Dodaj do ulubionych

chyba w końcu udało mi się namówić mężą:))))

28.09.08, 17:03
na zmiane mieszkania:))))))))
HURA:)
wiem że wiąże się to z dużym zadłużeniem i niema się z czego
cieszyć, ale mam juz dość tej naszej klitki;/
mamy kawalerke 26 metrów i naprawde już niemam gdzie upychać
rzeczy:////
już nawet mojego łóżka nieściele, tylko przykrywam kocem, bo w
środku trzymam różne szpargały:/ to straszne:((((
na dodatek pragne jeszcze jednego brzdąca a w takich warunkach niema
co marzyć o powiekszeniu rodziny:(
wczoraj wieczorem usłyszałam od męża że zdecydował się na kupno
wiekszego mieszkania:))))
on się boi okropnie, że niedamy rady życ i spłacać kredytu, ale na
miłość Boską, inaczej się nieda! nie jesteśmy wstanie uzbierać
takiej sumy:O trzeba zacisnąć pasa, odmówić sobie paru przyjemności
i się da:) ta kawalerka jest nasza, więc ją sprzedamy i w sumie jest
to juz połowa kasy której potrzebujemy:)
teraz tylko znaleźć odpowiednie gniazdko (chcę 3 pokoje, co by juz
mi wystarczyły do końca życia), załatwiac kredyt i siup:))))))
trzymajcie kciuki żeby nam się udało:))
Obserwuj wątek
    • bobimax Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 17:42
      Super. Trzymam kciuki. I dobrze ze od razu trzy pokoju, bo to wam
      już starczy a kredyt i tak trzeba spłacać.
    • zabka11 Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 17:55
      Gratulacje,grunt to podjęta decyzja, lecz niestety w przypadku
      kupna/sprzedaży mieszkania to nie takie siup;)

      Nie chcę straszyć, ale pewnie z rok minie, nim napiszesz:
      przeprowadzamy się!......ale jak napisałam, grunt to decyjza.

      Życzę Wam, aby jednak szybciej to poszło, a kredyt?....każdy się
      boi, ale przecież nie sposób zbierać. Gdyby nie kredyty, to ja i
      wielu innych nie miało by mieszkań/mebli/lodówek/komputerów/itp.itd

      My tez planujemy zamianę 2 pokoi na 3, ale to w przyszłym roku, jak
      dobre wiatry dla nas zawieją i mąż znajdzie dobrą/stała
      pracę:)...albo ja;)

      Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
    • uczula Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 17:57
      gratuluje a ze swej strony powiem ze tez nie lubie kredytow.
      • malenkie7 Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 20:41
        gratuluję decyzji i dodam tylko, ze rynek nieruchomości troche zipie
        ostatnio, słyszalam reklame, ze jakis warszawski developer sprzedaje
        3pokojowe mieszkanie w cenie 2pokojowego. wiec moze warto poszukac
        4pokojowego w cenie 3pokojowego:)?
        powodzenia!!!
    • dmgr Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 20:56
      Fajnie, zazdroszczę. My na razie w wynajmowanym choc 3 pokoje i w życiu nie
      wyobrażam sobie mieszkania w jednym pokoju. Mnie normalnie rozwala to jak
      słyszę, że rodzeństwo męża (oczywiście pobrali sobie kredyty po 3-4 lata temu i
      płaca po 500 zł kredytu za 3 pokoje) robią sobie nowe kuchnie, remonty itp. a ja
      musze mieszkac tak jak jest, bez zmian, remontów itp. i na razie moja choroba
      zaprzepaściła nasze marzenia o mieszkaniu własnym. Cieszę się z Tobą i mam
      nadzieję, że szybko to zrealizujecie a potem tylko drugi bobas.
    • azi77 Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 21:01
      Wiem co to znaczy ciasne mieszkanie, my mieścimy się na razie na 29 m2.
      Ale w listopadzie przeprowadzimy sie do naszego domu!
      I bez kredytu nie byłoby to możliwe!
      • gapix a ja bardzo 3mam kciuki, żeby Wam się udało !!! 28.09.08, 21:15
    • klarysa007 Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 21:39
      Trzymam kciuki, bo wiem jak to jest kiedy trzeba się ścisnąć. My mamy własne 3
      pokoje ale to tylko 54 metry. A na nich dwoje dorosłych, babcia staruszka,
      ośmiolatek i roczna panna. Ostatnio tarcia są coraz większe. Więc wysyłam
      pozytywne fluidy żeby się udało.
    • asuzi Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 28.09.08, 22:14
      powodzenia, dobra decyzja, bo robi się ciasno, wiem coś o tym,
      mieszkamy u teściów na poddaszu. Pod namimieszka jeszcze siostra
      męża z rodziną, więc w sumie jest na 6 dorosłych i 3 dzieci.
      Aktualnie kupujemy działkęi będzimy budować dom, nie wiem ty;lko za
      oc, ale mam nadzieję że się uda, bo i nam tu ciasno.... dobrze że
      mamy swoja kuchnię i łazienkę, bo bym zgłupiała w ednej kuchni 3
      gospodynie
    • f3f Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 29.09.08, 07:50
      nie wiem w jakim mieście mieszkasz ale ja w przeciwieństwie do żabki
      napiszę, że to może być hop-siup :)
      my w 2006 zamieniliśmy mieszkanie na większe i wszytsko poszło b.
      sprawnie. Pomimo, że mieszkanie które sprzedawaliśmy było obciążone
      kredytem.
      Najpierw znalezliśmy mieszkanie, które nam się podobało (i w sumie
      to zajeło najwiecej czasu - jakieś 2-3 miesiące). Zawarliśmy umowę
      przedwstepną i zabraliśmy się za sprzedaż naszego M.
      Nasze mieszkanie sprzedawaliśmy bez pośredników (bez agencji)
      Ogłoszenie o sprzedaży zamieścilismy na gratce - ze zdjeciami i w
      ciągu JEDNEGO WEEKENDU mielismy już kupca! finalizacja sprzedazy
      starego M trochę trwała bo kupujący brał kredyt, ale jego bank nie
      robił problemu z tego, że nasze mieszknaie było obciążone kredytem.
      W rezultacie we wrzesniu mielismy przez chwilę dwa mieszkania i do
      tego oba na kredyt ;) a w październiku mieszkaliśmy już w tym nowym -
      czyli całość razem z przeprowadzką zajeła nam od czerwca do
      października - 5 miesięcy, z czego prawie 3 miesiące szukaliśmy
      właściwego mieszkania :)
    • f3f Re: chyba w końcu udało mi się namówić mężą:)))) 29.09.08, 08:01
      aha i starajcie sie ominąć agencję - bo oni biorą prowizjęzarówno od
      kupującego jak i od sprzedającego. Przy sprzedaży własnego raczej
      nie ma problemu bo to Ty decydujesz czy chcesz korzystać z agencji.
      Jak do nas dzwonili z ogłoszenia (mimo, że było w nim podane, że
      agencjom dziękujemy) to mówiliśmy, że jak chcą przyjść ze swoim
      klientem to zapraszamy ale my prowizji płacić nie zamierzamy - to
      mówili, że przeciez ich prowizję możemy doliczyć do ceny, którą ma
      zapłacić kupujący... Czyli praktycznie kupujący płaci dwie prowizje.
      Sprzedając poza agencją tą kwotę możesz mieć dla siebie ew. spuścić
      trochę z ceny i sprzedać szybciej.
      Gorzej z kupnem bo niestety większość osób sprzedaje jeszcze przez
      agencję. Na gratce jest mozliwość wyszukiwania ofert bez pośredników.
      Wzór umowy przedwstępnej znajdziesz w internecie, a akt notarialny
      to już notariusz spisuje.
      • dziunia27 f3f 29.09.08, 09:43
        serdeczne dzieki za rady:**
        mam nadzieje że i nam pójdzie to tak sprawnie:)
        a co do agencji to pewnie że nie skorzystam..
        pozdr
        • asienka185 Re: dziunia27 29.09.08, 13:54
          Gratuluje i trzymam kciuki aby wszystko poszło po Waszej mysli;-)My
          mieszkamy na 20 m2 i wiem jak to jest. Z tym że ja nie mam
          możliwości na polepszenie czegokolwiek. Pozdrawiam i wszystkiego
          dobrego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka