Dodaj do ulubionych

Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżurze

19.12.10, 12:45
Ja jestem jednak straszny panikarz.
Pojechałam na zakupy, jestem w trakcie, odbieram telefon od nm, ze mam natychmiast przyjechac (pojechalam samochodem) bo Malwina spała i uderzyła się o stół i rozwaliła łuk brwiowy...
Rzuciłam wszystko i biegiem do samochodu na parking, 4 km pokonałam chyba 3 min ;) wbiegam do domu, a Malwina lezy (!!!) na łózku i dziwnie gada. No i panika. W samochod i na dyżur. Nm po drodze mi mówi, ze zeslizgnęła jej się noga z łozka , poleciała w bok i uderzyła z impetem w stół, wystraszył sie bo był strazny huk, az jej głowa odskoczyła. Po uderzeniu poza lejącą się strumieniami krwią, była ponoc dosc zmieszana, na szczescie nie straciła przytomności.
Lekarz zobaczył, powiedział,ze na szczescie rozciecie jest powierzchowne, ale zlecił jeszcze RTG głowy, czy nie ma wewnętrznych złamań. Na szczescie takich nie ma.
Zalecenia obeswacja przez 72 h czy nie ma niepokojacych objawow (dostalam cala liste...) łacznie z tym ,aby budzic dziecko co 2 h w nocy. I teraz siedze się oczywiscie się martwię....
Malwina lepiej zachowaniem i mam nadzieję,ze wszystko bedzie ok.
Obserwuj wątek
    • klarysa007 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 13:03
      Trzymam kciuki i wierzę, że wszystko będzie OK! W końcu Malwina to wariatuńcio i nie takim rzeczom dawała radę :)
    • takatoszymura Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 13:05
      Biedny maluszek! Dobrze, że nic poważnego Jej się nie stało! Na pewno juz nic Jej nie grozi. Ale Twojego strachu nie zazdroszczę....... Ja też zawsze panikuje. Trzymajcie sie dzielnie.
      • badowimo Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 14:00
        nie panikuj, bedzie dobrze...
        Najwazniejsze, ze szybko pojechaliscie i ciesz sie, ze nie bylo szycia.
        Nasza Gabrysia jak miala ok 14 miesiecy rabnela na rog lozka, rozciela luk, skonczylo sie na stole operacyjnym, miala 3 szwy. Slad jest do dzis, mam nadzieje, ze mi nie wypomni kiedys ze przez nieuwage rodzicow musi wiecej cienia na powieke nakladac.
        A z drugiej strony czlowiek sie stara i widzisz...Trzeba sie cieszyc ze oko nie uszkodzone, wspolczuje Wam przezyc, tymbardziej, ze dopiero co miala z zoladkiem problemy.
        Ech..dzieci, ech...zycie
        Trzymajcie sie cieplo.
        • m_k8 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 14:03
          Trzymam kciuki za spokojną nockę. Będzie dobrze.
          • m_k8 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 14:05
            Pati, trzymam kciuki żeby wymiotów już nie było. To dopiero byłby cyrk i dochodzenie czy z uderzenia czy jeszcze wczorajsze ją trzyma ;-(
            • boazeria Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 14:58
              Przytulam. No niestety tak to jest ze jak sie nie mialo dzieci to sie martwilo glownie o siebie. A teraz juz cale zycie w starchu czy oby ktores z dzieci nie goraczkuje, czy brzuszek nie boli, czy sie gdzies nie walnie itd. Ja juz do konca zycia bede panikowac. :-)
    • smolineczka Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 17:00
      wcale nie panikowałaś, a robiłaś to co w takiej sytuacji robić się powinno - na wszelki wypadek...
      mam nadzieję, że Malwina czuje się dobrze i że będzie na przyszłość ostrożniejsza :-)
      (mojej się też zdarzyło spaść z łóżka, bo jak śpi, to się kręci okropnie)
    • tri-mamma Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 17:12
      Pati, tylko spokojnie!
      Skoro rozcięcie powierzchowne, to dobrze. Nie trzeba było szyć.

      Bedzie dobrze. Malwa da radę!! :))
    • lipiec_2007 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 17:58
      ałła, wspolczuje malej aferzystce:(

      oby wam sie to juz nigdy nie przydarzylo.
      • alcea3 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 18:59
        Malwa wraca do siebie. Ale obserwowac trzeba jeszcze przez 2-3 doby. Wiecie co jest najlepsze"? To sie stalo przy nm , doslownie przy nim , bo młoda"zaatakowała" go od tyłu rzucając się na niego i własnie wtedy noga jej sie zeslizneła i przeleciała bokiem, nm nawet nie zdazył zareagowac tak szybko to sie stało.
        • f3f Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 19:09
          Właśnie to tak czasem jest, że coś się dzieje w ułamku sekund. Zdrówka aferzystce!
          • nika1201 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 19:23
            Alcea, możemy podać sobie ręce - mój Miłosz w czwartek wieczorem ganiał się ze starszym i rąbnął tyłem głowy ( najprawdopodobniej, bo ja nie widziałam) na podłogę. Chyba go aż zamroczyło. Nagle zachciało mu się spać. Rozbudzałam go na siłę, jeszcze zmusiłam do logicznych rozmów na temat książeczki i po 40 minutach usnął. Po konsultacjach telefonicznych z dwoma lekarzami zdecydowaliśmy się obserwować go przez noc i nigdzie nie jechać. zresztą chciałm tego uniknąć, bo schiza u niego na lekarzy straszna.Na szczęście przez noc oddychał normalnie, w dzień też ok. Teraz się martwiłam, że to aż 72 godziny czekać. Niewiem czy dobtze zrobiłam, cały czas tylko patrzę na niego. Dostał nieielkiej wysypki na poliku, ale to chyba od czekolady, a nie upadku. Wiem, że to już głupoty piszę, ale już sama nie wiem. Trzymam kciuki za Malwinkę i pozdrawiam Cię gorąco. Monika
            • alcea3 nika1201 19.12.10, 19:33
              Obserwacja trwa ok 48-72 h, z czego najczesciej jak cos "wychodzi" to w pierwszych dwoch dobach.
              Dostałam rozpiskę, by zwrqacac uwagę na wystapienie nastepujacych objawow:
              -utrata przytomnosci
              -napad drgawek
              -zaburzenia chodu lub rownowagi
              -osłabienie sily lub czucia ktorejs z konczyn
              -wyciek wodnistego plynu lub krwi z nosa lub uszu
              nierownosc zrenic
              -zaburzenia widzenia
              - zaburzenia mowy, trudnosci w wypowiadaniu itp
              nudnosci i wymioty
              bol glowy, ktory nie ustepuje po podaniu paracetamolu
              - zaburzenia swiadomosci, nienaturalne zachowanie, nadmierna sennosc, pobudzenie, trudnosci w nawiązaniu kontaktu czy uspokojeniu
              -trudnosci w wybudzeniu dziecka ze snu (kontrola co 2 h-pobudka) w ciagu pierwszych 24h, nastepnie co 4 h

              Strasznie się boje uderzen głowy w koncu to nasza "centrala"...
              Ja upadku nie widziałam,ale nm mówił,ze nie wystraszył się tej tryskajacej krwi co tak tego huku i jej " zakręcenia".
              Zreszta ja wpadłam w panikę jak wpadłam do domu a moje owsikowe dziecko lezy i gada nie wiem co ...

              Miłosz juz ma za sobą 3 doby więc mozesz spac spokojnie, dobrze, ze nic sie nie stało powaznego, upadek tyłe głowy jest tez straszny :(
              • nika1201 Alcea 19.12.10, 19:37
                dzięki bardzo, a straszne to było,że zaczął w sekundę zasypiać
                A owsikowe dzieci to widać mamy obie. Ja po Mikołaju, 10 letnim teraz, zrównoważonym i spokojnym jestem w szoku jak widzę Miłosza, który w biegu nie dotyka prawie podłogi.
                • alcea3 Re: Alcea 19.12.10, 19:46
                  nika1201 napisała:

                  > dzięki bardzo, a straszne to było,że zaczął w sekundę zasypiać
                  > A owsikowe dzieci to widać mamy obie. Ja po Mikołaju, 10 letnim teraz, zrównowa
                  > żonym i spokojnym jestem w szoku jak widzę Miłosza, który w biegu nie dotyka p
                  > rawie podłogi.

                  :) mogą sobie ręce podac :) Moja mama mówi,ze my z bratem tez tacy bylismy.... ciągle jakis stripy, szycia, krwiaki ;)
                  Szczytem byłm kiedys mój brat, który w momencie przejscia z oddziału na odział( jakies 3 minuty) wyrwał sobie z szycia wszystkie szwy!!! :) I mama pędem z powrotem ...
    • metanira Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 19:27
      Ło matko, wcale Ci się nie dziwię, że spanikowałaś :( Dobrze, że byliście na ostrym dyżurze. Nie martw się, obserwuj Malwę, wszystko na pewno będzie dobrze, ta obserwacja i budzenie, to tylko środki ostrożności, na wszelki wypadek.
    • malenkie7 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 20:15
      ło matko, to mieliscie "przygode", dobrze, ze tak tylko to sie skonczylo.
      • burdziaa Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 20:36
        no straszne,nie dziwie Ci sie ze leciałas do domu- mam nadzieje,ze Malwinka nie bedzie miała zadnych powikłan !
    • solaris31 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 20:28
      o matko droga!!! :( no nie dziwię się, że się martwisz - każdy by się martwił :( biedna Malwa :(

      dobrze, że zareagowałaś i pojechałaś do szpitala. będzie dobrze, nie zamatwiaj się tak strasznie, obserwuj spokojnie.

      będzie dobrze! zyczę Wam spokojnej nocy!
      • aga_junior Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 21:02
        Będzie wszystko dobrze zobaczyć. Dzieci się strasznie szybko regenerują :-) ale obserwować trzeba jak najbardziej.
        Ja juniorkowi założyłam kartotekę na SOR-ze jak miał 1,3 lata. Andżela go popchnęła a ten gwizdnął nosem w róg pufy.
        Andżela miała łuk brwiowy rozwalony, nos połamany 2 razy. No ale moje dzieci to szatany.
        • szaszanka21 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 21:32
          Alcea.Na pewno bedzie wszystko dobrze i skończy sie tylko na guzie. Ale przez te dzieciary to szybciej osiwiejemy na bank ;)) Uściski dla Malwy.
          • kamamama2 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 22:56
            O kurcze, mogło być groźnie. Dobrze, że czuje się lepiej.
            Niestety wiele różnych stresów nas czeka zanim w świat pójdą.
            Ja też nieźle się klka razy wystraszyłam w podobnych sytuacjach
            Bądź czujna i zdrowie życzę bardzo
            • ankas4 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 19.12.10, 23:38
              Jjeu wspolczuje, trzymam kciuki zeby wszystko było ok, ale jak to się własciwie stało, bo napisałaś,ze "bo Malwina spała i uderzyła się o stół i rozwaliła łuk brwiowy...", a potem ,ze stało sie to przy nm ,bo Malwinka zaatakowała go od tyłu...?
              • joannakw Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 00:12
                na szczeście, że to tylko powierzchowna rana, wieże Ci że miałaś stracha, ale bedzie dobrze, to dzielna i twarda dziewczyna i bedzie napewno ok, ale to co przezyjesz to niestety Twoje :( matki tak mają ojcowie zresztą też
                pozdrawiam i by sie rany szybko pogoiły
              • domatorka.amatorka Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 07:10
                Ankas, Alcea zgubiła jedną literkę, miało być: spadła a nie spała
    • domatorka.amatorka Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 07:12
      Mam nadzieję, że noc minęła spokojnie i Malwa pełna energii wstanie, by nowymi pomysłami przyprawiać Cię zawrót głowy;) Ona ma potencjał to wiadomo od dawna:)
    • a_beatle Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 08:56
      Współczuję Wam, biedna:-((((
      Jak noc minęła?
      Znam ten strach, kiedyś Majka wywaliła się na basenie, walnęła głową w posadzkę. Nie spałam w nocy, sprawdzałam, czy OK, nawet ją obudziliśmy i pytaliśmy jak się nazywa.
      Na szczęście na strachu się skończyło.
      • klarysa007 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 09:28
        Alcea, jak Malwa dziś? Noc minęła spokojnie? Wszystko OK?
        • zabka11 Re: Rozwalony łuk brwiowy- wizyta na ostrym dyżur 20.12.10, 09:38
          I ja pytam, bom o Was myslała? Jak noc mineła?
          • zabka11 Re: Pati pisze w smsie.. 20.12.10, 11:05
            że Malwina luzik, odzyskała siły i werwę do dalszych skoków:)
            Limo i napuchniete ma, ale z główka ok:)
            Pozdrawiam
            • alcea3 Re: Pati pisze w smsie.. 20.12.10, 16:49
              Dzięki dziewczyny za troskę, noc minęła na ciągłych pobudkach, moich oczywiscie...
              Dzis jest ok, ale sliwe ma straszna ..
              • nika1201 Re: Pati pisze w smsie.. 20.12.10, 17:47
                Też od wczoraj myślę o Was, bylam przekonana, że nocka minie ok. Sama nadal główkuję czy trzeba było prześwietlenie, czy nie
                • alcea3 nika1201 20.12.10, 20:21
                  Jesli nie widzisz, zadnych niepokojacych objawow to mysle,ze ok, u nas lekarz od razu zlecił jako rutynę.
                  • alcea3 ankas, domatorka 20.12.10, 20:38
                    Domatorko, dziękuję :)
                    Tak wlasnie jak Asia pisała, literówka, miała byc spadła, a nie spała :)
                    • ankas4 Re: ankas, domatorka 20.12.10, 23:07
                      No tak, jeszcze raz teraz przeczytałam i widze,ze literówka,ale nie dziwię sie pomyłce z powodu emocji, dobrze,ze juz ok, w sumie uwazam,ze nalezy sie pochwała dla lekarza,ze nie zignorował, ze zachował sie jak potrzeba, dobrze,ze Malwinka ok! sciskam Was mocno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka