kami-danielito
13.01.07, 03:12
Jestem juz po, zabieg nie byl przyjemny, albo ja stalam sie jakas wrazliwsza.
Nie znosze wziernikow, wlali mi cos do srodka, pieklo przez chwile jak jasna
dupa i 15 min szperania. Okrucienstwo, czulam sie jakby ktos chcial malucha
mi zabrac. Gino powiedzial ze zmiany nie sa duze, nie musi wiec robic
biopsji, ale pod koniec 2 trymestru musze miec zrobiona jeszcze raz
cytologie. Ciesze sie ze mam to za soba, bo tych kilka ostatnich dni bylo
pieklem dla niemeza :)
Kami