blanka0
23.08.07, 10:55
dziewczyny chyba jestem nienormalna, ale jak jeszcze raz przyjedzie
moja tesciowa ze szwagierką do mnie to zapakuje małą w auto i uciekam
wymadrzaja sie jakby co najmniej wychowały przedszkole, a to weź ja
na ręce, a to daj jej jeść, a to pobujaj, a to daj tatusiowi, a to
ma kolki, a to jej zimno.
Dodam ze mała nie jest bujana, ma swój rytm dnia, nie ma kolek a to
ze popłacze czasem to chyba nie tragedia.
Wczoraj atmosfera była jak w sejmie jeszcze troche a rzucałabym
szklankami.
Na dodatek mężowi było przykro i dzień zakończył sie smutno.