak będzie dalej
        • ankas4 napisze jak zabka 10.10.10, 22:56
          Napisze jak zabka, katar, a nawet kaszel to nie powod aby dziecko zostawalo w domu, oczywiscie sama musisz wyczuc czy ten katar i ten kaszel jest tak zly ,ze trzeba isc do lekarza i nie posylac do przedszkola.
          U nas non stop pojawia sie i znika katar i kaszel, teraz mamy katar , a w nocy mega kaszel , wspieram sie syropami, ktore polecila mi lekarka u ktorej bylam tylko raz z pierwszym katarem i kaszlem, jesli dziecko nie ma goraczki to czemu chcesz isc do lekarza?
          Mysle ,ze lepiej isc do lekarza jak juz bedzie troszke po kaszlu zeby dziecko osluchal i potwierdzil ,ze jest ok. Ja w sytuacji opisanej przez Ciebie nie bralabym wolnego jak i rowniez wyslalabym dziecko do przedszkola.

          Pozdrawiam
          • metanira Re: napisze jak zabka 11.10.10, 08:55
            Zgadzam się z Tobą/Wami, tyle że Konrad jeszcze nigdy nie miał kataru/kaszlu bez gorączki, prędzej czy później gorączka i tak się pojawia, to tylko kwestia czasu, teraz też już ma, wczoraj po południu się pojawiła. Teraz to i tak jest lepiej, dawniej to najpierw była gorączka, a dopiero dzień lub dwa później reszta objawów, zwykle gardło.
          • amalota Re: napisze jak zabka 11.10.10, 09:46
            Ja też popieram. Kiedyś się przejmowałam katarem, ale wtedy non-stop musiałby być w domu. Gorączki nie miewa. Po dwóch latach w żlobku i przeziebieniach co chwilę, teraz od poczatku wrzesnia nie opuscil ani jednego dnia (tfu, tfu odpukać). Miał raz katar, ale akuratnie byliśmy na wyjeździe, skończył się po trzech dniach. czyli jednak to prawda z tym uodparnianiem.
    • domatorka.amatorka Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 11.10.10, 06:44
      Metanira współczuję Ci i uczciwe powiem, że tak właśnie będzie przez jakieś pół roku przedszkola, przy dobrych wiatrach:>
      Przechodziłam przez to ze Starszymi, którzy znosili do domu każde dziadostwo i zarażali siebie nawzajem, Młodszego i przy okazji mnie. Gdybym nie była na wychowawczym to bez niani ani rusz, zwłaszcza że moi nie chorują w jednym czasie tylko z kilkudniowymi odstępami.
      Ale przyznaję rację Żabce, wkrótce sama wyczaisz czy z każdym kaszlem bądź katarem Konrad będzie musiał zostawać w domu:) no i bez dodatkowej pomocy będzie raczej ciężko
      Zdrówka, dużo zdrówka dla Konrada i jeszcze więcej cierpliwości dla Ciebie, dacie radę, bo musicie:D
      • aga_junior Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 11.10.10, 08:00
        Współczuję ci bardzo. wiem co czujesz. Ja tak wyleciałam z wielkim hukiem z pracy. A że nie mogłam liczyć na żadną pomoc ze strony rodziny uzgodniliśmy z m, że zostanę w domu. I tak jestem już 5 lat z czego 2 prowadziłam własna działalność. Niestety jak się nie ma babci czy dziadka czy nie stać na opiekunkę trzeba się liczyć, że nie jest się w pełni dyspozycyjnym.
        Metanira a może dałoby się jakaś panią do pomocy na "w razie co" zorganizować?
        • malenkie7 Re: nie chcę smęcić...ale czy to już tak zostanie 11.10.10, 11:07
          Piotrek od poczatku byl w przedszkolu 5 dni (3+2).
          Na szczescie my zatrzymalismy nianie, nie zwalnialismy jej mimo tego, ze Piotrek dostal sie do przedszkola. Inaczej ja nie moglabym pracowac.
          Instytucja babci jest nieoceniona, trudno jest bez wsparcia, nie pozostaje nic innego, jak albo poszukac opiekunki i chodzic do pracy, albo zrezygnowac z pracy:(
          • a090707 Dziewczyny 12.10.10, 13:14
            Czytalam wlasnie na forum ALERGIE o cudzie na meczacy kaszel - herbatka z majeranku, robila ktoras ? Ja wlasnie dalam malemu pic, z dodatkiem miodu, moze to troche pomoze, wszystkiego sie chwytam :(
            • zabka11 Re: Dziewczyny 12.10.10, 13:34
              Herbata z majeranku? jak to zrobić?
              Wykrakałam przecież, Jasiek dzis z gorączka od rana i kaszlem, przymusowe L4. Ewidentny skutek chodzenia z katarem i kaszlem, od wrzesnia. No ale jak mam to zrobić, by go dobrze wyleczyć, jak musze do pracy...ech....
              Pozdrawiam
            • smolineczka Re: Dziewczyny 12.10.10, 13:36
              majeranek ktoś z dziewczyn tu na forum reklamował, i
              robiłam taką herbatkę majerankową jak Marysia teraz do wczoraj siedziała w domu z katarem/kaszelkiem - nie zaszkodziła, a może nawet trochę jej pomogła :)
              • a090707 przepis 12.10.10, 15:31
                Trzeba zalac wrzatkiem 2 lyzeczki majeranku i przykryc niech sie parzy kilka min. Przecedzic i podawac z dodatkiem miodu (bez miodu tez nie jest zle).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka