ciakaciak
28.02.08, 11:25
Za miesiąc wracam do pracy. Tosia raz dziennie je zupkę, kaszkę je
rano, w imponujących ilościach- łyżeczka-góra dwie . Jak chciałam
dać jej deserek, pięknie zwymiotowała. Na widok butelki płacze. No i
oprócz zupki jest cyc, cyc, cyc, cyc. Boję się, że w ciągu miesiąca
nie zdążę jej przygotować do zostawania z kimś, kto cyca jej nie da.
A jak Wy poradziłyście sobie z powrotem do pracy?