zuzbar 27.06.07, 10:55 Kobity, widzę, że jest tu nas więcej. Może w tym wątku wymienimy doświadczenia i powspieramy się trochę? Nie ukrywam, że ja ostatnio tego wsparcia bardzo potrzebuję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zuzbar To ja pierwsza 27.06.07, 10:55 Mój młokos ma ONM i asymetrię. Asymetria to nie taki problem bo mały szuka centrum przerzucając się raz na jedną, raz na drugą stronę. Może wreszcie mu się uda utrafić w środek Ale to obniżone napięcie mnie zaczyna naprawdę martwić. Bartek nie trzyma głowy (kiwa mu się) i jest "wiotki". Nie wiem jak u Was ale nasza rehabilitacja to koszmar. Jeździmy tylko raz w tygodniu na pół godziny. Cały ten czas mały wyje! Rehabilitantka stwierdziła, że młody tak płacze bo jest nadwrażliwy ale na ostatnim spotkaniu już powiedziała, że jest niedowrażliwiony (!) i wysłała nas do psychologa. Co prawda widzę pewne postępy ale jak to określiła nasza pediatra nie wiadomo czy to dzięki rehabilitacji czy raczej pomimo niej A poza tym Bartek to najszczęśliwsze dziecko na świecie, zawsze uśmiechnięty (wiem, wiem każda z nas tak mówi ) i mój M twierdzi, że ja (jak zwykle) przesadzam. Ale on jest niepoprawnym optymistą A jak jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: To ja pierwsza 27.06.07, 11:22 Mnie pediatra wyslala do neurologa bo stwierdzila obnizone napiecie miesniowe u malej miala 3,5 m-ca a nie trzymala glowy ale u niej w gre wchodzi mala waga (4miesiace i waga4700)no a od 2 tyg mala sama trzyma glowe a na rehabilitacji jeszcze nie bylismy. Pierwsze spotkanie mamy 23 lipca. No a wiec teraz wiem ze moja creczka potrzebowala wiecej czasu Mimo tego na rehabilitacje pojdziemy bo slyszalam ze dzieci rehabilitowane szybciej sie ucza sa takie zdolniejsze...narazie to tylko teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamaksika5 Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 11:20 zuzbar jako pelna roznych schiz matka chcialam ciebie zapytac jak zostala stwierdzona ta asymetria? i co to znaczy z tym srodkiem ? i kiedy sa powody do niepokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskaewka Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 11:28 my tez cwiczymy,ale jakos nam nie idzie.Mozemy tylko przed posilkami bo mala wymiotuje.Tez nie lubi cwiczyc-placze,prezy sie,zapiera,siluje...Nie trzyma glowy i tez jest wiotka. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar niebieskaewka 27.06.07, 11:43 a co Wam powiedział lekarz, jakie są hmm rokowania? Bo nam nic nie chcą powiedzieć, nie wiem czy to kwestia tygodni czy miesięcy (zakładam, że nie lat!). Nam rehabilitantka powiedziała, że już nas tak szybko nie wypuści ale oczywiście nic nie sprecyzowała Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskaewka do zuzbar 27.06.07, 12:43 lekarz nic nie powiedzial...bylismy panstwowo. Rehab.mowi ze nie jest az tak zle,ale wiadomo ze cwiczyc trzeba, a nam wlasciwie mi nie wychodzi to cwiczenie,bo to ulewanie i placz...Skieriwanie na rehab.wazne jest do 3 miesiecy,teraz reh.ma urlop wiec w zasadzie juz koniec rahab.Musimy sie udac do neurologa. Ja za 2 tyg wracam do pracy wiec jezdzenie na rehab.raz w tyg.chyba sie zakonczy... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar mamamaksika5 27.06.07, 12:35 U nas asymetria była widoczna "gołym okiem". Bartek od początku preferował prawą stronę, tzn głowa cały czas zwrócona w prawo, prawa rączka sprawniejsza, całe ciało ułożone w łuk. Za jakiś czas przerzucił się na lewą stronę, po tygodniu znów na prawo itd. Nasze ćwiczenia polegają na tym, żeby mu pokazać, że jest też środek, czyli, żeby główkę trzymał prosto lub po równo na obu bokach i żeby się tak nie wyginał czyli, krótko mówiąc, żeby rozwijały się równomiernie obie strony ciała. Podobno powinien niedługo sam "zaskoczyć" o co tu chodzi. Jeżeli nie widzisz u swojego malucha takich objawów to nie masz się czym martwić Odpowiedz Link Zgłoś
mamamaksika5 Re: mamamaksika5 27.06.07, 13:28 dzieki za odpowiedz - tylko ze o to chodzi ze ja cos takiego zauwazylam w pierwszym miesiacu zycia mojego synka jak jeszcze przychodzila polozna, tylko ze ja teraz wiem ze to byla poniekad moja wina bo karmialm jego tylko jedna piersia bo drugiej nie tolerowal i jakis taki nawyk mu sie zrobil ze preferowal wlasnie jedna strone, wtedy zaczelam go karmic tylko z drugiej strony i po miesiacu mu sie wyrownalo i do teraz jest OK mam nadzieje - glowa mu lata dookola glowy i nie ma zadnych preferencji ale caly czas mam schize na tym punkcie Odpowiedz Link Zgłoś
katka07 Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 11:45 My mamy wzmożone napięcie i asymietrię. Jutro ide na 9 z kolei ćwiczenia. Chodze 2 razy w tyg. Od nastepnego tygodnia zaczynamy kolejną serię (10 ćwiczeń). Postępy są duże. Mały juz w zasadzie nie zaciska piąstek (czasem tylko w pozycji na fasolkę, której zresztą SZCZERZE NIENAWIDZI)) Z asymietrią gorzej podczas spania - nadal preferuje lewą strone. Ale kilogramy cukru czynią cuda))Ale jesli nie spi to głowna lata w obie strony i prosto tez)) Więc dziewczyny trzymajcie się - ja po 8 ćwiczeniach widzę ogromne postępy. A w domu sama dużo nie cwiczę małego - ćwiczy się sam - wyciągając rączki do zabawek i prostujac je samodzienie (we wzmożonym napięciu jest przykurcz rączek). Gładzi się po kolankach rozlużnioną dłonią itd - więc jest superowo. Ale na początku tez miałam doła...rehabilitacja to straszne słowo...ale jak widzę jakie dzieci tam chodzą z Maksem (na raz ćwiczą 4 dzieci) - np.dziewczynka ze szpotawą stopa, która własnie jest po operacji bo w dodatku urodziła się bez kości strzałkowej...więc spoko. Nasze szkraby sa maleńkie więc szybciej wszystko bedzie ok. Potrzeba tylko czasu. Pamietam moje pierwsze 2-3 razy na cwiczeniach - bylam zalamana. NIE PRZEJMUJCIE się tym, co wam mówią - trudno, zeby wam wciskały kity, ze jest super...po prostu chodżcie na ćwiczenia a postępy będą. A co do płaczu...mały w czwartki chodzi z dziecmi, które nie płaczą, wiec i on nie płacze. Przez pierwsze kilka piątkowych zajęc za to płakał, bo akurat chodzą z nim dzieci, kóre płaczą. Ale - dzieci się podobno przywyczajają do cwiczeń i płaczu innych dzieci - rzeczywiście mój Maks nie wyje już w piątki, kiedy mała Julia potwornie wyje całe pół godziny...ale ona ma głos..jeeeeeeeezu. Ja już sie przyzwyczaiłam do chodzenia na cwiczenia, miło tez pogadać z matkami, których dzieci też akurat cwiczą z Maksem. Siedzimy pod drzwiami i się wspieramy. Zauwazyłam też, ze jesli jest to ich kolejne dziecko to zawsze mówią, że bedzie ok i żeby się tak nie przejmowac. I wspominają, jak przezywaly tego typu rzeczy przy pierwszym dziecku. Więc dziweczyny - głowa do góry i informaujcie o postępaach maluchów. Odpowiedz Link Zgłoś
tilin1 Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 11:51 wlasnie wrocilismy z rehabilitacji, maly ma 5mies., urodzil sie niedotleniony, podobno nie jest zle ale zawsze moze byc lepiej. Maly ma za duze napiecie w ramionach i pani troche go rozciaga a poza tym uczyl sie przewracac na brzuch. Jak mial 4,5 mies. to sie opanowal przewracanie i stale trenuje a teraz trzeba go nauczcyc jak przewacac sie na plecy. Generalnie uwazam ze w naszym przypadku poprzeczka jest postawiona wyzej niz dzieciom, kt. rozwijaja sie prawidlowo - tzn. dzieci znajomych nawet troche starsze nie sa znowu takie sprawne, niekonieczie same sie przewracaja. Mysle ze dzieci maj swoj wlasny rytm i niekoniecznie trzeba caly czas zagladac w ksiazki zeby wiedziec co musi robic w okreslonym wieku Odpowiedz Link Zgłoś
ewakosz Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 12:23 my sie rehabilitujemy od kwietnia 2 razy w tygodniu po 45 minut. na poczatku plakal chlopak bardzo i jakos psychicznie ciezko to znosilam. ale efekty sa. nie ma juz stopotrzasu, zaczal sie obracac z boku na bok, a OMN i WNM jakos zaczynaja sie wyrownywac. Asymatria chyba jest jakos najsilniesza. Tymek teraz chyba juz przyzwyczail sie do cwiczen i placze juz raczej tylko pod koniec jak jest zmeczony. Rehabilitowany jest metoda Bobatha. Odpowiedz Link Zgłoś
burzowa100 Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 12:32 moja tez kiwaczek ,niestety.Ma osłabione napięcie,raz na 2 tyg jezdzimy na rehabilitacje na NFZ a 2 razy w tyg przychodzi pani rehabilitantka. Jedyny plus jest taki ze Ania zaczeła sie sama obracac na brzuch,i jest o niebo lepiej z trzymaniem głowy,ale niestety,nie na tyle zeby sie nie kiwała co do asymerti to starajcie sie wszystko robic na jej środku tzn.dawać zabawke na jej srodku ciała, jak leża dzieci na plecach to siedzcie tak zebyscie były w jej lini srodka czyli tak jakbyscie były pod jej nogami-kurcze nie umiem tego wytłumaczyc, ale to naprawde działa.Acha i jak któras strona jest mocniejsza to stymulujcie ta druga,słabsza,poprzez podchodzenie do dziecka od strony tej nielubianej,jak leży dzieko w leżaczku to tak go ustawcie zeby tez dziecko odwracało głowe w ta nie lubiana pozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
kutikula11 Re: * REHABILITUJąCE ! * 27.06.07, 14:56 Witajcie..dawno mnie tu nie było, bo mielismy problem z internetem,ale teraz chce nadrobić zaległości.Ciesze się,że jest ten wątek.Ja też mam problem z moim synem, ma 4,5 miesiąca i nie dźwiga glowy.Strasznie mnie to martwi byliśmy już u neurologa(Olek jest po silnej fizjologicznej żółtaczce-bilirubina 24)i dostał ćwiczenia do domu ,ale są chyba za słabe, bo efektów nie ma.Olek trzyma sztywno głowę w pionie, na rękach,ale jak go dzwigam za raczki,głowa wisi z tyłu.Mamy wizytę u neurologa 3.07 ,myślę,że bez rehabilitacji metodą Vojty się nie obejdzie.Strasznie się tym martwie,poza tym olus rozwija się super.Słyszałąm,że rehabilitacja tą metodą daje poprawę,tylko ponoć dzieci bardzą płaczą.Czy któaś z Was ćwiczy tą metodą?Proszę,dajcie znać jak to wygląda, mniej więcej, i czy faktycznie jest tak strasznie!pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy10 My już chyba będziemy kończyć :-) 27.06.07, 17:26 Chodzimy z Madzią na rehabilitację metodą NTD Bobath od ponad miesiąca, 2x w tyg. po 45minut. Efekty są rewelacyjne i najprawdopodobniej skończymy rehabilitację za jakieś 2 tyg Mała miała asymetrię, z której już wychodzi (leżąc na pleckach bioderka i nóżki miała zawsze wygięte w lewą stronę, główka "leciała" jej też na lewą stronę). Teraz potrafi leżeć prosto Do tego miała problemy z napięciem mięśniowym - strasznie wyginała się w łuk, kiepsko ciągnęła główkę. Wyginanie jeszcze jej zostało, ale podobno teraz w dużej mierze jest to spowodowane przyzwyczajeniem, bo mięśnie brzucha, które były bardzo słabe i przyczyniały się do tego wyginania, już wyćwiczyła. No i najważniejsze, że umiem sobie poradzić z tym jej wyginaniem. Wiem jak ją przyblokować, jak nosić, pielęgnować, karmić, żeby się od tego odzwyczaiła. Madzia lubi zajęcia, cały czas podczas ćwiczeń jest bardzo skupiona, czasami nawet się uśmiecha. A po zajęciach obowiązkowo dostaje pierś i potem od razu zasypia A, i jeszcze jedno. Jeżeli wracacie do pracy, a musicie rehabilitować dziecko, to teoretycznie lekarz może wystawić Wam zwolnienie na opiekę nad chorym dzieckiem (do 60 dni w roku). Niestety nie wszyscy lekarze o tym wiedzą. Moja pediatra powiedziała, że w takich sytuacjach nie wystawia zwolnień, bo nie jest pewna czy problemy z napięciem mięśniowym to choroba i kazała zadzwonić mi do ZUSu. No i w ZUSie się dowiedziałam, że jak najbardziej jest to traktowane jak choroba dziecka (podobno sporo lekarzy dopytuje się o to u głównego orzecznika ZUS). Tylko oczywiście nie można być na urlopie w tym czasie. Ponieważ u nas rehabilitacja się kończy, więc ja już nie będę latać do lekarki po zwolnienie i wykorzystam urlop wypoczynkowy, ale może Wam ta informacja się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar do dizzy10 28.06.07, 22:06 jakie robiliście ćwiczenia na mięśnie brzucha? Możesz coś więcej napisać? Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy10 Re: do dizzy10 29.06.07, 09:59 Trudno te ćwiczenia opisać. Rahabilitantka układa Madzię w różnych pozycjach na plecach i boczku, odpowiednio ją wygina, ja zabawkami ściągam wzrok córeczki, żeby główka nie leciała jej do tyłu, tylko była przy klatce, a Madzia musi w tej pozycji wytrzymać. Na początku nie wiedziałam, co dają te ćwiczenia, ale rehabilitantka powiedziała mi, żebym zwróciła uwagę, jak bardzo w tych pozycjach Madzia napina mięśnie brzucha. No i zawsze przy tym stęka z wysiłku ;- ) Do tego dochodzą ćwiczenia na dużej piłce, rehabilitantka odpowiednio układając Madzię i ruszając piłką sprawia, że Madzia napinając mięśnie brzucha z pozycji leżącej siada na tej piłce (podobne ćwiczenie wykonuje też na podłożu). Generalnie nie potrafiłabym tych ćwiczeń powtórzyć w domu... Straszie Ci współczuję, że trafiliście na kiepską rehabilitację. Jeżdżenie z takim maleństwem na zajęcia jest zawsze stresujące i męczące, u nas przynajmniej Madzia dobrze znosi zajęcia. Do tego wszyscy w poradni rozumieją, że z tak małymi dziećmi nie jest łatwo, nigdy nie miałam problemu żebym małą nakarmiła w trakcie zajęć, albo żebym ją przewinęła jeśli była taka potrzeba, nikt mnie nie poganiał i nie patrzył z wyrzutem. Jak na pierwszych zajęciach Madzia płakała, to ją uspokajałyśmy i dopiero po tym kontynuowane były ćwiczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar Re: do dizzy10 29.06.07, 10:51 Dziękuję za odpowiedź. Miałam nadzieję, że te ćwiczenia są na tyle łatwe, że może będę mogła robić je sama w domu. Niestety. W przyszłym tygodniu idziemy na rehab. w inne miejsce, może bardziej przyjazne dzieciom Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar Forum Rehabilitacja dzieci 28.06.07, 12:17 No właśnie je znalazłam, lepiej późno niż wcale Może ktoś z was skorzysta. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939 Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: * REHABILITUJąCE ! * 28.06.07, 13:57 Podbijam pytanie o Vojtę. Czy są tu mamy, ktore cwicza dzieci ta metoda? My mamy takie zalecenie (kciuk bywa jeszcze wewnatrz piastki, asymetria w lewa strone,brak stabilizacji na podłożu - przegibuje nozki na boki). Ja mam z tym problem, bo jak pokazuje mi cwiczenie lekarz, to niby wiem o co chodzi, a jak sama robie to w domu, to zupelnie nie mam pojecia, czy dobrze to robie i czy osiagam cel. A cel jest taki: uciskam kciukiem punkt pod sutkiem i prostuje dziecku glowe, a on ma wtedy uniesc nozki, dlonie maja mu sie rozluznic i cos tam ma sie zrobic z miesniami brzucha, ale nie wiem dokladnie co, bo tego dobrze nie widze. Jutro idziemy do terapeuty i mam nadzieje, ze on mnie tego nauczy. Mam poczucie, ze jakas tepa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
animka2707 Re: * REHABILITUJąCE ! * 29.06.07, 14:11 Witam. Ja również rehabilituje dziecko metodą Vojty (od trzech tygodni). Tymik ma WZM oraz asymetrie. Mimo, iż tak krótko się ćwiczymy widać postępy. Już "otworzyły" mu się nóżki, podnosi główkę, nie robi mostków i rzadziej się wygina, zaczął przewracać się na brzuszek, choć początki były ciężkie. Ja na początku nie mogłam go utrzymać. Ćwiczenie z uciskaniem pod sutkami zostało zmienione ze względu na straszne wyginanie się małego. Obecnie przeszłam do naciskania splotu barkowego ponieważ teraz czas na otworzenie rączek. Chodzodziłam raz w tygodniu na rehabilitacje, teraz chodzę co dwa, ponadto raz w miesiącu wizyta u neurologa i pedagoga. Pytałam rehabilitantki czy potrzebne co częstsze (np. prywatne) wizyty rehabilitanta - powiedziała, że nie trzeba mały się świetnie ćwiczy reaguje na ćwiczenia więc pozostaje mi ćwiczyć samej w domu. Nie jesteś odosobniona jeśli chodzi o punkt nacisku. Ja również strasznie się bałam czy małemu nie zorbie krzywdy, ale gdy rehabilitantka powiedziała, że jest dobrze, że są postępy, przestałam się denerwować. Wcale nie jesteś tępa zaufaj sobie jesteś matką na pewno nie skrzywdzisz własnego dziecka (moje małe drze się w nieboglosy - jest strasznie zły na te ćwiczenia). Odpowiedz Link Zgłoś
annazmaria Re: * REHABILITUJąCE ! * 28.06.07, 15:24 my przez 6 tygodni 4-5 razy dziennie sami cwiczyliśmy z Kubą - w sumie zestaw 6 cwiczeń, metoda NDT; diagnoza - wzmożone napięcie i asymetria; dzisiaj po tych 6 tyg. byliśmy ponownie u rehabilitanta na kontroli - powiedział ze jest super (sami zresztą zauważaliśmy postepy, nawet po 2tygodniach), na wszelki wypadek - żeby się nie cofnęło - mamy jeszcze ćwiczyć 2 razy dziennie. Kuba na ogół ćwiczenia bardzo lubi, smieje się od ucha do ucha, no i sam zaczał się przewracać z pleców na brzuszek, oraz jak mu się poda dwa swoje kciuki, to sam siada. A na dowód ze sie sam przekręca - filmik (już kiedyś podawałam tego linka ale szybko spadł hen-hen na kolejną stronę...): www.dct.hochtief.pl/psoltysk/2007_06_21/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar Wróciłam z rehabilitacji, jestem umordowana 28.06.07, 21:24 Dochodzę do wniosku, że ja mam poprostu jakąś wariatkę a nie rehabilitantkę. Dziś znowu pojechałam na rehab. Musiałam jechać taxą bo M z córką w szpitalu Przepchałam się przez to wiecznie stojące w korkach miasto. Dotachałam Bartka + fotelik + torbę z "akcesoriami". Rehab. ostatnio kazała nam iść najpierw do psychologa, bo to nie jest normalne, że mały tak płacze. Akurat dla mnie to zupełnie normalne ale ja nie jestem psychologiem dziecięcym. Tak więc zaczęłam od spotkania z koleżanką po fachu. Fajnie się gadało, pobawiła się z młodym, stwierdziła, że ona tu nic niepokojącego nie widzi. Spotkanie trwało godzinę, mały już zrobił się głodny i śpiący. Przeniosłam się pod drzwi rehab. Czekałam 20 min. Najpierw weszła psycholog, żeby przekazać info o małym, słyszałam ją przez drzwi jak mówiła, że wszystko ok a rehab. niedowierzała. W końcu weszliśmy. Uff, myślę sobie teraz tylko 30 min.ćwiczeń i do domciu. Rehab. wzięła go na ręce, Bartek w ryk. A ona oddaje mi go i mówi " No nie, z takim to ja nic nie zrobię". I już. Wróciłam do domu. Zaraz się poryczę. Acha, kolejne spotkanie mamy za półtora miesiąca, jędza ma urlop ale nie może nas przekazać innej rehab. Zaczynam szukać kogoś prywatnie, w dupie mam tzw "służbę zdrowia". Sorki, że się rozpisałam. Musiałam się wyżalić ( Odpowiedz Link Zgłoś
katka07 Re: * REHABILITUJąCE ! * 29.06.07, 11:08 Nie wiem Zuzbar, gdzie chodzisz na rehabilitacje. SPADAJ STAMTĄD. To jakas kretynka!!!! Ze mną chodzi dziewczynka, która potwornie krzyczy na zajęciach i jakos rehabilitantki dają sobie radę!!!! Często dzieci płacza a nawet krzyczą. Szczególnie na początku cwiczeń - potem sie przyzwyczajają do cwiczeń i do krzyku innych dzieci. Ne wiem gdzie meiszkasz (dzielnica), bo w statystyce sprawdeziłam, ze jestes z W-wy. Polecam Ci serdecznie rwehabilitacje w szpitalu MSWiA (za darmo - musisz tylko miec skierowanie do neurologa od pediatry i tyle - wazne jest 6 m-cy od daty wystawienia). Ja tu chodze (to sie nzywa Zakład Usprawniania Leczniczego) i miesci sie na terenie szpitala, przy Wołoskiej)i jestem zachwycona. Dzis skonczylam 1 serie (10 cwiczen). Chodze 2 razy w tyg. Na raz cwiczy tylko 4 dzieci. Maks zrobil niesamowite postepy w tym czasie (mamy WNM i asymetrie). Jesli bedziesz chciala wiecej info daj znac. Na Twoim miejscu uceklabym stamtad, gdzie chodzisz natychmiast. Po co Ci stres??? A z takim podejsciem do płaczu dziecka ta rehabilitantka na pewno g....pomoze Twojemu malenstwu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzbar Re: * REHABILITUJąCE ! * 29.06.07, 12:47 Właśnie uciekamy! Dostałam namiary na rehab. na Żoliborzu to dla mnie bliżej niż Wołoska. Mam nadzieję, że tu poradzą sobie z Bartkiem, jak nie to odezwę się do Ciebie z prośbą o namiary Dziekuję. Acha, chodziłam na rehab. przy szpitalu na Kopernika. Szpital jest wspaniały (miałam już okazję się przekonać - moja trzylatka właśnie tam trafiła) ale rehab. do dupy! Przestrzegam i nie polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: do animki 01.07.07, 14:48 Dziekuje Ci Animko za odpowiedz. Wiesz, juz teraz mniej sie boje, ze go skrzywdze, tylko bardziej sie przejmuje, czy ten nacisk jest w odpowiednim m-cu. to ma byc ponoc w przestrzeni miedzy zeberkami tuz pod sutkiem, ale nie jestem pewna, czy zawsze dobrze trafiam. W czasie cwiczenia raczki sie otwieraja, brzuszek napina, ale maly czesto wierzga nozkami. Jak jestem u rehabilitanta i robie to pod jego kontrola, to wydaje mi sie, ze te nozki sa bardziej stabilne nad podlozem. W piatek ide znowu - zobacze, co powie. Moj maly tez drze sie w nieboglosy. Zamykamy z mezem wszystkie okna - bo co ci sasiedzi sobie pomysla? Powiedz Animko, jak Ty wyczuwalas ten punkt pod sutkiem i jak zachowywaly sie nozki Twojego skarbka? Odpowiedz Link Zgłoś
animka2707 Re: do animki 02.07.07, 09:10 Utrzymanie Tymika i znalezienie punktu nie było takie proste. Nie wiem czy dobrze to robiłam. Rehabilitantka kazała mi znaleźć punkt - dołek pod mostkiem przesunąć palec albo w lewo albo w prawo i tak go ustawić jakbym chciała przebić przeciwny bark dziecka (czyli pod kątem). Nie zawsze otwierały mu się rączki wydawało mi się, że skoro obie rączki są nie otwarte tzn, że błędnie wykonuje ćwiczenie, ale jest chyba wszystko w porządku skoro przeszliśmy do kolejnej partii ćwiczeń. Jeśli chodzi o wierzganie nóżkami to można zmienić ułożenie ręki, która nie naciska. Wolną ręką łapie się nóżkę (po przeciwnej stronie, niż ta, która jest naciskana) tak aby jego główka była obejmowana przez nas, albo można wystawić nóżki poza podłoże. my mamy wizytę 10 lipca u neurologa, pedagoga i rehabilitanta ciekawa jestem jak mały to wszytko wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: do animki 04.07.07, 17:44 Dzieki Animko za wyjasnienia. Ten chwyt ktory opisujesz u nas nie dziala, bo ja wlasnie od niego zaczynalam. Maly tak mocno prostowal nozke, ze musialabym mu ja zlamac, zeby zgiac. Wczoraj i dzisiaj wydawalo mi sie, ze malutkiemu (czy raczej mi i mezowi? lepiej wychodza te cwiczenia. Nozki sie zginaly same, choc bywaly chwile ze synek je prostowal - no ale nie wierzgal. Widze, ze poza cwiczeniami malutki sam spontanicznie czesciej uklada je w takiej wlasnie cwiczeniowej pozycji. Bo synek ma problem z utrzymywaniem rownowagi - czesto podnosi nozki za wysoko i one przewazaja go na lewa albo na prawa strone. Poza tym namietnie ssie swoja prawa stope - no i to podobno tez za wczesnie. A dlaczego Was bedzie meczyl rowniez pedagog? Odpowiedz Link Zgłoś
animka2707 Re: do animki 04.07.07, 19:50 Tymik w 1 minucie dostał 4 pkt, dopiero w 3 dostał 9 i tak sobie myśle, że to przez te punkty muszę z nim łazić do pedagoga ale pewności nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: do animki 04.07.07, 21:15 Zycze Wam duzo zdrowka i zeby wszystko sie wyprostowalo. My dostalismy niby 10 punktow, ale porod zakonczony byl proznociagiem, bo synek owinal sie pepowina. Dopiero pozniej powychodzily rozne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
marysiowamama Ja po wizycie u lek. 04.07.07, 22:50 Jak juz pisałam Zosia miała asymetrię i jeszcze kilka innych rzeczy. Były wizyty u neurologa i zalecone ćwiczenia. I przyznam szczerze że trochę sobie olałam sprawę i ćwiczyłam raz na jakiś czas. Okazało się że po asymetrii juz prawie ani śladu. Lekarka mysli że to dzieki mojej pracy, a tu poprostu samo przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 do dizzy-zwolnienie na opiekę nad chorym dzieckiem 09.07.07, 12:48 Dizzy, Powiedz, prosze, a czy oprocz zwolnienia od pediatry, trzeba zalatwiac cos w ZUSi-e, zeby pojsc na takie zwolnienie? Jakies formularz Z-15 czy cos w tym stylu? Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy10 do minka2403 09.07.07, 13:07 To jest zwykłe zwolnienie na opiekę nad chorym dzieckiem, wystawia Ci je pediatra lub neurolog i zanosisz je do pracy. W ZUSie nic się nie załatwia. Ale w tym czasie nie możesz być na urlopie wychowawczym ani wypoczynkowym, bo wtedy dziecko ma zapewnioną opiekę. Ja z tej możliwości nie skorzystałam, bo tak jak pisałam, pediatra Madzi robiła nam straszne problemy, bo nie wiedziała, czy asymetrię/WNM/ONM traktuje się jako chorobę, no i nie wiedziała na jak długo takie zwolnienie wypisać. A że kończymy już ćwiczenia, to sobie darowałam. Ale poznałam mamy, które z takiego zwolnienia skorzystały. Odpowiedz Link Zgłoś
minka2403 Re: Dzieki dizzy10 09.07.07, 22:22 Dziekuje Ci Dizzy za odpowiedz. Mi sie wlasnie konczy urlop wypoczynkowy (bo macierzynski juz za mna. Rozumiem, ze gdybym chciala skorzystac z takiego zwolnienia, to nie powinnam wczesniej skladac podania o wychowawczy. Zobacze, jak bedzie z moimi pediatrami. Nie wiem, ile jeszcze przed nami cwiczen, wiec zwolnienie bardzo by sie przydalo. Na razie pan rehabilitant pochwalil synka, ze robi postepy (i nas, ze widac, ze z nim cwiczymy). Odpowiedz Link Zgłoś
dizzy10 Re: Dzieki dizzy10 10.07.07, 08:57 Tak sobie jeszcze pomyślałam, że może przyda Ci się telefon do głównego lekarza orzecznika ZUS, bo jakby lekarz miał jakieś wątpliwości, to możesz mu podać ten numer, żeby się upewnił. Informację o tym, że lekarz może wystawić zwolnienie na opiekę w naszym przypadku dostałam pod telefonem: 022 538 28 02 (nie rozmawiałam z głównym orzecznikiem, bo był wtedy na urlopie, ale chyba z panią doktor, która jest jego zastępcą). Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś