narttu
22.11.07, 06:20
Dzis nieco pozniej bo maz mnie musial zwlec z lozka tak mi sie nie
chcialo :)
Jutro jedziemy do Polski wiec dzis pakowanie, jakis minimalistyczny
obia i moze troche pracy dla zdrowia. Ida juz jest ok, wczorajszy
dzien byl calkiem spoko ale zebow nie widze. Dalej sie slini jak
wsciekla.
Wczoraj mialam male "party" bo zaprosilam znajomych z pracy i bylo
super fajnie. Pogadalismy sobie i pozartowali i Ida byla
grzeczniutka a potem poprostu padla prawie we wlasnym lozeczku
(tylko z minute ja kolysalam na rekach).
Milego dnia