Ratunku! OSY!

29.07.08, 13:23
Dziewczyny pomóżcie. Jestem teraz z Młodym na wsi. Wiadomo świeże powietrze
służy maluchom. Chciałam tu przesiedzieć całe lato. Mały czuje się tu
znakomicie, robi wielkie postępy, bardzo mu się tu podoba. Ostatnio jednak gdy
po długich deszczach przeszły znowu upały pojawiła się niemiłosierna ilość os.
Wszędzie gdzie jest coś do jedzenia są ich dziesiątki. Tłukę bezlitośnie,
morduję je hurtowo, a ich nic a nic nie ubywa. Zrobiłam z plastikowych butelek
pułapki, łapią się na nie całe masy i nadal jest ich mnóstwo. Boję się, że
wreszcie młody wywali się na osę albo przyciśnie i będzie halo. Całkiem już
nie mam pomysłu co robić. Nie wiem gdzie mają gniazda, ani jak ich szukać. Ich
permanentna obecność obrzydza i uprzykrza mi cały pobyt. Może któraś wie jak
je skutecznie zniechęcić do wizyt.
Mamy tu stół na powietrzu (w domku jest za mało miejsca) ciągle smaruję
wszystko octem (osy nie cierpią jego zapachu), a one sobie z tego nic nie
robią. Błagam pomóżcie! Bo przyjdzie mi się stąd ewakuować przez to ścierwo.
Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam
    • bubunia1 Re: Ratunku! OSY! 29.07.08, 13:44
      Nic Ci nie doradzę bo ja na działce mam ule ;) tzn. dziadek ma więc i latają
      przczółki. Osy też latają ale tylko jak na stole coś stoi...chyba jedyna metoda
      to zjeść i wszystko sprzątnąć.
      Ja też tego nie cierpie...
      • nika1201 Re: Ratunku! OSY! 29.07.08, 13:49
        Mareszka, jesteś na wsi teraz, a ja mieszkam, i od poniedzialku boję
        się wyjść na dwór, sama jestem uczulona,.Dzisiaj liczylam,że o 7
        rano jeszcze za zimno i wcześnie na nie, ale gdzie tam. Też mam
        dość. Starszy synek marudzi,że chce wracać do Lublina,do babci bo
        tam os nie widzial.I co robić?
        • malenkie7 Re: Ratunku! OSY! 29.07.08, 18:43
          Na pewno warto spryskać dziecia i siebie jakimś preparatem, np.
          Anty Bzzzz firmy Ziaja (dla dzieci od 1 roczku zycia).
          • dorka3078 Re: Ratunku! OSY! 29.07.08, 20:19
            ja też mieszkam na wsi i niestety nic ci dobrego nie poradzę ,bo
            niestety te france tak masowo zawsze pojawiają się po połowie lipca
            i obrzydzają życie gdzieś do września,podobno nie wolno się ruszać
            jak latają bo one mają inne pole widzenia niż my tzn.widzą nie jedną
            tylko dwie trzy osoby więc jak zaczniesz machać rękami i się
            odganiać to im się wtedy wszystko rusza i widzą zamiast jednej z
            piętnaście osób i się bronią,to tyle co wiem i też tego nie
            cierpię ,u mnie jeszcze latają końskie muchy i nikogo z mojej
            rodziny nie gryzą tylko mnie (strasznie swędzi) chyba im
            odpowiadam,szlag by to trafił
Pełna wersja