Dodaj do ulubionych

lipcowe u dentysty

09.12.11, 19:17
byłam dziś po raz pierwszy z lipcówką u dentysty na rutynowej kontroli. Byłam przekonana, że wszystko ok bo zęby szczotkujemy, słodyczy nie za dużo a tu dziurka w górnej piatce. Dentystka mówi, żeby leczyć bo mleczaki jeszcze długo mają jej służyć, ale opcje są dwie albo na siłę, czyli mama za głowę, tata za nogi i leczymy, w znieczuleniu oczywiscie, boleć nie będzie ale trauma i stres jak cholera - jak ja potem młodą tam drugi raz zaciągnę? Albo w zniecdzuleniu ogólnym, dziecko nic nie czuje i jest nie świadome, ale to jednak znieczulenie ogólne....
Moja mama i teściowa mówią, żeby dziecku odpuścić, że to tylko mleczak i mała dziurka, najwyżej sam wypadnie albo będziemy leczyć jak już naprawdę będzie trzeba. Sama nie wiem, nie chcę małej robić traumy, ale znieczulenia ogólnego się boję, ale znowu zostawić tam niech próchnica szaleje to też niezbyt mądre. Aha, młoda jest tak uczulona na pokazywanie buzi, że nawet zwykłemu lekarzowi nie chce otworzyć buzi aby gardło pokazać - zasługa pani doktor, która badając 3-ci migdał wsadziła dziecku do gardła pół dłoni. Więc bez znieczulenia będzie na siłę i to ostro podejrzewam.
Leczyłyście zęby lipcowym? Poradźcie co robić.
Obserwuj wątek
    • iwo-ry Re: lipcowe u dentysty 09.12.11, 19:36
      Jesteśmy juz z Laurą po kolejnej wizycie u dentysty, na następną zabieram też młodszą, żeby sie oswoiła. Laura niestety ma słabe zęby "po tatusiu"- mamy już jedną plombę właśnie w piątce, w drugim lekarstwo i coś tam jeszcze do zrobienia.
      Wg mnie to najważniejsze znaleźć odpowiedniego lekarza, do naszej dentystki Laura chodzi z uśmiechem i chociaz czasem coś poboli przy borowaniu, zaciska tylko dłonie i siedzi dzielnie dalej na fotelu. Zuch dziewczyna :)
      Do tej samej dentystki chodzi też koleżanka z synkiem, który w specjalistycznej klinice dentystycznej dla dzieci nawet buzi nie otworzył, a tu bez problemu i z uśmiechem.
      Popytaj wśród znajomych o takiego dentystę z duszą do dzieci, a wszystko bedzie ok.
      Dodam jeszcze, że parę miesięcy temu Laura miała wielką awersję do wszystkich lekarzy, więc tej wizyty bałam sie okropnie.
      • disno Re: lipcowe u dentysty 09.12.11, 20:40
        właśnie młoda ma straszną awersję, po wspominanej pani laryngolog, po wycinaniu migdała, po zastrzykch, po płukaniu ucha i wielokrotnym pobieraniu krwi, teraz znowu ma 10 szczepionek uodparniających. Ja po prostu ją zanam i lekarz może byc cudo na kiju, pogada z nim, poogląda sprzęt, ale jak usiądzie na fotel to trzeba będzie na siłę, jakkolwiek bym jej nie przygotowywała do wizyty, romnowa, poglądowe książeczki, obiecywanie nagród. U mnie to juz nie działa. A nie chcę na siłę.
        • guciowamama Re: lipcowe u dentysty 09.12.11, 21:15
          Nie do konca jestem w temacie bo oprocz przegladu nie korzystalismy z pomocy stomaologa. Ale czy to nie jest tak, ze skoro ubytki sa niewielkie to zamiast borowania wystarczy zel? Wowczas trauma bedzie mniejsza.
    • yoaha Re: lipcowe u dentysty 09.12.11, 22:42
      ja nie lipcowe a wrześniowe dziecię mam
      pierwszy raz byłyśmy na wizycie w lipcu, u malej pojawiły sie zmiany w obu dolnych piatkach i czwórkach, lekarz założył jej wtedy "plastelinkę" antybakteryjną, tak tłumaczył to małej, po to by próchnica nie szalała
      dziś byłyśmy drugi raz, zmiany niestety się powiększyły, lekarz zastosował u małej metodę abrazji, zupełnie bezbolesną i założył 4 plomby
      dużym plusem było jego podejście do małej, tłumaczył jej po kolei co będzie robił a ona na wszystko się zgadzała
      dodam, że jest dzieckiem kompletnie nieposłusznym i energicznym, na fotelu zachowywała się idealnie
      może znajdziesz u siebie takiego dentystę?
    • jolusia2604 Re: lipcowe u dentysty 09.12.11, 22:43
      Wszystkie dzieci łącznie z moją córą, które znam nie miały problemu z borowaniem mleczaków. Nie zdecydowałabym się na leczenie w narkozie ogólnej:
      www.gadu-gadu.pl/15latka-zmarla-u-dentysty-lekarze-winni
      wiadomosci.wp.pl/title,10-latka-zmarla-u-stomatologa-bedzie-trzeci-proces-lekarza,wid,13893137,wiadomosc.html?ticaid=1d877
      Jeżeli masz bardzo wrażliwe dziecko polecam borowanie ozonem
      www.borczyk.pl/dzieci.php?id=ozon (nie wgłębiałam się bardziej w tą metodę).
      Wybierz też najlepszy gabinet sprzyjający dziecku, to od tego zależy 90% sukcesu.
    • fassollka Re: lipcowe u dentysty 10.12.11, 08:09
      nie wiem, jak Ci pomóc - przykro mi. My chodzimy do wujka Łukasza i jest git. Bruno ma jedną plombę, w piątce właśnie.

      Ale... widzę tu potrzebę zrobienia jakiejś akcji, zaganiania, czy coś... jeśli więcej jest Lipcowych, które jeszcze nigdy u dentysty nie były!
      • najma78 Re: lipcowe u dentysty 10.12.11, 09:43
        Moje dzieciaki chodza do dentysty od kiedy mialy 10-12 m-cy, chodzimy regularnie co 6 m-cy na rytunowe wizyty kontrolne ale nasz dentysta (rodzinny) od poczatku sugerowal aby przy kazdej mozliwej wizycie naszej przywozic dzieci, aby oswajaly sie z zabiegami, ktorymi poddawani sa rodzice. Przyznam, ze jest to swietny pomysl, bo dzieci nie boja sie i jest to dla nich naturalne. Oboje maja zeby w idealnym stanie (9 i 4 lata). Moje dzieci od 10 m-ca zycia byly w przedszkolu a tam wszystkie dzieci od 2go roku zycia za zgoda rodzicow co 6 m-cy mialy fluorowane zeby, kontynuacja jest w szkole. W przedszkolu i poczatkowych klasach szkolnych dzieci przechodza tez edukacje dotyczaca higieny jamy ustnej z praktyka wlacznie, dostaja tez co 3 m-ce darmowe szczotkii i pasty do zebow a takze wiele ulotek informacyjnych. Faktycznie, wiekszosc dzieci ma zeby w niezlym stanie. Co do plombowania to w przypadku niewielkich ubytkow jak pisaly wyzej dziewczyny leczy sie zupelnie bezbolesnymi metodami np. specjalne zele.
    • aurinko Re: lipcowe u dentysty 12.12.11, 10:16
      Majka chodzi regularnie i chodzi chętnie ale przypuszczam, że tylko dlatego że są to same "przeglądy". Póki co nie ma żadnych ubytków, ani najmniejszych śladów próchnicy. Ciężko mi coś doradzić, bo sama od dziecka walczę z potwornym strachem przed dentystą, który zamiast z wiekiem maleć - wciąż rośnie. Jedno wiem na pewno - nie lekceważyłabym próchnicy mleczaków.
    • lipiec_2007 Re: lipcowe u dentysty 12.12.11, 10:39
      chodze z moimi maluchami na rutynowe kontrole co 3 miesiace - z lipcowym juz dwa lata. za kazdym razem lakierujemy zeby. do tej pory prochnica nam sie nie trafila, ale nigdy nie wiemy, kiedy moze zaatakowac. zwlaszcza, ze dzieci sa coraz bardziej samodzielne w zabiegach higienicznych.

      na pewno prochnice nalezy leczyc. nie zdecydowalabym sie na znieczulenie ogolne. zreszta, takie zabiego przeprowadza sie chyba w specjalnych gabinetach z pomoca anestezjologa. popytaj o alternatywne metody. slyszalam, ze ozonowanie to raczej sciema i moze sprawdzic sie przy mikroubytkach.
      • mama_ditte Re: lipcowe u dentysty 12.12.11, 10:54
        ja z Zuzią chodzę za każdym razem jak idę z Klaudią ale ta mała paskuda otworzy buzie tylko żeby jej popatrzeć a zrobic już nic nie da ,podchody robimy za kązdym razem i nic to nie zmienia ,zmieniła się nam dentystka ,to też pewnie robi swoje bo ta nowa do dzieci nie ma podejścia
        Co do narkozy u takiego malucha to nie zdecydowałabym sie i wiem co mówię bo poddałam moją Klaudię w wieku lat 9 narkozie dentystycznej ale do zrobienia a dokładnie leczenia kanałaowego miała już wtedy dwa zęby ,skłoniło mnie to że z każdego stomatologa nawet super polecanego dzieciom już nas wyganiano a ona ma masakryczne zęby no porażka ,a więc pod narkozą zostąły dwa zęby wyleczone pod kontrolą anestezjologa z czego jeden już jest wyrwany bo i tak się popsuł!!! Jedyny plus tej narkozy taki że ona tak przeszła kiepsko czas po narkozie że od tamtej pory robi zęby bez problemu tylko ze znieczuleniem ,aha i koszt naprway zebów pod narkozą to było 1400zł ,trwało to ponad 3,5 godziny ,bo nie mogła sobie poradzić ze stałą szóstką
        • malea1 Re: lipcowe u dentysty 12.12.11, 12:09
          To my już mamy baaaaardzo duże doświadczenie. Chodzimy regularnie od ponad roku i Antek miał leczonych 5 zębów - 3 bez znieczulaenia, 2 z. Jest super. Jest naprawdę dzielny (bardziej niż ja). Myślę, że duża zasługa w tym dentystyki, która ma bardzo fajne podejście do dzieci. Za pierwszym razem gdy Antek nie chciał współpracować, zamiast niego na fotelu usiedliśmy my z mężem, co go przekonało. Potem były jeszcze ze 2 wizyty bez borowania, żeby Antka lepiej oswoić. Skoro nie musicie się spieszyć, to pochodźcier kilka razy na samo zaglądanie do buzi, może fluoryzację.
          Chyba bym się nie zdecydowała na robienie na siłę. Może mieć uraz na długie lata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka