ja oszaleje

23.08.07, 10:55
dziewczyny chyba jestem nienormalna, ale jak jeszcze raz przyjedzie
moja tesciowa ze szwagierką do mnie to zapakuje małą w auto i uciekam
wymadrzaja sie jakby co najmniej wychowały przedszkole, a to weź ja
na ręce, a to daj jej jeść, a to pobujaj, a to daj tatusiowi, a to
ma kolki, a to jej zimno.
Dodam ze mała nie jest bujana, ma swój rytm dnia, nie ma kolek a to
ze popłacze czasem to chyba nie tragedia.
Wczoraj atmosfera była jak w sejmie jeszcze troche a rzucałabym
szklankami.
Na dodatek mężowi było przykro i dzień zakończył sie smutno.
    • lee_a Re: ja oszaleje 23.08.07, 11:15
      blanka, tesciowe chyba tak mają, trzeba wziąć na luz i przeczekać...
      na szczescie przyjezdzają rzadko ;)
    • a.zaborowska1 A ja swoją teściową wyprosiłam z domu 23.08.07, 11:26
      jakim prawem one mogą do nas przychodzic i nas pouczać skoro ja jej
      sie w jej do mu nie rządze. A po za tym to, że teściowa wychowała
      dziecko 30 lat temu to nie znaczy że jest najmądrzejsza na świecie.
      Także przy cieżkiej wizycie: ubierz go, to robisz źle, on ma zine
      nóżki, nie ma (w domu) czapki na głowie, zamknij okno itp.
      powiedziałam: Mamo chyba będzie mniej ofiar jak już sobie pójdziesz
      do domu TERAZ. Zresztą i tak zrobie jak ja uważam a nie ty takze
      twoje wszystkie gadki są zbędne.
      W sumie nawet się nie obraziła :-)) i się nie wtrąca. Ja nienawidze
      takiego zachowania i nie pozwalam sobie na to.
      Kiedys po ślubie teściowa zajrzała mi do lodówki i podniosła głos że
      nie mam nic na obiad dla jej synka. Spieprzała z 2 piętra szybciej
      niż wchodziła od tamtej pory nigdy nie zajrzała mi do zadnej szafki.
      :-)))
      • a.l.a.s.k.a77 moją zmorą jest szwagierka 23.08.07, 11:48
        mieszka bardzo blisko i przychodzi często ze swoimi wiecznie
        brudnymi dziećmi!!! wiszą nad małym jak stado wron! Mam dość jej
        wiecznych rad i wciskania wszystkiego na siłę. Ostatnio jak
        przychodzi to mąż wyciąga mnie na spacer czyli siłą rzeczy wyganiamy
        ją. Mam czasami wrażenie, że ona robi to wszystko specjalnie żeby
        nas wkurzyć... Ale co zrobić raz jej nagadałam to się obraziła i
        przez rok się gniewała:) Ale był spokój, zero wizyt i zawracania
        głowy:))
        • morepig Re: moją zmorą jest szwagierka 24.08.07, 13:39
          to nie wpuszczaj do domu. jak zapuka mow- sorry, wlasnei spalam i
          jestem nieubrana. albo raz jej otworz w samych majtkach ;-DD dziala
    • e-millie Re: ja oszaleje 23.08.07, 12:03
      chyba każda z nas zna taką osobę, która potrafi umilić życie swoimi radami i
      ocenami. ja wyżaliłam się dzisiaj w osobnym wątku na podobny temat. cóż, trzeba
      przeżyć, ale rozumiem, że trudno zachować spokój :) ciesz się, że masz taką
      osobę w domu od święta!
      pozdrawiam gorąco,
      e-millie
    • burda3 zapraszam do mnie- ponarzekamy sobie razem :-) 23.08.07, 14:42
      Mogłabys sie kiedys ruszyc z tej swojej pieknej wsi :-) do
      smierdzacego Wrocławia i mnie odwiedzic :-)
      Ponarzekalybysmy sobie razem i by nam ulzyło...ja nie znosze swojej
      tesciowej i vice versa...
      Moglabym napisac ksiazke o tym - cale szczescie mieszka daleko, co
      nie uchronilo mnie przed jej wizyta w dniu kiedy miałam rodzic.
      Szczrscie,ze bylam w szpitalu bo nie wyobrazam sobie jakby miala mi
      siedzic w domu...i tak w szpitalu dała pokaz- np. ja swiezo po cc,
      ucze sie przystawiac malego do piersi, ciesze sie kazda kropla
      mleka - a ta,ze pokarm mam za cienki bo jak sie odzywiam - nie jak "
      normalni" ludzie ( nie chcialam zjesc jej rosolu bo mam specjalna
      diete bez soli a kiedys po jej zupie wyladowałam na izbie z wysokim
      cisnieniem bo mi dosypała ,zeby bylo lepsze Knora i Vegety - a ja
      jestem uczulona)
      Pochylała sie nade mna, dosłowinie 5 cm nad głowa jak przystawiałam
      małego dop piersi i obserwowała,czy dobrz to robie- a ja myslałamze
      ja walne po głowie czujac jej oddech na twarzy, nie miałam czym
      oddychac. Do tego wciskałam mi na siłe swój palec w moja piers - ze
      niby udusze Małego bo nie moze oddychac - jak to zobaczyła połozna
      na szczescie - to jej zwróciła uwage,ze NIE MOZNA CISNAC PIERSI, bo
      moze sie zrobic zastój i wógóle co to za zabobony i żeby nie macała
      mi piersi bo dziecko wuczuwa inny zapach...ale myslisz,ze sie
      przejeła ?Ona wie przeciez lepiej....
      nie wiem skad u mnie tyle nienawisci i zalu do tej osoby...a
      własciwie wiem- zapracowała sobie konsekwentnie na to !
      Tak wiec nie jestes sama, ja tez nie mam lekko////
    • azbestowestringi Re: ja oszaleje 23.08.07, 14:51
      spoko, od tego sa tesciowe :)
      zeby zepsuc dzien, poklocic zone z mezem i rozwalic rytm dnia
      dziecka :)
      a nastepnym razem opieprz drogie panie i powiedz, ze ty inaczej
      robisz i juz. obraza sie a ty bedziesz miec przynajmniej spokoj :)
    • aga_n20 Re: ja oszaleje 23.08.07, 15:05
      współczuję wam bo moja była pierwsza teściowa to nawet jak przyszła położna na
      patronaz i chciała zobaczyć krocze to ona zasiadła w fotelu i patrzyła a ja
      wtedy nie rozbierałam sie tylko powiedziałam położnej że wszystko jest w
      porządku, wszędzie wsadzała swój nos jak spalam to jak się obudziłam to ona
      siedziała nade mną to był koszmar nadomiar rozwaliła moje małżeństwo bo ja
      miałam juz dość a eks będąc mami synkiem stanął za mamusią. Teraz to dopiero mam
      wspaniałą teściową taktowna, zawsze gotowa do pomocy, ale nie nachalna,zreszta
      chyba bym musiała siedzieć długo aby wymieniać jej zalety, wad się nie
      dopatrzyłam, zawsze mogę na nią liczyć i co najlepsze mam z nia lepszy kontakt
      niż z wlasna mamą. Każdemu życzyłabym z was takiej teściowej
    • ja-goda1 Re: ja oszaleje 23.08.07, 15:10
      Pamiętam takie akcje przy pierwszym Synku, dlatego łączę się z Tobą w żalu:)
      Teraz mamy izolacje geograficzną i chyba każdemu to wyszło na dobre:)
      Moja rada-nie komentuj, wysłuchaj, kiwnij głową i rób swoje. Po pewnym czasie
      zrozumie.
    • grusia3 Re: ja oszaleje 23.08.07, 16:23
      Ja też tak mam, najgorsze że teściowie mieszkają blisko,potrafią
      przychodzić 2-3 razy dziennie z "dobrymi radami"na temat
      wychowywania Julka.Moją cierpliwość trenuję nie na synku tylko na
      nich;-(.Na początku starałam się być miła i słodka i udawałam że
      wcale mi to nie przeszkadza,teraz sucho odpowiadam że takie metody
      stosowało się 20 lat temu...i mam spokój.
    • asia19813 Re: ja oszaleje 23.08.07, 22:17
      a mnie denerwują moi rodzice, to ich pierwsza wnuczka i "służą" mi
      radami aż mnie mdli, jak tylko dzwoni telefon to dostaje szału i
      zastanawiam się co mi powiedza. Wyobrażcie sobie upał 30 st. a oni
      mi kazą moją miesięczna córeczkę ubierac w długi rękaw i czapeczkę,
      jak założyłam czapeczkę to po kilku minutach była cała mokra, dobrze
      że nie dałam się namówić na długi rękaw.
    • asia19813 Re: ja oszaleje 23.08.07, 22:18
      ich zdaniem wszystko robie źle
    • klarysa007 Re: ja oszaleje 24.08.07, 12:28
      Moja teściowa ma fobię: ZIMNO JEJ! W takie upały mała wychodzi w rampersie, bez
      skarpet i bez czapeczki. W dodatku, ze względu na bioderka ma założoną poduszkę,
      która zrobiona jest z gąbki włożonej w folię plus oczywiście powłoczka. Mogę
      sobie tylko wyobrazić jak jej gorąco. A teściowa za każdym razem jak nas widzi
      maca ją po nóżkach żeby sprawdzić czy nie są chłodne. Jeszcze jej się nie udało,
      bo Tuśka to ciepły klusek ale próbuje :)
    • lajla84 Re: ja oszaleje 24.08.07, 13:24
      Jak czytam Wasze relacje to jestem w szoku! Nie wiedziałam, że
      teściowie aż tak mogą uprzykrzać życie! Tragedia! Ja bym chyba nie
      wyrobiła. Na szczęście moja teściowa jest ok. Bywa u nas często, ale
      czasem tylko na chwilę wpadnie. Wiadomo ma swoje rady i w ogóle, ale
      czasem są one nawet pomocne.
      Łączę się w bólu z Wami. Trzymajcie się twardo! I tak jesteście
      mocne, bo ja bym nie wytrzymała!
Pełna wersja