Dodaj do ulubionych

O Boze zobaczcie co znalazlam:(((

29.08.08, 20:20
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36868&w=83613773&a=83613773
Obserwuj wątek
    • mona330 SZOK!!! 29.08.08, 20:32
      Boże drogi to tragiczne!!!!
    • zabka11 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 20:33
      Światełko dla Anety(*)(*)(*)
      Ogromny żal, że nie znalazła na czas pomocy:(:(:(
      A kochający mąż, był obok?!?!
      • blanka0 wierzycie w to? 29.08.08, 20:47

        • lilka.k Re: wierzycie w to? 29.08.08, 20:49
          nie bardzo, choc na naszej klasie wyglada wiarygodnie.
        • zabka11 Re: wierzycie w to? 29.08.08, 20:50
          Kurcze, może i naiwna jestem, ale taki głupi żart....?1?!
          Raczej nie:(
        • kamsi Re: wierzycie w to? 29.08.08, 20:51
          Sama nie wiem, takie rzeczy się zdarzają. Mną w zasadzie wstrząsnęło
          uświadomienie sobie, że takie coś jest właśnie możliwe, w sumie
          wszystko jedno, czy ta akurat historia jest prawdą:(
    • azi81 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 20:46
      swiatełko dla Anety [*]
      • kami_sia Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 20:54
        wygląda na to,że to nie jest żart (*)(*)
      • asienka185 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 20:54
        To wstrząsająca wiadomość. Będąc w ciązy i czytając rózne artykuły
        własnie o depresji poporodowej wydawało mi sie to absurdalne skoro
        wyczekuje sie dziecka. Niestety po porodzie i to w zasadzie dopiero
        po wyjsciu ze szpitala sama przeżyłam depresje. Być może nie tak
        silną ale przez 3 tygodnie non stop płakałam, nic mnie nie cieszyło
        a małą zajmowałam sie po prostu odruchowo jak robot. Mimo ze obok
        mnie były mi bliskie osoby to było mi źle. Ale na szczęście w koncu
        mineło i mogłam się juz cieszyć maleństwem.
        • patrice7 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 20:55
          Nie raczej nie zart:(((
          Jedna z dziewczy kojarzyla ja z forum rowiesniczego:(
          No i watpie ze ktos dawalby takie zdjecia na nasza klase!!
          • blanka0 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:05
            a mi sie wydaje ze to ponury zart
            maz pogrążony w żałobie i majacy maleńkie dziecko nie ma co robic
            tylko pisac na forum
            jakos nie bardzo
          • zabka11 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:18
            Szkoda tego chłopczyka, ich synka Maksia, mały bez mamy będzie się
            chował, a mogło być całkiem inaczej:( Parszywe to życie czasami:(
    • anja-2 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:01
      raczej nie zart, no chyba ze ktos sie podpial pod jej konto, ale watpie.
      Tak naprawde w polskim systemie zdrowotnym jest tak, ze nikogo nie obchodzi jak
      czuje sie matka czy ma baby blues jak sobie radzi, tak naprawde u nas caly czas
      tkwi przekonanie, ze kobieta wymysla sobie "jakas depresje" a nikomu nie
      przyjdzie do glowy zeby porozmawiac ( nie chodzi mi tu o rodzine, ale np.
      polozna itd).
      Jest mi strasznie zal dziewczyny jej dziecka i calej rodziny, szkoda ze jest za
      pozno, ze chociaz szukala pomocy bylo za pozno. Trztmam kciuki zeby jej az
      pozbieral sie a syn zapamietal ja w sercu jaka najdrozsza mame.
    • silvii Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:06
      (*)(*)(*)

      depresja jest potworna... :( kiedyś o mały włos wygrałaby ze mną... ale na
      szczęście byłam o drobinę silniejsza od niej... :((( teraz od czasu do czasu
      walczę z nawrotami... po porodzie miałam ich już kilka... na szczęście
      zażegnane... wiem z autopsji, że potrzeba potwornie dużo siły... i bardzo trudno
      sobie z tym samemu poradzić... szkoda, że Aneta nie znalazła pomocy na czas...
      popłakałam się... :(((

      Silvii & Dan
    • agasar79 zobaczcie to !!! 29.08.08, 21:11
      wiadomosci.onet.pl/1814118,,,,,,8913,itemspec.html
      nie wiem czy to żart czy nie, jeżeli tak to gratuluje poczucia
      humoru :(

      czytałam że ten mąż jest informatykiem i tworzy strony interntowe...
    • a.tygrysica Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:13
      a to miał być miły wieczór, aż mną zadygotało. chyba prawda,
      straszne, tragiczne, współczuję rodzinie...
      • zorkaa Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:21
        to straszne, współczuję mężowi, dziecku... potworna tragedia. dodam
        tylko, że w szpitalu, w którym ja rodziłam chodziła pani psycholog,
        pytała czy wszystko w porządku, czy nie miałabym ochoty porozmawiać.
      • m0nalisa Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:22
        nie wyglada mi to na zart raczej. jesli tak to bardzo ponury.
        straszna historia.

        w UK jest tak ze health visitor na wizycie w domu wrecza mala ankiete z kilkoma
        podchwytliwymi pytaniami czy aby psychika mamy daje sobie rade z sytuacja.
        • apolka73 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:26
          To chyba niestety prawda. Tyle kondolencji ma ten Maz i tyle zdjec z
          zona i dzieckiem na Naszej Klasie. Trudno w to uwierzyc, sliczna
          dziewczyna. Przykro mi strasznie.
        • azbestowestringi Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:27
          te pytania to o kant dupy. jak sie wszedzie zaznaczy, ze jest ok, to
          baba cie zostawia w spokoju. ja zaryczana wypelnialam te ankiete
          wlasnie w ten sposob, bo nie mialam ochoty z nikim obcym gadac o
          swoich problemach i babka sie ode mnie odczepila. na pytanie, czy
          wszystko w porzadku, powiedzialam jej, ze to ze zmeczenia to mi
          poradzila, zebym sobie odpoczela :D:D:D:D:D jak to uslyszalam, to
          jeszcze wiekszego dola zlapalam
          • izamig Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:32
            Straszne, biedna kobieta, co musiała czuć :-((
            • m0nalisa azbest 29.08.08, 23:11
              widzisz ja prostej konstrukcji jestem :) nie bylam w depresji to nie wiem ze jak
              sie ja ma to sie sciemnia
              pomyslalam ze jakbym miala dola to bym jej tam poodchaczala ze mam
    • domatorka.amatorka Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 21:38
      (*)dla Anety
      dużo siły dla Jej męża...
    • dmgr Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 29.08.08, 22:45
      Mi to raczej na żart nie wygląda. A zresztą mam w rodzinie ciężki przypadek
      depresji poporodowej, pisałam Wam zresztą o mojej szwagierce, która spędziła dwa
      miesiące w szpitalu psychiatrycznym z powodu depresji poporodowej i nie wiadomo
      jak by się to skończyło gdyby nie reakcja całej rodziny, choć u niej było
      ewidentnie widać od prawie samego porodu (przy pierwszym dziecku też miała
      depresję ale po lekach jej przeszło około 2 tygodni).
      Tylko jakoś tak dziwnie w tym komunikacie o zaginięciu napisali, że jest (tj.
      była) na lekach antydepresyjnych i karmi piersią.
      No ale nic, szkoda kobiety, męża no i dziecka.
      Ja miałam takie ataki jakby depresyjne jak Młody miał około 6 miesięcy, że
      ryczałam bo nie radziłam sobie z sytuacją i karmienie piersią mnie wykańczało. W
      tym czasie starsza córka bardzo dawała znać nam, że za mało uwagi jej poświęcamy
      i wydawało mi się, że przechodzę horror. Kurcze no ale takie sprawy są błahostką
      przy takich historiach, buuu aż gorąco się robi.
      • a.zaborowska1 Rany dzieczyny wytłumaczcie mi 30.08.08, 09:28
        Co trzeba mieć w głowie, żeby targnąć się na życie zostaiając 10
        mieś dzecko. Jak jej mąż pisze byli kochającym się małżeństwem. Ale
        chyba nie dokońca skoro się zabiła. Ja wiem że deprsja to straszna
        choroba sama byłam już prawie na dnie. Po pogżebie małej życie nie
        miało najmniejszego sensu. Nie chciało mi się wstać z łóżka, umyć.
        Byłam wściekła, że musiałam zająć się starszą córką i gdyby śmierć
        miała wybrać najodpowiedniejszą chwilę to właśnie wtedy ale...
        nigdy nie targnełabym się na własne życie. Nieskrzywdziłabym męża
        dziecka które po mnie pewnie by cierpieli do końca życia. Mój mąż
        wiedział co się ze mną dzieje i bał się o mnie ale rozmawialiśmyo
        wszystkim godzinami. A tu wspaniałe dziecko, kochający mąż, piękne
        wakacje i się zabiję bo jesem nieszczęślia sorry ale nie chce mi się
        wierzyć. Może tam wcale nie było tak pięknie,,,
        • silvii Re: Rany dzieczyny wytłumaczcie mi 30.08.08, 10:00
          to właśnie jest depresja... Ty byłaś od niej o krok... a Aneta była o dwa kroki
          dalej od Ciebie :( jeśli już masz deprechę nie chcesz z nikim rozmawiać, bo
          twierdzisz, że nikt i nic Ci nie pomoże, nikt Cię nie zrozumie, jesteś sama ze
          swoimi problemami i sobie z nimi nie radzisz... nie ważne jak szczęśliwe życie
          wiedziesz dla kogoś kto patrzy na to z boku... nie ważne jak bardzo kochające
          osoby są wokół... bo Ty jesteś zamknięta we własnym horrorze i nie pozwalasz
          nikomu by w niego wszedł...

          Silvii & Dan
          • blanka0 nie no 30.08.08, 10:12
            w srode dzieczyna pisze ze ma depresje i potrzebuje pomocy, w
            niedziele popełnia samobójstwo, a 3 dni poxniej jeszcze przed
            pogrzebem mąż nie ma co robic, tylko odnajduje wątek i dzieli sie
            tym najbardziej tragicznym wydarzeniem z calym światem, przed
            pogrzebem...!!!
            zamiast opłakiwać ukochaną zone i zajmować się 10-miesiecznym
            synkiem siada do neta i szuka wątkow żony..????
            Dziewczyny czlowiek po stracie najważniejszej osoby w zyciu ma
            inne "zajęcia" niż grzebanie w necie.
            • azbestowestringi Re: nie no 30.08.08, 10:24
              blanka, nie zawsze tak jest. czas sie wtedy cholernie dluzy,
              czlowiek robi rozne zbedne rzeczy
            • mona330 Re: nie no 30.08.08, 10:29
              Też nie potrafie tego zrozumieć, ja gdy wczoraj sie o tym
              dowiedziałam to mimo, że tej dziewczyny nie znałam to popłakałam
              się, dzisiaj troche o nich poczytałam i dowiedziałam się, że ta
              rodzina to Świadkowie Jehowy a to wszystko tłumaczy. Miałam kiedyś
              kontakt z takimi ludżmi i wiem, że oni mają inne podejście do
              śmierci.
            • zabka11 Re: Myślę, że się mylisz. 30.08.08, 11:13
              Blanka myśle, że nie masz racji, on szukał jej śladów, postów!!!!
              -(sama wpisałam w wyszukiwarkę butterfly1981 i poczytałam, jak była
              w ciąży, wybierała wózek, prosiła o rady, po porodzie - normalnie,
              jak każda z nas!!!!) -
              czegokolwiek co napisała, żeby ZROZUMIEĆ i pojąć, jak to sie stało?
              Myślisz, że co on sobie myśli?! Stałem obok, a moja żona umierała?
              dlaczego nic nie widziałem? dlaczego nie słyszałem? albo
              słyszałem/widziałem i nie zareagowałem? dlaczego pozwoliłem na to?
              dlaczego nie zrobiłem czegoś więcej????? te pytania i milion innych
              chodzą mu po głowie i będa chodzić do końca życia!!! Na pewno czuje
              sie winny, i tej winy w swoich oczach nigdy nie zmyje i nie ważne,
              czy mógł cokolwiek zrobić, żeby jej pomóc, czy zrobił, ale zamało?!!
              to już nie ma znaczenia, bo jej nie ma, odeszła, a on został i MUSI
              Z TYM ŻYĆ!!! Nie wiemy co ją spotkało, jaki było powód i dlaczego
              np. miłośc do dziecka, jej nie uratowała?!!
              On szukając, działa, chce zrozumieć, musi zrozumieć!!!!, a na
              żałobę, płacz i wycie do nieba z bezsilności, przyjdzie czas.

              Ja sobie nie wyobrażam nawet co ona przeżyła, bo nie jestem w
              stanie, byłam w depresji i wiem jak parszywe myśli przychodzą do
              głowy i jak można łatwo sięgnąć dna. Byłam silniejsza...odrobinę
              silniejsza, ale pomocy też nie szukałam, wolałam sama.

              Myślę, że niesprawiedliwie oceniasz tę sytuację. Ja też się dziwię,
              FACET BYŁ OBOK I NIE WIDZIAŁ, ale rozumiem czemu nie widział: bo ona
              nie chciała, żeby zobaczył!!!!
              Nie znam Cię(choć mam nadzieje, że poznam) i nie oceniam, masz
              własne zdanie , ale tak naprawde, nikt nie wie jak sie zachowa w tak
              tragicznej dla nas sytuacji.
            • simple_woman Re: nie no 01.09.08, 14:05
              blanka0 napisała:
              > zamiast opłakiwać ukochaną zone i zajmować się 10-miesiecznym
              > synkiem siada do neta i szuka wątkow żony..????

              Zacznijmy od tego, że nie musi przeszukiwać forum, a komputer żony. Dlaczego to
              robi? Żeby poczuć jej bliskość. Żeby zrozumieć co się stało.
              To bardzo prawdziwe.
    • iwaolej Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 11:05
      Szkoda, że nie znalazła pomocy :(
      biedny Maksio - bez mamusi......

      • meniaaa Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 11:11
        jak wczoraj poczytalam kondolencje to wynika z nich ze to jehowi,
        nie zebym to jakos tlumaczyla ale inna wiara i inne podejscie do
        smierci, oni wierza w zycie po smierci, choc do konca sie nie znam...

        Najbardziej szkoda mi malutkiego dzieciatka, kt wychowa sie juz bez
        mamy, przykre:(((
    • dagi.ww Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 12:27
      A dla mnie nie ma znaczenia, czy to Jehowi czy nie; dziewczyna była CHORA, żadna
      z nas, która tego nie przeżyła nie jest w stanie wyobrazić sobie, co ona czuła i
      dlaczego to zrobiła. Człowiek w depresji żyje w innym świecie i ma do niego
      zupełnie inne podejście, które dla nas wydaje się absurdalne, a może doprowadzić
      do samobójstwa. Faktycznie brakuje w naszych szpitalach fachowej pomocy dla
      kobiet po porodzie, co mnie strasznie wkurza, bo problem depresji poporodowej
      jest coraz bardziej powszechny, a mimo wszystko nic się z nim nie robi.
      Nie wiem, dlaczego niektóre z Was myślą, że to żart... Z takich rzeczy żartów
      się nie robi; to, że facet siedzi na necie, to - jak już któraś napisała i on
      sam zresztą też - dlatego, ze szuka przyczyn, zastanawia się, czy coś można było
      jeszcze zrobić... Z có innego mu pozostało...??? Tragedia straszna, jestem
      wstrząśnięcia i na pewno wierzę, że to prawda...

      (*)(*)(*) dla Anety...
      • kurdkowa Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 12:38
        w 100% zgadazam się z Dagi....."tyle wiemy o sobie na ile nas
        sprawdzono"...kto nie miał depresji ne wiem jak to jest...i to
        nieważne, ze dziecko zdrowe, kochający mąz i brak kłopotów
        finansowych...skądś to znam....
        • blanka0 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 12:53
          nie twierdze ze ktos robi zarty, ale jakis kawal ktos komus

          nie wiem czy normalny mąż/ zona po 2 dni po smierci kogos bliskiego
          siedzi i klepie na komputerze
          chyba ze nienormalny
        • patrice7 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 12:56
          Zgadza sie :(

          Czlowiek w depresji ma calkiem inny ,swoj wlasny swiat .
          W 8 klasie podstawowki po przeczytaniu pewnego artykulu, popadlam w depresje.

          Nikt nie wiedzial co sie ze mna dzieje.
          Przestalam mowic ,plakalam cały dzien, w momencie odechcialo mi sie zyc, mialam
          wrazenie ze moj stan jest ciezarem i zastanawialam sie nad roznymi rzeczami....
          Moja mamanawet musiala zabrac mnie do pracy! bo wpadlam w szal zeby mnie samej
          nie zostawiala!
          To bylo straszne nie wiedzialam co sie ze mna dzieje.Mama zabrala mnie do
          psychiatry , stwierdzil cos tam (juz dokladnie nie pamietam) i to wszystko
          odbywalo sie z powodow nerwowych( ciezkiej sytuacji rodzinnej) dostalam jakies
          mega ciezkie antysdepresanty , co mnie otumanily.
          Jeszcze pamietam ,ze u lekarza plakalam nad biurkiem i blagalam zeby mi pomogl:(
          Dlatego rozumiem ,ze w takiej sytuacji nietsety lek o to co sie ze mna w danej
          sytuacji dzieje ,przyslonij myslenie o innych .
          I moze w tej sytuacji bylo dokladnie tak samo :(

          Strasznie mi przykro :((
          • judyta10 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 16:20
            Zabka11 masz racje to nie rzaden żart tylko smutny fakt,znałam tą
            dziewczynę miała ciężką depresje szczegółów nie znam.A mąz pewnie
            tak jak piszesz nie może sobie darować ,ze jej nie pomógł.
            A tak na marginesie to katolicy wierzą w życie po śmierci.
            • zmijka76 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 20:45
              To rzeczywiście przerażające. Depresja jest okrutną chorobą -
              dotknęła jedną z najbliższych mi osób- moją mamę, kiedy byłam w
              ciaży z Hanią. Mam nadzieję,że choróbsko już nigdy nie powróci i że
              szpital psychiatryczny będzie dla nas dalekim wspomnieniem. Do dziś
              mam ciarki, dy przypomnę sobie zamknięty oddział i te wszystkie
              kobiety, które zbiorowo chciał dotykac mojego brzucha :/

              A co do męza tej dziewczyny- każdy ma inny sposób na przezywanie
              żałoby. Jeden zamyka się w sobie, a inny próbuje wykrzyczeć swój żal-
              chociażby na forum.

              Mimo tego rozmiem dziewczyny, które myslały,że to głupi żart. Sama
              padłam ofiarą internetowego oszustwa- uwierzyłam dziewczynie w
              chorobę i śmierć jej dziecka- którego jak się później okazało- nigdy
              nie było :(
    • anja-2 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 21:00
      Nie dziwie sie mezowi, ze dwa dni po smierci zony szuka sladow w internecie -
      dla niego to szok, bol - pewnie chce wiedziec co sie dzialo, czy jest cos co
      powiedziala innym, czego nie powiedziala jemu.
      Ja sie nie dziwie, 4 lata temu zmarla moja mama i wem, ze moje zachowanie po
      smierci bylo irracjonalne.
      Byla dla mnie najwazniejsza osoba na swiecie, walczylam o jej zycie z moja
      siostra do samego konca.
      A po jej smierci pare dni az do pogrzebu chyba nie dotarlo do mnie ze nie zyje,
      siedzialam w necie, tez mozna bylo powiedziec ze jestem jakas dziwna bo nie
      rozpaczam itd.
      Dopiero pogrzeb byl dla mnie ciosem, uswiadomieniem sobie straty i takiego bolu,
      ze myslalam ze zycie sie dla mnie skonczylo.
      Dziewczyny ja sie temu facetowi nie dziwie, najgorsze przed nim dzien pogrzebu
      bedzie najciezszy, wiec prosze nie potepiajcie go
      • burdziaa Nie czytam tego! 30.08.08, 21:11
        zagladam kurde na ten watek chociaz wiem,ze jest smutny cos tak juz
        sie domyslam ale nie chce czytac bo złape doła.
    • a.tygrysica Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 21:33
      niestety różnie to bywa :(. Siostra mojej przyjaciółki powiesiła się
      jak miała 21 lat. Nikt sie nie domyślał, ani rodzina, ani
      przyjaciele, ani chłopak. śmiała się ciągle, była wesoła, radosna...
      tego dnia poszli razem na spacer, było jak zawsze. wieczorem
      znaleźli ją na drzewie... żadnych widocznych oznak. Smutna historia.
      Sama miałam hustawki emocjonalne jak byłam nastolatką, sądzę, że
      byłam lekko szurnięta, tzn. niezrównoważona :) nałykałam się
      tabletek którejś nocy w jakiejś ambie emocjonalnej, zostawiłam sobie
      trzy z napisem "death"... odratowali w szpitalu na szczęście. do
      psychiatry rodzicom nie udało się mnie zaciągnąć. w dorosłym życiu
      jestem zrównoważona, a życie cenię ponad wszystko, bo wiem, że mam
      tylko jedno:)
      • 27agnes72 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 22:53
        Też miałam taki stan że było mi wszystko jedno co będzie potem ale
        ja uciekałam w sen i pewnie dlatego przeżyłam.Na swoje życie
        targnęła się moja kuzynka i ojciec mojego kolegi i też nikt nie
        zauważył żeby coś było nie tak (a rodziny mieli OK)
    • niuta_s Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 30.08.08, 23:33
      dopóki w polsce nie zmienią się standardy porodów, zachowań lekarzy, dbania o
      kobietę po okresie połogu, to takie rzeczy się będą zdarzały. w większości
      przypadków lekarze ginekolodzy bagatelizują ewentualne skutki porodów,
      macierzyństwa, w szpitalach brak psychologów, psychiatrów.
      nie uważam jak ktoś wyżej napisał za żart tego postu, a tym samym traktowania za
      żart depresji porodowej, bo sama mam ją za sobą, doskonale wiem że może
      zakończyć się załamaniem nerwowym, które może mieć katastroficzne skutki
      łącznie z próbami samobójczymi.

      mam nadzieję że odnalazła spokój...
      • malenkie7 Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 31.08.08, 08:26
        strasznie mi przykro...
        doskonale wiem, czym jest depresja poporodowa.
        doskonale wiem, jak "czuły" jest personel medyczny.
        doskonale wiem, jak ogromny w Polsce jest terror laktacyjny.
        dziękuje siłom wyższym że z tej ogromnej przepasci, w jaką spadalam
        po urodzeniu Piotrka wyciągnęli mnie bliscy i zawieźli do
        psychiatry. Gdyby nie ta obieta i bliscy - to ten obłed miałby
        podobny finał.
        a są ludzie, ktorzy uważają, ze depresja to usprawiedliwienie
        lenistwa...

        nie kazdej kobiecie po porodzie wytwarzają się hormony szczescia.

        dobrze, że tak wiele z Was rozumie ten problem, mimo ze nie
        doswiadczylo podobnych przezyć.

        współczuję rodzinie Anety [']['][']
    • asuzi Re: O Boze zobaczcie co znalazlam:((( 31.08.08, 14:31
      Boże jak mi smutno się zrobiło, jak mi szkoda maleństwa, tak słodko
      śpi, mam nadzieje że to nie prawda, ale niestyty chyba nie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka