Dodaj do ulubionych

też tak macie czy tylko ja?

24.08.08, 20:19
Normalnie rozmijamy się z M. Przeważnie na siebie warczymy, mamy
pretensje i nie potrafimy sobie nawzajem odpuścić. Co prawda stresu
co nie miara z wykańczaniem domu, ale czasami to pozabijać się
idzie. A gdzie ta szalona miłość, żar rozkoszy, teraz to już
proza... bleeee
Jak widzę te zakochane świeżo pary, wzajemne patrzenie w oczy, czułe
słówka, wyjścia do knajpek, sprawiania drugiej osobie niepodzianek i
miłych chwil, etc. to aż mi się nóż w kieszeni otwiera!!!
Czasami zastanawiam się do czego mi chłop był potrzebny?
Obserwuj wątek
    • bobimax Re: też tak macie czy tylko ja? 24.08.08, 20:34
      Często tak jest jak dużo się dzieje w związku. Urodzenie dziecka i
      budowa domu to dwie rzeczy, które bardzo zmieniają życie i
      spojrzenie na świat. Musicie przez to przejść jak większość z nas.
      A gdzie się budujecie, jeżeli można wiedzieć?
      • zabka11 Re: też tak macie czy tylko ja? 24.08.08, 20:56
        Tak znam to z autopsji, tyle, że przechodziliśmy to z mężem właśnie
        3 lata po ślubie, podczas kupowania i remontu mieszkania+ 1,5roczne
        wtedy dziecko+mieszkanie u teściów+ brak kasy i życie na pożyczkach,
        to wszystko razem doprowadziło do słowa: ROZWÓD, aż się
        przestraszyłam.
        Ale z perspektywy czasu wiem, że wtedy gdybym była bardziej
        asertywna, nie brała tak wszystkiego do siebie, bardziej wyrozumiała
        dla zaharowanego męża, który pracował i remontował
        popołudniami/wieczorami/nocami, nasze,teraz ukochane mieszkanko - to
        byłoby o wiele lepiej. Teraz wiem, że jak nastaje trudny czas w
        małżeństwie, to trzeba sobie powtarzać: słuchaj kochanie, będzie
        ciężko i wiemy o tym, a jak wiemy o tym, to sobie poradzimy. I im
        jest gorzej, tym bardziej trzeba się do siebie zbliżać - to sie
        nazywa przetrwanie:)
        Ja tak zrobiłam w czasie ciąży z Jaśkiem, powtarzałam, że będzie
        ciężko, przez pierwsze msc i jak było cieżko, to mój mało wylewny
        mąż, powtarzał moje słowa i mówił: damy radę:)..oczywiście nie
        zawsze i zgrzyty były, bo nerwy, a przede wszystkim zmęczenie dawało
        nam sie we znaki, ale ..przetrwaliśmy bez szwanku, a nawet
        mocniejsi:)
        Bo jest tak, że jak sie pozna wroga, to łatwiej go pokonać:)
        Musicie przeczekać ten trudny czas, czasami pomilczeć, ale kochacie
        sie i to jest najważniejsze - dacie radę:)

        PS: jeju ja nie umiem krótko pisać?!!
        Pozdrawiam:)
        • margaritka27 Re: też tak macie czy tylko ja? 24.08.08, 21:09
          Niestety znam te sytuacje i wiem jak oboje jestesmy uparci-to w
          klutni ciezko odpuscic drugiemu,
          Moj maz ciezko(wg niego)pracuje a ja mu wypominam jeszcze brak
          zaangazowania w opieke malego(choc po pracy sie nim stara zajac).

          A co do tych par nowo zakochanych to chyba stalam sie zgorzkniala
          (pewnie dla tego ze mi tez tego brakuje)
          Pozdrawaim
      • joaska_29 Re: Bobimax 24.08.08, 21:09
        w Osielsku
        • bobimax Re: Bobimax 24.08.08, 21:14
          fajnie, kurcze też bym tam chciała, ale ziemia jest strasznie droga.
          I choroba drugiej córki pokrzyżowała nam plany, ale zdrowie moich
          córek ważniejsze niż jakiś dom.
          • joaska_29 Re: Bobimax 24.08.08, 21:17
            Biedne te Twoje Córcie, szkoda, że muszą tak cierpieć. A jak
            wiedziałaś, że to ta choroba, jakie były jej objawy?
            • bobimax Re: Bobimax 24.08.08, 21:21
              Zakażenia układu moczowego. Wysoka gorączka bez żadnych innych
              objawów. No i nauczona przykładem starszej że jak nie ma innych
              objawów to leciałam badać mocz i wyszło szydło z worka.
              • joaska_29 Re: Bobimax 24.08.08, 21:23
                O kurcze, mnie czasem jak zanoli pęcherz to starsznie się męczę -
                nie wiem czy to to samo, ale też zakarzenie. Ale da się to wyleczyć
                tak, żeby był spokój? Trzymam mocno, mocno, mocno kciuki za to!!
                • bobimax Re: Bobimax 24.08.08, 21:24
                  poczekamy zobaczymy. Najgorsze jest to że nawet jak teraz uda się
                  wyleczyć to może to powrócić i strach aż do przejścia okresu
                  dojrzewania.
    • anja-2 Re: też tak macie czy tylko ja? 24.08.08, 21:20
      U nas identycznie - też budujemy dom - jesteśy już po tynkach wewnętrznych i co
      chwila awantura o cos, bo trzeba zalatwic to czy tamto, stres, problemy,
      podejmowanie szybkich decyzji. Slyszalam od znajomych, ze budowa domu to
      sprawdzian dla zwiazku i w tej chwili moge powiedziec ze zgadzam sie z tym.
      Wiem, ze musimy wytzrymac jeszcze do grudnia do przeprowadzki, ale jest mi
      ciezko, do tego wiekszosc rzeczy spada na mnie - z Filipem na reku jezdze na
      budowe , omawiam, dyskutuje itd. Mam nadziej, ze niedlugo wszystko wroci do
      normy, u mnie moze naklada sie jeszcze powrot do pracy i podswiadomy lek z tym
      zwiazany.
      A stresu dokladaja mi panowie fachowcy.
      Bedzie dobrze :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka