Dodaj do ulubionych

zaczynam sie nakrecac :(

31.05.07, 09:20
Zaczynam juz odlicza czas do godziny zaro.Zaczelam 34tc wiec do 38 tylko 4 tyg.
Od tego czasu bede siedziala jak na szpilkach i czekala.
Starszak urodzil sie przed terminem i choc wiem ze nie ma reguly tez licze na wczesniejszy porod
W nocy nie moge spac bo denerwuje sie ze nie wszystko jeszcze przygotowane.
Kiedys bylam bardziej beztroska i wiele rzeczy maz sam kupil jak bylam w szpitalu.
Wsluchuje sie w siebie i tylko czekam na bole,to koncowka ciazy wiec skurcze macicy mam coraz czestsze,co jakis czas sprawdzam czy nie odeszly mi wody.
Staram sie nienakrecac i nieliczyc ruchow dziecka bo wpadla bym w obled :)

Maz mowi ze najwaniejsze jest pozytywne myslenie i z takim nastawieniem napewno urodze przed czasem-NO ALE JAK TU NIE MYSLEC???

Czytajac forum wiem ze nie jestem sama w warcjach i ze pomalu dopadaja nas juz schizy.
Obserwuj wątek
    • gdynianka_11 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 09:51
      Ja tez zaczynam, a po przeczytaniu Twojego postu, zdałam sobie sprawę, jak mało
      zostało czasu. Zaczynam właśnie 35t i mam tylko ubranka, kocyki, pieluszki i
      ręczniki. Nie mam łóżeczka, wózka, ani torby do szpitala. Cały czas wydawało mi
      się, że jest jeszcze bardzo dużo czasu, a przecież to już tak niedługo:) Mam
      nadzieję, że mała jeszcze trochę poczeka i da mi szansę przygotować się jak
      należy. Pozdrawiam.
    • ja-goda1 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 10:19
      Spokojnie - nawet jeśli urodzisz wcześniej czyli na przykład w 38 tygodniu to
      jeszcze cztery tygodnie przed Tobą. Nie ma chyba sensu tej końcówki przeżyc w
      stresie, siedząc na tzw. szpilkach. Chociaż po części doskonale Cię rozumiem -
      ja też przy pierwszym porodzie zostawiłam częśc zakupów mężowi i nawet kilka dni
      po terminie bylam spokojna. Teraz ciągle myślę że nie zdążę chociaż to jakby nie
      bylo dopiero 32 tydzień. Chyba jesteśmy starsze i bardziej świadome tego co nas
      czeka i może świadomośc kontrolowania sytuacji - chocby przez kompletowanie
      wyprawki uspokaja nas. Tak czy inaczej Edziu weź głęboki wdech i ciesz się
      ostatnimi chwilami ciąży - bo to bez wątpienia piękne chwile w życiu każdej z
      nas. Ciesz się czasem wolnym dla siebie, bo po urodzeniu malucha będziesz go
      miała zdecyowanie mniej.
      Pozdrawiam gorąco-Aga
    • mynia0 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 10:32
      Edzia, tylko spokojnie! urodzisz wtedy, jak dziecko zechce ten świat powitać,
      nie masz wpływu - więc pozostaje Ci - jak każdej z nas zresztą - czekać ;)

      ja jestem tez niespecjalnie przygotowana ani do porodu, ani do powitania na
      świecie dziecka - nic nie zrobione, nic nie wyprasowane, łożeczko w piwnicy
      czeka... nawet do torby szpitalnej nie mam co włożyć / no, może oprócz koszuli
      nocnej :)))/.

      dobrze będzie, tylko juz tyle nie myśl ;)
    • 1alfa1 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 10:36
      Też już o tym myślę.. Czas powoli przygotować torbę do szpitala, wyprać ciuszki
      po starszaku, kupić brakujące rzeczy - no poprostu przygotować wszystko na tip
      top.
      • babajagaa Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 12:28
        Edzia mamy ten sam termin,i ja tez mam nadzieje ze wczesniej urodze,jeszcze nie
        wiem czy male jest odpowiednio ulozone a jak sie okaze ze nie to wtedy chyba na
        pewno wczesniej bo cc sa z regoly przed terminem wykonywane-tylko ile przed
        terminem mozna juz ciac?Za tydzien mam usg to sie wszystkiego dowiem.
        • edzia.79 Re: babajagaa 31.05.07, 12:33
          Nic sie nie martw,ja tez myslalam ze mala sie nie przekrecila bo kopala zupelnie inaczej niz syn.
          a tu niespodzianka-lezy slicznie glowka do dolu.
          Pojde jeszcze raz na usg kolo 38tc zeby sprawdzic czy nic sie nie zmienilo.
          • babajagaa Re: babajagaa 31.05.07, 12:41
            Za tydzien bede miala skonczony 34tc,a nastepne usg to nie wiem czy tez za 3
            tyg mi zrobi czy za dwa,bo moja bratowa tez chodzila to tego samego gina i
            jakos pod koniec ciazy umawial sie z nia co 2 tyg.A nie wiesz jak to jest,jak
            dziecko sie nie obroci to w ktorym tyg zostaje podjeta decyzja o cc?Nastepne
            usg wypadalo by na poczatku 37tc albo 38 w zaleznosci za jaki czas sie ze mna
            umowi na wizyte.Chyba jak w 37 nie bedzie ulozone to powinno sie juz ustalic
            termi bo to wczesniej sie robi chyba
            • edzia.79 Re: babajagaa 31.05.07, 21:37
              Nie mam pojecia w ktorym tygodniu podejmuje sie taka decyzje ale chyba skoro nie przekrecilo sie do 37-38 to juz male szanse ze sie przekreci.
              To twoje pierwsze dziecko? bo z drugim przy takim polozeniu rodzi sie sn.
              Dlatego ja sie bardzo balam zeby mala zdazyla sie prekrecic bo bym miala problem ze zgoda na cc.
              • babajagaa Re: edzia 01.06.07, 10:02
                Tak,to moje pierwsze dziecko dlatego nie wiem nic na ten temat,ale poki co nie
                mysle o tym,w srode sie dowiem bo ide na usg
    • lilianak1 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 12:52
      Ja też panikuję i przeżywam. Nie dość, że już 4 razy miałam akcje bólowe takie
      że tylko porodem mogły się skończyć, a rozeszł się po 3 godzinach, to ostatnio
      ciągle myślę że nie zdążę dojechać do wybranego szpitala (mam około 50km), a
      jeszcze bardziej stresuje mnie zorganizowanie opieki dla starszaka, pomimo tego
      że mam umówione 3 koleżanki no i mamę od 23 czerwca - ale czy dotrzymam do tego
      czasu? Teraz jestem w ostatnim dniu 35 tc. A i wogóle wszystko bardzo mnie
      stresuje i irytuje, ostatnio zwłaszcza strajki.
      Zazdroszczę tym dziewczyną które potrafią się wyluzować, a pomimo starań nie
      umię. I jak tu doczekać do lipca?
      Pozdrawiam wszystkie zestresowane :)
    • sani14 Re: zaczynam sie nakrecac :( 31.05.07, 13:41
      dziewczyny nie stresujcie się bo to nie ma sensu:-)
      jeśli urodzicie w terminie to zdążycie sie przygotować a jeśli dużo wcześniej
      to i tak będzie czas na przygotowanie...
      ja pojechałam do szpitala z torebką czyli miałam przy sobie tylko dokumenty...
      rano mama przyniosła mi kilka potrzebnych rzeczy i jakoś przeżyłam...
      a w domu dopiero teraz zabieram się za zakupy i pranie...
      • edzia.79 Re: problem ze starszkiem 31.05.07, 21:43
        Kurcze ja tez nie wiem co z nim wymyslec.W sumie dziadkowie na miejscu ale pracuja wiec to nie jest takie proste ze wstaje i jade do szpitala bo jak zaczne rodzic w godzinach ich pracy??
        Dzis nalazilam sie po parku i wieczorem czulam nawet bolesne skurze co 40min-godzine.Nawet po nospie nie bardzo mi przeszly.
        Chcialam jechac na ktg zeby wrazie czego wychamowac akcje ale znow problem ze starszakiem;pozna godzina,on jutro do przedszkola,dziadkowie do pracy a na ktg schodzi sie z godzine.
        Dobrze ze jakos sie rozeszlo po kosciach
    • bozena.br.0307 Re: zaczynam sie nakrecac :( 01.06.07, 10:53
      Hej!Ja nie przyjmowalam do wiadomości że tak mało czasu zostało...bo on tak
      szybko leci, że ani się obejrzymy a juz będzie dzidzia na świecie. Ja we wtorek
      trafiłam do szpitala, leżałam już na łóżku porodowym ale lekarze stwierdzili,
      że to za wcześnie(jestem w 36 tc)i dostawałam zastrzyki i kroplówkę na
      powstrzymanie skurczy. Dziś wróciłam do domu ale jestem na
      lekach "wyciszających organizm" jak to ładnie określił lekarz. Tak więc czasu
      jest naprawdę niewiele i wszystko zależy tylko od dzidziusia.pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka