Dodaj do ulubionych

zwykłe dziecko?

17.09.12, 10:06
co i raz pojawiają sie na forum wątki o zajeciach dodatkowych, zapisach do różnych kółek - i tak sie zastanawiam, czy to ze mną jest cos nie tak? nie posylam dziecka na zadne kółka talentowe, ale byc może robie bląd? jednak jak pomysle, że w tygodniu Piotruś ma SI, logopedie, terapie reki - czyli 3 godziny poważnych terapii - w przedszkolu nie ma zajec, bo są po 13ej, a mlody wychodzi o 13ej - to nie wiem, czy to jednak wystarczy? czy po przedszkolu i terapii dać sie po prostu wyszalec na placu zabaw, w domu, lub po prostu pozwolic na dzieciakowe nicnierobienie? czy może jednak powinnam posłać go na jakiekolwiek dodatkowe zajęcia? terapeuci mówili mi, że przestymulowane dziecko moze miec problem ze spaniem, moze byc niespokojne, i nie czuć się zbyt dobrze.
nie dostrzegam u młodego jakiegoś wyjątkowego talentu. owszem, on bardzo by chciał - a to grac w tenisa, a to w pilkę (ostatnio chciał skakac na spadochronie...) - ale bardzo szybko się nudzi, zniechęca, nie umie się skoncentrowac na dłuzej. o rysowaniu nie ma mowy - obniżone napięcie miesniowe skutkuje tym, ze szybko się męczy i ma problemy z rysowankami...
wokół dzieci mają dni wypelnione od rana do wieczora, odnosze wrażenie, że zwykłe dziecko, takie jak moje, to już rzadkość.
Obserwuj wątek
    • leluchow1 Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 10:24
      Maleńkie tysiąc już było takich dyskusji odnośnie tego posyłania czy nie. Męczenia i zabierania dzeciństwa kontra wiszenia na trzepaku :-).
      Moje też z tych "zwykłych" - nigdzie nie chodzą. Latają po ogrodzie i lesie ile dusza zapragnie. Mateusz ma 35 h w szkole tygodniowo -do tego dochodzą zadania domowe i 2 h terapii dysleksji - reszta to czas tylko dla niego. Gdybym znalazła zajęcia, które w jakiś sposób rozwinęłyby pasję jaką są zwierzęta zapisałabym, ale póki co nei ma takiej oferty w naszym mieście. Jeśli kiedyś zapragnie czegoś mocno ( czytaj: nie bedzie wymyślał średnio 7 zajęć dodatkowych tygodniowo) to go zapiszemy. A Piotruś...dopiero zaczął zerówke to dla niego kulturowy szok bo on dziecko nieprzedszkolne. Więc nowych bodźców ma po uszy.
    • leluchow1 aaaa zapomniałam o najważniejszym :-) 17.09.12, 10:33
      Moje dzieci są absolutnie NIEZWYKŁE :-))))) bo moje!
      • iki2007 Re: aaaa zapomniałam o najważniejszym :-) 17.09.12, 10:43
        każdy robi jak uważa
        ale te zajęcia o których piszesz malenkie to chyba raczej nie dla frajdy tylko dla zdrowia, natomiast mój Wiktor chodzi na taniec hip hop dla radochy, uwielbia to! i to nie dla rozwijania talentu, bo na razie żadnych wyraźnych u niego nie widzę, a jedynie dla frajdy!!

        rozumiem i wiem, że niektórzy przeginaja z ilością i męczą tym dzieci, ale nie wszystkie dzieci które mają dodatkowe zajęcia są z tego powodu nieszczęśliwe,

        a i ja też uważam że moje dziecko jest niezwykłe, dla mnie, nie dlatego że chodzi na tańce tylko dla tego że jest moje!
        • leluchow1 Re: aaaa zapomniałam o najważniejszym :-) 17.09.12, 10:51
          Własnie - dla frajdy. My chodzimy na basen dla frajdy - całą rodziną. My pływamy , chłopcy uczą się pływać. Ja już kiedyś pisałam moje dzieci są najszczęśliwsze kiedy same decydują o sposobie spędzenia wonego czasu. Póki co odpowiada im i nam taki układ. Jeśli zapragną
          robić coś w sposób sformalizowany - pomyslimy
          • myrtille Re: aaaa zapomniałam o najważniejszym :-) 17.09.12, 11:01
            A ja się właśnie dowiedziałam/potwierdziłam że mimo obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dla 5 latków mojej córce nikt nawet tego nie zapewni.
            Jest przepis, a nie ma możliwości.
            Także żegnajcie te marne 4 godz kontaktu z kimś innym niż matka:(
            Załamana jestem
            To tak trochę abstrahując od tematu
            • disno myrtille - a czemu? 17.09.12, 12:04
              przecież dopiero pisałaś, że będzie przychodziła do was jakaś Pani z przedszkola? Jak to nie ma możliwości skoro jest przepis i się wam zwyczajnie należy? Zwłaszcze, że zawsze piszesz, że Amelka tak lubi jak ktość ją odwiedza. I czytałam na Amelkowej stronie orzeczenia z poradni, które wyrażnie mówiło, że dalszy rozwój i kontakt byłby wskazany. Może trzeba gdzieś do góry udrzyć, o ile jeszcze masz na to siły..
              • myrtille Disno 17.09.12, 15:03
                Uderzyłam wyżej dziś, jestem po rozmowie z panią od edukacji dla dzieci ze specjalnymi wymogami. Prawo jest po naszej stronie, ale polskie warunki, możliwości są jakie są... Dalej będę jeszcze walczyć.
                • ridibunda Myrtille 17.09.12, 15:50
                  Jeżeli powiedziano Ci, że Amelka nie będzie miała zajęć, to osoba która Ci to mówi łamie prawo. Ustawa o systemie oświaty jednoznacznie określa, że dzieci z 2007 roku mają obowiązek szkolny, i nikt nie może sobie tego dowolnie interpretować. Jeśli nie mają dla niej nauczyciela, to niech zatrudnią. Walcz, poproś o uzasadnienie na piśmie odmowy nauki, bo w razie czego Ty jako prawny opiekun odpowiadasz za to, żeby ona się uczyła - nikt Ci takiego uzasadnienia nie da, bo nie może, za to przestaną Ci wmawiać głupstwa.
                  Wiem, co przechodzą rodzice dzieci niepełnosprawnych podlegających nauce - sama jestem codziennym świadkiem ogromu papierologii i biurokracji z tym związanej.
                  Jedno wiem na pewno - nikt nie ma prawa twierdzić, że ze względu na warunki niemożliwe jest zorganizowanie Amelce nauki - niech staną na głowie, a muszą to zrobić - prawo jest jednoznaczne.
                  • myrtille Re: Myrtille 17.09.12, 16:19
                    Kochana ja to wiem!
                    Ale to ja nie godzę się na warunki, że nie przyjmę Pani z przeziębieniem.
                    Chociaż to nie moje widzi mi się, a zalecenia lekarza, ba, nakaz lekarza i nasze być albo nie być, bo byle infekcja może tragicznie się skończyć.
                    Pani dyrektor twierdzi że nie ma kasy na zatrudnienie dodatkowego nauczyciela i.. pieniądze są już rozdysponowane. Mogę przyjść w maju przyszłego roku.
                    Tak, ale masz rację.
                    Na piśmie niech mi da odmowę i tłumaczenie że nie ma pieniędzy.
                    Mój błąd też jest taki, że wszystko "na gębę" było załatwiane, a dziś się dowiedziałam, że powinnam normalny wniosek o rekrutację złożyć by to wszystko było gdzieś udokumentowane.
                    No, ale jak M. jeździł z papierami to nikt nawet na nie nie chciał zerknąć. Dlatego doszło do takiej sytuacji, że nauczycielkę z opryszczką przysłali bo NIE WIEDZIELI kogo i dlaczego dotyczy to nauczanie indywidualne.
                    • ridibunda Re: Myrtille 17.09.12, 17:02
                      Za nauczanie odpowiada gmina - jak się nie dogadujesz z dyrektorką, wal do władz. Nie ma czegoś takiego - rozdysponowane pieniądze, muszą być na Amelkę i koniec, niech nie opowiada bzdur.
                      A co do pani - to zależy, na kogo trafisz. Może ta nauczycielka nie wiedziała, że to dziecko po takiej chorobie. Spróbuj z panią pogadać, wytłumaczyć co i dlaczego jest możliwe lub niemożliwe, dlaczego musi być absolutnie zdrowa itp. Myślę, że z większością osób można się spokojnie dogadać.
                      Amelka będzie mieć indywidualne - jeśli u mnie indywidualne odpada, bo np. uczeń jest chory - to nic się nie dzieje, te godziny są odrabiane w inny dzień. Wszystko jest kwestia dobrej woli i umowy obu stron.
                      Powodzenia życzę, nie daj się zbyć. Współczuję, że jeszcze jeden kłopot Ci doszedł.
                      • zalasso Re: Myrtille 17.09.12, 18:43
                        Też jako nauczyciel potwierdzam, że nauczanie to nie jest wg ustawy możliwość czy przywilej, tylko obowiązek.
                        Moja rada jest taka- jeżeli macie zerówkę szkolną, to tam z papierami. Jeżeli nie- do przedszkola i jak nie chcą wziąć- na wszystko papier.
                        Sama przez rok dojeżdżałam do ucznia ciężko chorego. Jak się źle czułam- przekładaliśmy lekcję na inny dzień.
    • lilka.k Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 12:30
      forum.gazeta.pl/forum/w,43618,136724418,136853086,Re_czy_na_naszym_forum_.html
      To już bylo kilka razy, a tutaj sie nawet wypowiadalas :)
      • malenkie7 Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 13:54
        lilka.k napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,43618,136724418,136853086,Re_czy_na_naszym_forum_.html
        > To już bylo kilka razy, a tutaj sie nawet wypowiadalas :)

        pamietam ten watek, zalozony kwartal temu:), przed wakacjami, kiedy to myslenie i umysł szykowały sie na wakacje.

        teraz jakos dopadlo mnie zwatpienie, ze robie zbyt mało. bo jak czytam, że dzieciaki chodzą na hip-hop, kolko teatralne, basen, pilke nożna etc, itd... to naprawde zaczynam sie bac, zeby czegos nie zaniedbać.
        on bardzo lubi zajecia z SI, z logopedką, mniej te z terapii reki. ale to nie jest dla niego przykry obowiazek, choc w mojej swiadomosci tkwi przekonanie, ze to nie jest cos "fajnego", "rozwojowego", a coś co robić MUSIMY.
        Piotrek chodzi z wielkimi przerwami do przedszkola od ukonczenia 3 lat.
        Niestety, chorowal, stad czesta nieobecnosc w przedszkolu.
        Mam nadzieje ze 5latki zaliczy z wieksza obecnością.
        I żeby bylo "weselej" dzisiaj dostalismy wezwanie na konsultacje psychologiczno-pedagogiczną w przedszkolu. Bo mi sie dzieć kwalifikuje do wzmożonej opieki i uwagi ze strony nauczycielek i innych pedagogów w placówce.
    • lipiec_2007 Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 14:09
      O faktycznie, temat był już przerabiamy wzdłuż, wszerz i wpoprzek....:)

      Jeszcze nie wiemy, jakie zajęcia dodatkowe zaproponuje przedszkole. Moje dzieci wybiorą sobie te, które bedą im sie podobały. A w weekendy mamy zajęcia dodatkowe, ale są to zajęcia, w które zaangażowana jest cała rodzina:)
    • amalota Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 16:28
      Mój Jasie chodzi na basen raz w tygodniu old zeszłeggo roku. W zeszłym roku też wymyślił sobie tenisa, ale uważałam, że był za mały. W tym roku na wakacjach znów zaczął mnie męczyć, że przeciez powiedziałam, że od tego roku będzie chodził. Jest bardzo zadowolony, a zajęcia trwają 0,5h - idealnie dla niego. Już na drugi dzień po zajęciach odlicza, ile do kolejnych.

      W zeszłym roku w przedszkolu, chciał chodzić na pianino. Chodził, ale generalnie moim zdaniem to był niewypał, wiec nawet się cieszę, że teraz nic nie wspomina ani on, ani pani w przedszkolu.
      • ankas4 Re: zwykłe dziecko? 17.09.12, 22:41
        No dyskusji bylo juz 'milonon' w tym temacie:) i niech kazdy robi/mysli jak chce:)
        Napisze jak u nas sytuacja po wakacjach z zajeciami dodatkowymi, ogolnie uwazam,ze jak dziecko chce i rodzica stać to proszę bardzo , niech dziecko szuka, rozwija swoje talenty:), nasz chodzi raz w tygodniu na lekcje plywania , dwa rayz w tygodniu na pilke nozną i dwa razy w tygodniu na karate, wszystkie zajecia z wlasnej woli wybrał, ja to nawet byłam przeciwna karate, ale sie uparł i koniec;) i chodzi, podoba mu sie wiec super, tylko ,ze ma kazde popoludnie zajete, i szkoda mi go ,ze nie lata po placu zabaw, ale z drugiej strony on sam decyduje, ze musi isc do domu z placu zabaw , bo ma wlasnie te zajecia, ktore wymieniła po drugiej pilke nozną ma na stadionie wiec jest na dworze równiez, a po trzecie teraz jeszcze jest ladna pogoda ale jak przyjda brzydkie , deszczowe, poten śniegowe dni to Tymek zwyczajnie nudzil sie w chacie, a tak bedzie miał co robic, do niczego nie zmuszamy, ale skoro juz zdecydował sie na owe zajecia to mu powiedzielismy, ze jest to odpowiedzialnosc w pewnym sensie i wspolnie dbamy aby sie na nie nie spóznial i ogolnie uczestniczył/
    • yvonne79 Re: zwykłe dziecko? 19.09.12, 13:22
      Moje dziecko w zeszłym roku przedszkolnym chodziło tylko na obowiązkową rytmikę i taniec. W tym roku dorzuciliśmy do tego język angielski. Jeśli w którymkolwiek momencie powie, że już nie chce, od razu wypisujemy. Do tego od tego roku chodzi na zajęcia z baletu (poza przedszkolem), bo już z rok nas o to prosiła. Razem z nią chodzi jedna z bliźniaczek. Chodzą tam tylko dla frajdy, bo obie to lubią. Jednak widać coraz bardziej, że Emi zależy i się stara.
      Ja wychodzę z założenia, że nic na siłę. Jeśli sama chce, to proszę, ale to nie może być chwilowa zachcianka. Fakt, angielski to nasz pomysł, ale zobaczymy jak wyjdzie w praktyce. Jako, że Emi bardzo lubi się uczyć, to pewnie jej się spodoba.
      • zurawina100 Re: zwykłe dziecko? 19.09.12, 13:42
        A ja się zastanawiam czy 2 x angielski (po 45 min) plus zuchy 1x w tygodniu(1,5h) to nie za dużo dla mojego 8-latka, on się buntuje, że nie ma czasu na zabawę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka