Dodaj do ulubionych

Pieniądze - wspólne czy osobno?

28.11.07, 09:44
Chodzi mi o to czy macie z Waszymi Mężami/Nie-mężami:P wspólna
kasske czy kazde z Was ma osobne konto?
My mamy wspólne konto z oszczednosciami i jak co wpadnie "gratis" to
siup wpłacamy:))
Wynagrodzenia wpływaja na osobne :) po rozmowach przedslubnych
doszlismy do wniosku ze taka sytuacja najbardzxiej nam odpowiada:)))
Obserwuj wątek
    • modeko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 09:50
      Moj mąż ma swoje firmowe pieniądze.
      A swoją całą wypłatę oddaje mi :) lub jest włacana na nasze konto w zależnosci
      od tego jak klient płaci. Czy przelewem czy gotówką.

      Moj mąż nigdy nie wie ile mamy na koncie.
      Jak mówię że skonczyly mi się pieniądze, to mówi nie martw się niedługo przyniosę:)
      • e-ness Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 09:57
        czyli z tego wnioskuje, ze Ty zarzadzasz kasiorka:)))
        my mamy podział: on utrzymuje nas i mieszkanie a ja dziecko:)))))
        moze troche i niesprawiedliwe ale moja pensja wiele pozostawia do
        życzenia :( po wychowawczym zmieniam prace-koniecznie!!!!
        • modeko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 09:59
          Tak ja zarządzam.
          Chyba że chcę kupic cos droższego to rozmawiam z mężem. Jeśli przy czymś bardzo
          obstaję to i tak kupujemy.
    • lilka.k Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 09:53
      Mamy osobne konta i tak nam odpowiada. Nie wyobrażam sobie wspólnego konta. Mamy
      swoje wydatki i jak kupuję mu np. prezent na allegro, to nie musi widzieć ile
      wydałam.
      • modeko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:00
        Moj mąż nawet nie wie ile mamy na koncie i nie umie na Niego wejśc, bo nie zna
        loginu.
        Zresztą to akurat wogóle go nie interesuje.
        • sylpal13 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:18
          my mamy dwa konta, ale kazdy ma dostęp do obydwóch, dwie karty do każdego, i
          kredytową, ja robie zakupy, większe obgadujemy razem, takze wszytsko wspólne
          • asia19813 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:26
            ale macie fajnie, a szczególnie modeko. U nas odwrotnie, to janigdy nie wiem ile
            mamy na koncie, chociaz hasło leży przy komputerze i w każdej chwili moge
            sprawdzić. Konta mamy osobne, ale druga osoba jest upoważnione, i jedno wspólne
            oszczędnościowe. Wole jak mąz opłaca rachunki, ja mam spokój, nie musze się
            stresować że dużo wydatków.
            • modeko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:30
              moj maz zajmuje sie sprawami swojej firmy a ja domowymi
              • asia19813 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:32
                pewnie starcza mu tych obowiązków, co ma w firmie :).... i domowe sprawy
                pozostawia Tobie.... może i ja się wezme ....
            • lilianak1 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:35
              Ja mam jak sylpal. Tyle że na moim koncie marne grosiaki leżą więc
              jest traktowane awaryjnie. Pensją męża zarządzamy wspólnie z tym że
              ja robię opłaty i planuję wydatki, a mąż robi zakupy (zazwyczaj wg
              listy :)) Ale oczywiście oboje wiemy ile i na co zostało wydane. Tak
              nam jest wygodnie i szczerze mówiąc to inaczej być nie może, bo mój
              mąż lekko wydaje pieniądze, a ja jestem raczej dusigroszem i sknerą,
              więc się uzupełniamy :)
              • asia19813 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 11:29
                a u nas znowu odwrotnie to ja jestem rozrzutna a mąz oszczędny hi hi hi
    • olcia.kaktus Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:33
      Mamy wspólne konto, na które wpływają nasze wynagrodzenia. Mąż w
      pełni zarządza naszymi pieniążkami, lokuje je w funduszach itp. Ja
      prawdę mówiąc nie za bardzo się tym interesuję, tylko jak któreś z
      nas chce coś droższego kupić, to to wspólnie konsultujemy.
      Kiedyś zupełnie inaczej podchodziłam do sprawy zarządzania kasą, ale
      to chyba kwestia zaufania. Mojemu mężowi w pełni ufam, choć z boku
      mogłoby to wyglądać, że jestem naiwna - mieszkanie w którym
      mieszkamy jest zapisane na niego (kupił mu ojciec jak jeszcze nie
      byliśmy małżeństwem), ja swoje mieszkanie sprzedałam i pieniązki
      poszły "się pomnażać". To samo z samochodem - Lanos jest jego, a ja
      swojego Golfa spieniężyłam. Zarabiam trochę więcej. Ale w sumie
      naprawdę nie czuję żadnego stresa, że "zostanę na lodzie".
      • silvii Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 11:09
        Olcia podpisuje sie pod Toba ze wzgledu na moje doswiadczenia...
        W pierwszym malzenstwie to moj maz zajmowal sie funduszami w domu,
        oplaty, zakupy, kino, teatr, kolacja w knajpie itp. moja niewielka
        wtedy pensja byla tylko dla mnie. Na poczatku mieszkalismy w moim
        malym mieszkaniu, ktore kupilam jeszcze przed slubem. Potem
        sprzedalismy je i zamienilismy na wieksze, potem na jeszcze wieksze
        i wzielismy kredyt. A potem zaczelo sie psuc... doszlo do sytuacji,
        ze on kontrolowal finanse w domu moja wtedy juz wieksza pensja szla
        na rate kredytowa i ubezpieczenie dla nas (niestety cala pensja bo
        euro wtedy strasznie poszlo do gory) a dla mnie nie zostawalo nic! a
        moj maz odcial kurek - nie mialam kasy nawet na bilet do domu
        mieszkalismy pod wawa i od przystanku ztm bylo jakies 3 km nie
        wzruszalo go to nawet w zimie. Musialam sobie dorabiac po pracy,
        żeby miec na prywatna linie. Nie wspomne o innych rzeczach chocby
        higienicznych, ktore kazda kobieta sobie kupic musi - to byl moj
        problem. Skonczylo sie rozwodem - oczywiscie to nie byl glowny jego
        powod ale jeden z wielu ale nie o tym rzecz w tym watku - a pisze o
        tym ku przestrodze... tez wydawalo mi sie ze znam tego czlowieka i
        ufam mu bezgranicznie... moje mieszkanie poszlo na poczatku
        malzenstwa, a nasze wspolne zostalo sprzedane zeby pozbyc sie
        kredytu przy rozwodzie... zostalam z niczym po 10 latach wspolnego
        pozycia (w tym 6 latach malzenstwa) w wynajetym pokou. Musialam
        zaczac zycie od nowa od przyslowiowej 1 szklanki. Kupilam kolejne
        male mieszkanie oczywiscie na kredyt, wyszlam ponownie za maz, mamy
        dziecko i dwa psy a wszystko na 18m i chocby mnie kroili nie
        popelnie drugi raz tego samego bledu i nie sprzedam tego mieszkania
        zeby kupic wieksze... bo nawet gdyby tfu tfu okazalo sie ze z drugim
        mezem z jakis powodow nie wyjdzie - nie bedzie mial praw do tego
        mieszkania bo bylo zakupione przed slubem - tym sposobem nie
        zaleznie od sytuacji mam jakies zabezpieczenie dla mojego syna na
        przyszlosc...


        Silvii & Dan
        • silvii Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 11:10
          sie rozpisalam :) ale jeszcze slowko...
          taraz ja! trzymam kase i dobrze mi z tym :))) hehehe a moj obecny
          maz nie protestuje :)

          Silvii & Dan
          • olcia.kaktus Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 12:28
            Mam za sobą jeden związek, który skończył się "rozwodem" mimo, że
            nie byliśmy małżeństwem. To był właśnie związek, gdzie każde z nas
            miało swoje konto, wszystko było na pół, w papierach wszystko było
            wspólne. No i skończyło się to katastrofą, a po rozstaniu podział
            majątku przypominał właśnie rozwód. Normalnie przecinanie
            wszystkiego na pół. to było straszne. Ale zdałam sobie sprawę z
            tego, że sobie przede wszystkim nie ufaliśmy i mimo, że byliśmy
            razem, to każdy sobie zbierał dla siebie z perspektywą, że kiedyś to
            trzeba będzie podzielić. No trzeba było.
            To tak jakby spełniająca się przepowiednia.
            Ten związek od początku jest inny. Nie ma podziału na moje-twoje,
            jest nasze. Może jestem głupia, może będę żałować, ale czuję że taki
            układ jest lepszy i w nim jestem szczęśliwa.
            • silvii Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 12:43
              daleko mi od oceniania Twoich decyzji... napisalam co napisalam bo
              to sa moje doswiadczenia i Twoja wypowiedz mi o nich przypomniała.
              Ufalismy sobie bezgranicznie i też nie bylo podzialow na moje - twoje
              (ale tylko mi sie tak wydawalo jak sie pozniej okazalo). To ze
              spotkalo to mnie, nie oznacza ze spotka i Ciebie i oby tak nie było
              bo na prawde nikomu nie życze :)

              Silvii & Dan
    • aurinko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 10:42
      My mamy osobne konta w tym samym banku. Każde z nas trzyma na swoim koncie swoje
      dochody. Pod koniec każdego miesiąca spisuję na kartkę wszystkie opłaty na nowy
      miesiąc, sumuję i mój Niemąż przelewa mi kasę na wypisane rachunki, bo ja mam je
      już wpisane na koncie na stałe. Oprócz tego on opłaca te rachunki, które miał
      zanim się wprowadził do nas (swój tel, prąd i tv dla mamy). Jak coś potrzebuję
      dla siebie to mu mówię i mi przelewa chociaż przy opłatach zawsze wrzuca mi
      więcej żebym miała dla siebie na jakieś kino czy kawę z koleżankami. Zakupy do
      domu robi on więc ja na to nie potrzebuję pieniędzy. Szczerze mówiąc to mnie
      nawet nie obchodzi ile on zarabia i ile wydaje, to on utrzymuje naszą rodzinkę i
      musi tak kombinować, żeby na wszystko wystarczyło od wypłaty do wypłaty. Ja mam
      to z głowy :-)
    • a090707 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 11:13
      My mamy osobne konta i jedno oszczednosciowe na meza bo to on zajmuje sie
      finansami chociaz to ja skonczylam ekonomie :) On jest bardziej zainteresowany w
      temacie akcje, obligacje itp.
    • asia_zal81 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 11:23
      My mamy 2 konta- firmowe M. i moje osobiste. Kasę wydajemy wspólnie:)
      • patrice7 olcia kaktus 28.11.07, 11:29
        uwazam ze jestes BARDZOOOOOO odwazna podejmujac taka decyzje:)
        Ja nigdy w zyciu nie zdecydowalabym sie an co takiego ,nigdy.
        zgadzam sie w 100% z sylvi w zyciu bywa roznie a ZAWSZE trzeba miec jakies
        zabezpieczenie na przyszlosc. Nie dopuscilabym do sytuacji ze wszystko jest na
        parnera a w razie draki ja nie mam nic.
        Sylvi swiet słowa.

        u nas 2 konta , ale kasa wspona , ale kazdy wydaje je tak jak chce, w razie
        wiekszych zakupow konsultujemy
        • modeko Re: olcia kaktus 28.11.07, 11:39
          Moj mąż ma działkę na której zamierzamy postawic dom.
          Od razu będziemy wszystko pisac na nas wspólnie.
          Też mam pełne zaufanie do męża.
          Raczej patrzę na to z drugiej strony, jeśli kiedyś umrze wcześniej ode mnie (
          tak jak teśc) nie trzeba robic sprawy spadkowej.
          • olcia.kaktus Re: olcia kaktus 28.11.07, 15:44
            w razie, gdyby coś się stało mojemu mężowi (tfuuu odpukać) to jako
            żona jestem pierwszą spadkobierczynią wszystkiego zgodnie z prawem,
            bo córcia jest niepełnoletnia.
            Tak samo jestem benificjentką jego ubezpieczenia, do tego nic nie
            musi być na mnie zapisane.
    • agasar79 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 12:36
      Ja mam konto PKO, a mąż mBANK, na osobne konta wpływają nam
      wypłaty.Trzeciego wspólnego nie mamy, ale mąż i tak 2/3 wypłaty
      oddaje mi na życie i opłaty, a co zabraknie do końca miesiąca
      wypłacam z mojego konta.
      Buuuu jeszcze troszkę i na moje konto nie będzie wpływała wypłata,
      niestety wychowawczy bezpłatny :(((
    • narttu Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 13:22
      trzy konta. Z mojego kredyt na dom, z meza oplaty i reszta z obu na
      zycie. Trzecie konto na kredyt studencki meza do ktorego splaty ja
      reki nie przykladam - tyle ile idzie na splate tego studenckiego
      tyle ja dostane na kupno domku w gorach ktory to domek bedzie
      wlasnoscia moich rodzicow
    • lilianak1 Silvii 28.11.07, 14:11
      Silvii a to można tak zostać zupełnie bez grosza jeśli się ma
      ustawową wspólnotę majątkową?
      Nigdy o tym aż tak poważnie nie myślałam, ale ja wszędzie (tzn
      mieszkanie i samochód) widnieję jako współwłaściciel - zawsze na 2
      miejscu. Głównym lokatorem też jest mąż. To jak to rozumieć? Mamy po
      połowie czy on ma wszystko ja nic?

      W sumie to daleka jestem od takiego myślenia, ale pytam z ciekawości.
      • silvii Re: Silvii 28.11.07, 15:08
        mozna! bo to co mielismy wspolne (mieszkanie) zostalo sprzedane a
        kasa podzielilismy sie po polowie (wystarczylo jej tylko na pokrycie
        rachunkow wiec tu tez nie "zarobilismy", bo chodzilo o szybka
        sprzedaz i mieszkanie poszlo prawie za bezcen...) w sadzie nikt sie
        nie pyta kto placil za mieszkanie, a kto za kredyt, bo dla nich
        jestescie jednoscia. Oczywiscie mozna zalozyc sprawe o podzial
        majatku i wtedy nawet najmniejszy paragon czy dowod zaplaty moze byc
        pomocny...ale ja nie chcialam sie w to bawic. Moj ex zafundowal mi
        wystarczajaco duzo wrazen i (moze bylam glupia) ale zalezalo mi
        przede wszystkim na tym zeby sie od niego uwolnic jak najszybciej i
        nigdy wiecej nie miec z nim nic do czynienia (dodam tylko ze byl
        miloscia mojego zycia! tia...) - poki co minely 4 lata i jeszcze go
        nie spotkalam i mam nadzieje ze tak bedzie dalej :)

        niestety nie umiem Ci powiedziec jak jest na przyklad z Waszym
        mieszkaniem bo my bylismy wspolwlaścicielami, ale wychodzi na to ze
        w razie czego masz prawa do 1/2 :) dobry prawnik i moze nawet do
        calosci :) oczywiscie nie życze! i oby nigdy Ci to nie było
        potrzebne! Na 100% zostaje przy Tobie majatek, ktory zostal
        zakupiony przed malżenstwem chyba, ze macie podpisaną rozdzielnosc
        majatkowa.

        Silvii & Dan
        • jutka7 Re: Silvii 28.11.07, 15:30
          my od początku małżeństwa mieliśmy wspólne konto i nie wyobrazam
          sobie inaczej, a zwłaszcza podziału typu- ja płacę rachunki, a ty
          kupujesz jedzenie. Szok, a tak postępują nasi znajomi. Co to w ogóle
          za podział?? Przecież i rachunki i jedzenie są WSPÓLNE! Teraz mój
          mąż ma własną działalnośc, więc musi mieć swoje konto, na które
          wpływa jego wynagrodzenie. Ale dokonując zakupów płaci ten kto
          szybciej wyjmie kartę. Od kilku miesięcy wszystkimi rachunkami
          zajmuje się mąż i płaci ze swojego konta dopóki go nie wyczyści, a
          potem żyjemy z naszego wspólnego. Na moim przez okres
          macierzyńskiego uzbierała się całkiem fajna sumka, gdy przestałam
          wydawać kasę na ciuchy itp, bo to ja jestem ta rozrzutna w
          związku :) Tak czy inaczej wszystkie wydatki i dochody traktujemy
          jako wspólne, wspólnie kupiliśmy dom i samochód i źle bym się czuła,
          gdyby było inaczej. Wiem też, ze gdyby doszło do rozwodu to oboje
          zachowalibyśmy poziom i podzielilibyśmy nasz majątek po równo.
          • e-ness Re: Silvii 28.11.07, 15:49
            ja uwazam ze podział " ty jedzenie, ja rachunki" wcale nie jest zły.
            zapewnia pewna niezależnosc finansowa. tu chodzi o to ze to jest
            taki wirtualny podział bo w gruncie rzeczy to te pieniadze i tak sa
            wspólne, tylko ze konta sa osobne.
            A co do podziałów przy rozwodzie- z tym róznie bywa-nistety:( ja z
            moim byłm chłopakiem jak sie rozstawałam to takie ciezkie kalibry
            szły ze sama sobie sie dziwiłam, ze tak potrafie:o a wczesniej-
            sielanka, niestety nie potrafiłam powstrzymac złości i zapewniam
            Ciwe ze "poziom" niewielkie ma tu znaczenie:)))
            znajomy prawnik opowiadał ze kachajacy sie ludzie sa w stanie takie
            swinie sobie robic przy rozwodzie, ze nawet trudno sobie wyobrazic.
            • jutka7 Re: E-ness 28.11.07, 16:21
              u nas mimo braku podziału jest pełna niezależnośc finansowa. Nigdy
              przenigdy żadne z nas nie powiedziało drugiemu, ze coś jest za
              drogie, nie kupuj, nie wydzielamy sobie pieniędzy itp. Mój mąż
              ostatnio stwierdził, ze w zasadzie to on nie chce wiedzieć ile za
              coś tam zapłaciłam. Jednym słowem- mimo wspólnych finansów każdy się
              rządzi jak chce i nigdy się nie pokłóciliśmy o kasę.
              Co do rozstania- wiem, zę równie bywa. Ale mimo wszystko będąc z
              kims tyle lat pewne rzeczy się wie :) I ja wiem, ze żadne z nas nie
              rościłoby sobie większych praw do wspólnego dorobku.
              • silvii Re: E-ness 28.11.07, 17:13
                mi tez sie wydawalo, ze po tylu latach to ja wiem wszystko o nas i o
                moim meżu... prawda jednak byla inna :) trudno oceniac, przypadkow
                jest tyle ile ludzi :) mozna sobie nie wypominac jesli pieniazkow
                nie brakuje i tego zyczyc kazdemu... wierz mi sytuacja sie zmiena
                gdy zaczyna ich brakowac... nie wybielam sie popelnilam mnostwo
                bledow taktycznych, ale bylam mloda i zakochana do szalenstwa ;) coz
                wyszlam na tym jak wyszlam... nie zaluje! co nas nie zabije to nas
                wzmocni a teraz mam najcudowniejszego synka pod słoncem! :)
                • jutka7 Re:silvii 28.11.07, 22:02
                  pewnie gdybym się przejechała to myślałabym podobnie, póki co-
                  wierzę w klase mojego męża i wzajemny szacunek, zwłaszcza, ze to ja
                  zostałabym z dzieckiem a on zrobiłby wszystko, zeby małej się nie
                  pogorszyło :)
                  i owszem, teraz nam się powodzi dobrze, ale zaczynaliśmy zaraz po
                  studiach biedni jak myszy kościelne i brak pieniędzy wtedy też nas
                  nie różnił. akurat o tę kwestię nigdy się nie kłóciliśmy. nie można
                  więc uogólniać :)
                  • silvii Re:silvii 28.11.07, 22:53
                    Jutka tak jak napisalam wyzej... ile ludzi tyle przypadkow :)

                    pozdrawiam!
                    Silvii & Dan
        • lilianak1 Re: Silvii 28.11.07, 16:30
          My wszystko mamy kupione po ślubie. Zaczynaliśmy od zera, wszystko
          co mamy kupiliśmy wspólnie. Straszne są te podziały, ale jak
          pokazuje życie czasem warto, choć to przykre. Pozdrawiam.
          • silvii Re: Silvii 28.11.07, 17:15
            nie bez przyczyny ktos kiedys powiedział ze "człowieka poznaje sie
            nie po tym jak z tobą zyje, tylko jak się z toba rozstaje" hehehe :)

            Silvii & Dan
    • 1-cleo Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 16:47
      U nas jest bardzo podobnie - pensja na odzielne konta, a konto
      oszczednosciowe wspolne. Tylko ze wciaz swieci pustkami, jezeli cos
      sie uzbiera zaraz mamy jakies wydatki.
    • uczula Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 16:51
      my mamy osobno i chyba tak zostanie.
      :) z tym ze od momentu wychowawczego jego konto bedzie moim :P
      jak ide na zakupy to daje mi pieniazki
      a tak to z reguly on robi zakupy i wszystkie oplaty:)
    • ja-goda1 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 19:56
      My
      mamy wspólne konto, każdy ma swoją kartę I nie kontrolujemy wzajemnie swoich wydatków. Ja nie znam haseł do bankowości inteenetowej, ale to na własne życzenie. Jestem zbyt roztrzepana, żeby się zajmować przelewami. Jak robię zakupy przez internet to zostawiam zlecenia mężowi, a on przelewa nie pytając co I oo co. To dla mnie badzo komfortwa sytuacja, szczególnie teraz gdy zbliża się bezpłarny wychowawczy, a ja z dostępem do konta nie będę musiała się dopominać o pieniądze. Wszystko co mamy dorobiliśmy się po ślubie- więc mieszkanie, samochód jak I pozostały kredyt hipoteczny jest wspólny. Uważam, że to komfortowe dla nas obojga, a I bezpieczne.
      Pozdrawiam, A.

      -
      MIKOŁAJ
      FILIP
    • katx1 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 20:15
      U nas konta wspólne, mój mąż też nie wie ile mamy kasy, zawsze mówi
      tylko że ma być tak żeby mu na fajki starczyło i jedzenie,
      mieszkanie po moich dziadkach za które zapłaciliśmy razem jest tylko
      na mnie, dom wspólny bo już po ślubie kupiony, samochody na mnie M
      jako współwłaściciel, firma jest też na mnie ale chyba przepiszemy
      na męża albo zrobimy spółkę, zaufanie bezgraniczne - taki stan na
      dzisiaj, mam nadzieję że się nie zmieni.
    • o.matko Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 21:31
      My mamy osobne. Z tym ,że mąż przelewa mi swoją pensję sobie zostawiając na
      drobne wydatki. Kasą gospodaruję ja. Robię opłaty, zakupy, kupuje ciuchy dla
      dzieci i sobie. Mąż zakupy ciuchowe robi bardzo rzadko , bo nie cierpi i to na
      ogół pod moim przymusem.
      Silvii ma 100% racji. Ja pierwszemu mężowi ufałam bezgranicznie. Był podział -
      on miał robi opłaty ja dawac na życie. W rezultacie po rozwodzie zostałam z
      nieuregulowanymi opłatami za przeszło pół roku. A moje mieszkanie musiałam
      kupowac drugi raz. Bo mimo , że dostałam na nie pieniądze od rodziców pan M. w
      zamian zarozwód zażądał połowy jego wartości. I dostał , co nie przeszkodziło mu
      na sprawie alimentacyjnej powiedzie , że wyszedł z domu goły i bosy a mi
      wszystko zostawił.! Ech, takie życie. Poza tym tak jak mówi Silvii wszystko jest
      jeszcze dobrze kiedy są pieniądze, a dopiero kiedy ich zaczyna brakowa to
      zaczynają się problemy. Lepiej dmuchac na zimne.
      • a.zaborowska1 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 21:46
        U nas jest bardzo po staremu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci, kase
        oddaje żonie a potem mówi "daj np. na paliwo" :-)) nie mamy
        oszczędności, mamy wspólne konto na którym i tak nic nie ma :-(
        oszczędności też nie posiadamy ani wspólnego mieszkania. Mieszkamy
        we własnościowym mieszkaniu jego babci gdzie wszyscy jesteśmy
        meldowani. Wszystko co mamy : sprzęt agd, rtv komp. kupiliśmy po
        ślubie. Jedynym naszym wspólnym majątkiem takim poważnym jest
        działka budowlana którą przepisała na nas jego mama, on ma połowe i
        ja. Ale działka ... albo coś kiedys tam wybudujemy, albo zostanie
        dla dzieci.
        Przez nasze 10 lat pieniądze nigdy nas nie różniły wręcz mamy
        oryginalne wspomnienia jak dorabialiśmy się wszystkiego od początku
        (dosłownie mówiąc) mieliśmy 3 łyżeczki do herbaty i 3 do zupy,
        pieżyne i 2 poduszki. Potrafiliśmy za ostatnie 10 zł. skoczyć do
        Macdonalda bo ciężarna Agnieszka właśnie zlapała apetyt na
        hamburgera :-))

        Od 2 tyg. prowadzimy wspólny z mężem interes jak to będzie wyglądać
        finansowo okaże się w praniu.
    • lee_a Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 22:29
      u nas konto wspólne, ale to ja na nim rządzę bo mąż ma dwie lewe do
      bankowosci internetowej. Ja lokuje, kupuje fundusze itp. Ja tez
      kupuje na Allegro mnoooostwo fajnych i baaaardzo potrzebnych
      rzeczy ;) Ale kasę z bankomatu wypłaca on i mi przynosi, jak nie
      moge jechac do miasta do dziury w scianie ;)
    • kamsi Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 22:33
      Osobne konta, nigdy nie zamierzamy tego zmieniać:)
      • burda3 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 22:40
        Ja nie pracuje w normalnym tego słowa pojęciu -Maz robi opłaty i
        daje na życie - jak cos zarobie za obraz, to mam - wydaje na co jest
        akurat potrzeba ( zakupy, cos dla Małego ). Ale glupio tak bez
        swoich pieniędzy, troche strasznie - mimo,ze jest miedzy nami dobrze
        itp- jak czytam co Dziewczyny przeszły to zapala mi się lampka...
    • ingapol Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 22:38
      konto wspólne, ale to ja zajmuję sie wszystkim rachunkami, zakupami.
    • yvonne79 Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 28.11.07, 23:34
      My mamy wspólne konto. Każde z nas ma swój login i hasło. Wszystkie wydatki ze
      sobą uzgadniamy, więc nigdy nie ma takiej sytuacji, że jedno wydało pieniądze
      bez wiedzy drugiego. Rachunki częściej płaci mąż, ale mi też się zdarza.
      • a.hysa Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 29.11.07, 11:53
        u nas ja zarzadzam ma konta bankowe tylko ja mam i meza wyplata
        wplywa no moje konto. maz ma dostep do nich, w kazdej chwili moze
        sprawdzic ile jest, ale nie zmienilabym tej sytuacji za nic na
        swiecie aby to pieniadze byly na meza kacie, bo lubie czASAMI COS
        KUPI BEZ JEGO WIEDZY.
    • azbestowestringi Re: Pieniądze - wspólne czy osobno? 29.11.07, 11:58
      konto jest wspolne. ale ja nim zarzadzam :DDDDDDDDDDDDDDDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka