makikii
10.01.08, 23:06
Wiem, że dzieci są różne. Mój Tymuś ma 6,5 m-ca. Od dwóch tygodni
raczkuje w pełnym tego słowa znaczeniu, na czworakach z pokoju do
pokoju - zaden problem. Od wczoraj upodobał sobie nowe zajecie -
chwyta się za przedmioty i wstaje - normalnie stoi. Bez niczyjej
najmniejszej pomocy. Dla mnie szok. Ciagle chodze i go usadzam, bo
nie wiem jakie to moze miec konsekwencje na przyszlosc a ten uzbraja
sie w jeden ze swoich stu usmiechow i patrzac mi w oczy....wstaje.